Wszystko jest względne. 14 mrocznych opowieści

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,9 (2954 ocen i 181 opinii) Zobacz oceny
10
132
9
254
8
485
7
1 026
6
630
5
304
4
58
3
52
2
9
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Everything Eventual
data wydania
ISBN
9788376480732
liczba stron
472
słowa kluczowe
opowiadanie, trup, wypadki, diabeł
język
polski

Czternaście opowiadań mistrza horroru. Razem z bohaterami trafiamy do tajemniczego świata z cyklu Mroczna Wieża, by stawić czoła wampirzycom, ale już kilkanaście stron dalej uciekamy wraz z Johnem Dillingerem przed obławą FBI. Spotykamy wędrujących nieboszczyków, prześladuje nas zmieniający się obraz i trafiamy do nawiedzonego pokoju hotelowego, gdzie od lat dochodzi do makabrycznych wypadków....

Czternaście opowiadań mistrza horroru. Razem z bohaterami trafiamy do tajemniczego świata z cyklu Mroczna Wieża, by stawić czoła wampirzycom, ale już kilkanaście stron dalej uciekamy wraz z Johnem Dillingerem przed obławą FBI. Spotykamy wędrujących nieboszczyków, prześladuje nas zmieniający się obraz i trafiamy do nawiedzonego pokoju hotelowego, gdzie od lat dochodzi do makabrycznych wypadków. W restauracji musimy się zmierzyć z szaleńcem, który ni z tego, ni z owego postanowia nas zabić. A kiedy wybieramy się nad rzekę, by spokojnie połowić pstrągi, natykamy się na samego diabła.

 

źródło opisu: Prószyński i S-ka, 2007

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Wszystko_jest_wzgledne__1...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 763
Daria | 2017-08-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017

Prosektorium numer cztery:
Howard Cottrell przeżywa jeden z największych lęków dużej części ludzi - żyjesz, ale nikt o tym nie wie. Mężczyznę znaleziono w krzakach, stwierdzono zgon i przywieziono do prosektorium. Chociaż bohater ma wątpliwości czy czasem już nie umarł, to dociera do niego, że jednak żyje i zaczyna się jego dramatyczna walka o danie jakiegokolwiek znaku, aby nie być pokrojonym żywcem. Ciężko mi stwierdzić na ile przebieg pracy jest zgodny z prawdą, chociaż interesuję się trochę medycyną sądową. Zresztą, nie tylko przebieg pracy – dziwi mnie, że pracownicy nie zauważyli kompletnie nic, ale to w końcu trochę fikcja literacka, więc nie będę się czepiać. Zawiodłam się zakończeniem, bo spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego jak na Kinga

Człowiek w czarnym garniturze:
Zdecydowanie jedno z moich ulubionych opowiadań ze zbioru. Aż żałuję, że nie czytałam go późną nocą, bo czuję, że mogłabym się nawet przestraszyć. Ciężko mówić o tym bez spoilerów, szczególnie, że nie jest to długie, więc powiem tylko, że chłopiec Gary postanowił pewnego dnia wybrać się na ryby i spotyka tam tajemniczego, mało przyjemnego Człowieka w garniturze, ojca kłamstwa.

Wywiozą ci wszystko, co kochasz:
Dla odmiany to opowiadanie podobało mi się najmniej, chociaż nawet się uśmiechnęłam przy niektórych rymowankach (‘’Siedzę na klopie, w kiszce mi strzyka, urodzę nowego Teksańczyka’’). Podejrzewam, że było tu jakieś ukryte przesłanie, ale dla mnie całość była nudna. Do Alfiego nie czułam nic – ani sympatii, ani mu nawet nie współczułam. Po prostu nic.

Śmierć Jacka Hamiltona:
Homer, Hamilton i Johnny są gangiem, ale dość nietypowym – nie pragną rozlewu krwi, są dość grzeczni nawet wobec zakładników. Podczas jednej z ucieczek samochodem Hamilton zostaje ranny od kuli, a jego stan z każdą godziną staje się coraz gorszy. Tu mam strasznie mieszane uczucia. O tyle, co Homera i Hamiltona polubiłam, to Johnnego wręcz przeciwnie. Nawet ciężko mi uargumentować, dlaczego ten chłopak mnie wkurzał, ale jego postawa, ciągłe gadanie w stylu ‘’na pewno tak nie będzie’’ i unikanie szpitali, co było strasznie egoistyczną postawą, bo jestem pewna, że nie chciał być złapany, sprawiało, że chociaż Johnny miał być postacią, którą na pewno polubimy, to u mnie nie dało to rady. Ale zakończenie było smutne. I zastanawia mnie, czy pewien talent Homera naprawdę jest możliwy do zrealizowania, bo chętnie bym to zobaczyła.

W sali egzekucyjnej:
Fletcher, reporter New York Timesa, został aresztowany i trafia na przesłuchanie do podziemi Ministerstwa Informacji. Tam zostaje wypytywany o działalność Núñeza i Fletcher stoi przed dylematem czy mówić prawdę, czy kłamać i zginąć. To również jedno z moich ulubionych opowiadań. Szczególnie, że ostatnio jestem zakochana szczerą miłością w antyutopiach, gdzie głowy państwa mają władze absolutną. Tu ten antyutopijny klimat został bardziej liźnięty niż rozwinięty, bo opowiadanie skupiało się przeważnie na myślach bohatera i opracowywaniu ucieczki. A szkoda, bo widziałabym w tym pełną powieść.

Siostrzyczki z Elurii:
Zaskoczyło mnie, że naszym głównym bohaterem jest… Roland z cyklu Mrocznej Wieży. Autor zaznacza, że nie jest wymagana znajomość tamtych dzieł i mogę to potwierdzić. Nie czytałam jeszcze cyklu, nie wiem kiedy to nastąpi, ale odnalazłam się bez większego problemu, chociaż niektóre pojęcia były mi kompletnie obce (np. ka, can tam). Jako że pierwszy raz miałam do czynienia z postacią Rolanda, to mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że faceta polubiłam. Może nawet specjalnie dla niego przyjrzę się Mrocznej Wieży szybciej niż planowałam. Opowiadanie samo w sobie przyjemne, klimatyczne, ale łatwo domyślić się zakończenia, więc nie oczekiwałabym wielkiego, głośnego ‘’wow!’’.

Wszystko jest względne:
Poznajemy historię mężczyzny o imieniu Dink, który narodził się z bardzo nietypową zdolnością. Zdolnością, która daje mu siłę do zabijania ludzi. Nasz główny bohater opowiada o swojej nieciekawej przeszłości, jak został odnaleziony przez tajemniczego pana Sharptona i jak zaczęło wyglądać jego życie odmienione o 180 stopni. Dość klasyczny motyw tajemniczej organizacji, która chętnie wykorzystuje talent aby likwidować rzekomo ludzi najgorszego sortu. Ale czy aby na pewno? Również zaliczam to opowiadanie do jednego z ulubionych ze zbioru.

Teoria zwierząt domowych L.T.:
Naszym bohaterem jest tytułowy L.T DeWitt, który opowiada historię rozpadu związku z jego żoną Lulubelle, zapoczątkowany przez zakup dwóch czworonożnych domowników. Co zabawniejsze, pies Frank kupiony na pierwszą rocznicę ślubu dla L.T. nie polubił swojego właściciela (ze wzajemnością), a kotka syjamska Lucy zakupiona rok później jako prezent dla Lulu również jej nie polubiła (i również ze wzajemnością). Ciekawe spojrzenie na wpływ zwierząt na ludzi i ich związki. Intrygujące oraz zagadkowe zakończenie dopełnia całość.

Drogowy wirus zmierza na północ:
Kinnell, pisarz, mający wzloty i upadki w swojej karierze, postanawia zajść do sklepiku z używanymi przedmiotami na sprzedaż. Zaintrygował go obraz, który wymaga bardzo specyficznego gustu, aby mógł się podobać. Zainteresowany obiektem poznaje właścicielkę sklepu, która opowiada mu historię zarówno tego obrazu, jak i wszystkich przedmiotów wystawionych na sprzedaż. Kinnell zabiera obraz i dość szybko orientuje się, że coś jest z nim nie tak. Również uwielbiam motywy związane z obrazami i cieszę się, że King postanowił to wykorzystać. Kolejne ulubione opowiadanie.

Obiad w Gotham Cafe:
I tu również mamy motyw rozwodu. Steve Davis zostaje zaskoczony wiadomością od swojej żony Diane, że ta składa pozew o rozwód. Nie jest z tego zadowolony i nie najlepiej to znosi. Kontaktuje się z nim jej prawnik, Steve ma już swojego, i umawiają się na spotkanie w Gotham Cafe w celu załatwienia formalności. Niestety, w ostatniej chwili prawnik Davisa musiał wyjechać do matki, która złamała sobie miednice. Całe spotkanie od początku zapowiada się nieprzyjemnie i nic nie miało prawa pójść dobrze. Powiem tyle, że nie znoszę Diane, ale jej nie da się lubić.

To wrażenie można nazwać tylko po francusku:
Bill i Carol Shelton obchodzą dwudziestą piątą rocznicę ślubu i z tej okazji decydują się na drugi miesiąc miodowy na wyspie Captiva. Jednak małżeństwo żyje w rzeczywistości i jednocześnie poza nią, a ich podróż wydaje się nigdy nie mieć końca i prawdopodobnie końca mieć nie będzie. King ciekawie przedstawił (jak sam powiedział w dopisku od autora) swoją wizję piekła.

1408:
Mike Enslin (kolejny pisarz) przybył do hotelu Delfin osobiście poznać legendarny pokój 1408. Jego wcześniejsze bestsellery zostały oparte o historie rzekomo nawiedzonych budynków czy cmentarzy, które Mike postanowił sprawdzić na własną rękę, tworząc przewodniki po nawiedzonych miejscach. Już praktycznie na dzień dobry kierownik Olin właściwie błaga go aby zrezygnował z noclegu, lecz Enslin jest zdeterminowany i nie traktuje nawiedzonego pokoju poważnie. Nie będę ukrywać, że na to opowiadanie czekałam najbardziej. Kilka lat temu oglądałam film i pamiętam, że bałam się go okropnie (po przeczytaniu opowiadania zdecydowałam się obejrzeć go jeszcze raz dla odświeżenia), więc liczyłam na chociaż zbliżone wrażenia. Tymczasem zostałam zaskoczona i to niekoniecznie w pozytywny sposób. Na początku King świetnie buduje napięcie, ale potem nagle nadchodzi fala zdarzeń, co powoduje, że to napięcie szybko pryska. Rzadko to mówię, bardzo rzadko, ale uważam film za lepszy niż opowiadanie.

Jazda na Kuli:
Alan Parker dowiaduje się o udarze swojej matki, więc chwilowo porzuca uczelnię i jako autostopowicz próbuje dostać się do szpitala. Najpierw podróżuje z dziwnym dziadkiem, a potem z jeszcze dziwniejszym człowiekiem, co tylko powiela strach Alana przed śmiercią matki. Spotkanie, które wydaje się snem, a raczej koszmarem, daje nawet naszemu bohaterowi dowody, że wydarzyło się naprawdę i każda myśl Parkera, każdy telefon czy każde zdanie, które ma być wypowiedziane przez pielęgniarki sprowadza się do strachu przed informacją o śmierci rodzicielki. Właściwie gdyby nie drugi kierowca nie nazwałabym tego opowiadania horrorem.

Szczenśliwa moneta:
Uroczy ten zamierzony błąd.
Darlene Pullen wraz z dziećmi (Patsy i Paul) przybywa do hotelu Ranczerski, a w jednym z pokoi odnajduje tajemniczą kopertę z monetą oraz list, mówiący, że ta moneta jest ‘’szczenśliwa’’. Czy na pewno? Opowiadanie samo w sobie nie porywa aż tak, nie przeraża, bo nie ma czego się tu bać i raczej szybko o nim zapomnę.


Podsumowując:
Wszystko jest względne ma dość nierówny poziom. Z jednej strony mamy świetnego Człowieka w czarnym garniturze czy Drogowego wirusa, a z drugiej średnie Prosektorium numer cztery aż po Wywiozą ci wszystko, co kochasz, co całkiem wykluczyłabym z książki, bo jest zwyczajnie nudne. Dla fanów Kinga pozycja i tak obowiązkowa, ale nie należy oczekiwać zakończeń, po których nie będzie się spać albo mieć kaca książkowego. Wszystko jest dość przewidywalne nawet przez sam rodzaj narracji czy to, że autor sam rzuca spoilerami w trakcie czytania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyśniona jedenastka

Osinskipoludzku.blogspot.com Książka Pawła Fleszara dostępna jest tylko w formie elektronicznej i można ją pobrać za darmo.Nie ukazała się dotychcz...

zgłoś błąd zgłoś błąd