Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czerwony rycerz

Tłumaczenie: Maria Gębicka-Frąc
Cykl: Syn zdrajcy (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
7,28 (126 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
15
8
33
7
50
6
13
5
9
4
0
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Red Knight
data wydania
ISBN
9788374806305
liczba stron
832
słowa kluczowe
fantasy, smoki
język
polski
dodał
Krzysztof

Inne wydania

Zapomnijcie o Jerzym i smoku. Zapomnijcie o sir Lancelocie i rycerskich opowieściach. To będzie brudna robota. Poleje się krew, pofruną flaki. Oto najemny rycerz, jakiego jeszcze nie widzieliście. Dwadzieścia osiem florenów miesięcznie to wygórowana opłata dla człowieka, który ma stawić czoło Dziczy. Dwadzieścia osiem florenów miesięcznie to stanowczo za mało, kiedy w bitewnym tumulcie...

Zapomnijcie o Jerzym i smoku. Zapomnijcie o sir Lancelocie i rycerskich opowieściach. To będzie brudna robota. Poleje się krew, pofruną flaki. Oto najemny rycerz, jakiego jeszcze nie widzieliście.

Dwadzieścia osiem florenów miesięcznie to wygórowana opłata dla człowieka, który ma stawić czoło Dziczy.

Dwadzieścia osiem florenów miesięcznie to stanowczo za mało, kiedy w bitewnym tumulcie szczęki wiwerny zatrzaskują się człowiekowi na hełmie i potwór zaczyna mu odgryzać głowę. Sama taka walka to nie przelewki; dowodzenie kompanią ludzi – a nawet gorzej, kompanią najemników – w obliczu zabójczo przebiegłych bestii z Dziczy jest jeszcze trudniejsze. Trzeba mieć do tego odpowiednie urodzenie, wyszkolenie i diabelne szczęście.

Czerwony Rycerz dysponuje tymi wszystkimi przymiotami, na dodatek jest młody i żądny zarobku. Kiedy więc najmuje się wraz ze swoim oddziałem do ochrony żeńskiego klasztoru, traktuje to zadanie jako jedno z wielu zleceń. Klasztor jest bogaty, siostrzyczki zakonne śliczne, a zagrażający im potwór – wcale nie taki straszny.

Kłopot w tym, że to nie będzie zwykłe zlecenie. To będzie wojna…

 

źródło opisu: Wydawnictwo MAG, 2015

źródło okładki: mag.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2211
Sol | 2016-02-09
Na półkach: Posiadam

Kiedy usłyszałam o tej książce, to wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała ją nabyć. Uwielbiam fantasy i nie mogę się oprzeć książkom wydawanym przez wydawnictwo MAG, które zawsze daje czytelnikom ogromną dawkę dobrego fantasy. W dodatku opis: rycerze, zamki, wiwerny...No żyć, nie umierać. Nie spodziewałam się, że książka jest tak obszerna i jeszcze te niezbyt duże litery. Pomyślałam sobie, że czytanie zajmie mi mnóstwo czasu. Jak się jednak okazało, książkę czyta się tak rewelacyjnie i szybko, że aż sama się dziwię. Ledwie odłożyłam książkę po jej przeczytaniu, to zachachmęcił mi ją brat, który kocha fantastykę jeszcze bardziej ode mnie. Swoją drogą już by chciał tom II, ale w zasadzie... Ja też!

Powieść Camerona jest wielowątkowa, a co za tym idzie, jest w niej cała masa bohaterów, którzy mają swoje odrębne historie i przygody. Niemniej łączy ich świat przedstawiony i dzieje. Jeśli wielowątkowe tomiszcza są napisane ciekawie, to nie można się od nich oderwać. Jeśli jednak autor rozwleka fabułę, to ciężko się "wbić" w treść i z zainteresowaniem śledzić losy bohaterów. Miles Cameron na szczęście stworzył bardzo emocjonującą, przekonującą i fantastyczną powieść, która wciąga w swoje odmęty i nie puszcza. A kiedy już przygoda dobiega końca, pozostaje swoisty smutek... Przynajmniej tak było ze mną.


Bohaterów, co już wspomniałam, jest całkiem sporo. Zdarzało mi się czasem ich mylić, czy też co nieco o nich zapomnieć. Niemniej jednak działo się to sporadycznie. Cameron stworzył swoje postaci dość wyraziście przez co zapadli mi w pamięć dość silnie. Najbardziej polubiłam tytułowego i tajemniczego Czerwonego rycerza, który wraz ze swoją barwną kompanią stawia czołu potworom Dziczy. Ta jego tajemniczość i skrawki jego przeszłości, które bohater ujawnia nam podczas rozmów z przeoryszą zakonu dawały mi do myślenia i zaogniały mą ciekawość. Czerwony rycerz nadal pozostaje dla mnie zagadką, którą ciężko jest mi rozgryźć. Może właśnie dlatego tak bardzo go polubiłam?

Me serce się raduje na wieść, że to nie koniec przygody i zarazem wojaczki bohaterów "Czerwonego rycerza". Bardzo podobał mi się świat przedstawiony i jak uwielbiam fantasy, tak ta trafiła do mego czytelniczego serca i pewnie z niego nie wyfrunie. Jestem niezmiernie ciekawa, co jeszcze zaserwuje swoim bohaterom i czytelnikom Miles Cameron. Nie mogę się doczekać!

Komu polecam niniejszą pozycję? Na pewno fanom fantasy, czytanie "Czerwonego rycerza" będzie dla nich nie lada gratką. Tego jestem pewna. Polecam każdemu, kto nie zadowala się banałami, bo powieść ta jest oryginalna. W zasadzie jeśli lubujecie się w tego typu klimatach, to jestem pewna, że Wam się spodoba.

sol-shadowhunter.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bestia. Studium zła

Pozostaje się modlić, żeby nigdy nie spotkać na swojej drodze człowieka takiego, jak wampir z Bytowa...

zgłoś błąd zgłoś błąd