Pani Dalloway

Tłumaczenie: Krystyna Tarnowska
Wydawnictwo: Znak
7,33 (2006 ocen i 107 opinii) Zobacz oceny
10
169
9
349
8
386
7
600
6
259
5
146
4
41
3
41
2
7
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mrs Dalloway
data wydania
ISBN
9788324043064
liczba stron
306
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Ag2S

Londyn, czerwiec 1923. Jeden dzień z życia Klarysy Dalloway – kobiety targanej uczuciami i namiętnościami. Obserwując świat z perspektywy kilkorga bohaterów, Virginia Woolf odkrywa to, co ukryte za fasadą ładu, harmonii i rodzinnego szczęścia. „Co za rozkosz! Jaka cudowna kąpiel! Bo tak to zawsze odczuwała, kiedy z cichym skrzypieniem zawiasów, które dotąd słyszy, otwierała drzwi balkonowe i...

Londyn, czerwiec 1923. Jeden dzień z życia Klarysy Dalloway – kobiety targanej uczuciami i namiętnościami. Obserwując świat z perspektywy kilkorga bohaterów, Virginia Woolf odkrywa to, co ukryte za fasadą ładu, harmonii i rodzinnego szczęścia.

„Co za rozkosz! Jaka cudowna kąpiel! Bo tak to zawsze odczuwała, kiedy z cichym skrzypieniem zawiasów, które dotąd słyszy, otwierała drzwi balkonowe i wychodziła w Bourton na taras. Jak rześkie, jak ciche – cichsze naturalnie niż tutaj – było powietrze wczesnym rankiem; jak pluśnięcie fali, jak pocałunek fali; chłodne i ostre, a jednak (miała wtedy osiemnaście lat) dziwnie uroczyste, bo kiedy tak stała w otwartych drzwiach na taras, ogarniało ją uczucie, że za chwilę zdarzy się coś przerażającego.”
/fragment powieści/

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,9620,Pani-Dalloway

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,9620,Pani-Dalloway

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6169)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 979
Cyntia | 2017-07-03
Przeczytana: 02 lipca 2017

"Czas płynie i nas piętnuje"

Każdy kontakt z utworem należącym do klasyki pozostawia po sobie wciąż powracające echo. Zderzenie z nowatorskim stylem Virginii Woolf, na który składają się oryginalne metafory i niesamowicie rozległe zdania od początku gwarantuje poczucie niepospolitych wrażeń. Ten tekst wymaga pokory i szacunku.

Po kilku stronach poczułam bieg akcji i mogłam w nią wsiąknąć. Wieloczłonowe zdania zachwycały mnie. Zachwycały mnie również te przepiękne metafory, nie podobne do żadnych innych.

Po oswojeniu się z językiem powieści skupiłam się na treści i przekazie.

W utworze dużą rolę odgrywa czas. Bardzo często biją zegary, zazwyczaj Big Ben. Wydarzenia rozgrywają się w ciągu jednego dnia, ale większą część stanowią nawiązywania do przeszłości. Pani Dalloway wspomina swoje życie towarzyskie, przyjaciół i miłości z czasów, gdy mieszkała w Bourton. Podobne czyni Piotr Walsh. Septimus wciąż widzi widmo przyjaciela z czasów wojny. Jeżeli chodzi o zagadnienie...

książek: 835
Katarzyna Bartnicka | 2016-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2016

Za każdym razem kiedy czytam tego typu książkę, której całą fabuła są rozważania głównej bohaterki, co w terminologii literackiej zwane jest strumieniem świadomości, ale nie lubię tego pojęcia, wiec dalej będę obstawać przy rozważaniach, to tak sobie myślę, z jaki genialnym umysłem mam do czynienia, który najbłahsze wydarzenia czy spostrzeżenia ubiera w taką formę, że czyta się z zapartym tchem. Autorka w taki sposób prowadzi narrację, że niemalże natychmiast Pani Dalloway staje się nam kimś bliskim, tak bardzo by od pierwszego banalnego zdania: "Pani Dalloway powiedziała, że sama kupi kwiaty."; chcieć poznać ją nieco lepiej. Dla mnie ta książka jest ważna jeszcze z jednego powodu, sposób w jaki Wirginia Woolf pisze o uczuciach, nie znajdziemy bowiem tu cienia sentymentalizmu, nikt tu nie traci tchu, nie ma tu piorunujących spojrzeń takich, kiedy eteryczny prąd razi kochanków, a jednak te emocje są tak bardzo wyraźne, że nie ma cienia wątpliwości, nie ma najmniejszego wrażenia, że...

książek: 0
| 2016-01-27
Na półkach: Przeczytane, 2016, 2016.01, 2016.03
Przeczytana: 16 marca 2016

"Pani Dalloway" to mozaika myśli i uczuć. Autorka sprawnie przechodzi od wątłej narracji do przedstawienia, co dzieje się w głowach bohaterów. Skala myśli rozpięta jest od tych najbanalniejszych, po najintymniejsze. Częste wspomnienia rozpinają akcję na wiele lat, chociaż całą powieść rozgrywa się w ciągu jednego dnia. Książkę Virginii Woolf nazwałbym Małym Ulissesem; mniej poetyczna wprawdzie i metaforyczna, lecz sięgająca nieśmiało po strumień świadomości, będąca niewątpliwie we wczesnych latach 20-tych nowatorska i oryginalna. Na pewno nie wystarczy jednokrotna lektura, raczej trzeba sięgnąć ponownie po "Panią Dalloway", by smakować się i rozkoszować tym bogactwem słownego kolażu.

Druga już lektura tej książki w tym roku. Książka za pierwszym razem nie odkryła wszystkich swych tajemnic, dlatego powtórne czytanie okazało się wartościowe. Dostrzegłem sporo społecznych odniesień, szczególnie dotyczy to różnic w społeczeństwie, hierarchii. Woolf pokazała tez klasę średnią jako...

książek: 1897

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dość długo nie chciałam wziąć do ręki którąkolwiek książkę autorstwa Virginii Woolf. Bałam się, że jestem niewystarczająco inteligentna, aby zrozumieć treść. Wiele słyszałam o twórczości tej autorki i niektórzy zniechęcali mnie do czytania. W końcu postanowiłam sama się przekonać, czy styl Virginii Woolf przypadnie mi do gustu.
W bibliotece uniwersyteckiej miałam niezapomniany widok: półeczka z powieściami angielskiej pisarki. Zdecydowana większość to nowe wydania, piękne okładki, a tylko jedna pozycja była zniszczona, szara, popisana - właśnie 'Pani Dalloway' (jestem przeciwniczką niszczenia książek, ale widać było po tym egzemplarzu, że dużą ilość czytelników z niej korzystała). Bez większego namysły wypożyczyłam niewielką objętościowo książkę.
Zawsze byłam zdania, że do niektórych pozycji trzeba zwyczajnie dorosnąć - dlatego wiele osób odrzuca świetną powieść, bo np. nie ma w niej wątku miłosnego albo nie zrozumiało przekazu. To samo tyczy się 'Pani Dalloway'. Znając samą...

książek: 828
Koralina | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2015

„Pani Dalloway”, czyli na pozór nie dzieje się nic…

Jeden czerwcowy dzień 1923 roku w londyńskiej dzielnicy…

I powoli płynący strumień świadomości - od jednej osoby do drugiej, trzeciej, kolejnej - krążący, pulsujący, zataczający koła, zawracający…

A wszystko dzieje się w jeden dzień, podczas którego dane jest nam spotkać wielu bohaterów oraz poznać całą galerię ich różnorodnych myśli, przeżyć, emocji, rozterek, wspomnień, rozczarowań, lęków, niepokojów…

Na pozór nie dzieje się nic, wokoło zwykła szara codzienność.
To, co najważniejsze kłębi się w naszych głowach, sercach, wyobraźni…

Jeśli zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, jak wyglądałby świat, gdybyśmy znali myśli drugiego człowieka, „Pani Dalloway” wiele wyjaśnia! Ponadto urzeka swoim niepowtarzalnym klimatem i zmusza do refleksji nad tajemnicą ludzkiej natury – warto poświęcić jej czas!

książek: 487
skiatos | 2016-01-27
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 27 stycznia 2016

"Pani Dalloway sama kupuje kwiaty" - to legendarne już zdanie otwiera powieść Virginii Woolf, rozgrywającą się w ciągu jednego czerwcowego dnia w Londynie, w roku 1923 r.

Klarysa Dalloway mieszka w Londynie, ma dobrze sytuowanego męża, który ją kocha i dorastającą córkę Elżbietę. Klarysa należy do brytyjskiej śmietanki towarzyskiej, nie musi martwić się o pieniądze, pracę i przyszłość. Jest zarazem snobistyczna, jak i wrażliwa, i nieco sentymentalna.

Dzięki "strumieniowi świadomości" - technice pisarskiej zyskującej w owych czasach na popularności, a tu znakomicie wykorzystanej przez Virginię Woolf - poznajemy najskrytsze myśli Klarysy. Ale nie tylko jej. Woolf zabiera nas w podróż przez świadomość pozostałych bohaterów powieści, najczęściej pięćdziesięciolatków, którzy wciąż myślą o przeszłości, która ciągle do nich powraca. Przeszłość jest dla nich częścią teraźniejszości. Przez to wszystko czas staje się głównym bohaterem książki. Kiedy jesteśmy dojrzali wzmaga się nasze...

książek: 926
vivien | 2011-11-27

O czym właściwie jest ta książka? O miłości? O śmierci? O zobojętnieniu? O szaleństwie? Jeden dzień z życia kilku mniej lub bardziej powiązanych ze sobą osób. Tylko jeden czerwcowy dzień 1919 roku w Londynie.

Pani Klarysa Dalloway organizuje przyjęcie i sama kupuje kwiaty. Zaprasza gości. Przygotowuje sukienkę. Córka Klarysy, siedemnastoletnia Elżbieta, większość czasu spędza z niepewną siebie nauczycielką historii, panią Kilman, która jedyną pociechę w swoim marnym żywocie znajduje w Bogu. Piotra, dawnego kochanka Klarysy, przepełnia żal i tęsknota za czymś, co mogło być, a nie jest. A gdzieś za rogiem Septimus słyszy głosy; jego żona Lukrecja ciąga go po psychiatrach nie przypuszczając nawet, że to tylko przyspieszy tragedię.

Strumień świadomości porusza się płynnie, niemal niezauważalnie. Virginia przenosi nas z jednej ulicy na drugą, ze środka jednego umysłu w środek następnego. Jeden powiew zasłony w salonie i już atmosfera zmienia się o 180 stopni. Tak operować słowem, tak...

książek: 734
Karolina | 2010-09-15
Przeczytana: 10 września 2010

Lektura "Pani Dalloway" wymagała ode mnie całkowitej uwagi, skupienia, wyciszenia. Wykluczone było czytanie w autobusie czy w kawiarni. Nie przypominam sobie książki, która "wymagała" ode mnie totalnej izolacji od otoczenia i to nie w miarę rozwoju akcji, ale od samego początku - z założenia po prostu. Z pewnością jednak się opłaciło.

Forma strumienia świadomości, mimo iż wymagająca dla czytelnika przekazuje więcej o bohaterach i ich życiu niż jakiekolwiek kwieciste opisy czy niespodziewane zwroty akcji. Nic dziwnego, że za czas akcji wystarczył jeden dzień z życia pani Dalloway. Wydaje się, że nie można poznać w tak krótkim czasie żadnego człowieka. Ale Virginia Woolf udowadnia, że to jedynie dlatego, iż nie znamy jego myśli.

Szczególnie podobał mi się też pomysł śledzenia myśli ludzi bliskich głównej bohaterce, ale także zupełnie jej nieznanych, przypadkowo spotkanych na ulicy. Dowiadujemy się, co myślą w chwili potkania z panią Dalloway, dlaczego i co się z nimi dzieje później.

książek: 1023
Calendula | 2011-03-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2011

Do książek pani Woolf podchodzę zawsze z ambiwalentnymi uczuciami - z jednej strony jest entuzjazm, bo każda jej książka to mocne przeżycie i intelektualna rozkosz; z drugiej strony jest też lekka obawa - czy jej tak rozpoznawalny styl pisania mnie nie zmęczy.
Tym razem było inaczej. Po raz pierwszy książka tej autorki nie zmęczyła mnie w żadnym calu, strumień świadomości płynął wartko i zgrabnie, omijając wszelkie zapory i tamy szerokim łukiem, że pozwolę sobie na takie pseudopoetyckie porównanie.
Woolf w "Pani Dalloway" oszałamiająco płynnie przeskakuje z myśli jednej osoby na drugą, nie gubiąc rytmu książki i nie stwarzając wrażenia sztuczności. Czytelnik ma okazję wejść w umysły przypadkowych przechodniów, wejść w sieć wzajemnych powiązań między psychiką i intelektem ludzi zupełnie sobie obcych.
Jest to również opowieść o tym, jak różne i jednocześnie jak bardzo wspólne jest postrzeganie świata dla wszystkich ludzi, jak zmienne mogą być emocje, kiedy łączymy je z innymi...

książek: 3349
Aurora92 | 2015-10-31
Przeczytana: 31 października 2015

Naprawdę nie znoszę książek pisanych strumieniem świadomości... Ale "Pani Dalloway" i tak była najbardziej znośna z tych, z którymi miałam okazję się zetknąć.

zobacz kolejne z 6159 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Virginia Woolf

Są takie książki, które ż y j ą – powiedziała z zadumą. Towarzyszą nam w młodości, potem się z nami starzeją. To słowa Virginie Woolf, których mogę użyć do opisania moich relacji z kilkoma tytułami. Wśród nich znajdują się zresztą książki napisane przez Woolf, jak chociażby powieść „Pani Dalloway” czy jej dziennik zatytułowany „Chwile wolności”.


więcej
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd