Arena szczurów

Cykl: Edward Popielski (tom 7)
Wydawnictwo: Znak
6,41 (956 ocen i 168 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
46
8
130
7
297
6
245
5
124
4
34
3
46
2
8
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324038732
liczba stron
320
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Ostatni kryminał mistrza mrocznej intrygi. Z Popielskim. Rok 1948. Nadmorskie Darłowo. Gwałciciel, który gryzie ofiary. Popielski, były lwowski komisarz, po ucieczce z Wrocławia ukrywa się w mieście rządzonym przez czerwonoarmistów i agentów UB. Nikt tu nie zna jego przeszłości. Nikt nie podejrzewa, co tak naprawdę ma na sumieniu. Kiedy zaczynają ginąć kobiety, ktoś musi znaleźć gwałciciela i...

Ostatni kryminał mistrza mrocznej intrygi. Z Popielskim.
Rok 1948. Nadmorskie Darłowo. Gwałciciel, który gryzie ofiary.
Popielski, były lwowski komisarz, po ucieczce z Wrocławia ukrywa się w mieście rządzonym przez czerwonoarmistów i agentów UB. Nikt tu nie zna jego przeszłości. Nikt nie podejrzewa, co tak naprawdę ma na sumieniu. Kiedy zaczynają ginąć kobiety, ktoś musi znaleźć gwałciciela i mordercę. Popielski, który prowadzi tajne śledztwo, wie, czym jest piekło – labirynt bez wyjścia i bezmiar cierpienia.
Nie wie jednak, że będzie ono jego domem.

Arena szczurów to najmroczniejszy i najbardziej sensacyjny z kryminałów Marka Krajewskiego.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 5197
Wkp | 2015-10-04

KUBA ROZGRYZACZ

Może zabieranie się za poznanie jednego z najbardziej znanych polskich pisarzy, a zarazem za poznanie także jego czołowego bohatera, od ostatniego tomu serii nie jest najbardziej logiczną rzeczą, nie mniej zawsze jakoś trzeba zacząć. A czy zacznie się od początku, końca czy może sam środek będzie próbowało ugryźć, to już inna kwestia – oby ten pierwszy raz był udany. A dla mnie debiut ów taki właśnie był – i to bardzo.

Letnie miesiące roku 1948 stają się w Darłowie sceną i tłem nietypowych zbrodni. Ofiarami są miejscowe prostytutki, mewki, jak popularnie się je zwie, metodą pozbawiania życia – zęby. I nie, zabójca nie zagryza kobiet na śmierć, bynajmniej; jego ofiary umierają w skutek wywołanego ukąszeniami zakażenia. Własne śledztwo w tej sprawie zaczyna toczyć dawniej komisarz, obecnie ukrywający się pod fałszywym nazwiskiem nauczyciel, Popielski, który nad morzem znalazł się po ucieczce z Wrocławia…
To jednak nie jedyne zdarzenia, jakie stają się udziałem Darłowa. Oto we wrześniu 2013 roku syn Popielskiego, Wacław Remus, zjawia się w tej miejscowości celem odkrycia prawdy o ojcu i strasznych czynach, jakich ten tu właśnie dokonał. A wówczas, przypadkiem poniekąd, odkryje zarazem odpowiedź na pytanie: Czy można dla ocalenia własnego życia zabić niewinnych ludzi?

Krajewski to rzeczywiście mistrz kryminałów (czy może raczej thrillerów) retro, który nie przypadkiem zdobył sukces międzynarodowy. To jak operuje słowem i piórem, ta jego lekkość opisów i niesamowity klimat, tworzą mieszankę, która nie pozwala oderwać się od książki. I nic to, że ktoś, tak jak ja, może nie znać wcześniejszych przygód Popielskiego. Jak to w popularnych thrillerach bywa, nie jest to wcale konieczne, by wspaniale bawić się lekturą. Choć może „bawić się” to jednak nieodpowiednie określenie, kiedy w grę wchodzą gwałty i morderstwa, a autor, choć nie epatuje brutalnością, potrafi być także drastyczny.

Co ciekawe, bardziej intrygujące niż główna oś, staje się nierozerwalnie z nią połączone dążenie syna do prawdy o ojcu. To w tym wątku zasadza się cały mrok i głębia psychologiczna „Szczurów…” i to on najbardziej oddziałuje – przynajmniej na moją – wyobraźnię. Nie znaczy to jednak, że śledztwo w sprawie swoistego polskiego Kuby Rozpruwacza nudzi – wręcz przeciwnie. A obraz powojennego pomorza, miasta szpiclów na usługach bezpieki, tanich burdeli, niewykształconych ludzi pracy, którzy ukojenia szukają w butelce, nienawiści dla inteligencji i pomniejszych zagrożeń, to równoprawny bohater całej opowieści.

Słowem podsumowania zatem: warto. I to bardzo, bowiem od długiego czasu nie czytałem tak dobrego dreszczowca, że już nie wspomnę, iż polskiego na tym poziomie nie czytałem chyba nigdy. Dlatego też polecam „Arenę Szczurów” Waszej uwadze, a wydawnictwu Znak dziękuję serdecznie za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2015/10/04/arena-szczurow-marek-krajewski/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Siedem cudów

Siódma powieść Agaty Przybyłek w tym roku jest świadectwem pisarskiej zadyszki. cała recenzja na: www.ksiazkawprezencie.pl

zgłoś błąd zgłoś błąd