Od urodzenia

Tłumaczenie: Aleksandra Weksej
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
5,78 (58 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
2
7
13
6
19
5
11
4
6
3
1
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
After Birth
data wydania
ISBN
9788365442024
liczba stron
272
język
polski
dodała
nieperfekcyjnie

Tak opisanego macierzyństwa jeszcze w literaturze nie było… Minął już rok, odkąd Ari – doktorantka, feministka i żona o piętnaście lat starszego od niej profesora – urodziła Walkera. Kobieta przeżywa ogromne trudności w odnalezieniu się w nowej dla siebie rzeczywistości. Nie mogąc przyzwyczaić się do specyficznego rytmu opieki nad małym dzieckiem oraz do zmian, które zaszły zarówno w jej...

Tak opisanego macierzyństwa jeszcze w literaturze nie było…

Minął już rok, odkąd Ari – doktorantka, feministka i żona o piętnaście lat starszego od niej profesora – urodziła Walkera. Kobieta przeżywa ogromne trudności w odnalezieniu się w nowej dla siebie rzeczywistości. Nie mogąc przyzwyczaić się do specyficznego rytmu opieki nad małym dzieckiem oraz do zmian, które zaszły zarówno w jej ciele, jak i w psychice, Ari zaczyna przypominać samotne, chyboczące się na zimowym wietrze drzewo, któremu ni stąd, ni zowąd wyrwano korzenie.

Kiedy w sąsiedztwie pojawia się Mina – niegdyś kultowa piosenkarka rockowa, a teraz przyszła matka w dziewiątym miesiącu ciąży – Ari, mimo że zwykle nie ufa kobietom, widzi w niej potencjalną bratnią duszę. Wkrótce kobiety się zaprzyjaźniają i łączą siły we wspólnej macierzyńskiej walce, jaką obie na co dzień staczają.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Kobiece, 2016

źródło okładki: http://www.wydawnictwokobiece.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2743
nieperfekcyjnie | 2016-03-13
Przeczytana: 13 marca 2016

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/03/od-urodzenia-elisa-albert.html

Macierzyństwo to ogromne wyzwanie, a także niezapomniana, aczkolwiek najtrudniejsza, przygoda w życiu. Z tego względu decyzja o dziecku powinna być przemyślana, niepodjęta zbyt pochopnie pod wpływem emocji i chwilowego zapomnienia. To ciężka przeprawa, dająca mnóstwo radości i satysfakcji, jednocześnie wymagająca odpowiedniego nastawienia oraz wsparcia ze strony bliskich, bo bez tego nawet najtwardsze kobiety nie dadzą rady.

Ari jest feministką i doktorantką, a do tego żoną o 15 lat młodszą od swojego wybranka oraz matką rocznego Walkera. Mieszka w niewielkiej mieścinie, gdzie nie potrafi znaleźć żadnej bratniej duszy. Pragnie zaprzyjaźnić się z kimś, jednak jej nienawiść do kobiet, wynikająca z bogatych i wieloletnich doświadczeń, nie pomaga jej w zdobyciu zaufania u osób tej samej płci. Ari kocha swoje dziecko i byłaby w stanie zabić za syna, ale niejednokrotnie ma dość bycia matką, ponieważ, przynajmniej przez pierwsze miesiące, wiąże się to z rutyną karmienia, przewijania, przebierania, kołysania, pilnowania. Wszystko zaczyna ulegać przeobrażeniom, gdy Ari zapoznaje się z ciężarną Miną, będącą niegdyś popularną piosenkarką. Główna bohaterka postanawia pomóc Minie wkroczyć w macierzyństwo, chociaż, o ironio!, sama nadal nie potrafi poradzić sobie z własną depresją poporodową.

"Nie, nie było dla mnie odpoczynku. Nie miałam zaznać odpoczynku. Nie było ucieczki od tej nieludzkiej potworności: wydałam na świat dziecko. Zostałam rozcięta na pół bez powodu i niezależnie od tego, ile rozpuszczalnych szwów by mi założyli, już nigdy nie będę z powrotem cała. (...) Zawiodłam go już na starcie. Pozbawiłam mojego biednego, odurzonego kociaka tej kluczowej, epickiej podróży przez kanał rodny. Biedny bezbronny chłopiec." *

Główna bohaterka przeżywa traumę po cesarskim cięciu - nie traktuje tego jako poród, twierdząc, że wyjęto z niej dziecko. Pierwsze urodziny synka nie sprawiają jej żadnej radości, gdyż Ari uważa, iż ów dzień jest rocznicą jej operacji. Nie wierzy, że jakakolwiek kobieta może cieszyć się z cięcia cesarskiego (znam panie, które dałyby wiele za taką możliwość), a do tego jest przekonana o tym, iż dzieci po cięciu są nieobecne i nieco otumanione, co jest akurat bzdurą - mój syn od pierwszej chwili miał otwarte oczy i nie wyglądał na zamroczoną osóbkę. Kobieta nie może także poradzić sobie z faktem posiadania blizny oraz bólem pooperacyjnym. Pomimo bolesnych, wręcz traumatycznych, wspomnień Ari nieustannie powraca myślami do tego, co przeszła - ogląda filmy z operacji czy ciągle czyta o skutkach bądź ryzyku, jakie może wystąpić podczas cesarskiego cięcia. Zdaje się nie rozumieć, że niekiedy decyzja o operacyjnym zakończeniu ciąży jest jedynym słusznym wyjściem.

"Nie będę udawać, że moje dziecko jest wyjątkowe, że niby inne dzieciaki głodują, zamarzają, są gwałcone, bite, muszą pracować w fabrykach i dostają raka od wyziewów, jakie to okropne, jakie smutne, ale moje dziecko będzie miało ciepło, ekologicznie, nietoksycznie, bezpiecznie i wszystko, czego zapragnie, kiedy tylko zapragnie, i pójdzie na dobre studia, i świat jest taki piękny! Krótkowzroczne pierdoły. Będzie cierpiał. Z którejś strony mu się dostanie, a ja nie chcę udawać, że mogę przewidzieć z której. Wszyscy żyjemy w tym samym popieprzonym świecie." **

Uwielbiam powieści poruszające tematykę starań o dziecko, ciąży czy macierzyństwa - sięgałam po nie na długo przed tym, jak zostałam mamą. Teraz robię to jeszcze chętniej i patrzę na nie już z matczynej perspektywy, czyli nieco inaczej niż wcześniej. Historia Ari jest mi bliska ze względu na to, że ja również miałam cesarskie cięcie ze względów niezależnych ode mnie, jednak ja jestem wdzięczna lekarzowi za tę decyzję, ponieważ poród naturalny nie byłby możliwy, a jeżeli jednak jakimś cudem doszłoby do niego, to najprawdopodobniej nie zakończyłoby się to szczęśliwie. Współczuję kobietom, które czują się mniej wartościowe przez to, że nie udało się im urodzić dziecka drogami natury - błagam, nie tarzajmy się w poczuciu winy, bo poród to poród. Najważniejsze, aby dziecko przyszło na świat zdrowe i całe - co za różnica w jaki sposób?

Na okładce książki wyeksponowane są słowa Jevy Lange, według której "Od urodzenia" diametralnie zmieni postrzeganie ciąży oraz macierzyństwa. Nie ukrywam, że są to słowa dość mocne i nie do końca oddają rzeczywistość, przynajmniej w moim odczuciu, ponieważ powieść jest interesująca i porusza trudny temat, ale nie wywołała we mnie emocjonalnego spustoszenia, czego oczekiwałam. Niekiedy czułam bliskość z główną bohaterką, jednak przez większość czasu jej zachowanie budziło we mnie złość i irytację. Ari doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej depresji, a pomimo tego nie szuka fachowej pomocy, chociaż w przeszłości miała już depresyjne epizody wraz z myślami samobójczymi. Ma żal do wszystkich, zarzucając niemal każdej kobiecie, a zwłaszcza matce, że nie przygotowały jej do macierzyństwa - tylko czy tego można nauczyć się od kogokolwiek? Przeszkadzało mi także zbyt wiele wzmianek o ludziach z życia Ari - zabrakło tego najważniejszego tematu, który miał być głównym, a niekiedy gubił się wśród innych wątków.

"Tak to bywa z kryzysami: ludzie, od których oczekujemy, że będą wtedy przy nas, okazują się do tego niezdolni i/lub niechętni, a inni, po których nigdy byśmy się tego nie spodziewali, dają nam dokładnie to, czego potrzebujemy, i w taki sposób, w jaki potrzebujemy. I prawie nigdy albo nawet w ogóle nigdy nie da się przewidzieć, którzy będą którymi." ***

"Od urodzenia" to powieść, która uświadamia, że młodej mamie nie trzeba wiele do szczęścia - niekiedy wystarczy, aby ktoś posiedział z nią i porozmawiał, tak najzwyczajniej w świecie, albo przyniósł obiad i pozwolił jej zjeść w spokoju, w tym czasie zajmując się jej dzieckiem. Czyjeś wsparcie jest niezwykle istotne w pierwszych tygodniach po porodzie, ponieważ jego brak może doprowadzić do rozkładu zdrowia fizycznego i psychicznego matki, co niestety bardzo trudno ponownie zebrać do kupy.

* cytat ze str. 133
** cytat ze str. 44
*** cytat ze str. 81-82

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Consolation

Od kilku miesięcy zbierałam się do lektury pierwszej książki z duetu "Consolation" Corinne Michaels. Sądziłam, że będziemy mięli do czynieni...

zgłoś błąd zgłoś błąd