Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziewczyna jak ocet

Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Seria: Projekt Szekspir
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
5,12 (113 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
12
6
31
5
26
4
14
3
8
2
10
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vinegar Girl. The Taming of the Shrew retold
data wydania
ISBN
9788327154392
liczba stron
240
słowa kluczowe
Projekt Szekspir, Kryminał
język
polski
dodała
a_iwka

Doktor Battista jest o krok od przełomowego odkrycia. Niestety jego błyskotliwy asystent może zostać deportowany, co wstrzymałoby badania. Naukowiec obmyśla plan, w którym kluczową rolę ma odegrać jego córka Kate. Anne Tyler stawia pytanie, czy współczesna, niezależna kobieta jest w stanie poświęcić się dla mężczyzny. Odpowiedź jest oryginalna i zabawna - jak sama Kate. Z okazji przypadającej...

Doktor Battista jest o krok od przełomowego odkrycia. Niestety jego błyskotliwy asystent może zostać deportowany, co wstrzymałoby badania. Naukowiec obmyśla plan, w którym kluczową rolę ma odegrać jego córka Kate. Anne Tyler stawia pytanie, czy współczesna, niezależna kobieta jest w stanie poświęcić się dla mężczyzny. Odpowiedź jest oryginalna i zabawna - jak sama Kate.

Z okazji przypadającej w 2016 roku 400. rocznicy śmierci Szekspira brytyjski wydawca Hogarth Press zaprosił do współpracy bestsellerowych pisarzy. Powierzył im opowiedzenie na nowo najbardziej znanych dzieł wielkiego dramaturga. Owocem ich pracy i talentów literackich jest kolekcja współczesnych powieści, które zostaną wydane w kilkunastu językach na całym świecie. W Polsce książki ukażą się pod szyldem PROJEKT SZEKSPIR.

 

źródło opisu: www.publicat.pl

źródło okładki: https://publicat.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Fragment książki

Oficjalna recenzja
kryptonite książek: 1982

Złapiesz muchę na kwaśny ocet? Jasne!

Z niecierpliwością czekałam na współczesną adaptację „Poskromienia złośnicy” w ramach Projektu Szekspir. Mimo że moim ulubionym dramatem angielskiego pisarza pozostaje „Otello”, to historię upartej i bezczelnej Katarzyny, której charakter wszyscy chcą ugładzić, zawsze wspominam z sentymentem. Może dlatego, że jako nastolatka, po obejrzeniu słynnej sceny z „Zakochanej złośnicy”, kiedy Heath Ledger biega po szkolnym stadionie i śpiewa dla Julii Stiles „Can't take my eyes off you”, po prostu zauroczyłam się tą historią. Teraz jestem starsza, znam oryginał i co prawda zupełnie inaczej go odbieram, ale nie przeszkodziło mi to w sięgnięciu po „Dziewczynę jak ocet” Anne Tyler.

Główną bohaterką tej książki jest Kate Battista, blisko trzydziestoletnia singielka, która, podobnie jak jej szekspirowski pierwowzór, nie należy do delikatnych kobiet. Pracuje w przedszkolu, mimo że nie przepada za dziećmi i nie rozumie ich potrzeb, ubiera się przeważnie w ciemne stroje, nie podkreśla swojej kobiecości, ma swoje wieloletnie przyzwyczajenia takie jak praca w ogrodzie, gotowanie określonych potraw oraz pilnowanie młodszej siostry, 15-letniej Bunny, aby ta za wcześnie nie zaczęła spotykać się z chłopakami. Kate przywykła do swojej sytuacji życiowej, samotności oraz reputacji osoby trudnej w relacjach z innymi (ciągle skargi rodziców na zbyt bezpośrednie i niemiłe słowa przedszkolanki o dzieciach). Pewnego dnia ojciec kobiety, doktor Battista, zapoznaje ją ze swoim asystentem, Piotrem...

Z niecierpliwością czekałam na współczesną adaptację „Poskromienia złośnicy” w ramach Projektu Szekspir. Mimo że moim ulubionym dramatem angielskiego pisarza pozostaje „Otello”, to historię upartej i bezczelnej Katarzyny, której charakter wszyscy chcą ugładzić, zawsze wspominam z sentymentem. Może dlatego, że jako nastolatka, po obejrzeniu słynnej sceny z „Zakochanej złośnicy”, kiedy Heath Ledger biega po szkolnym stadionie i śpiewa dla Julii Stiles „Can't take my eyes off you”, po prostu zauroczyłam się tą historią. Teraz jestem starsza, znam oryginał i co prawda zupełnie inaczej go odbieram, ale nie przeszkodziło mi to w sięgnięciu po „Dziewczynę jak ocet” Anne Tyler.

Główną bohaterką tej książki jest Kate Battista, blisko trzydziestoletnia singielka, która, podobnie jak jej szekspirowski pierwowzór, nie należy do delikatnych kobiet. Pracuje w przedszkolu, mimo że nie przepada za dziećmi i nie rozumie ich potrzeb, ubiera się przeważnie w ciemne stroje, nie podkreśla swojej kobiecości, ma swoje wieloletnie przyzwyczajenia takie jak praca w ogrodzie, gotowanie określonych potraw oraz pilnowanie młodszej siostry, 15-letniej Bunny, aby ta za wcześnie nie zaczęła spotykać się z chłopakami. Kate przywykła do swojej sytuacji życiowej, samotności oraz reputacji osoby trudnej w relacjach z innymi (ciągle skargi rodziców na zbyt bezpośrednie i niemiłe słowa przedszkolanki o dzieciach). Pewnego dnia ojciec kobiety, doktor Battista, zapoznaje ją ze swoim asystentem, Piotrem Szczerbakowem. Początkowo Kate nie przypada do gustu ten dziwny, jej zdaniem, Rosjanin, jednak nie zdaje sobie sprawy z zaplanowanej przez tatę intrygi, która ma na celu zatrzymanie deportacji Piotra. Mężczyzna, dla dobra swoich badań, gotowy jest poświęcić starszą córkę w realizacji misternie uknutego planu...

Wielu czytelników określa „Poskromienie złośnicy” jako szowinistyczny dramat, gdzie niezależna i pewna siebie kobieta musi podporządkować się mężczyźnie – ma to pokazać przemiana bezczelnej Katarzyny w uległą i grzeczną Kasię. O ile u Szekspira liczyły się wyłącznie intryga, czyli znalezienie męża dla tytułowej złośnicy, oraz zabawne dialogi między poszczególnymi bohaterami, to Anne Tyler, laureatka Pulitzera za powieść „Lekcje oddychania”, skupiła się przede wszystkim na uczuciach i znalezieniu przyczyn w zachowaniu Kate Battisty. To te kwestie widać na pierwszym planie „Dziewczyny jak ocet”, dzięki czemu współczesna złośnica nie tylko zyskuje wielowymiarowy portret psychologiczny, ale również staje się bardziej namacalna, ludzka, a nie groteskowa i (nie ukrywajmy) płaska jak w oryginale. Amerykańska pisarka nakreśliła obraz kobiety, która pod maską osoby złośliwej, bezczelnej i – wbrew pozorom – skrytej, kryje się ktoś, kto w wyniku różnych doświadczeń życiowych (śmierć matki, rozczarowanie nauką na uniwersytecie, cicha zazdrość o powodzenie innych kobiet wśród mężczyzn) postanawia przyjąć bierną postawę życiową oraz zapomnieć o swoich wcześniejszych planach i marzeniach. Kate koncentruje się na byciu przykładną córką, dobrą gospodynią domu i surową starszą siostrą, ale nie myśli o sobie i swoich potrzebach. Zadowala innych, a nie siebie, robi to, co każą jej najbliżsi – tak wygląda szara rzeczywistość tytułowej dziewczyny.

Intryga doktora Battisty, mająca na celu pozostawienie Piotra w Ameryce dzięki poświęceniu Kate, paradoksalnie pozwoliła głównej bohaterce odnaleźć samą siebie oraz obudzić głęboko skrywane pragnienia. Jeżeli Szekspir, poprzez związek Katarzyny i Petruchia, wyśmiewa się z niezależnych kobiet – przedstawia je jako osoby, które potrafią tylko krzyczeć i obrażać innych bez powodu – i podaje lekarstwo na ich przypadłość, czyli małżeństwo, to Anne Tyler, przy Kate i Piotrze, pokazuje, że nie ma nic złego w tym, że samodzielna kobieta postanawia w pewnym momencie życia „zaprosić” do swojego świata mężczyznę. Ba, nawet nie odbiera jej to możliwości decydowania o sobie i swoim zyciu. W ten sposób „Dziewczyna jak ocet” pogłębia spłycony przez autora „Makbeta” wątek złośnicy i jej niechęci do mężczyzn. Współczesne ujęcie tego zagadnienia, takie feministyczne, na pewno spodoba się tym czytelnikom, którzy oburzali się przy szowinistycznym przekazie „Poskromienia złośnicy”.

„Dziewczynę jak ocet” czytałam zachwycona fabułą oraz postaciami o wiele lepiej nakreślonymi niż w oryginale. Jak wspominałam, Szekspir miał inne priorytety przy pisaniu swojej komedii, ale literacka adaptacja „Poskromienia złośnicy” jest dla mnie o wiele lepsza niż pierwowzór. Ktoś może przyczepić się do kilku rzeczy, jak ogromne odmłodzenie Bianki i ograniczenie jej roli w fabule, złagodzenie charakteru Petruchia, czy zmianę komedii na powieść typowo obyczajową, ale według mnie te wszystkie odchylenia od oryginalnej fabuły sprawiają, że historia staje się bardziej... życiowa. Ma też uniwersalne przesłanie, z którym wielu czytelników zgodzi się niż w przypadku dramatu. Jedyne, do czego wręcz muszę się przyczepić, jest zdecydowanie za krótkie przedstawienie zmian, jakie zachodzą w znajomości Kate i Piotra. Można było to głębiej opisać, ale i tak Anne Tyler swoje zadanie wykonała (prawie) bez zarzutu.

Rozpisałam się przy tej recenzji, prawda, ale inaczej nie mogłam przy „Dziewczynie jak ocet”. To jest bardzo dobra książka, a nawet niesamowita adaptacja komedii Szekspira. O wiele ciekawsza od oryginału.  

Anna Wolak

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (490)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1704
Ola | 2016-06-30
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2016

No cóż... tak się składa, że jakiś czas temu miałam okazję wrócić do "Poskromienia złośnicy" Szekspira. I naprawdę bardzo mi się podobało, mimo, że zostałam porównana do tytułowej bohaterki (tak, tak, długo to będę wypominać ;)). A to? O rany... ależ to była katorga. Z dziełem Szekspira niewiele to miało wspólnego. Było nudno, infantylnie, banał gonił banał. Bohaterowie byli nijacy, język i konstrukcja proste, jak dla przedszkolaków. Nie wiem jakie są inne książki tej autorki, ale ta była dla mnie koszmarem. Jednak jestem z siebie dumna, że udało mi się ją skończyć ;) I teraz mam dylemat, co sądzić o całej serii, której pomysł przypadł mi do gustu. Pierwsza część, napisana przez panią Winterson była świetna, drugiej nie przeczytałam, a trzecia wydaje mi się dnem totalnym. W takim razie pora przeczytać kolejną część, aby mieć doprecyzowane zdanie na temat całości.

książek: 1001
Anna | 2016-10-09
Przeczytana: 08 października 2016

„Dziewczyna jak ocet” Anne Tyler to współczesna historia „Poskromienia złośnicy”. Powieść inspirowana Szekspirem. INSPIROWANA…tylko inspirowana. To istotne. „Dziewczyna jak ocet” jest niezwykle inteligentną i zabawną powieścią. Oczarowuje i urzeka czytelnika zapewniając świetną zabawę. Anne Tyler polubiłam od pierwszej książki za mądrość i błyskotliwość dialogów.
Śmiało mogę powiedzieć, że tym razem autorka to już przesadziła, jeśli chodzi o dowcip, błyskotliwość, a tym samym zabawność.
„Dziewczyna jak ocet” to gotowy scenariusz na romantyczną komedię. Jestem zachwycona. Relaks z książką gwarantowany.
GORĄCO POLECAM!

książek: 402
Natalia | 2016-07-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ebooki
Przeczytana: 21 lipca 2016

Nie mam żadnych odczuć po przeczytaniu tej książki. Co rzadko mi się zdarza. Ta książka jest spokojna i wydała mi się chaotyczna. A co do głównej bohaterki jakoś nie dostrzegłam w niej tytułowej "dziewczyny jak ocet". Ebook wygrałam w konkursie także wypadało ją przeczytać. Plus, że czyta się ją szybko ze względu na dużą czcionkę. Słaba książka, zero jakiekolwiek akcji, która wciągnęłaby czytelnika. Nie chciało mi się do niej wracać. A zakończenie zwyczajnie przesłodzone. Nie wzbudziła we mnie żadnych emocji.
Niestety nie polecam.

książek: 1672
milla | 2016-06-09
Przeczytana: 09 czerwca 2016

Dokładnie za tydzień, 16 czerwca swoją premierę będzie miał kolejny tom powieści inspirowanych twórczością Williama Szekspira. „Dziewczyna jak ocet” autorstwa popularnej, amerykańskiej pisarki, laureatki wielu prestiżowych nagrody literackich (w tym nagrody Pulitzera), Anne Tyler jest utworem inspirowanym komedią „Poskromienie złośnicy”. Uważam, że Tyler wykazała się sporą odwagą, sięgając po sztukę, którą współcześni odbiorcy postrzegają jako utwór niezwykle seksistowski, w którym kobieta jest sprowadzana do roli majątku ruchomego. Byłam niezwykle ciekawa czy autorka zdecyduje się wiernie podążyć drogą wyznaczoną przez Szekspira, czy zboczy nieco ze ścieżki wyznaczonej przez fabułę dramatu.

Katy Battista jest pewną siebie, bezpośrednią dwudziestodziewięciolatką, którą szczere, wolne od pieniactwa wypowiedzi nie raz wpędzały w kłopoty. Niewyparzony język doprowadził do wydalenia jej ze studiów, a obecnie jest przyczyną ciągłych wizyt na dywaniku szefowej. Młoda kobieta, córka...

książek: 305
Eyriashka | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lipca 2016

Po pierwsze: Niniejszym potępiam Wydawnictwo Dolnośląskie wraz z redaktor Małgorzatą Grochocką.
Autorzy bywają różni, ale tłumaczenie Googlem to już przesada.

Przykład nie będący spoilerem:
- (...) i z kim wziąć ślub.
- Wziąć - poprawiła ja odruchowo Kate.

To perełka, ale ogólnie język książki jest słaby, rozmiar czcionki dla czwartoklasisty (236str) i żal mi wydanych 37zł. Czuję się oszukana.

Po drugie: Odradzam czytanie tego czegoś.
W tej sytuacji stwierdzę, że język polski jest zbyt ubogi, bo ta oprawa nie zasługuje na miano książki, co najwyżej bookletu.
Nie dzieje się tu dosłownie nic. Po przeczytaniu jestem zaskoczona jak 250str można zapełnić brakiem treści.

Główna bohaterka - widziana przez wszystkich jako piękna, mądra i odpowiedzialna (choć nietaktowna) jest w rzeczywistości dotkniętą syndromem sztokholmskim, zazdrosną o swoją o 12 lat młodszą siostrę pustą kukiełką.
Moja ulubiona scena to kiedy bohaterka gotuje jajka i kaleczy się skorupkami tak dotkliwie, że...

książek: 3770
eR_ | 2016-09-09
Na półkach: Współpraca, Przeczytane
Przeczytana: 09 września 2016

Projekt Szekspir, to zakrojona na szeroką skalę akcja mająca uświetnić zbliżającą się rocznicę urodzin wielkiego dramaturga.Tak, tak.Poczciwemu Szekspirowi stuknie równo 400 lat.Zamiast więc śpiewać 100 lat, albo zdmuchiwać świeczki z kilku tortów, postanowiono to uczcić w nietypowy sposób.Otóż znani i mniej znani pisarze, bazując na doskonale znanych dziełach Mistrza, tworzą swoje wersje historii.
Mieliśmy więc już Zimową Opowieść, oraz Kupca Weneckiego.Teraz przyszła pora na Poskromienie Złośnicy.

"Dziewczyna jak ocet", to opowieść o pewnym roztargnionym naukowcu, który-będąc u progu przełomowego odkrycia, postanawia, wydać swojego asystenta, za swoją córkę, aby tym samym uniknąć jego deportacji.Zaczyna akcję podjazdową, mającą zmusić córkę do zawarcia małżeństwa, a tym samym do zatrzymania Piotra w kraju.Dziewczyna broni się jak może, jednak gdy do akcji włącza się dalsza rodzina, z ciotką na czele, powoli zaczyna ulegać.Jak to się dalej potoczy, pozostawiam czytelnikom.

Po...

książek: 208
Kamila Kujawa | 2016-06-21
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 czerwca 2016

Kolejna powieść inspirowana Szekspirem wydana w ramach cyklu Projekt Szekspir.
Miła opowiastka o trochę ekscentrycznym naukowcu, jego dwóch córkach i asystencie, który aby otrzymać zieloną kartę musi szybko znaleźć sobie żonę....
No i jeszcze myszy. Myszy też odgrywają ważną rolę w całej intrydze.
Niestety bardzo jej daleko do mistrzostwa pierwowzoru, ale jako miła lektura do komunikacji miejskiej - polecam. :)

książek: 1251
nina19 | 2017-01-02

Szekspira kocham miłością niezmienną od lat, ale akurat "Poskromienie złośnicy" nie należy do moich ulubionych komedii. Dlatego od... przeróbki... parafrazy czy co to tam jest, zaczęłam spotkanie z Projektem Szekspir. Żeby się za bardzo nie zeźlić masakrowaniem genialnego dramaturga w przypadku naprawdę kochanych przeze mnie sztuk. Nie wiem, co to miało być. Komedia romantyczna? Ale żeby aż tak głupia? Bo "Dziewczyna jak ocet" jest infantylną opowiastką, napisaną szkolnym, prościuteńkim językiem dla trochę starszych dzieci. Anne Tyler chciała nas przekonać, że Szekspir czytany dzisiaj jest płaski, jak naleśnik?

książek: 377
Mrozia | 2017-04-10
Przeczytana: 10 kwietnia 2017

Książka napisana w ramach projektu Szekspir. Miała odnosić się do komedii "Poskromienie złośnicy". Oryginał, a więc komedia Szekspira, jest naprawdę całkiem niezła. Dobrze się ją czyta a historia jest pokręcona, ale dość zabawna. Natomiast współczesna wersja tej historii w niczym nie przypomina oryginału. Jest nudna i miałka. Tak naprawdę gdyby nie napisano na okładce jaki utwór został uwspółcześniony to bardzo ciężko byłoby mi na to wpaść. Odniesień do oryginału było bardzo niewiele a już na pewno nie znalazłam ich w samych postaciach. Momentami miałam wrażenie, że autorka dostała zlecenie na tą powieść i nie za bardzo wiedziała jak się za to zabrać i wykaraskać się z całej sytuacji.
Projekt Szekspir powstał aby promować twórczość tego autora. Jednak gdybym najpierw przeczytała "Dziewczynę jak ocet" nie sięgnęłabym po oryginał. Szkoda czasu. Nie polecam.

książek: 964
Bożena | 2017-01-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 grudnia 2016

Druga gwiazdka jest tylko dlatego, że dzięki serii po raz kolejny sięgam po dzieła Szekspira. Mam wrażenie, że autorka żadnego pomysłu na powieść inspirowaną "Poskromieniem złośnicy" nie miała, a z umowy wywiązać się wypadało. Terminy wszak gonią, wydawnictwo naciska i przecież żyć z czegoś trzeba.
Generalnie ta seria na razie nie powala. Strach pomyśleć, co zrobią z tragediami.

zobacz kolejne z 480 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowa interpretacja Szekspirowskiego „Poskromienia złośnicy”

Anne Tyler, zdobywczyni Nagrody Pulitzera, stworzyła świeżą i pomysłową wersję jednej z najpopularniejszych komedii Szekspira. Powieść ukazała się w czerwcu w ramach Projektu SZEKSPIR.


więcej
Patronaty tygodnia

Przed nami kolejny tydzień – prawie lato, prawie wakacje. Jakie książki pomogą nam przetrwać czas do urlopu? Podpowiadamy, na jakie tytuły warto zwrócić uwagę w księgarniach w najbliższych dniach.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd