Widziałem. Słyszałem. Spisałem. Wspomnienia reportera sądowego PRL

Wydawnictwo: Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o.
5,31 (16 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
0
7
3
6
4
5
1
4
5
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363842192
liczba stron
304
słowa kluczowe
reportaż, prl
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Joanna

"Zbiór reportaży i opowieści sądowych z czasów Polski Ludowej. Autor był reporterem sądowym przez wiele lat, w czasach, w których absurd doganiał najmroczniejsze sprawy zza sali sądowej. Nietypowy, bo „rzucony na tło” poszczególnych dekad, ukazanych w postaci krótkiego rysu-zarysu ówczesnych wydarzeń, widzianych okiem tego samego autora. Autor ma bowiem nadzieję, że starszym z Państwa coś ten...

"Zbiór reportaży i opowieści sądowych z czasów Polski Ludowej. Autor był reporterem sądowym przez wiele lat, w czasach, w których absurd doganiał najmroczniejsze sprawy zza sali sądowej. Nietypowy, bo „rzucony na tło” poszczególnych dekad, ukazanych w postaci krótkiego rysu-zarysu ówczesnych wydarzeń, widzianych okiem tego samego autora. Autor ma bowiem nadzieję, że starszym z Państwa coś ten rys-zarys przypomni, młodszych zaś pozwoli przekonać, że historia Polski – choć w szkołach kończy się bodaj na bitwie pod Grunwaldem – działa się także 50, 40 czy 30 lat temu. Adam Podlewski - historyk, laureat kilku konkursów literackich, m.in. Falkon 2012, Falkon 2013, Brwikon 2014, autor opowiadań publikowanych w kilku antologiach i czasopismach."

 

źródło opisu: www.empik.com

źródło okładki: empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 372
PaniNibelungowa | 2018-05-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 maja 2018

Napisana jakby na siłę-jak ktoś czyta magazyny kryminalne to zna wszystkie przedstawione tam zbrodnie.Dobry pomysł z podzieleniem na dekady,ale ogólnie topornie się czyta

książek: 2197
Magdalena | 2017-09-16
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 16 września 2017

Spodziewałam się pasjonujących historii jak u Kibica, a dostałam wspomnienia i historyjki z życia autora.

książek: 526
Katarzyna | 2016-09-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 września 2016

„… Wina sama przyciąga sąd…”
(Franz Kafka, Proces)

Wymiar sprawiedliwości ma swoje wady i zalety, to pewne. Dzięki tej książce dowiecie się, czy Temida w czasach PRL-u naprawdę była ślepa. By ją zrozumieć, potrzebna jest spokojna analiza faktów.

Autor publikacji Piotr Ambroziewicz, urodził się 9 stycznia 1944 roku w Warszawie. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Kocha książki, lubi Internet i jest związany z magazynem „Pocisk”, który dawkuje emocje i dzieli się wiedzą, na temat kryminału, sensacji i dobrej literatury. Przyznam szczerze, że to pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam.

Do rąk zwykłego czytelnika, trafia nietypowy zbiór reportaży i opowieści sądowych z czasów Polski Ludowej (od 22 lipca 1952 r. – PRL). Sąd od wczesnej młodości „przyciągał” Ambroziewicza. Jeśli dobrze zrozumiałam, on sam nie miał w rodzinie żadnego adwokata. Ojciec był budowlańcem, matka zajmowała się domem.

Na samym początku przywołany został fenomen Stefana...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd