Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chemia śmierci

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Cykl: Dr David Hunter (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,63 (7382 ocen i 860 opinii) Zobacz oceny
10
872
9
1 250
8
1 787
7
2 048
6
887
5
377
4
68
3
66
2
11
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Chemistry of Death
data wydania
ISBN
8324124454
liczba stron
248
słowa kluczowe
śmierć, zabójstwa
język
polski

Manham. Małe spokojne miasteczko. Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia...

Manham. Małe spokojne miasteczko. Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła. To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko. Ale śmierć, ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe, wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach. Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter - wybitny antropolog sądowy - zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni. Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoamber.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoamber.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 601
Littleveronica | 2011-09-04
Przeczytana: 04 września 2011

Zachęcające hasła na okładce to jeszcze nie wszystko. Dreszcz? Serce w gardle? Nic z tych rzeczy nie przytrafiło mi się w trakcie czytania "Chemii śmierci", rzekomo wstrząsającego kryminału z wyjątkowym głównym bohaterem. Ani powieść nie była szczególnie straszna, ani doktor David Hunter specjalnie nie wyróżniał się na tle innych postaci literackich. Może już zbyt wiele książek o takiej tematyce przeczytałam, a może rację mają ci, którzy mówią, że to Skandynawowie są mistrzami gatunku.
Byłabym jednak niesprawiedliwa, gdybym napisała, że "Chemia śmierci" jest słaba. Powiedzmy, że to niezła książka dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna przygodę z kryminałami i chce na pierwszy ogień zabrać się za coś, na czym się nie zawiedzie. Na dobrą sprawę jest tu wiele zwrotów akcji, znajdziemy też opisy aktów okrucieństwa - wydawałoby się, że to wszystko, co powinien mieć dobry kryminał. Problem jednak tkwi w tym, że spora część "niespodzianek" nie okazała się dla mnie zaskoczeniem, bo albo już o wiele wcześniej przeczuwałam, że coś śmierdzi, albo zwyczajnie się domyślałam. Obawiam się, że może to być syndrom zapalonego mola książkowego i początkującego pisarza amatora w jednym - zwyczajnie podłapuje się system tkania fabuły i można go z łatwością przewidzieć. Trochę to przykre, bo odejmuje spory fragment tej przyjemności, kiedy nagle w trakcie lektury robimy wielkie oczy i nie możemy uwierzyć w to, co właśnie przeczytaliśmy (Takie reakcje zdarzają mi się tylko, kiedy czytam Dana Browna).
Pozwólcie, że na chwilkę przeniosę się do bardziej technicznych zagadnień. Styl Simona Becketta nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest jednak na tyle gładki i klarowny, że całą książkę sprawnie i przyjemnie się czyta. Czasem można nawet natrafić na opis przyrody, co nie jest zbyt częstym elementem kryminałów, więc wobec tego przyznaję plus dla autora. Co więcej, podobały mi się nie za długie rozdziały, które pozwalają na "czytanie z doskoku", bez obawy, że zapomnimy, w jakim momencie skończyliśmy lekturę. Również wart uznania jest fakt, że (co tak podobne do wydawnictwa Amber) w tym wydaniu nie znalazłam żadnych literówek.
Cóż więcej mogę powiedzieć? Niektórzy rozpływają się nad książkami Becketta, choć ja się do tego grona nie zaliczam. Jedyne, co mogę wam poradzić, to abyście przekonali się sami, na ile "Chemia śmierci" przypadnie Wam do gustu. Gwarantuję, że nie będzie to czas zmarnowany. W najgorszym wypadku dowiecie się kilku ciekawych rzeczy na temat rozkładu ludzkiego ciała. Chyba przyznacie, że to interesujące zagadnienie?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gałęziste

Z tą książką mam ogromny problem, gdyż tematyka jest bardzo ciekawa, przez co ciężko zaklasyfikować ją do jakiegoś konkretnego gatunku. Niestety, zost...

zgłoś błąd zgłoś błąd