Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Od Ibsena do Aho. Filmowe adaptacje literatury Skandynawskiej.

Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
8 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
0
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374532525
liczba stron
436
język
polski
dodała
warszafka

Od Ibsena – przez buntowniczą Lindgren i mrocznego Larssona – do Aho. Zbiór tekstów poświęconych filmowym adaptacjom literatury szwedzkiej, duńskiej, farerskiej, norweskiej, islandzkiej i fińskiej, zrealizowanych przez reżyserów skandynawskich. Oprócz czołowych polskich znawców kultury, literatury i kinematografii skandynawskiej autorami tego tomu są również wybitni filmoznawcy duńscy i...

Od Ibsena – przez buntowniczą Lindgren i mrocznego Larssona – do Aho. Zbiór tekstów poświęconych filmowym adaptacjom literatury szwedzkiej, duńskiej, farerskiej, norweskiej, islandzkiej i fińskiej, zrealizowanych przez reżyserów skandynawskich. Oprócz czołowych polskich znawców kultury, literatury i kinematografii skandynawskiej autorami tego tomu są również wybitni filmoznawcy duńscy i szwedzcy. Ciekawa propozycja dla kinomanów i dla wszystkich zainteresowanych kulturą naszych północnych sąsiadów.

 

źródło opisu: terytoria.com.pl

źródło okładki: terytoria.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 95
Solveig | 2016-03-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2016

Książka „Od Ibsena do Aho” to niezwykłe zestawienie tekstów poświęconych skandynawskiej kinematografii opartej na literaturze. O wysokiej jakości zbioru świadczą również nazwiska wybitnych redaktorów – Tadeusza Szczepańskiego, historyka filmu, kulturoznawcy, badacza twórczości Ingmara Bergmana oraz Lecha Sokoła, profesora nauk humanistycznych, teatrologa, literaturoznawcy i specjalisty od Witkacego i Strindberga.

Pozycja podzielona jest na 6 części, odpowiadających kolejno filmowym adaptacjom powstałym w Szwecji, Dani, na Wyspach Owczych, w Norwegii, Islandii oraz Finlandii. Twórcy poszczególnych artykułów skupili się zarówno na samych początkach kina, przywołując obrazy nieme czy przedwojenne, jak i na najnowszych filmach wyprodukowanych w XXI wieku. Tak szeroki przekrój stwarza doskonałą możliwość nie tylko zapoznania się ze specyfiką pracy filmowej w poszczególnych krajach, ale również pozwala zaobserwować jak ewoluowała kinematografia północnoeuropejska, co się zmieniło na przestrzeni lat, a co, być może, stanowi wartość trwałą filmów skandynawskich. Z pewnością jedną z istotniejszych kwestii jest sama literatura, bowiem obok takich nazwisk jak Ibsen, Strindberg, Lagerlöf, Hamsun, Undset, Söderberg, Lindgren, Ullmann, Indriðason, Blixen czy Larsson, by wspomnieć tych kilku najbardziej rozpoznawalnych, nie można przejść obojętnie. Widać też wyraźnie, że znaczącą przewagę ma tutaj kino szwedzkie, bowiem i szwedzka literatura dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o liczbę znakomitych pisarzy i pisarek.

„W rzeczy samej uważam film za coś wartościowego. Długo mieszkałam w małych miasteczkach i na wsi i wiem, że tamtejsi ludzie potrzebują tej formy rozrywki, która powstrzymuje ich od picia i gry w karty”.
To słowa Selmy Lagerlöf, które obecnie mogą nas nieco bawić, jednak świetnie odzwierciedlają podejście do kina w tamtych czasach, kiedy to wielu szwedzkich obywateli wyznawało mocno purytańskie poglądy. Pisarka, z początku bardzo sceptyczna wobec nowego medium, z czasem dostrzegła jego zalety, co zaowocowało długoletnią współpracą z Victorem Sjöströmem i powstaniem kilku wspaniałych ekranizacji jej prozy, z genialnym „Furmanem śmierci” na czele. Z pewnością znajdziemy, nawet teraz, wielu pisarzy, którzy mimo zalet, dostrzegą w sztuce X muzy niszczycielską siłę i zagrożenie. Sami również znamy przypadki takich ekranizacji, które okazały się nieudane i być może sprawiły, że potencjalny czytelnik zniechęcił się do danego tytułu. Jednak większość wspomnianych tu filmów to na szczęście raczej pozytywne przykłady, obrazy potrafiące wydobyć z powieści to, co najcenniejsze, w żadnej mierze nie niszcząc jednak specyficznej warstwy literackiej i nie zasłaniając pierwowzoru. Kino, choć nie zawsze będące w mocy, by opisać w pełni zamysł pisarski, staje się wspaniałym popularyzatorem literatury – czy to rozsławiając danego twórcę na świecie, jak to miało miejsce swego czasu ze Strindbergiem, czy też pokazując opowiadaną historię pod zupełnie innym kątem, wzbogacając ją w pewnym stopniu choćby o specyficzną warstwę wizualną czy audialną, jak np. w przypadku „Uczty Babette” Karen Blixen.

„Nie istnieje jeden zdefiniowany sposób postępowania z utworem literackim, którym filmowcy mogliby się zawsze posługiwać. Podobnie jak nie ma jednego, powszechnie stosowanego przepisu, jak przyrządzić baraninę, szparagi czy czerwoną kapustę”.

Książkę gorąco polecam nie tylko fanom kina, ale również szeroko pojętej kultury naszych północnych sąsiadów.

Cytaty pochodzą z książki.

http://fileiholicy.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rudolf

Wybitny język i polszczyzna, kontekst i historia oraz fabuła wyśmienicie poprowadzone...- cały Marian - GENIALNE

zgłoś błąd zgłoś błąd