Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobrze się myśli literaturą

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,31 (175 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
15
8
48
7
61
6
28
5
8
4
3
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492196
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Dobrze się myśli literaturą to zbiór esejów o praktykowaniu wiary w literaturę, rozumianą jako konieczność mówiącego człowieka. Ryszard Koziołek przekonuje, że ilekroć próbujemy coś wyjaśnić, porozumieć się z innym lub wyrazić własne emocje, jesteśmy skazani na literaturę. Czynimy to również bez lektury, ale – jak przekonuje autor – czytanie ulepsza nasze myślenie i mowę. W myśleniu...

Dobrze się myśli literaturą to zbiór esejów o praktykowaniu wiary w literaturę, rozumianą jako konieczność mówiącego człowieka. Ryszard Koziołek przekonuje, że ilekroć próbujemy coś wyjaśnić, porozumieć się z innym lub wyrazić własne emocje, jesteśmy skazani na literaturę. Czynimy to również bez lektury, ale – jak przekonuje autor – czytanie ulepsza nasze myślenie i mowę.

W myśleniu literaturą autor sięga do twórczości klasyków – jak Prus, Kraszewski, Sienkiewicz, Przybyszewska czy Mrożek – oraz pisarzy współczesnych – Springera, Stasiuka, Pilcha czy Karpowicza. Życiorysy są dla niego równie ważne, jak fikcje, jeśli tylko pozwalają myśli ruszyć z miejsca i ćwiczyć się w wyrażaniu i opowiadaniu świata.

Eseje Ryszarda Koziołka to także głos w sprawie przywrócenia literaturze należnego jej miejsca, które ostatnimi czasy osłabiły media wizualne. Autor udowadnia, że dla człowieka nie ma lepszego programu symulacyjnego do trenowania wyobraźni, mowy i myślenia niż literatura.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1249
Elwira | 2016-02-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 11 lutego 2016

„Dobrze się myśli literaturą” nie jest tylko o literaturze. Jest o tym jak to generalnie dobrze się MYŚLI. Bez względu na oczekiwania co do tej pozycji książkowej, nie powinien podchodzić do niej ktoś, kto oczekuje przyjaznej lektury bez namysłu. To wyzwanie językowe i intelektualne starannie wyselekcjonowane przez pasjonata literatury jakim jest profesor Koziołek, więc to nie dla laików, ale dla żądnych dyskusji i interpretacji oraz rozbudowy własnego języka i wiedzy.

Pomiędzy „językiem” a „literaturą” profesor Koziołek stawia znak równości i dwubiegunowy warunek istnienia. Bez literatury nasz język ubożeje i pozostaje nam w ustach „kikut mowy”. Czuć tutaj sentyment nad koniecznością NAUKI czytania w nowoczesnym świecie, nad przekupstwem dzieci,by nakłonić je do czytania i bycia kulturalnym, nad faktem, że nauka staje się produktem, a nie celem.

Dla mojego wnikliwego oka żarłocznego czytelnika najważniejszym przesłaniem jest nie czytanie samo w sobie, ale dyskusja nad literaturą. Nawet jeśli lubimy czytać to często zamykamy się ze swoimi wrażeniami, głaskamy okładki, tulimy emocje i odstawiamy je na półkę, a przemyślenia zalegają kurzem. Podoba mi się wielce myśl autora byśmy „nie rozpadali się jako wspólnota interpretacyjna”, ale parli do negocjowania znaczeń, byli skorzy do dialogu, jak i sporu.

Pan Koziołek uświadomił mi, że sama odczuwam „bulimie umysłową” i „gargantuiczny apetyt na tworzenie i lekturę” niczym Ignacy Kraszewski, którego postać wciągająco przywołuje. Odkrył przede mną osobę Stanisławy Przybyszewskiej, uświadomił, że Mrożek był poetą strachu. Uprzytomnił, że moja ukochana „Sońka” Karpowicza przypomina, że wojna ciągle potrzebuje literatury i przebaczenia, a każda miłość sportretowana do tej pory może być polityczna. Wiecznie powracający w moich lekturach Stasiuk również zawitał na stronach pana Koziołka, by uświadomić każdego, kto jeszcze nie wie, że tytułowy „Wschód” może być metaforą przeszłości niechcianej, która i tak nas dopadnie, jak i również tego, że nigdy nie uwolnimy się od swoich zmysłów, których jesteśmy zakładnikami. Uzmysławiam sobie, że do Bieńczyka ciągnie mnie dlatego, że ukochał on sobie długą, skomplikowaną składnię, która czasami prosi się o kropkę, do której autor nie goni. Pojawia się tu również moja ukochana śląska bestia – Szczepan Twardoch i jego „Drach”, jak i również pada pokłon w stronę powieści historycznych, a wśród nich fenomen koniektury w „Księgach Jakubowych” Olgi Tokarczuk.

Wyśmienicie mi się zatem myślało z Panem Koziołkiem. Wywrócił on wiele przeczytanych przeze mnie książek na drugą stronę i objawił własne wizje interpretacyjne. Rozpostarł przede mną konstelację znaczeń i przeprowadził najgłośniejszy niemy dialog na odległość, do którego było mi dane zasiąść.

Zatem kto czuje się zaproszony do takiej uczty, niech zasiada!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Już mnie nie oszukasz

Bardzo dobra powieść. Nieprzewidywalna, od początku, az do końca trzyma w napięciu. Świetnie wykreowane postacie, ciekawe wątki, przede wszystkim um...

zgłoś błąd zgłoś błąd