Zapiski podglądacza Gay Talese 5,5

ocenił(a) na 38 lata temu Prześladują mnie wyobrażenie świata jako postaci w berecie. W sumie bez żadnego powodu, tylko dlatego, żeby móc powiedzieć, iż pod tym beretem świat ma nieźle zryte. Zupełnie dobrym przykładem zrycia wydają się „Zapiski podglądacza”. Jeśli ktoś dał się zwieść dobremu opisowi na okładkach, a książki nie kupił, spieszę donieść, że można lepiej wydać cztery dychy. Eksperyment, któremu przez większość życia oddawał się właściciel pewnego motelu, polegający na podglądaniu swoich gości – okazał się mało nośny intelektualnie, a książka zupełnie nieciekawa.
Wydawało się, że ważkie pytania, ot na przykład takie, czy uzyskanie jak najpełniejszej wiedzy o mechanizmach człowieczych zachowań usprawiedliwia łamanie tabu intymności, warte jest zachodu, jednak ani to, ani inne nie doczekały się odpowiedzi, ba, nawet zadania.
Narracja - byle jaka, przy czym autor, relacjonując tytułowe zapiski nie przyłożył żadnej staranności, łokciem chyba pisał ten, pożal się Boże, reportaż, dmuchając objętość niezliczonymi powtórzeniami, nie robiąc researchu (niezgodności wykryły media, recenzujące książkę) i nie siląc się na jakikolwiek sensowny komentarz. Żałośnie wypadł i on i bohater „Zapisków”, nieciekawy mitoman, maniakalnie obsesyjny na punkcie seksu, żądny sławy megaloman, bez żenady porównujący się do Mastersa i Johnson.
Zryte jest to, że dzieło życia Geralda Fossa nijak nie jest syntezą przemian seksualnych w Ameryce na przestrzeni dziesięcioleci, zryte jest to, że ideologicznym uzasadnieniem niewątpliwego zboczenia hotelarza jest pseudonaukowy zapis obserwacji, zryte jest to, że Gay Talese zdecydował się napisać książkę, mając niechybną świadomość jej słabości, zryte jest to, że dla fejmu przyozdobił ją w (jego zdaniem) sensacyjne cytaty z dzienników Fossa dotyczące seksualnych wyczynów gości, zryte jest to, że wydawca się skusił na ten nieświeży towar.
To mógłby być ciekawy dyskurs choćby o granicach nauki, obyczajowości, psychologii borderline, czy znakach czasu. Nie jest.
Najbardziej zryte jest to, że tę książkę przeczytałem.