Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa potępionych

Tłumaczenie: Anna Klingofer
Cykl: Następcy (tom 1)
Wydawnictwo: Egmont Polska
6,97 (381 ocen i 90 opinii) Zobacz oceny
10
45
9
23
8
62
7
104
6
83
5
41
4
12
3
5
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Descendents. Isle of the Lost
data wydania
ISBN
9788328108172
liczba stron
320
słowa kluczowe
paranormal, teen
język
polski
dodała
Mirror_of_soul

Przed dwudziestu laty wszyscy złoczyńcy zostali wypędzeni z królestwa Auradonu na Wyspę Potępionych – mroczne, ponure miejsce strzeżone polem energii, które uniemożliwia im ucieczkę. Pozbawieni swych magicznych mocy, żyją teraz w odosobnieniu, zapomniani przez resztę świata. Jednak w Zakazanej Twierdzy ukryte jest Smocze Oko – klucz do prawdziwego mroku i jedyna nadzieja złoczyńców na...

Przed dwudziestu laty wszyscy złoczyńcy zostali wypędzeni z królestwa Auradonu na Wyspę Potępionych – mroczne, ponure miejsce strzeżone polem energii, które uniemożliwia im ucieczkę. Pozbawieni swych magicznych mocy, żyją teraz w odosobnieniu, zapomniani przez resztę świata. Jednak w Zakazanej Twierdzy ukryte jest Smocze Oko – klucz do prawdziwego mroku i jedyna nadzieja złoczyńców na ucieczkę. Tylko najsprytniejszy, najbardziej nikczemny i najniegodziwszy łotr zdoła je znaleźć.… Któż to będzie? Podczas wyprawy po Smocze Oko potomkowie czarnych charakterów udowodnią, że łotrowskie pochodzenie o niczym nie przesądza, a bycie dobrym wcale nie jest takie złe.

 

źródło opisu: http://sklep.egmont.pl/ksiazki/bohaterowie/p,naste...(?)

źródło okładki: http://egmont.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 837
Eufrozyna | 2015-08-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jako zapalony fan Disneya, a tym bardziej złoczyńców Disneya, nie mogłem przejść obojętnie obok tej książki. Złoczyńcy Disneya! W końcu ktoś docenił, tą jakże szlachetną grupę "bohaterów". Widziałem zwiastun nowego filmu, Następcy, który ma się ukazać we wrześniu i muszę przyznać, że byłem trochę rozczarowaną tandetą jaka od niego powiewała. Dlatego też, z dużą rezerwą postanowiłem podejść do tej lektury, która jest prequelem, nie licząc na za dużo.

Jak się jawi fabuła? Wszystkie czarne charaktery za swoje zbrodnie zostały wygnane na Wyspę Potępionych (te co zmarły zostały wskrzeszone), miejsce pozbawione magii, Wi-Fi czy większości kanałów telewizyjnych. No zgroza. Wyspy nie da się opuścić, jako, że otacza ją klosz, uniemożliwiający jakikolwiek kontakt ze światem zewnętrznym. Będąc cieniami dawnych siebie, złoczyńcy, wiodą tam swoją ponurą egzystencję bez żadnych perspektyw na przyszłość. Wyspą włada Pani Mroku, Diabolina (musicie mi wybaczyć, ale od teraz będę używał angielskiej wersji – Maleficent, jako, że to koszmarne polskie tłumaczenie nie przejdzie mi przez usta, ani przez klawiaturę), która odsunęła od władzy Złą Królową. Ale to nie najnikczemniejsze postaci Disneya są głównym bohaterami, lecz ich potomstwo. Tak, tak. Nasi złoczyńcy dorobili się dzieci. Głównymi… antagonistami są: Mal – okrutna córka Maleficent, lubująca się ponad wszystko we fiolecie; Evie – łatwowierna córka Złej Królowej która całe życie nauki pobierała w domu, śmiertelny wróg Mal; Jay – sprytny złodziejaszek, syn Jafara oraz (nie)przyjaciel Mal od dzieciństwa; Carlos – wyjątkowo inteligentny i tchórzliwy syn Cruelli de Mon, którego matka zmusza do czyszczenia futer. Gdy do życia wraca kruk Maleficent, wraz z nim wraca nadzieja na odrodzenie się Zła. Otóż przynosi on wiadomość, że widział na Wyspie Smocze Oko, laskę Maleficent, z pomocą której, złoczyńcy mogliby odzyskać wolność. Owładnięta żądzą odzyskania laski, Maleficent wysyła na poszukiwania swoją córkę. Jednak Mal ma swój własny, nikczemny plan i by go zrealizować, na wyprawę zabiera pozostałą trójkę szesnastolatków.

Po drugiej stronie, za kloszem, znajduje się Auradon, miejsce, gdzie żyją wszystkie pozytywne disnejowskie postaci. Pod żelazną ręką króla Bestii, wszystkie baśniowe krainy zostały zjednoczone w jedno wielkie królestwo. Wydawać by się mogło, że tutaj życie będzie sielanką. Tak jednak nie jest. Niestety, Dobra Wróżka zakazała używać czarów, aby oduczyć mieszkańców, że magia rozwiąże wszystkie ich problemy. Gdyby tego było mało, pomocnicy (czyli wszystkie pomniejsze postacie z poszczególnych bajek) zaczynają strajkować i domagać się swoich praw. Nie tylko księżniczkom i książętom coś się od życia należy. W całym tym zgiełku, na scenę wkracza Ben, syn Bestii i Belli. Jako przyszły król musi nauczyć się zarządzać państwem, więc ojciec wysyła go do negocjacji z pomocnikami.

Jak widać w książce spoooro się dzieje. Akcja rozgrywać będzie się co prawda głównie na Wyspie Potępionych, ale parę rozdziałów jest poświęconych Auradonowi. Mamy dużo wątków i jeszcze więcej bohaterów.

Z początku miałem mieszane uczucia, w związku z osadzeniem akcji we współczesności (w sensie telewizja, Internet itp.). Ale im bardziej się zagłębiałem w książkę, tym chętniej się do tego przekonywałem. W końcu czytamy o nowym pokoleniu, które idzie z duchem czasu. Chociaż, całe to nowe pokolenie wprowadza do książki za dużo infantylizmu. Zwłaszcza gdy mamy rozdziały dziejące się w szkole. Czytając, nie sposób nie zauważyć, że mamy do czynienia z typową historyjką o problemach nastolatków z gimnazjum. Brak akceptacji, potrzeba miłości (zwłaszcza tej rodzicielskiej), kłótnie między dziewczynami, rywalizacje, imprezy, itp.

Na plus zasługuje spora dawka humoru i ironii. Urszula prowadząca smażalnię ryb, Zła Królowa biegająca w dresach i naigrywająca się z głupoty Śnieżki (wypowiedź "Co za cielę" - mistrzostwo świata), córka Aurory ukazana jako kompletny pustak, czy tekst, że jedyną pracą księżniczek jest spanie. Wszystko to mimowolnie wywoływało uśmiech na mojej twarzy.

Nie będzie chyba niespodzianką, gdy powiem, że jako wielki miłośnik Disneya, znam praktycznie na pamięć wszystkie wypowiedzi moich ulubionych czarnych charakterów (tj. Maleficent i Złej Królowej). I w tym miejscu pojawia się pochwała i nagana dla tłumacza. W książce mamy całkiem sporo tekstów zapożyczonych z bajek. Bardzo się ucieszyłem, gdy ukazane zostało wspomnienie z przyjścia Maleficent na chrzciny Aurory i wiernie zachowano dialogi z bajki. Jednak rozczarowało mnie tłumaczenie klątwy przemiany Złej Królowej, które znacznie odbiegało od polskiego pierwowzoru. Wiem, wiem. Jestem bardzo czepliwy. Ale złoczyńcy to mój konik ;)

Autorka ma się za ogromną fankę Disnya. Z pewnością tak jest, ale momentami w książce pojawiają się… błędy, które trochę psują całokształt. Otóż, pojawia się informacja, że Aurora zapadła w sen wieku 18 lat (a było to w wieku 16 lat!). Postać Maleficent jest niezgrabnym zlepkiem jej wersji z bajki jaki i z nowej filmowej adaptacji. Nazywanie jej wróżką jest dla mnie jednym z boleśniejszych aspektów tej książki. Albo nazwania jej kruka filmowym Diavalem (w bajce nazywał się on Diablo). Ale gwoździem do trumny okazała się postać Bestii. Jawi się on nam, jako swego rodzaju tyran, a co najgorsze nie przepada za książkami! Czyż to właśnie nie wspólna miłość do książek połączyła go z Bellą? A tu nagle wyjeżdża tekstem „jakieś bajeczki”. Wiem, że są to mało znaczące szczegóły (chociaż zapewne nie dla fanów), ale wydaję mi się, że w całym tym tak głośnym ostatnimi czasy lansie na Disneya, autorka trochę się pogubiła.


Książka miała ogromny potencjał, który troszkę został zmarnowany. Na dobrą sprawę byłby z niej świetny serial lub kilkuczęściowa historia. Bo próba pomieszczenia większości czarnych charakterów (plus kilku tych dobrych) w jednej książce, która na dodatek zawiera mnóstwo nierozwiniętych wątków, jest kiepskim pomysłem. Autorka, starała się za dużo upchnąć w tej małej książęce, przez co niektóre sceny wydają się być wciśnięte na siłę, na zasadzie "Nawciskam jak najwięcej ze świata Disneya, aby wam pokazać jak dobrze go znam". Być może film nam nieco rozjaśni sytuację. Więc nie pozostaje nic innego jak na niego czekać. A jaki on będzie to się okaże. Tymczasem, w oczekiwaniu na premierę, miłośników Disneya zapraszam do lektury.

http://podrugiejstronieksiazki.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec z latawcem

Mądra i ciężka opowieść o trudnej przyjaźni, z wieloma zaskakującymi wydarzeniami. Smutna, miejscami nawet bardzo. Nie bez znaczenia jest fakt, że dzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd