Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
paprotkowa 
"Książki są jak towarzystwo, które sobie człowiek dobiera" Monteskiusz
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 42 książki i 1 cytat, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Czarne narcyzy
    Czarne narcyzy
    Autor:
    Brodnica przygotowuje się do obchodów lipcowego Święta Policji. Daniel Podgórski nie ma jednak powodów do radości. Niektórym ludziom bardzo zależy, żeby jak najszybciej zapomniał o zamkniętej już spra...
    czytelników: 1875 | opinie: 156 | ocena: 7,32 (891 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-02-13 20:03:29
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Lipowo (tom 8)
 
2018-02-13 20:03:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jedna z gorszych książek w dorobku Charlotte Link. Brakuje napięcia i zaskoczenia. Akcja jest przewidywalna i mało emocjonująca, a postaci niezbyt dobrze nakreślone, w czym Link jest przecież zazwyczaj świetna. Nie tym razem. Można przeczytać, choć zdecydowanie lepiej sięgnąć po inne jej powieści.

 
2018-02-13 20:00:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jacek Hugo-Bader? Poważnie? Ten Jacek Hugo-Bader?! Czytałam i przecierałam oczy ze zdumienia. Jacek Hugo-Bader uważany za jednego z najlepszych reportażystów popełnia taką książkę? Porażka. Kompletna porażka. Kilka słów wprowadzenia – w marcu 2013 roku czwórka polskich himalaistów zdobywa Broad Peak. Nie lada sukces, bo nikomu na świecie jeszcze się ten wyczyn nie udał zimową porą. Radość... Jacek Hugo-Bader? Poważnie? Ten Jacek Hugo-Bader?! Czytałam i przecierałam oczy ze zdumienia. Jacek Hugo-Bader uważany za jednego z najlepszych reportażystów popełnia taką książkę? Porażka. Kompletna porażka. Kilka słów wprowadzenia – w marcu 2013 roku czwórka polskich himalaistów zdobywa Broad Peak. Nie lada sukces, bo nikomu na świecie jeszcze się ten wyczyn nie udał zimową porą. Radość trwała krótko, bo przy schodzeniu ze szczytu okazało się, że do bazy dotarło tylko dwóch, a pozostała dwójka zginęła. Nad ocalałymi rozpętało się piekło medialne, bo szli we czwórkę i we czwórkę mieli wrócić. Padały mocne oskarżenia, że egoistycznie nie poczekali na słabszych kolegów skazując ich na śmierć. Kiedy emocje ustały rodziny zmarłych himalaistów zorganizowały wyprawę żeby pogrzebać ciała swoich bliskich. Na tę wyprawę „wprosił się” także Jacek Hugo-Bader w roli tego, który miał relacjonować całą podróż. Książka z założenia miała być reportażem. A czym jest? Do końca nie wiadomo. Według mnie jest niespójna. Nie ma przejrzystej koncepcji. Trochę wspomnień, trochę historii, trochę opisu tragicznych wydarzeń. Wszystko jakby wymieszane ze sobą bez ładu i składu. Do tego, nie wiedzieć po co, autor umieścił opinie z forum internetowych (?) ludzi, którzy nawet nie podpisali się pod tym, co piszą. Ludzi, którzy góry znają najpewniej z perspektywy bryczki nad Morskie Oko, a którzy albo mocno negują postawę ocalałych alpinistów, albo jej bronią. Zrozumiałe byłoby umieszczenie opinii innych alpinistów i ludzi znających się na rzeczy....ale zwykli internauci piszący komentarze w sieci? Serio? W takiej książce? Ale to jeszcze nic - dalej jest dużo gorzej. Jacek Hugo-Bader bowiem jest w tym reportażu kompletnie pozbawiony empatii. Mam wrażenie, że pojechał na tę bardzo intymną i trudną podróż dlatego, że poczuł, że temat jest „chwytliwy”. Jego postawę zresztą świetnie opisuje wywiad, którego udzielił dziennikarzowi Newsweeka, w którym mówił: „Od razu wiedziałem, że to jest fantastyczny temat. Że mogę dostać wspaniały klejnot do ręki. Samo to, że jadą szukać ciał. To jest taki musik zawodowy: takiej książki nie było, więc ja taką napiszę„, „[..] wiedziałem, że to jest fenomenalny temat. Bez najmniejszej wątpliwości! Myślałem: „Kurde, Jezu, ale historia! Ale wariat! Odwalę jakiś numer, coś wymyślę, ale przecież muszę go jakoś przekonać. On musi mnie ze sobą zabrać!”. „[…] A jeszcze jak mi Jacek Berbeka powiedział, że pojadą z nami rodzice i narzeczona Tomka Kowalskiego! Jakaż to jest historia, co tam się będzie działo!”. Nie wiem, jak skomentować te cytaty. Brakuje w tej książce przede wszystkim taktu. Rodzina idzie po ciała swoich bliskich...wspina się z myślą, że za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt metrów natrafi na zamarznięte zwłoki kogoś, kogo kochają, a Hugo-Bader opisuje to wszystko tak szalenie bez wyczucia. Ekscytuje się "co tam się będzie działo! Jezu ale historia". Zupełne jakby nie miał szacunku ani do zmarłych, ani do żyjących. Zresztą to, co można zauważyć to fakt, że Hugo-Bader w dużej mierze koncentruje się sam na sobie. Że mu zimno, że jak on ma napisać książkę skoro towarzysze nie chcą z nim gadać, że wydawnictwo wpłaciło już zaliczkę, że nikt się z nim nie podzielił ciasteczkami...Jak gdyby on był bohaterem tego reportażu. Nie poznajemy dokładnie historii ani zmarłych ani żyjących alpinistów, a jeżeli już to bardzo wyrywkowo. Szkoda, bo to mógł być naprawdę świetny reportaż. Piękna i smutna historia o miłości, o górach, o pożegnaniu z bliskimi. Próba pokazania, czym dla himalaistów jest pasja. Pasja silniejsza niż strach. Niestety w mojej opinii Hugo-Bader temu nie sprostał. A już czymś nie do przyjęcia dla mnie jest fabularyzowanie reportażu. Pisze o tym, jak to mogło wyglądać i co teoretycznie jeden do drugiego powiedział. A reportaż ma za zadanie zrelacjonować coś co było, a nie coś, co się autorowi reportażu wydaje, że mogło by być. Zawiodła mnie ta książka. Zawiodła i zniesmaczyła. A radosne określenie przez Hugo-Badera wyprawy mianem "Górskiego ochotniczego pogotowia pogrzebowego" dopełniło mojego zażenowania. Zdecydowanie nie polecam.

* zamieszczone cytaty pochodzą z wywiadu p. Dawida Karpiuka z J. Hugo-Baderem w gazecie Neewsweek z dn.06.06.2014

pokaż więcej

 
2018-02-06 17:43:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Zmierzch (tom 3.5)

Nie wiem skąd mam tę książkę w swojej domowej biblioteczce, ale skoro mam to zdecydowałam się przeczytać. Żałować nie żałuję, choć wiadomo, że sława "Zmierzchu" przeminęła, a autorka starała się ją pobudzić takimi dodatkami jak właśnie opowieść o Bree Tanner, która nawiązuje do "Zaćmienia". Zbyt oklepane i potraktowane zbyt po macoszemu, żeby to się mogło udać. Dobry pisarz [patrz polscy... Nie wiem skąd mam tę książkę w swojej domowej biblioteczce, ale skoro mam to zdecydowałam się przeczytać. Żałować nie żałuję, choć wiadomo, że sława "Zmierzchu" przeminęła, a autorka starała się ją pobudzić takimi dodatkami jak właśnie opowieść o Bree Tanner, która nawiązuje do "Zaćmienia". Zbyt oklepane i potraktowane zbyt po macoszemu, żeby to się mogło udać. Dobry pisarz [patrz polscy noweliści pokroju Prusa] potrafi na czterech-pięciu stronach opowiadania zawrzeć głęboki sens. Niedobry pisarz nie da rady nawet na 194 stronach [patrz Stephenie Meyer]. Książka ta nie jest jakąś totalną męczarnią, ale nie wnosi nic nowego do tego co zostało już napisane w "Zmierzchu". Tylko dla największych fanów ;)

pokaż więcej

 
2018-02-06 17:40:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Opinie o "Wzgórzu psów" Żulczyka są mocno zróżnicowane, od zachwytu po krytykę. Ta ostatnia opiera się głównie na zarzutach zbytniego epatowania wulgaryzmami i zbyt pokaźnej ilości stron w stosunku do treści. Z pierwszym zarzutem się nie zgadzam. Żulczyk opisuje patologię zabitej dechami wsi na końcu świata i moim zdaniem język jest całkowicie adekwatny do sytuacji. Być może odrobinę... Opinie o "Wzgórzu psów" Żulczyka są mocno zróżnicowane, od zachwytu po krytykę. Ta ostatnia opiera się głównie na zarzutach zbytniego epatowania wulgaryzmami i zbyt pokaźnej ilości stron w stosunku do treści. Z pierwszym zarzutem się nie zgadzam. Żulczyk opisuje patologię zabitej dechami wsi na końcu świata i moim zdaniem język jest całkowicie adekwatny do sytuacji. Być może odrobinę przerysowany, ale można zrzucić to na karb przyjętej konwencji. Dresiarze, pijacy czy tzw. przegrani ludzie bez przyszłości ogólnie rzecz ujmując nie są raczej zbyt elokwentni w sposobie wypowiadania się. Wulgarny język pełen przekleństw i dosadnych zwrotów przełknęłam. Co do ilości stron - tu było trochę gorzej. Irytowały mnie niepotrzebne dłużyzny. Zdecydowanie powieść tę można było zmieścić na mniejszej ilości stron bez jakiejkolwiek szkody dla czytelnika, bo fabuła nie jest specjalnie zawiła. Niepotrzebne były przydługie wywody na tematy poboczne, lub wręcz całkowicie nic nie wnoszące do opowiadanej historii. Pomijając ten szczegół, powieść jest dobra, choć nie sugerowałabym się za bardzo opisem na tylnej okładce, w którym "Wzgórze psów"określone jest mianem "mrocznego thrillera". Stawiałabym raczej na powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym. Słysząc hasło "mroczny thriller" przychodzi mi na myśl coś pokroju Cobena czy Ketchuma. A to całkiem inna półka. Niemniej jednak polecam, bo to z pewnością jedna z ciekawszych polskich książek.

pokaż więcej

 
2018-02-03 13:53:19
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-03 13:49:55
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-03 13:45:21
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Harry Hole (tom 11) | Seria: Ślady zbrodni
 
2018-02-03 13:44:55
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-03 13:43:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-03 13:41:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-02-01 19:07:59
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2017 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2017? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2017. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2018-01-27 15:44:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Powieść, jak wszystkie autorstwa Jane Austen, jest bardzo dobra. Jednak nie nazwałabym "Emmy" komedią pomyłek. Pomyłek, owszem jest tam bardzo dużo i w zasadzie na nich opiera się główna nić fabuły, jednak ja nie znajduję tam elementów stricte komediowych i zabawnych. Mimo to, lektura dostarcza przyjemności.

 
2018-01-20 13:10:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Najlepsze!
Autor:

Przepiękne wydanie wszystkich dzieł zebranych Jane Austen. Idealne do domowej biblioteki. Jedynym minusem - siłą rzeczy - jest pomniejszona czcionka, która czasami odrobinę męczy oczy, ale inaczej chyba nie można było tego zrobić, zważywszy na i tak już pokaźną liczbę stron. W dodatku wszystkie utwory (oprócz Emmy) w przekładzie Anny Przedpełskiej-Trzeciakowskiej. Cudo :)

 
2018-01-20 13:03:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po przeczytaniu recenzji na LC widzę, że nie jestem osamotniona w mojej opinii na temat książki Kerouacka. Wielu czytelników jest nią rozczarowanych. "W drodze" mi również nie przypadło do gustu, mimo faktu, że uznawana jest za jedną z ważniejszych powieści literatury światowej. Na pewno świetnie oddaje ducha epoki beat generation i bardzo dobrze opisuje pobudki oraz styl życia bitników.... Po przeczytaniu recenzji na LC widzę, że nie jestem osamotniona w mojej opinii na temat książki Kerouacka. Wielu czytelników jest nią rozczarowanych. "W drodze" mi również nie przypadło do gustu, mimo faktu, że uznawana jest za jedną z ważniejszych powieści literatury światowej. Na pewno świetnie oddaje ducha epoki beat generation i bardzo dobrze opisuje pobudki oraz styl życia bitników. Jednak jako że ja nie uznaję takiego życia i jest ono dla mnie bezsensownym marnotrawieniem czasu, "W drodze" jest w mojej ocenie przeciętna i nic nie wnosząca. Paczka przyjaciół podróżuje po Stanach Zjednoczonych kradzionymi samochodami, pije, narkotyzuje się i ugania za kobietami. Bez celu, bez jakiegokolwiek sensu. A Dean Moriarty to jedna z niewielu postaci, która mocno mnie drażni. Dla niego definicja wolnego człowieka to niczego się w życiu nie dorobić i mieć nieślubne dzieci w każdym amerykańskim stanie. A czasami - jak powieje wiatr - to i ślubne się napatoczą. Książka totalnie nie dla mnie, bo oprócz wielkiej włóczęgi nic w niej nie ma. Nawet to włóczenie nie ma żadnego celu na końcu. Po dwóch, trzech rozdziałach byłam zaciekawiona, bo myślałam, że temat jakoś się rozwinie. Tak się jednak nie stało.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1396 268 4087
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (94)

Ulubieni autorzy (44)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (20)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd