Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Człowiek. Biografia

Tłumaczenie: Łukasz Lamża
Wydawnictwo: Copernicus Center Press
7,17 (46 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
9
7
17
6
9
5
3
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Human Evolution
data wydania
ISBN
9788378861799
liczba stron
420
słowa kluczowe
antropologia, ewolucja, człowiek
język
polski
dodał
Kamil

Jak to się stało, że jedna z małp przeszła tak niezwykłą drogę od lasów tropikalnych Afryki po współczesne globalne społeczeństwo informacyjne? Książka Robina Dunbara doskonale łączy ze sobą naukową precyzję i wielki talent narratorski autora, dzięki czemu przedstawiona w niej opowieść jest nie tylko wiarygodna, ale przede wszystkim fascynująca i pobudzająca do myślenia. Człowiek. Biografia...

Jak to się stało, że jedna z małp przeszła tak niezwykłą drogę od lasów tropikalnych Afryki po współczesne globalne społeczeństwo informacyjne?

Książka Robina Dunbara doskonale łączy ze sobą naukową precyzję i wielki talent narratorski autora, dzięki czemu przedstawiona w niej opowieść jest nie tylko wiarygodna, ale przede wszystkim fascynująca i pobudzająca do myślenia.
Człowiek. Biografia przedstawia epokę „przed historią” – najbardziej tajemniczy, ale przy tym kluczowy fragment opowieści o człowieku.


Historia ewolucji człowieka fascynuje nas jak żadna inna: zdajemy się posiadać niedającą się zaspokoić ciekawość tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Tradycyjnie, historię tę opowiada się zawsze przy pomocy kości i kamieni, które składają się na zapis archeologiczny - i nie bez przyczyny. Zwykle tylko one mogą nam dostarczyć poczucia pewności.
W ciągu ostatniego półwiecza archeologowie niechętnie oddalali się od sfery "twardych dowodów", nie chcąc być oskarżonymi o oddawanie się spekulacjom. A przecież kamienie i kości wytyczają zaledwie peryferia faktycznego terytorium, na którym odbyła się ewolucja człowieka, czyli obszaru przemian społecznych i umysłowych, które, krok za krokiem, dały początek współczesnym ludziom.
To właśnie tutaj rodzą się naprawdę wielkie pytania: Co znaczy „być człowiekiem” (w przeciwieństwie do bycia małpą człekokształtną)? I w jaki sposób staliśmy się tym, czy jesteśmy?

Robin Dunbar

 

źródło opisu: Wydawnictwo Copernicus Center PRESS, 2015

źródło okładki: Wydawnictwo Copernicus Center PRESS, 2015

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3600
żabot | 2016-08-10
Przeczytana: 10 sierpnia 2016

Właściwie nie powinienem marudzić. Kiedyś, przy okazji jakiejś innej lektury o antropogenezie rozmarzyłem się, że chciałbym wreszcie przeczytać książkę, gdzie w jakiejś zwartej i logicznej teorii zebrane by były różne aspekty ewolucji człowieka, które mogły w taki czy inny sposób doprowadzić od australopiteka do czegoś na kształt współczesnego Homo. No i doczekałem się. Dunbar coś takiego wreszcie oferuje. Tylko - u licha – czemu to jest w takiej potwornie nudnej formie? Bo najnowsza książka Dunbara to zdecydowanie bardziej naukowa niż popularna pozycja. Nie wiem, czy w ogóle słowo „popularna” ma tu zastosowanie. Sporo wykresów, obliczeń i szczególików, które nie koniecznie laikowi są potrzebne a zaciemniają obraz i utrudniają śledzenie toku rozumowania autora.
Autor snuje swoją opowieść opierając ją (i przy okazji rozwijając) na tzw. teorii budżetów czasowych. O co chodzi? Założenie jest proste: każde stworzenie dzień swojego życia musi podzielić na trzy główne czynności. Podstawa to zdobycie pokarmu, czyli czas na żerowanie. Drugi kawałek to odpoczynek. Każde zwierzę potrzebuje wytchnienia i snu. Trzecia część budżetu to zachowania społeczne, czyli czas poświęcony na interakcje z innymi osobnikami gatunku. Podstawą do wzorca budżetu są obserwacje różnych grup małp w połączeniu ze środowiskiem, w jakim żyją (różne środowiska wymuszają konkretną ilość czasu poświęconego na poszukiwanie jedzenia) oraz z wielkością grupy/stada. Im większe stado, tym więcej czasu trzeba poświęcić na „kontakty towarzyskie”, żeby zachować integralność grupy.
Wzorcowy budżet czasowy to oczywiście 100%. W badaniach naszych antenatów okazuje się, że suma prawdopodobnych budżetów czasowych coraz bardziej wykracza poza owe 100%, a więc dany gatunek musiał jakoś ten czas zbilansować – pozyskiwać więcej jedzenia w krótszym czasie lub zmienić dietę na bardziej energetyczną. Mógł oczywiście mniej spać, ale… jeśli dzień trwa tyle, ile trwa na danej szerokości geograficznej, mniej snu niewiele da. Po ciemku trudno zwierzętom dziennym polować czy szukać czegoś do przegryzienia. Można ograniczyć „kontakty towarzyskie”, ale to dezintegruje grupę. Może są sposoby na to, żeby ograniczyć czas na kontakty, ale znaleźć sposób, żeby dotychczasowe kontakty stały się zdecydowanie bardziej efektywne niż dotychczasowe iskanie jeden na jeden? I tak dalej i dalej. W ten sposób Dunbar prowadzi nas od australopiteków do neandertalczyków i współczesnych ludzi. Czy przekonująco? Chyba nie zawsze. Kiedy po analizie wszystkich danych budżet czasowy nie domyka się o 3-5 % to raczej trudno tu chyba wyrokować, że jest to faktyczne niedomknięcie i trzeba skądś znaleźć oszczędności i „wynalazki” ewolucyjne. Może to po prostu jedynie błąd statystyczny czy obliczeniowy wynikający z niedostatecznej ilości danych, o co w antropologii czy paleontologii nie trudno. Bo przecież tak naprawdę niewiele wiemy o faktycznym behawiorze naszych antenatów. Głównie ekstrapolujemy zachowania nas samych oraz współczesnych, różnych małp na prawdopodobne zachowania Homo erectus czy Homo habilis. Być może te ekstrapolacje są bardzo prawdopodobne, ale chyba nie aż do tego stopnia, żeby uznać niedomknięcie budżetu czasowego (we współczesnych wyliczeniach wywiedzionych z behawioru współczesnych małp) o 5% za nacisk selekcyjny w kierunku polepszenia naszej fizjologii, anatomii czy upodobań kulinarnych. Nie do końca również mnie przekonują wywody z kategorii, co było pierwsze – jajko czy kura. Oczywistym jest, że pewne rzeczy mogą działać na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Powiększenie pewnych obszarów mózgu umożliwia powstanie i rozwój kultury a rozwój kultury może napędzać rozwój pewnych rejonów mózgu. Ale co było pierwsze? Czy pewien behawior mógł pojawić się niemal spontanicznie, przypadkowo i dać przewagę selekcyjną? Po czym zaczął napędzać rozwój naszych szarych komórek (odnoszę wrażenie, że Dunbar do takich wersji się skłania). Czy wręcz odwrotnie – pewna, choćby niewielka nadmiarowość w mózgu, pozwoliła się zagospodarować przez nieco przypadkowy, inny behawior niż do tej pory, co napędziło owo sprzężenie zwrotne. Skłaniam się do tej drugiej wersji. Bez pewnej nadmiarowości, choćby kosztownej energetycznie, zmieniony behawior nie miałby szans się utrwalić.
Kto chętny, na pewno przeczyta, ale nie jest to porywająca lektura, zwłaszcza na wakacje.
Niestety nie obyło się bez spektakularnych wpadek. Nie podejrzewam autora o wpadkę na takim poziomie, bardziej tłumacza. Ale i redakcja nie jest tu bez winy, takie kuriozum powinna wyłapać. Do literówek i drobnych błędów gramatycznych już nie jedno wydawnictwo mnie zdążyło przyzwyczaić. Ale takiego kuriozum nie spotkałem jeszcze nigdzie:
Na stronie 238 mamy zdanie: „Większość tego typu analiz genetycznych dokonywana jest na DNA mitochondrialnym (mtDNA), które jest dziedziczone wyłącznie w linii męskiej […].”
Nie wiem, kto nie rozróżnia mężczyzn od kobiet ;-), ale taki błąd w takiej książce nie miał prawa się znaleźć. Od czasu słynnej teorii mitochondrialnej Ewy rozpropagowanej onegdaj niemal przez wszystkie media z tabloidami włącznie, wie o tym każdy, kto choć trochę zainteresowany jest biologią i ewolucją. To nie jest specjalistyczna wiedza. Po prostu wstyd.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pogromca lwów

Nie będę się rozpisywać przy każdej części z osobna. Bo raz, że zajęło by to dużo czasu. A dwa nie chce mi się. ;) Moja przygoda z książkami Camilli...

zgłoś błąd zgłoś błąd