Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Naśladowcy

Cykl: Fredrik Beier (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
6,47 (176 ocen i 61 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
31
7
41
6
55
5
24
4
5
3
6
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wienerbrorskapet
data wydania
ISBN
9788375153897
liczba stron
528
język
polski
dodał
L_Settembrini

Rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji Fredrik Beier liczył na rutynowe poszukiwania zaginionej kobiety. To, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło, bardziej przypominało robotę Charlesa Mansona niż porwanie. Wraz ze swoją partnerką, Kafą Iqbal, trafia w sam środek krwawego cyklonu. Kolejne ofiary, tym razem okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich...

Rozwiedziony, skonfliktowany z przełożonym komisarz norweskiej policji Fredrik Beier liczył na rutynowe poszukiwania zaginionej kobiety. To, co zastał w siedzibie sekty Boskie Światło, bardziej przypominało robotę Charlesa Mansona niż porwanie.

Wraz ze swoją partnerką, Kafą Iqbal, trafia w sam środek krwawego cyklonu. Kolejne ofiary, tym razem okrutnych eksperymentów medycznych, prowadzą ich w głąb mrocznej historii sięgającej czasów II wojny światowej.

Rozpoczyna się polowanie na mordercę bez twarzy. W gęstej sieci powiązań mediów, polityki i religii myśliwy staje się zwierzyną a przyjaciele wrogami.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2016

źródło okładki: http://otwarte.eu/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 794
czarrna | 2016-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Zachęcona wspaniałymi recenzjami kupiłam książkę w dniu premiery, bo przeczytałam już tyle skandynawskich kryminałów, że ciężko trafić na coś naprawdę interesującego, a na każdej okładce wydawcy kuszą nas "arcydziełami". Takich arcydzieł mam już trochę w biblioteczce i warte one swojej ceny nie były.
Jo Nesbo jest dla mnie niestrawny i po prostu nudny i całe szczęście nie dostrzegłam jego wpływów w debiucie Johnsruda, świata Larssona też jakoś nie zauważyłam, więc przy pierwszym spotkaniu z książką, na okładce, mamy świetny chwyt marketingowy, dwa stuprocentowo rozpoznawalne nazwiska, doklejone do debiutu nieznanego autora ("Jo Nesbo w świecie Steiga Larssona"). Po lekturze całość stwierdzam, że reklama nietrafiona, może miała to być promocja uznanych już autorów?
Bo jeśli miałabym do kogoś przyrównać Johnsruda to do Mankella, brak tutaj tej klaustrofobicznej atmosfery, tak charakterystycznej dla śledztw Wallandera, ale sam bohater i sposób prowadzenia akcji - podobny :)
Na odwrocie mamy równie dobrą reklamę, bo wydawca zapowiada, że akcja książki wgniecie nas w fotel. Hmm... Na początku mamy pięć trupów, zastrzelonych. Nic specjalnego. Potem długo, długo nic... Okrutne eksperymenty i mroczna historia pojawiają się dopiero w drugiej połowie powieści i wypadają na razie jakoś blado. Trup ściele się gęsto i makabrycznie dopiero pod koniec.
Do przeczytaniu książki nie skusiła mnie jednak obietnica gęsto spływającej posoki. Jedno dobrze skonstruowane morderstwo potrafi przykuć uwagę czytelnika przez 500 stron. Tu raczej nie przykuwa, a na obiecany przez wydawcę "krwawy cyklon" musimy długo czekać.
Co jednak kryje się w samej powieści, pod płaszczykiem zabiegów marketingowych? Czy warto?
Warto. "Naśladowców" czyta się szybko i z zainteresowaniem. Brak im klimatu, ale jak na debiut wyszło naprawdę nieźle. Wątki kryminalne, religijne, historyczne i polityczne przeplatają się ze sobą, zapowiadając spektakularny finał, na który jednak musimy poczekać, bo na razie Johnsrud ucina akcję i zostawia czytelnika z uczuciem niedosytu i bez wyjaśnień.
Książka jest dobra, jedna z lepszych, które ostatnio powstały lub zawitały na nasz rynek, spokojnie mogę postawić ją na półce obok uznanych skandynawskich pisarzy, Mankella, Lackberg i Larssona, jednak ogrom "ochów" i "achów" pod jej adresem jest trochę przesadzony.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mały Książę

Za każdym razem, gdy czytam "Małego Księcia "odnoszę zupełnie inne wrażenie niż poprzednio, ale jedno mogę powiedzieć na pewno. To naprawdę...

zgłoś błąd zgłoś błąd