Pieśń harfy

Tłumaczenie: Milena Skoczko
Seria: Mroczny zaułek
Wydawnictwo: Smak Słowa
7,09 (64 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
12
7
22
6
14
5
3
4
1
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Harpesang
data wydania
ISBN
9788364846465
liczba stron
304
słowa kluczowe
Milena Skoczko
język
polski
dodała
karollllllla

Przewrotna, słodko-gorzka „Pieśń harfy” to najcieplejsza – i najzabawniejsza – jak dotąd powieść Leviego Henriksena. Dowcipna, ciepła i niezwykle zajmująca opowieść o miłości i Bogu, przyjaźni, zdradzie i utraconej nadziejach. Cierpiący z powodu kaca producent muzyczny Jim Gystad odwiedza kościół w Vinger i słyszy anielski śpiew. Głosy dobiegające z ławki za Jimem praktycznie unoszą go do...

Przewrotna, słodko-gorzka „Pieśń harfy” to najcieplejsza – i najzabawniejsza – jak dotąd powieść Leviego Henriksena.
Dowcipna, ciepła i niezwykle zajmująca opowieść o miłości i Bogu, przyjaźni, zdradzie i utraconej nadziejach. Cierpiący z powodu kaca producent muzyczny Jim Gystad odwiedza kościół w Vinger i słyszy anielski śpiew. Głosy dobiegające z ławki za Jimem praktycznie unoszą go do wieczności i uwalniają od przygnębiającej rzeczywistości. Po raz pierwszy od lat jego egzystencja nie wydaje mu się całkowicie pozbawiona sensu.
Głosy, które słyszy, należą do Śpiewającego Rodzeństwa Thorsen. Przed wieloma laty trio składające się z dwóch braci i siostry koncertowało po Stanach Zjednoczonych i sprzedało setki tysięcy płyt z singlami zatytuowanymi „To krzyż, który mam dźwigać” czy „Trzydzieści srebrników na Biblii naszego Ojca”. Każde z rodzeństwa odnalazło po drodze miłość swojego życia. I każde ją utraciło.
Od tej pory Jim myśli tylko o jednym: postanawia namówić Śpiewające Rodzeństwo Thorsen do powrotu na scenę. Czeka na niego wiele poważnych przeszkód, z czego najtrudniejszą okaże się przywrócenie miłości z powrotem do ich życia.

 

źródło opisu: http://www.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://www.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1896
Sherry | 2016-03-13
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: 13 marca 2016

Jim Gystad - wypalony producent muzyczny, szczęśliwym trafem, napotyka na swojej drodze niezwykłe rodzeństwo Thorsen. Zainspirowany ich głosami, anielską muzyką, działającą na każde zmysły, postanawia zrobić wszystko, byle tylko nawiązać z nimi współpracę i namówić podstarzałe już rodzeństwo do występów. Zanim jednak to nastąpi, czeka go długa droga, bo Thorsenowie mają za sobą mnóstwo doświadczeń, mnóstwo porażek, żalu i niespełnionych pragnień, a także zero ochoty na powrót do publicznego śpiewania.

Levi Henriksen w "Pieśni harfy" postanowił skomponować swego rodzaju piosenkę, mieszając muzykę, z opowieścią pełną uczuć, zmagań i doświadczeń. Cała jego książka przypomina utwór, w który się w wsłuchujemy - z najwyższą uwagą, byle nie przegapić ani jednej nuty, ani jednego brzmienia. Tak jak droga Jima - głównego bohatera, by dotrzeć do rodzeństwa Thorsen i przekonać ich do nagrania płyty jest wyboista, tak i słuchanie utworu Leviego Henriksena - czytanie jego powieści przypomina wędrowanie ścieżką pełną zakrętów.

Mimo że książka jest spokojna, nie obfituje w dynamikę czy niespokojną akcję, to czyta się ją z lekkością i przyjemnością - płynnie, bez znużenia. Może jest to wynik charakteru opowieści - dojrzałego, przeżartego goryczą niespełnionych pragnień, niewypowiedzianych słów, a jednocześnie optymistycznego i w pewien sposób - napełniającego nadzieją. Postacie wykreowane przez autora, są żywe, mają własne historie do opowiedzenia, żale do wylania. Przy wszystkich doświadczeniach, którymi się z nami dzielą, wydaja się nam jeszcze bardziej bliscy i namacalni. Wraz z nimi szukamy idealnych rozwiązań, przystani spokoju, miejsca, w którym narastające w nich gorzkie uczucia, mogły w końcu znaleźć ujście. Bierzemy wdech i wędrujemy pod górę, wnikając głęboko w przeszłość rodzeństwa Thorsen, odkrywając ich do cna i towarzyszymy im w wydarzeniach, które sprowadził na nich Jim.

To jednak, co na mnie zrobiło największe wrażenie, gdy czytałam książkę pana Henriksena, to niezwykły sposób w jaki pisał o muzyce. Nie znam osoby, która nie ma wyjątkowych piosenek, ulubionych piosenek, piosenek, które towarzyszyły jej w najważniejszych wydarzeniach czy etapach życia. Panu Henriksonowi udało się nadać muzyce charakter, który zbliżał ją do świętości. Opisywał ją tak żywo, barwnie i magicznie, nadawał jej słowami wymiaru, nad którym normalnie byśmy się nie zastanawiali. Wylał potok słów z serca, z myśli i ta emocjonalność w odniesieniu do muzyki, sprawiła, że sama podczas czytania, czułam się tak, jakbym na własnej skórze doświadczała tych wszystkich emocji.

"Pieśń harfy" to spokojna, refleksyjna, przesiąknięta muzyką opowieść o drugich szansach, o niesłabnących uczuciach, o brnięciu w kierunku szczęścia. O wybaczeniu, o mierzeniu się z bagażem doświadczeń. Składa się na nią samo życie, ludzie z krwi i kości i charakterek małej, norweskiej wsi. Przyprawiona odrobiną melancholii, religijności, ciepłem i smutkiem, zmusza czytelnika do zatrzymania się, do zrobienia sobie przerwy w biegu życia. Jeśli macie ochotę zakosztować tego wszystkiego i ugryźć trochę pióra Leviego Henriksona - serdecznie zachęcam.

7/10

http://sherry-stories.blogspot.com/2016/03/piesn-harfy-levi-henriksen.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zakazany układ

Książka nie jest zła, ale główna bohaterka jest strasznie naiwna, irytujaca , sama siebie nie szanuje.

zgłoś błąd zgłoś błąd