Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Upadek Hyperiona

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Cykl: Hyperion (tom 2)
Wydawnictwo: Mag
8,18 (1587 ocen i 79 opinii) Zobacz oceny
10
294
9
461
8
351
7
314
6
96
5
47
4
9
3
11
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Fall of Hyperion
data wydania
ISBN
9788374800877
liczba stron
714
język
polski

Inne wydania

Najsłynniejsza obok Diuny powieść science fiction. Intruzi atakują Hegemonię, niszcząc kolejne planety. Ludzkość walczy już nie o zwycięstwo, lecz o przetrwanie. Na Hyperionie pielgrzymi docierają do Grobowców Czasu, gdzie przekonują się, że prawdziwym przeciwnikiem ludzkości są digitalne istoty stworzone w odległej przyszłości przez informatyczne bóstwo. Teraz wytworzyły własną osobowość i...

Najsłynniejsza obok Diuny powieść science fiction. Intruzi atakują Hegemonię, niszcząc kolejne planety. Ludzkość walczy już nie o zwycięstwo, lecz o przetrwanie. Na Hyperionie pielgrzymi docierają do Grobowców Czasu, gdzie przekonują się, że prawdziwym przeciwnikiem ludzkości są digitalne istoty stworzone w odległej przyszłości przez informatyczne bóstwo. Teraz wytworzyły własną osobowość i dysponują niewyobrażalną potęgą, zdolną dokonać gigantycznych zniszczeń...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mag, 2008

źródło okładki: http://www.mag.com.pl/ksiazka-1,2,131,138,609--0-0...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1629
Krzysztof Baliński | 2015-01-13
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Czytam dalej cykl „Hyperion” z niezwykłym zaciekawieniem, bo interesuje mnie co też Dan Simmons wyspekulował.

W drugiej części zatytułowanej „Upadek Hyperiona” mamy po prawdzie porażkę Hegemonii, to ogólnogalaktyczna organizacja przypominająca Unię Europejską, która funkcjonuje w naszej rzeczywistości, w kosmicznej wojnie z Intruzami. W sumie padła cała Hegemonia, ale, że jednak chodziło o Hyperion, prowincjonalną planetę dopiero co do hegemonii przyłączoną. Tak naprawdę trzeba czytać dalej ten, żeby zrozumieć jego głębię, bo niewątpliwie ta jest głębsza niż przedstawione tutaj wydarzenia. A wiec motyw wojny kosmicznej i przejęcie Hyperiona przez Intruzów i podpisanie traktatu pokojowego z Hegemonią. Ta wojna narobiła sporo spustoszenia w cywilizacji, poszczególne planty tak naprawdę muszą organizować się na nowo. Padło TechnoCentrum, a więc większość wynalazków XXVIII wieku, opartych jak można przypuszczać o informatykę, w tym portale czy sztuczne inteligencje.

Niezwykle ciekawy jest tutaj motyw, że mamy kolejne wcielenia cybryda Johna Keatsa, XIX wiecznego poety, który występuje w jednym z wcieleń jako malarz M. Sewern. Widać motyw ludzi z przeszłości, którzy maja coś ciekawego do zrobienia do powiedzenia pojawiający się w odległej przyszłości jest ciekawy i fascynujący. U Herberta mamy setki gholi Duncana Idaho, który tam odgrywa niezwykłą rolę, a u Asimova mamy Joannę d’ Arc i Woltera, którzy ożywiają akcję cyklu „Fundacja” swoim intelektualnym sporem dotyczącym wiary i rozumu. Niezwykle interesujące jest to, że w tych wszystkich książkach ludzie z przeszłości wyśmienicie się odnajdują. Oczywiście zapewne maja na początku problem techniczne, bo to mniej więcej jakby małpę posadzić do kompa i kazać jej napisać jakiś dokument w wordzie. No ale tym ludziom, wybitnym jednostkom w swoich czasach przecież się udaje usiąść do tego metaforycznego kompa i stworzyć arcydzieło myśli ludzkiej w wordzie. Chociażby np. Keats jako M. Severn uczestniczy w posiedzeniu rządu ,niby ma namalować portret przywódcy, kobiety, Meiny Gladston, ale jednak odważył się zabrać głos w kwestii na której teoretycznie kompletnie się nie zna, bo co poeta może wiedzieć o wojnie pod katem teorii wojny prowadzonej w dodatku prawie całe milenium niż żył oryginał Keats? Ale widać pewne założenia dotyczące filozofii wojny są niezmienne, a po za tym zawsze liczy się inteligencja. A jak widać nasz główny bohater gapami futrowany nie jest, więc nie dość, że wszedł bez kompleksów na to posiedzenie rządu, to jeszcze równo ich opierdolił, że są bandą amatorów, i jak się okazało miał rację, bo jak wspomniałem Hegemonia w tej wojnie zebrała niezłe cięgi.

Dalej, mamy motyw kontynuowania pielgrzymki na Hyperiona przez siódemkę głównych bohaterów. Mam wrażenie, że najciekawszy jest motyw wadzenia się z Bogiem Sola Weindraba, który wpienia się do czerwoności, że jakiś pierdolony Chyżwar, a więc byt, obcy, który zwie siebie bogiem, a którego my spokojnie moglibyśmy nazwać Antychrystem, domaga się od niego Mojżeszowej ofiary, a więc jego córka Rachela miałaby zbawić świat. Rachela w momencie mniej więcej 28 lat zapada na chorobę Merlina, a więc cofa się w czasie, od tych 28 lat do 0. Rachela cofa się do ostatnich sekund po urodzeniu. Co będzie dalej? Można się domyśleć, ale to sobie poczytajcie drodzy czytelnicy.

Przyznaję, że cholernie mnie ciekawi co autor wydumał w kolejnych dwóch częściach. Jeżeli dobrze rozumiem swoją rolę, czyżby zbawcy?, odegra John Keats i pewnie inni bohaterowie również. No ale nie będę zgadywał tylko czym prędzej biorę się za lekturę trzeciej części cyklu.

A książkę zatytułowaną „Upadek Hyperiona” oczywiście polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słońce też jest gwiazdą

Mogę z pewnością powiedzieć, że nie zawiodłam się na tej książce. Nicola Yoon zyskała mój podziw po przeczytaniu "ponad wszystko" i utrzymał...

zgłoś błąd zgłoś błąd