Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Pan Tadeusz

Autor:

więcej informacji
wydawnictwo: MWK
data wydania: 2007 (data przybliżona)
ISBN: 9788361065111
liczba stron: 291
kategoria: klasyka
język: polski
typ: papier
5.86 (5871 ocen i 316 opinii)
 
Kup książkę
Cena od 4,99 zł
Kup audiobooka
Audioteka
Cena: 12,00 zł

Jest to historia szlachecka z roku 1811 i 1812. Jeden z najbardziej znanych utworów Adama Mickiewicza.W Soplicowie na Litwie Sędzia właśnie gości szlachtę, która przyjechała do niego w związku z proce... Jest to historia szlachecka z roku 1811 i 1812. Jeden z najbardziej znanych utworów Adama Mickiewicza.W Soplicowie na Litwie Sędzia właśnie gości szlachtę, która przyjechała do niego w związku z procesem o zamek między Soplicami i Horeszkami. Po zakończeniu szkoły w Wilnie wraca też jego bratanek, młody Tadeusz. Czy perypetie miłosne beztroskiego młodzieńca zakończą się szczęśliwym małżeństwem? Czy uda się wzniecić powstanie na Litwie? Jak zakończy się spór między Soplicami i zaściankiem dobrzyńskim? pokaż więcej.


Audiobook dzięki uprzejmości
wolnelektury.pl

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (2)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1985 rok

Pana Tadeusza powinno się czytać przynajmniej dwukrotnie.Raz-gdy jest obowiązkową lekturą i musi być "zaliczona" Po raz drugi,gdy się jest dojrzałą osobą i chce się poznać dogłębnie Pana Tadeusza.Dopiero wtedy człowiek go pokocha i zrozumie!


Przeczytana: 19 lutego, 2011

"Pan Tadeusz" to gniot. Ha! Powiedziałam to. Już możecie mnie oskalpować. OK, OK... Zaraz posypią się skargi i wyzwiska.
Zgnębieni rodzice zarzucą mi zniechęcanie ich dzieci do czytania lektur, które są dla co niektórych uczniów i wyrośniętych uczniów jedynym kontaktem z klasyką literatury światowej, ale zaręczam, że nie należę do takich ludzi. Przeczytałam wszystkie lektury (oprócz "Dywizjonu 303") i polubiłam wiele z nich. Po prostu uważam, że Mickiewiczowi, którego nigdy nie lubiłam nie należy się miano twórcy epopei narodowej.

Po pierwsze, styl utworu jest naprawdę uciążliwy. Kwiecisty trzynastozgłoskowiec, tak, no cóż, gratuluję zapału, ale osobiście uważam, że dzieła tworzone w mowie wiązanie nie powinny mieć objętości większej niż kilka stron. W przypadku omawianego dzieła, przebrnięcie przez ponad trzysta stron, dodatkowo przy nawale środków poetyckich jest nie lada wyzwaniem. Niewykwalifikowany czytelnik przywykły do lekkostrawnej, niewymagającej prozy ma twardy orzech do zgryzienia grzęznąc w drobiazgowym opisie przyrody, postaci czy miejsca. Niekwestionowanym klasykiem gatunku jest kilkostronicowy opis bigosu.

Kolejną rzeczą wymagającą napomknięcia, nad którą jednak nie będę się rozwodzić jest fabuła utworu. Wątki poboczne zupełnie mnie nie zainteresowały, a na rozwinięcie wątku głównego musiałam czekać trzy czwarte książki. Tylko przymus pchał mnie do przodu.

Mówi się, że najgorszą książkę ratują bohaterowie, jednak nie dzieje się tak w tym przypadku. Jedyną interesującą w miarę postacią jest ksiądz Robak, postać jak na Mickiewicza skrojona całkiem zgrabnie bez nadmiernej słodkości czego nie można powiedzieć o całej reszcie. Irytuje "sierotka Marysia"-Zosia, Hrabia budzi uśmiech politowania, ale postacią nie do strawienia, przynajmniej dla mnie jest tytułowy pan Tadeusz, który jest zwyczajnym lalusiem, a w dodatku idiotą/daltonistą, niepotrzebne skreślić, który nie potrafi odróżnić blondynki od brunetki.

Podsumowując, "Pan Tadeusz" to książka zasługująca na zaszczytny tytuł "Bez-przymusu-jej-to-bym-nawet-kijem-nie-tknął".

Dziękuję za uwagę.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ośmielę się zauważyć, że "Pan Tadeusz" jest jak Biblia. Kto z nas nie ma go w domu?:)


Na półkach: Przeczytane, Lektury, Posiadam
Przeczytana: styczeń, 2010

Najbardziej przeze mnie znienawidzona lektura. Irytuje mnie w niej wszystko - styl pisania, bohaterowie, opisy, sytuacje. Jak zwykle Mickiewicz i romantyzm tworzą mity, w które niestety wierzy spora część społeczeństwa polskiego.


Na półkach: Przeczytane, 2010, Posiadam
Przeczytana: kwiecień, 2010

Wszyscy straszyli mnie, że nie dotrwam do końca, że książka jest nudna, że opisy przyrody na kilka stron są po prostu niepotrzebne, a Mickiewicz jest niepoprawnym romantykiem, potrafiącym ze zwykłej burzy stworzyć coś cudownie... nudnego.
Książka wywarła na mnie inne wrażenie. Na naprawdę duży plus! Inwokacja - dech zapiera. Powtarzana mi przez tyle lat, przez tyle osób jest czymś w rodzaju Hymnu - czymś, czego się nie zapomina. Ale przejdźmy do dalszej części - fabuła banalna, jednak ciekawa - wszystko przeplatane ciekawymi wątkami pobocznymi z cudownymi opisami, w których Mickiewicz jest mistrzem.
Kończąc książkę czułam się spełniona i zadowolona... Ta lektura naprawdę mnie odprężyła!


Na półkach: Przeczytane

Niestety, niestety, to szkolna lektura. Boże, czemu??!! Toż to krzywda i dla dzieci i dla tego Arcydzieła! Bo jak można zrozumieć "Pana Tadeusza" mając ledwie kilkanaście lat?? Jak można zrozumieć ogromną tęsknotę wyzierającą tu z każdego zdania, z każdego niemal słowa? Jak odczuć niekłamany zachwyt w każdym opisie świata, który oznacza tak wiele, a do którego nie ma się już wstępu? Jak docenić przepiękny język, który tworzy tak genialny opis najbanalniejszych czynności? Nie można!! Żeby zrozumieć "Pana Tadeusza", trzeba, mam wrażenie, mieć pewien bagaż własnych tęsknot, własnych światów, które przeminęły, własnych doświadczeń, własnych wspomnień. Dopiero wtedy można przeczytać, zachwycić się, śmiać się, docenić, pokochać. Nie trzeba, ale można. Ja należę do tych, którzy pokochali.

Jestem jednak pewna, że mało kto, w dorosłym już życiu, do tej (po raz kolejny - niestety) lektury szkolnej wraca, zapamiętując ją, jako dość niezrozumiały bełkot o "zbieraniu grzybów, czy coś tam". Wielka, wielka szkoda.

Warto więc do tej epopei wracać, warto ją czytać wciąż na nowo, a przynajmniej próbować.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada, 2002

Pan Tadeusz będąc Epopeją narodową pokazuje polskie przywary, ośmiesza pijaństwo szlachty i zatraceniu ducha walki o niepodległość. Polakom najlepiej wychodzi walka o ojczyznę, gdy już ją stracą. Ksiądz Robak swoją postawą uczy, że warto przebaczać. Soplica zaś, że swary prowadzą do narodowej tragedii. Czytając tą książkę można oddać się jej bez reszty. To są losy nie tak odległych krewnych. Lekcja bycia wiernym ideałom. Oczywiście także słynna czarna polewka:)


Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: maj, 2001

Dużo osób uważa, że to najnudniejsza książka w dziejach ludzkości. No cóż, ja powiem tylko tyle, że większość ludzi nie potrafi też czytać ze zrozumieniem.
Nigdy, przysięgam przed całym portalem, się tak nie uśmiałam, jak w momencie gdy czytałam książkę. Do dziś pamiętam te łzy śmiechu i jak mi kiszki skręcało.
Co więcej, wiele się po tej książce nauczyłam, wiele zrozumiałam. I nie tylko tego, że to NIE JEST epopeja narodowa ;), ale również zwykłych prostych rad na życie i na to, jak powinno się podchodzić do życia i wielu jego aspektów ;).
Ktoś tu napisał, że powinno się do niej powrócić, gdy już się będzie dojrzalszym - zgadzam się i popieram. Powiem więcej! To nie jest książka dla nastolatków. Osobiście uważam, że wielką zbrodnią jest umieszczać "Pana Tadeusza" w liście lektur szkolnych szkoły gimnazjalnej. Zbrodnią wobec książki jak i samych młodych ludzi. Czemu? To już temat na dalsze dyskusje.


Przeczytana: 03 grudnia, 1987

Książka napisana określonym językiem, bardzo dawno, więc zrozumiała jest pewna nieprzystępność masowa, a także utrudnienia w czytaniu przez rzesze; szczególnie młodych czytelników. Widać rękę nie tylko pisarza ale i poety oraz publicysty politycznego. Książka mająca fabułę, akcję, parę pomysłów - może za mało? Rzecz przy tym bardzo romantyczna, zdradza charakter ducha pisarza i ówczesne nastroje społeczno - polityczne Polaków. Książka pięknie pokazująca charakter naszych rodaków. Historyczna; a przy tym jakby wizjonerska - ponadczasowa. W dobie współczesnych kłótni politycznych, podziałów społeczno-narodowych, polityki zagranicznej z Rosją, bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju - o dziwo; jakże aktualna!

~[Powyższą zachętę do tej książki umieściłem na łamach kilku wydawnictw przed jej opublikowaniem tutaj.]


Przeczytana: 1997 rok

Jak na epopeją narodową nie mogła mnie nie zachwycić... Czytana już wielokrotnie nie jest utworem łatwym, ale nie jest też bardzo trudnym... Dzięki wspaniałej budowie czyta się ją niesamowicie szybko, a cudowne i obrazo-twórcze opisy przyrody powoduje jakby człowiek widział to przed własnymi oczyma... Utwór pisany ku pokrzepieniu serc, lecz nie zabrakło tutaj szlacheckiej krytyki...


Na półkach: Przeczytane

Jako lektura do szkoły, "macie na przeczytanie X dni" - straszna męka, ale jeśli czyta się z własnej woli i/lub ma się na to czytanie czas - rewelacja. Sama historia może się podobać mniej lub bardziej (mnie bardziej), ale kunszt słowa docenić po prostu trzeba. Coś niesamowitego!
Wyrazy współczucia dla tłumaczy.


Przeczytana: 2004 rok

Dobra książka, bardzo malownicza, spokojna, w sumie Epopeja do tego Narodowa. Gdy się Ją czyta świat staje się jakby piękniejszy. Warto przeczytać.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Nie wiem czemu niektórzy nie lubią tej książki. Osobiście mi się bardzo podobała. :)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: grudzień, 2002

Chylę czoła przed Mickiewiczem.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 1972 rok

Muszę po prostu napisać te opinię. Wprawdzie "Pana Tadeusza" chyba jak większość młodych ludzi czytałam jako lekturę, byłam wówczas w VII kl. podstawówki, ale nie rozumiem skąd w opiniach niektórych, tu na tym portalu tyle niechęci i negatywnych ocen. Rozumiem, że romantyzm trzeba czuć, rozumieć, odbierać duszą, ale określenie, że nasza epopeja narodowa to "gniot"...Romantyzm jest trudny, Mickiewicz jest trudny, jednak nie na darmo nasi wielcy Romantycy zostali określeni mianem Wieszczy. Oto cytat ze Słowackiego - mały fragment:

Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
Otworzył tron.

Ten przed mieczami tak nie uciecze
Jako ten Włoch,
On śmiało, jak Bóg, pójdzie na miecze;
Świat mu to proch!

A to cytat z Mickiewicza z "Reduty Ordona"

Bóg wyrzekł słowo stań się, Bóg i zgiń wyrzecze.
Kiedy od ludzi wiara i wolność uciecze,
Kiedy ziemię despotyzm i duma szalona
Obleją, jak Moskale redutę Ordona —
Karząc plemię zwyciężców zbrodniami zatrute,
Bóg wysadzi tę ziemię, jak on swą redutę.

Choć każdy z nich na swój sposób, wszyscy w swoich utworach opiewali Polskość. A "Pan Tadeusz"? Jest to specjalna książka,w ślad za pełnym tytułem - Pan Tadeusz czyli ostatni zajazd na Litwie, Historia szlachecka z roku 1811 i 1812, we XII Ksiegach wierszem. I wszystko wiadome. Owi czytelnicy, którzy tak krytykują to dzieło nie znają ani nie czują naszej historii, przez co nie są w stanie zrozumieć przesłania tego utworu. Opowieść napisana jest doskonałym wierszem, mającym swój rytm, swój rym, kontrolowaną ilość zgłosek w wersie. Opisuje nasze narodowe przywary, które doprowadziły do upadku Rzeczypospolitej - dla przykładu Spór o Kusego i Sokoła, życie szlachty w zaściankach, zamiłowanie do zabaw i uciech ale też pokazuje wielki patriotyzm, próby walki o odzyskanie niepodległosci, działania emisaryjne księdza Robaka np. Z jednej strony mamy więc typowe życie wiejskie, uczty, polowania a z drugiej podziemną działalność emisariuszy. Należy też pamiętać, że Polacy z wielką nadzieją śledzili w tym czasie poczynania Napoleona, który niestety przegrał z Rosją i jego oddziały musiały dokonać odwrotu zdziesiątkowane przez ostrą zimę. Coś to przypomina? Armia Hitlera też połamała sobie zęby na ostrej, rosyjskiej zimie. W "Panu Tadeuszu" nie brakuje też zabawnych, komicznych sytuacji przez co całą opowieść wcale nie jest nudna.
Młodzieży, nie lekceważcie naszych Wieszczy, czytajcie Mickiewicza i Słowackiego, uczcie się historii, wówczas zrozumiecie przesłanie Romantyków ale nie tylko...Znajomość naszej historii jest niezbędna równiez dla zrozumienia utworów St. Wyspiańskiego, genialnego malarza ale też wspaniałego poety.

I jeszcze mały cytat z Inwokacji do Pana Tadeusza;

Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem,
Dla tych, co nie wiedzą - Mickiewicz zwraca się tu do naszych Patronek - Matki Boskiej Częstochowskiej patronki Rzeczypospolitej, Matki Boskiej Ostrobramskiej, patronki Litwy i Nowogródzkiej...mały Adaś urodził się w Zaosiu k. Nowogródka właśnie....
A "Pana Tadeusza" polecam szczególnie, to nic, że jest lekturą....obowiązkową....


Przeczytana: listopad, 2005

Epopeja narodowa. Trudno się ją czyta, dlatego potem sięgnęłam po streszczenie. Jak dla mnie to obciach nie znać tej książki. Przekonałam się o tym, jak jedna dziewczyna u mnie w klasie dopytywała się, kim dla siebie byli Jacek Soplica i Sędzia Soplica. Prawie padłam:-P


Na półkach: Przeczytane

Niemożliwie płaska pochwała wsi prawdziwej: prostackiej, głupiej i zaściankowej. Umajone kwadratowymi rymami i niewybredną wersyfikacją. Słowem, program PiSu wierszem.


Na półkach: Przeczytane

Piękna książka. Napisać tyle wierszem?? Arcydzieło! Podziwiam Mickiewicza za to. Nawet pomimo tego, że nie lubię prozy to nie zniechęciło mnie to i przebrnęłam przez całość z ochotą;)


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1970 rok

Świętokradztwem jest recenzować Pana Tadeusza. Kto tego nie pojmuje ten kiep. Ja przecztałam Go kilka razy i pewnie jeszcze nie raz przeczyam. A mój Tatko znał dzieło na pamięć.


Przeczytana: 15 maja, 2011

A miałam tego nigdy nie czytać...


Lektura, która odstraszała mnie samym tytułem i autorem. Poprzysięgłam sobie, że przenigdy nie sięgnę po Pana Tadeusza. I prawie obietnicy dotrzymałam. Problem w tym, że polonistka JEDNAK zdecydowała, że przeczytamy książkę i dopiero omówimy. Niczym skazaniec odważyłam się wypożyczyć tomisko i… korzystać tylko w nagłych wypadkach.

To też się nie udało.

Adam Mickiewicz, osoba, która przez samo swoje pochodzenie potrafi niejednego, polskiego czytelnika zniechęcić. Ale czemu się dziwić, skoro przy Sienkiewiczu (jak to było w moim przypadku) można usnąć, a to już na wstępie odpycha od rodowitych pisarzy? Jednak w przeciwieństwie do nudnych „Krzyżaków”, „Pan Tadeusz” mnie zachwycił. Nie sądziłam, że kiedykolwiek w życiu to przyznam, ale nawet książka pisana wierszem, kiedy tylko wstrzelisz się w rytm, pójdzie gładko i wyciągniesz z jej skończenia same korzyści.

Nadal nie potrafię zrozumieć, czemu tak bardzo bałam się „Pana Tadeusza”. Tytuł – nigdy mi nic nie mówił. Autor? Wprawdzie przeczytałam „Dziady”, które były jedną z fajniejszych lektur, jednak to nie przełamało lodów między mną a autorem. Zarówno objętość jak i forma książki były tragedią. Ja, zwolenniczka tradycyjnych powieści, mam przeczytać epos?

Wszystko zmieniło się, kiedy, musząc zrobić pracę, zaczęłam czytać wskazany fragment. Niesamowicie się wciągnęłam, naprawdę!, i pochłonęłam książkę w dwa dni. Na głos czytało się o wiele przyjemniej niż w myślach. Polecam ten sposób. Jeśli się wstydzicie, zawsze można się zamknąć w czterech ścianach i puścić głośniej muzykę ;) Opisy przyrody są okropne? Nie wierzcie w to! Może i nie wyobrazicie sobie wszystkiego od razu ze względu na przerzutnie, metafory i inne środki stylistyczne, ale ogólny zarys bardzo łatwo stworzyć. Skoro mi, przeciwniczce „Pana Tadeusza” się udało, Wam też musi. Będę trzymała mocno kciuki.

Zarówno bohaterowie, jak i cała fabuła, są dobrze przemyślani. Nie ma tu miejsca na byle jakie upychacze, nic nie wnoszące wątki, czy nudne fragmenty. Wszystko jest ze sobą niezwykle ściśle powiązane. Gdyby nie historia zamku, którą Gerwazy opowiada w drugim rozdziale pt. „Zamek”, nigdy nie poznalibyśmy prawdziwej historii Jacka Soplicy. O fabule strasznie ciężko coś napisać, nie zdradzając zbyt wiele. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić. Jeżeli jednak stwierdzicie, że nie idzie Wam, sięgnijcie po film, który należy do bardzo udanych. Aktorzy świetnie odegrali swoje role, a główni bohaterowie wypadli znakomicie. Bardzo szybko przyswoiłam fabułę i ani razu nie zmrużyłam oka.

Może i nie jest to mój typ książek, jednak udało mi się ją przeżyć, a nawet się nią zainteresować. Jak widać, nie trzeba pasjonować się historią XIX wieku. Wystarczy żyć życiem Tadeusza.

Wiadomo, lektura, każdy z nas przez to przechodzi, nie zrażajcie się jednak od razu. W zeszłym roku recytowałam „Inwokację”, nie było źle, teraz też nie. Adam Mickiewicz wie, jak pisać, by było ciekawie.