Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krótka książka o miłości

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
5,99 (137 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
7
8
11
7
41
6
33
5
22
4
7
3
5
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380691391
liczba stron
688
słowa kluczowe
film, kinematografia, kino
język
polski
dodała
karollllllla

"Kochany czytelniku, który właśnie wziąłeś do ręki tę książkę, nie bój się, to nie jest kolejna nudna książka o filmach i kinie, napisana językiem zrozumiałym tylko dla wybrańców. To nie jest lista arcydzieł. To nie jest też lista filmów, które „musisz obejrzeć, zanim umrzesz”. Co to więc jest? To książka o miłości, ogromnych i niezapomnianych emocjach, które kino wywołuje. O moich emocjach....

"Kochany czytelniku, który właśnie wziąłeś do ręki tę książkę, nie bój się, to nie jest kolejna nudna książka o filmach i kinie, napisana językiem zrozumiałym tylko dla wybrańców. To nie jest lista arcydzieł. To nie jest też lista filmów, które „musisz obejrzeć, zanim umrzesz”.

Co to więc jest? To książka o miłości, ogromnych i niezapomnianych emocjach, które kino wywołuje. O moich emocjach. To pierwsza część intymnej podróży przez moje największe filmowe fascynacje. Poczuj się więc, czytelniku kochany, jakbyś był gościem w moim mieszkaniu i oglądał kolejne filmy, które znajdujesz na półkach regału z filmami. Ta książka to również przewodnik po filmowych kanałach i sklepach z filmami, w których można dzisiaj zgłupieć z nadmiaru oferty. Nie musisz wiedzieć, bo i skąd, co jest warte uwagi, na co warto poświęcić godzinę lub dwie ze swojego życia i nie wiesz, co może cię zainteresować. Służę pomocą. Usiądź sobie wygodnie, weź do ręki moją krótką książkę o miłości i zacznijmy wspólną i pełną emocji podróż w świat filmowej wyobraźni. Serce zabije ci mocniej, będziesz się śmiać i płakać, będziesz się bać, wzruszać i zastanawiać. Zaczynamy! Kamera. Akcja. Start!".
Karolina Korwin-Piotrowska

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2016

źródło okładki: www.proszynski.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1141
Klaudyna | 2016-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 kwietnia 2016

Zastanawiam się dla kogo pani Karolina pisała tę książkę. Biorąc pod uwagę wszystkie zmieszczone w niej epitety, to raczej nie do zwykłego czytelnika, fana kina czy kulturalnego pasjonaty. Nie pisała jej nawet dla raczkujących w tym temacie. Pisała chyba dla pseudo celebrytek, które trafnie ocenia w swoim programie. Pisała do osób, które widzą kilka filmów rocznie lub czytają dwie książki na rok. Na pewno nie jest to książka dla tych, co codziennie kroczą ścieżkami kulturalnymi.

Nie jest przyjemnie czytać w książce, że skoro nie widziało się jakiegoś filmu, to jest się analfabetą. Albo skoro lubi się długie, kolorowe paznokcie i makijaż, to nie ma sensu oglądać danej produkcji, bo na pewno ciężko będzie ją zrozumieć. Wielu filmów nie powinni też oglądać fani fantasy i sci-fi - bo nie zrozumieją...

Pani Karolina jest bardzo aktywna na portalach społecznościowych, a patrząc na osoby tam się udzielające, to wnioskuję, że znają się na rzeczy. Zna mniej więcej swoich odbiorców, więc szufladkowanie w tym wypadku jest kiepskim posunięciem.

Sam wybór filmów nie jest fascynujący, bo znaczna większość jest powszechnie znana i umieszczana na wielu listach najlepszych produkcji wszech czasów. Jest tylko kilka tytułów, o których nie słyszałam, ale jednocześnie są dla mnie niedostępne, więc nigdy ich nie poznam. Mój gust filmowy z całkiem inny, a według opinii pani Karoliny, wielu z tych filmów nie rozumiem, nie są dla mnie, bo lubię fantasy oraz filmy o superbohaterach. A ja jak na złość wiele z wymienionych przez nią produkcji widziałam i, o zgrozo!, doceniłam.

Jestem analfabetą, bo nie obejrzałam "Ojca chrzestnego". Idąc tym tropem, powinnam nazwać analfabetą każdego, kto nie przeczytał tyle polskiej literatury, co ja na studiach. Bo to wypada znać!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czas miłości i czekolady

Najgorsza część tej serii. Powiem szczerze, że nic się w niej ciekawego nie działo. Nie, może inaczej, nic nie zostało w niej napisane ciekawie. Niby...

zgłoś błąd zgłoś błąd