Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,02 (54 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
9
8
22
7
9
6
2
5
0
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788377857823
liczba stron
738
słowa kluczowe
Lovecraft, weird fiction
kategoria
horror
język
polski
dodała
Elaine

Tchnące niesamowitością najlepsze utwory Lovecrafta współtworzą kanon współczesnej literatury grozy. Dzieła „dżentelmena z Providence”, jak nazywano pisarza, stanowiły inspirację dla tak głośnych autorów horrorów jak Stephen King, Anne Rice czy Clive Barker. Doprowadzając do perfekcji swój styl, cyzelował w opowiadaniach gotycki klimat niezwykłości od tych najwcześniejszych aż po...

Tchnące niesamowitością najlepsze utwory Lovecrafta współtworzą kanon współczesnej literatury grozy.

Dzieła „dżentelmena z Providence”, jak nazywano pisarza, stanowiły inspirację dla tak głośnych autorów horrorów jak Stephen King, Anne Rice czy Clive Barker. Doprowadzając do perfekcji swój styl, cyzelował w opowiadaniach gotycki klimat niezwykłości od tych najwcześniejszych aż po najsłynniejsze z cyklu mitów Cthulhu. Niniejszy tom zawiera najbardziej reprezentatywne powieści i opowiadania wybrane z niezwykle bogatego dorobku mistrza makabry, zarówno te wykorzystujące poetykę sennych koszmarów, jak i opisujące równie przerażającą jawę.

„Lovecraft ukazuje zniewalające wizje koszmarnej grozy, przeklętych światów i demonów podświadomości, jakich nikt przed nim nie odważył się nawet nazwać”.
– John Carpenter, reżyser „Halloween”, „Mgły”, „Ucieczki z Nowego Jorku” oraz „W paszczy szaleństwa”

Spis tre­ści:
- Piekielna ilustracja (The Picture in the House, 1920)
- Muzyka Ericha Zanna (The Music of Erich Zann, 1921)
- Zapomniane miasto (The Nameless City, 1921)
- Przybysz (The Out­si­der, 1921)
- Herbert West – Reanimator (1922)
- Przyczajona groza (The Lurking Fear, 1922)
- Szczury w murach (The Rats in the Walls, 1923)
- Zew Cthulhu (The Call of Cthulhu, 1926)
- Model Pickmana (Pickman’s Model, 1926)
- Przypadek Charlesa Dextera Warda (The Case of Char­les Dexter Ward, 1927)
- Kolor z przestworzy (The Colour Out of Space, 1927)
- Szepczący w ciemności (The Whi­spe­rer in Dark­ness, 1930)
- W górach szaleństwa (At the Moun­ta­ins of Mad­ness, 1931)
- Widmo nad Innsmouth (The Sha­dow Over Inn­smo­uth, 1931)
- Coś na progu (The Thing on the Doorstep, 1933)
- Cień spoza czasu (The Sha­dow Out of Time, 1935)
- Duch Ciemności (The Haun­ter of the Dark, 1935)

 

źródło opisu: Zysk, 2017

źródło okładki: www.zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 194
Sylwia | 2017-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2017

„W górach szaleństwa i inne opowieści” H.P. Lovecrafta mieści w sobie siedemnaście opowiadań tego mistrza grozy. Jest to pierwszy zbiór, który zakupiłam i w ogóle pierwsze moje spotkanie z twórczością tego autora.

Do sięgnięcia po jego prace zachęciły mnie rzecz jasna liczne pozytywne oceny oraz recenzje. Nie oszukujmy się – chyba każdy z nas choć raz w życiu usłyszał coś dobrego o „Lovecrafcie”. Nigdy nie byłam fanką horrorów, zwłaszcza horrorów z dozą wątków fantastycznych, ale w końcu któregoś dnia przekonałam się do zakupu zbioru opowiadań Lovecrafta i wzięłam się do czytania.

Muszę przyznać, że już od pierwszego opowiadania – a było to opowiadanie „Piekielna ilustracja” - mocno wciągnęłam się w styl autora. Można powiedzieć, że w iście profesjonalny sposób wprowadził mnie do swojej wyobraźni, przedstawiając do tej pory nieznany mi świat. Może to zabrzmieć dość wyniośle, ale tak właśnie się poczułam, kiedy wczytywałam się w fabułę „Piekielnej ilustracji”. Zarówno sama treść jak i jej brzmienie wywoływały we mnie dreszczyk, może nie niepokoju, ale powoli narastającej fascynacji oraz uznania dla autora. Dzięki temu z werwą i ochotą zabrałam się za kolejne opowiadania.

Przede wszystkim jednak muszę zaznaczyć pewną specyfikę u Lovecrafta – jego opowiadania są pisane ciągiem, wszystkie przedstawione z perspektywy narratora, który jest postronnym obserwatorem, bądź też bezpośrednim bohaterem, który jest świadkiem pewnych budzących niepokój i grozę wydarzeń. Nie spotkacie się tutaj z dialogami, a jeśli już to z bardzo krótkimi lub jednym bardzo długim, który natychmiast wtapia się w całość. Nie oznacza to jednak, że historia robi się nudna, kiedy ciągle opowiadana jest w postaci przemyśleń narratora i opisów jego wspomnień, wręcz przeciwnie – Lovecraft naprawdę potrafi wciągnąć swoim stylem. Potrafi pisać tak, że nie jest się w stanie oderwać od lektury, ba, ma się wręcz wrażenie, jakby czytelnik opowiadał samemu sobie własne wspomnienia, a nie czytał czyjeś – tak perfekcyjnie treść opowiadań wpasowuje się do umysłu.

I tak, z powyższego wynika jasno, że powieściami Lovecrafta jestem zachwycona, aczkolwiek muszę zaznaczyć, że i tak spotkały mnie momenty, kiedy ciężko było mi przebrnąć przez fabułę. Pierwszy raz zdarzyło mi się to przy opowiadaniu „Przypadek Charlesa Dextera Warda”, gdzie początek mnie zainteresował, środek potwornie nużył, a koniec znowuż wciągnął, przy okazji powodując, że zmieniłam nastawienie i uznałam samo opowiadanie za bardzo dobre.

Co innego przy opowiadaniu „Kolor z Przestworzy” - tutaj fabuła mnie po prostu nudziła, przebrnęłam przez tekst z niechęcią i cieszyłam się, kiedy już „pokonałam” to opowiadanie. Podobnie było z „Szepczącym w ciemności” - po tytule nabrałam sporych oczekiwań, ale opisane tam kosmiczne stworzenia trochę mnie zawiodły. Na całe szczęście później opowiadanie znów się rozkręciło. Fani Lovecrafta pewnie mnie za to zlinczują, ale nie podobało mi się również sławetne opowiadanie „Zew Cthulthu”.

Moim bezkonkurencyjnie ulubionym opowiadaniem, które wywołało we mnie dreszcze masy różnych emocji – podekscytowania, niepokoju, fascynacji i grozy – było opowiadanie „Herbert West – Reanimator”, do którego wracać będę z ogromną chęcią i przyjemnością. Świetna fabuła, świetnie opisana, świetnie poprowadzona – nie mogłam wyjść z podziwu, chłonęłam rozdział za rozdziałem, wprost nie mogąc się oderwać. Być może jest to kwestia indywidualna, ale uważam, że opowiadanie to zasługuje na miano „mistrzowskiego”. Było piąte w kolejności ze wszystkich siedemnastu i nie doczekałam się godnego go rywala, przynajmniej nie w tym zbiorze opowiadań :)

Pomimo tych negatywnych stron, takich jak nudnawa fabuła „Koloru z przestworzy”, a także – przed czym wiernie ostrzegam innych czytelników – bardzo długie i szczegółowe opisy otoczenia, daję 9/10, ponieważ Lovecraft ma wspaniały styl pisania, który łatwo wciąga i łatwo przyzwyczaja – sprawia wrażenie, że jest nie tylko czymś, co czytamy, ale co sami myślimy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty

Wciągnęła mnie jeszcze zanim ją otworzyłam. W tej książce jest coś magnetycznego. Czytałam ją powoli, choć zwykle pochłaniam książki, ale wcale nie dl...

zgłoś błąd zgłoś błąd