Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaginięcie

Cykl: Joanna Chyłka (tom 2)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
7,66 (6032 ocen i 770 opinii) Zobacz oceny
10
614
9
812
8
1 960
7
1 711
6
642
5
179
4
56
3
26
2
19
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379762996
liczba stron
512
język
polski

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut...

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

 

źródło opisu: www.czwartastrona.pl

źródło okładki: www.czwartastrona.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 357
Łukasz | 2015-10-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2015
Przeczytana: 19 października 2015

Trzy książki rocznie. Jedni zachichoczą, drudzy przyjmą wyzwanie, a inni popukają się w czoło mówiąc, że czytanie to strata czasu. Nie będę rozsądzał czyja reakcja jest słuszna, bo bynajmniej nie o czytanie, a o pisanie książek tu chodzi! 21 października w księgarniach ukaże się trzecia już książka Remigiusza Mroza wydana w 2015 roku. Optymizmem napawa fakt, że do końca pozostało jeszcze ponad dwa miesiące. Może zostaniemy uraczeni jeszcze jedną pozycją?
W „Zaginięciu”, bo o tym tytule mowa, poznajemy dalszy ciąg losów Chyłki i Zordona, prawniczki i aplikanta, którzy muszą stawić czoła z góry przegranej sprawie. Nie można inaczej nazwać przypadku, w którym trzyletnia dziewczynka się zdematerializowała, prawda?
To chyba najbardziej wytarty frazes książkowej blogosfery, ale autor trzyma nas w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Mróz jest wielkim fanem Stephena Kinga i jego zasady, według której jeśli możemy coś z naszego tekstu usunąć, bez utraty jakości, to powinniśmy bez wahania to zrobić. W książce to czuć, żadne zdanie nie jest zbędne. Autor ufa czytelnikowi, że ten się nie pogubi, nawet jeśli nie dostanie wszystkiego wyłożonego na tacy. Czy kierując się zasadą Kinga, powinienem usunąć pierwsze zdanie tego akapitu?
Śledząc historię trzyletniej Nikoli, nie możemy pozostać obojętni na relację pomiędzy bohaterami prowadzącymi sprawę. Jest w niej coś elektrycznego, ale zarazem magicznego. Remigiusz Mróz nie zmusza nas do czytania przemyśleń jednego z bohaterów na temat drugiego (co nieczęsto udaje się zrobić dobrze), ale opisuje ich zachowania względem siebie tak dokładnie, że czasem miałem wrażenie, że ta cała sprawa, to guzik, nie sprawa!
Najmocniejszą stroną tego dzieła jest bez wątpienia jego język, a najlepiej o tym powinno świadczyć moje niezdecydowanie, które fragmenty lubię najbardziej. Korpomowa, hip-hopowy slang? Każdy znajdzie coś dla siebie. Mróz lawiruje pomiędzy stylami, jak Ted Ligety pomiędzy tyczkami, w slalomie gigancie na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. A co najważniejsze, nie ma w tym ani krzty tandety! Jak Zordon zapierdziela slangiem, to nawet gimbus by się nie pokapował, że to nie jego ziomal z ośki, a najprawdziwsza papuga. No, najprawdziwszy adwokat, już za niecałe dwa lata!

Podsumowując, jeśli mieliście w planach przeczytać jakiś thriller prawniczy, to zostawcie Grishama w spokoju. Sięgnijcie po Mroza, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

Grisham się chowa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wszystko wina kota!

książka przyjemna w czytaniu, przewidywalna, acz zaskakująca momentami. Jednak to zupełnie nie jest style Pani Agnieszki.

zgłoś błąd zgłoś błąd