Pokój numer 10

Tłumaczenie: Paweł Urbanik
Cykl: Komisarz Erik Winter (tom 7)
Wydawnictwo: Czarna Owca
6,44 (255 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
9
8
27
7
88
6
63
5
28
4
16
3
11
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rum nummer 10
data wydania
ISBN
9788380154421
liczba stron
464
język
polski
dodała
Ag2S

W pokoju hotelowym w Göteborgu znaleziono zwłoki młodej kobiety. Kiedy Erik Winter przybywa na miejsce zbrodni, uświadamia sobie, że już wcześniej był w tym samym pokoju. Poprzednie śledztwo dotyczyło zaginionej kobiety, której ciała nigdy nie odnaleziono. Komisarz jest pewien, że osiemnaście lat temu przeoczył coś, co powinien był zrozumieć, zinterpretować, ale mu umknęło. Czy te dwie ofiary...

W pokoju hotelowym w Göteborgu znaleziono zwłoki młodej kobiety. Kiedy Erik Winter przybywa na miejsce zbrodni, uświadamia sobie, że już wcześniej był w tym samym pokoju. Poprzednie śledztwo dotyczyło zaginionej kobiety, której ciała nigdy nie odnaleziono. Komisarz jest pewien, że osiemnaście lat temu przeoczył coś, co powinien był zrozumieć, zinterpretować, ale mu umknęło. Czy te dwie ofiary łączyło coś więcej niż tylko pokój numer 10? Wkrótce dochodzi do kolejnego morderstwa...
Pokój numer 10 to siódmy tom cieszącego się dużą popularnością cyklu dziesięciu powieści kryminalnych połączonych postacią komisarza Erika Wintera. To pełne napięcia thrillery o mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy. Opowiedziane z ironicznym dystansem, zmuszają do refleksji nad sprawami daleko odbiegającymi od sensacyjnej fabuły.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/pokoj_numer_10,p466334825

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/kryminaly/pokoj_numer_10,p466334825

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 62

Nie jestem fanem skandynawskiego kryminału, niestety lektura tej książki nie zmieniła mojego zdania na jego temat.

Niewiele się tu udało. Sam pomysł - nieszczególny. Rozwiązanie zagadki nie porywa bynajmniej. Styl - przyciężki, "tu jest dużo słów". Akcja rozwlekła. Postacie mało charakterystyczne, niezapadające w pamięć. Rzecz charakterystyczna: choć bohaterów powieści nie ma wcale aż tak wielu, to w czasie lektury można odnieść wrażenie, że jest ich prawdziwe mrowie, że na kartkach powieści mija się jakiś tłum osób. Tyczy to tak policjantów i ich bliskich, jak i reszty, czyli mniej i bardziej podejrzanych.

Co się broni - wracamy do początku, pewien zarys pomysłu był, pytanie, czemu autor nie rozbudował go bardziej.Czemu to, co wymyślił, a ewidentnie coś tam wymyślił, zostało w tak niewielki sposób wykorzystane do gry z czytelnikiem, której to gry oczekuje przecież znakomita większość miłośników literatury kryminalnej. Ponadto styl jakoś tam przystaje do rozwlekłości i nieśpiesznego tępa akcji, zakładam, że komuś może się samo to przystawanie podobać. Wreszcie wątki z życia osobistego policjantów o dziwno nie przeszkadzały.

Jak zachwyca, skoro nie zachwyca? Nic nadzwyczajnego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto Upadłych Aniołów

,,I did not hit her, it's not true, it's bullshit, I did not hit her. I did noooot!” – Cytat z pewnego wspaniałego arcydzieła, który idealnie oddaje z...

zgłoś błąd zgłoś błąd