Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Żniwa zła

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Cormoran Strike (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,39 (2608 ocen i 349 opinii) Zobacz oceny
10
143
9
264
8
829
7
842
6
376
5
106
4
29
3
15
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Career of Evil
data wydania
ISBN
9788327154552
liczba stron
480
język
polski
dodał
patuene

Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste. Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony,...

Trzecia powieść Roberta Galbraitha to diabelsko inteligenta zagadka kryminalna, a zarazem wciągająca historia kobiety i mężczyzny, którzy znaleźli się w trudnym momencie, zarówno jeśli chodzi o życie zawodowe, jak i osobiste.

Robin Ellacott otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Z przerażeniem odkrywa w paczce odciętą nogę. Szef dziewczyny, prywatny detektyw Cormoran Strike, jest równie zaskoczony, choć nieco mniej przerażony. Przychodzą mu na myśl tylko cztery osoby, które mogłyby być zdolne do takiej brutalności. Detektyw sądzi, że policja podąża fałszywym tropem. Rozpoczyna śledztwo na własną rękę.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 723
ChicaDeAyer | 2016-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2016

W odruchu rozpusty czytelniczej sprawiłam sobie 'Żniwa zła", przełamując tym samym swą zwykłą praktykę polegającą na zapoznawaniu się z nowościami wydawniczymi długo po ich pojawieniu się na rynku. Była to dość ryzykowna zagrywka, bowiem romans Rowling z literaturą sensacyjną (czy raczej kryminałem - bowiem sensacji człowiek może się nabawić jedynie żołądkowych - z powodu wszechogarniającej irytacji) jak do tej pory nie napawał mnie entuzjazmem ani w żaden sposób nie porwał. I tym razem impas także nie został przełamany, co potęguje mą frustrację.

Po raz kolejny zabrakło mi tego, co znamionuję wartościową książkę w tym gatunku: dobrego zawiązania akcji i należycie poprowadzonej intrygi. Owszem, są jej zalążki, jednakże bezpardonowo zaprzepaszczone i zatracone w gąszczu wątków pobocznych.. Autor(ka) za punkt honoru postawiła sobie przekształcenie czegoś, co w zamierzeniu miało być serią detektywistyczną w twór o potencjale opery mydlanej - takiego nagromadzenia dramatów już dawno nie doznałam. Czego tu nie ma: i retrospekcje, i traumy z przeszłości bohaterów, nie mogło zabraknąć zawirowań w życiu prywatnym, bolączek w sferze zawodowej. Pominę problematykę dysfunkcji potencjalnych sprawców, coby nikomu nie odebrać tej namiastki suspensu, którą nam zaserwowała końcówka. Końcówka irytująca z tego powodu, iż autor(ka) po raz kolejny odmówiła czytelnikowi prawa dochodzenia do prawdy poprzez obserwację procesu myślowego - zamiast tego tenże znowu musi się borykać z koniecznością przekopywania się przez opisy działań śledczych, z których absolutnie nic nie wynika (a które za to są schematyczne i do bólu powtarzalne). A na kilkudziesięciu ostatnich stronach pełen podziwu obserwować przenikliwość i geniusz detektywa, który ujawnił się w postaci..."olśnienia" (dokładnie tak to zostało ujęte).

Nieporywająca intryga miała zostać nieudolnie zamaskowana natłokiem niewiele wnoszących opisów. Rowling nie zachowała balansu i nie wyważyła odpowiednio wątków, co nie jest jedynym grzeszkiem na jej koncie. Szkoda, bo ta historia mogłaby się obronić - może oceniłabym ją lepiej, gdyby oszczędzono mi pisaniny kluczącej wokół głównego tematu - bez żadnej szkody dla fabuły książkę można byłoby skrócić o te 150 stron. A i nerwów by człowiek sobie nieco oszczędził.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przyjaciele zwierząt

Zwykły człowiek by po prostu zadzwonił po pomoc, ale czy w tym przypadku przedłużanie życia jest czymś co powinniśmy nazwać "dobrem"? Dalsz...

zgłoś błąd zgłoś błąd