Udręka braku pożądania

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,5 (203 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
30
7
73
6
61
5
15
4
5
3
6
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308060995
liczba stron
128
słowa kluczowe
literatura polska, opowiadania
język
polski
dodała
Ag2S

Najnowsze opowieści Janusza Leona Wiśniewskiego pomagają lepiej zrozumieć siebie, a także nasz coraz bardziej oszalały świat! Autor obdarowuje czytelników historiami o ludziach i ich przeznaczeniu. Te krótkie opowiadania poruszają to, co w człowieku najważniejsze, a czasem najgłębiej skrywane: tęsknotę za miłością, rany, które nie chcą się zabliźnić, rozpacz po rozwodzie i lęk przed...

Najnowsze opowieści Janusza Leona Wiśniewskiego pomagają lepiej zrozumieć siebie, a także nasz coraz bardziej oszalały świat!
Autor obdarowuje czytelników historiami o ludziach i ich przeznaczeniu. Te krótkie opowiadania poruszają to, co w człowieku najważniejsze, a czasem najgłębiej skrywane: tęsknotę za miłością, rany, które nie chcą się zabliźnić, rozpacz po rozwodzie i lęk przed odrzuceniem. Autor – mistrz krótkiej formy, za pomocą kilku zaledwie zdań potrafi przekazać prawdę o ludzkiej naturze. Nikt tak jak on nie pisze o trudnych i wstydliwych tematach, w tak otwarty sposób: o menopauzie, strachu przed rakiem, piekle pedofilii, niewolnictwu seksualnemu, ofiarach przemocy domowej i nałogach.
To książka z przesłaniem – otwórzcie się, nigdy nie jest za późno, przestańcie się bać. Nawet po najbardziej bolesnych doświadczeniach jest nadzieja na udane życie.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1671
_fantasquemagorie_ | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane, Dobry wybór, 2017
Przeczytana: 31 stycznia 2017

Twórczości Janusza Wiśniewskiego zupełnie nie znam. Podobno jest dość popularny; ja jakoś wcześniej nigdy się z nim nie zetknąłem. Po „Udrękę…” sięgnąłem na chybił-trafił. Miała to być przede wszystkim cienka, niewymagająca lektura-niespodzianka o charakterze rozrywkowym do złapania oddechu po serii dość mocno angażujących emocjonalnie reportaży. Cienka na pewno jest, czyta się ją błyskawicznie, ale taka całkiem rozrywkowa to już chyba niekoniecznie, bo autor dotyka dość szerokiego spectrum w sumie przykrych aspektów życia emocjonalno-erotyczno-rodzinno-seksualnego. Czyni to co prawda w sposób lekki (nie dramatyzuje, nie tapla się w wiwisekcji, nie wali po pysku, nie nakłuwa rozpalonym drzewcem, nie podtapia w wiadrze pomyj, nie stosuje terapii szokowej), jest lakoniczny i oszczędny, ot, po prostu przekłada kolejne slajdy sygnalizując istnienie czy aktualność pewnych zagadnień, niemniej jednak dotyka zjawisk, z którymi większość z nas wolałaby się pewnie nigdy nie zetknąć.

Mamy tu między innymi lęk przed menopauzą, nowomowę chirurgii plastycznej, bezczelność Renee Zellweger, pochwicę, tabuizowanie poligamii, zwalistego mężczyznę z sygnetem na palcu i złotymi zębami, dwucyfrowe PSA w surowicy krwi, "miłosną kataraktę", wzorcową Odenwaldschule i jej mroczne sekrety. Mamy kłamstewka w sprawie daty urodzenia, budowanie iluzji, że szczęście jest prawem, przemoc domową, seksualne kłusownictwo, zdrady, porzucenia, uzależnienie, wewnętrzny, nieopanowany przymus oszukiwania siebie i innych, kruche piękno pojawienia się w czyimś życiu, kryzys wieku średniego, błogosławieństwo niepamięci. Mamy wreszcie nowobogackie przyjęcie urodzinowe, korporacyjną windę, ale też PRL-owskie mieszkanie, prowincjonalny gabinet lekarski czy metę bezdomnego.

Historie niby odległe, choć w jakiś sposób znajome, niby banalne, ale przecież nie dla tych, którzy ich doświadczają. Autor szkicuje je w ujęciu kawiarniano-plotkarskim, psychologiczno-statystyczno-farmakologicznym, ale chyba przede wszystkim ludzkim. Bohaterowie (ludzie po przejściach, raczej grubo po 30tce) wydają się niesłychanie realni, bliscy, niemalże namacalni. Większość czytelników z jakimś tam bagażem doświadczeń z pewnością kilka razy pokiwa głową z niedowierzaniem lub ze zrozumieniem.

Nie jest to literatura przez duże „l”, ale nie mam tez poczucia zmarnowanego czasu. Jakieś tam struny porusza, coś tam w głowie zostawia, człowiek nad tym i owym jednak się zamyśli.

Opowiadanie początkowe – o Lizbonie i ostatnie – filuterne - o ego i pustym stole zapadają w pamięć. No i gdzieś w tyle głowy nieustannie koleboce się refleksja, że emigracja, którą niektórzy uporczywie przedstawiają jak złapanie pana Boga za nogi to chyba jednak częściej ucieczka lub konieczność niż radosny wybór życiowy, a powroty czy to fizyczne, czy wyimaginowane wiążą się raczej z bolesnymi niż przyjemnymi wspomnieniami.

Jak na literaturę współczesną treść całkiem akceptowalna. Jak na pierwsze spotkanie z autorem – również. Jestem na tak.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Królik i Misia. Sposób na przekąskę

Potrzebne żarty, które rozbawią całą grupę przedszkolną, historie z morałem i przesympatyczne leśne zwierzątka? Zapraszamy do świata Misi i Królika. ...

zgłoś błąd zgłoś błąd