Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Tylko Maks. Historia z dreszczykiem

Wydawnictwo: Narodowy Instytut Audiowizualny
5,05 (42 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
17
5
11
4
8
3
2
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788392820574
liczba stron
177
słowa kluczowe
Wrocław, Maks Berg, Hala Stulecia
język
polski
dodał
geokuba

"Tylko Maks. Historia z dreszczykiem" to kryminał z wątkiem fantastycznym, którego tłem jest współczesny Wrocław i historia Hali Stulecia. Akcja toczy się wokół przygotowań do międzynarodowego festiwalu, zakłóconych przez makabryczne morderstwo. Rozwiązanie zagadki wiąże się z postacią Maksa Berga, architekta Hali, mistyka zafascynowanego filozofią Emanuela Swedenborga. Zaprojektowany przez...

"Tylko Maks. Historia z dreszczykiem" to kryminał z wątkiem fantastycznym, którego tłem jest współczesny Wrocław i historia Hali Stulecia. Akcja toczy się wokół przygotowań do międzynarodowego festiwalu, zakłóconych przez makabryczne morderstwo. Rozwiązanie zagadki wiąże się z postacią Maksa Berga, architekta Hali, mistyka zafascynowanego filozofią Emanuela Swedenborga. Zaprojektowany przez niego budynek to jeden z najciekawszych i najbardziej tajemniczych zabytków Wrocławia. Przemawiał w nim Hitler, obradowali w nim intelektualiści Światowego Kongresu w Obronie Pokoju, mszę odprawiał w nim Jan Paweł II. W noweli Łukasza Orbitowskiego Hala Stulecia staje się kapsułą do podróży w czasie.

Tekst powstał przy okazji Europejskiego Kongresu Kultury, który zorganizowaliśmy w 2011 roku we Wrocławiu. Fabuła książki jest nawiązaniem do tamtego wydarzenia.

 

źródło opisu: http://www.nina.gov.pl/

źródło okładki: http://www.nina.gov.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 902
Ewa K | 2015-08-17
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 11 sierpnia 2015

Są wakacje i są wyjazdy. Są pełne walizki i zupełny brak miejsc na książkowy bagaż. Wtedy nawet mnie, przeciwniczce książek elektronicznych zdarza się sięgnąć po e-booka. Bo jak tu się oprzeć kryminałowi i to w dodatku napisanemu przez Łukasza Orbitowskiego? Takiej lektury po prostu nie sposób sobie odmówić. Toteż i ja, w przerwie między plażowaniem a zwiedzaniem nadmorskich kurortów, postanowiłam żwawym krokiem wstąpić w progi wrocławskiej Hali Stulecia, bo książka pt.: "Tylko Maks. Historia z dreszczykiem" zapowiadała się wyśmienicie.

O przeszłości, która każdego dnia wkracza w progi hali przeczytacie sami. Przy tej okazji, poznacie Jurka, nowego pracownika ochrony tego zabytkowego obiektu, który nieźle namiesza wśród "starej ekipy" z hali. Będzie wiele tajemnic i dosyć napięta atmosfera, a wszystko przez Festiwal Stulecia, wielkie święto organizowane w celu upamiętnienia setnej rocznicy powstania wrocławskiej hali. Zapytacie, gdzie u licha wątki kryminalne? Otóż, moi Drodzy, wszędzie! Zbrodnia za zbrodnią i to w krótki odstępach czasowych. Tyle o fabule! Żeby poznać resztę, wystarczy kliknąć tutaj.

W kryminalnym Wrocławiu co budynek to tajemnica, co krok to temat na powieść. Orbitowski nie miał więc trudnego zadania. Hala Stulecia jedynie ułatwiła mu pisanie. I choć nie lubię tego dolnośląskiego miasta, to muszę przyznać, że jako niemy bohater kryminału, Wrocław sprawdza się idealnie. Książkę (z resztą jak każdą autorstwa Orbitowskiego) czyta się szybko i przyjemnie, a jedyną jej wadą jest zbyt mała liczba stron. Czego chcieć więcej? Może chociaż trochę bardziej rozbudowanego zakończenia?

Nie, nie i nie. Wszystko jest na miejscu i w odpowiednich proporcjach. W sam raz na wakacje i tabletowe czytanie. Gdyby jednak książka ukazała się w wersji papierowej, być może wcale bym jej nie przeczytała. Dlaczego? Bo podczas lektury nie byłam w szoku, nie wstrzymywałam oddechu i nie obstawiałam, kto zabija i po co. Po prostu cieszyłam się lekturą, a to dla mnie jak na kryminał troszeczkę za mało. Nie oznacza to jednak, że rezygnuję z czytania prozy Łukasza Orbitowskiego. Wręcz przeciwnie. Nadal z zapartym tchem będę czekała na kolejne jego książki. Tylko te w wersji papierowej, a nie elektronicznej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyjątki z dzieł Przewodniczącego Mao Tse-Tunga (Czerwona książeczka)

Samokształcenie, samokrytyka, nieobgadywanie za plecami, wiara w swoje siły, miłość do bliźniego... Tak dobra książka tak nierozumiana przez fanatyk...

zgłoś błąd zgłoś błąd