Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mock

Cykl: Eberhard Mock (tom 6)
Wydawnictwo: Znak
6,95 (784 ocen i 133 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
45
8
162
7
300
6
184
5
44
4
11
3
13
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324043293
liczba stron
400
język
polski

Wrocław, rok 1913. Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku. W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała...

Wrocław, rok 1913.
Młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko. Dał się wplątać w obyczajowy skandal, grozi mu wyrzucenie z policji. Nie może pogrzebać kariery, zbyt wiele ma do stracenia. Z wściekłą determinacją rzuca się w wir śledztwa, które jest boleśnie nieprzewidywalne – albo ocali jego karierę, albo doprowadzi go do upadku.
W Hali Stulecia znaleziono nagie ciała czterech gimnazjalistów. Nad nimi niczym makabryczny Ikar wisi trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion. Czy to zbiorowe samobójstwo, a może rytualny mord? Kto jest winny? Żydzi? Masoni? Mock nie przypuszcza nawet, że ta sprawa otworzy przed nim najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. I sam przekona się, że w jego zawodzie nie ma miejsca ani na zaufanie, ani na litość.

 

źródło opisu: www.znak.com.pl

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1259

Powrót do gry

Eberhard Mock powraca. Powraca i to w jakim stylu! Krajewski, czyniąc zadość oczekiwaniom czytelników, ponownie materializuje w scenerii przedwojennego Wrocławia (a jakże inaczej!) jednego z najlepszych i najciekawszych śledczych polskiej literatury kryminalnej. Lecz tym razem Mock nie jest jeszcze dojrzałym, znanym z poprzednich części, zmęczonym życiem i doświadczonym przez los komisarzem. Znawcą wybornych trunków i ekspertem kobiecego ciała, ale młodym wachmistrzem, który, już co prawda cechuje się niezwykłą bystrością umysłu i przymiotami charakteru, lecz chuć ma wręcz zwierzęcą. A myśl o ustatkowaniu i ożenku jest dla niego myślą bardzo abstrakcyjną. Jednak, co najciekawsze i nowe, bohater jest też w dużym stopniu zależny od swoich przełożonych i zmuszony do walki o swój niepewny, wrocławski byt. To tworzy pewne ograniczenia w działaniu, ale też przestawia Mocka w zupełnie innym świetle. Istotne jest również to, że autor zawarł w „Mocku” znane i cenione z poprzednich tomów serii elementy: jest zatem mrocznie, gęsto od dymu tytoniowego i oparów rynsztoka oraz też tłoczno od różnorakich napięć – sensualnych i erotycznych, jest też w końcu i niebezpiecznie i demonicznie. Zdaje się zatem, że porządek świata został przywrócony (nawet jeśli okrutna zbrodnia na moment go zakłóciła).

Mamy więc Wrocław roku 1913. W Hali Stulecia, której budowa właśnie się kończy, dochodzi do makabrycznego odkrycia. Czterech gimnazjalistów zostało okrutnie zamordowanych, a nad ich ciałami ktoś...

Eberhard Mock powraca. Powraca i to w jakim stylu! Krajewski, czyniąc zadość oczekiwaniom czytelników, ponownie materializuje w scenerii przedwojennego Wrocławia (a jakże inaczej!) jednego z najlepszych i najciekawszych śledczych polskiej literatury kryminalnej. Lecz tym razem Mock nie jest jeszcze dojrzałym, znanym z poprzednich części, zmęczonym życiem i doświadczonym przez los komisarzem. Znawcą wybornych trunków i ekspertem kobiecego ciała, ale młodym wachmistrzem, który, już co prawda cechuje się niezwykłą bystrością umysłu i przymiotami charakteru, lecz chuć ma wręcz zwierzęcą. A myśl o ustatkowaniu i ożenku jest dla niego myślą bardzo abstrakcyjną. Jednak, co najciekawsze i nowe, bohater jest też w dużym stopniu zależny od swoich przełożonych i zmuszony do walki o swój niepewny, wrocławski byt. To tworzy pewne ograniczenia w działaniu, ale też przestawia Mocka w zupełnie innym świetle. Istotne jest również to, że autor zawarł w „Mocku” znane i cenione z poprzednich tomów serii elementy: jest zatem mrocznie, gęsto od dymu tytoniowego i oparów rynsztoka oraz też tłoczno od różnorakich napięć – sensualnych i erotycznych, jest też w końcu i niebezpiecznie i demonicznie. Zdaje się zatem, że porządek świata został przywrócony (nawet jeśli okrutna zbrodnia na moment go zakłóciła).

Mamy więc Wrocław roku 1913. W Hali Stulecia, której budowa właśnie się kończy, dochodzi do makabrycznego odkrycia. Czterech gimnazjalistów zostało okrutnie zamordowanych, a nad ich ciałami ktoś powiesił trupa mężczyzny z przymocowanymi skrzydłami. Zbrodnia rytualna? Zbiorowe samobójstwo? Tropów i hipotez jest całe mnóstwo. Sprawa otrzymuje najwyższy priorytet, nie tylko dlatego, że zbrodnia ta ma iście barbarzyński wymiar, lecz także dlatego że wkrótce na uroczystość oficjalnego otwarcia Hali ma przybyć członek rodziny cesarskiej. Należy zatem wyeliminować wszelkie zagrożenia i sprawę szybko wyjaśnić. A we Wrocławiu trudno szukać lepszego i bardziej skutecznego śledczego niż zdesperowany i gotowy do każdego poświęcenia młody wachmistrz kryminalny Mock.

Bez wątpienia Krajewski wrócił na utartą, ale też słuszną ścieżkę kryminalną. I dobrze stało. Mock jest, jak zawsze zresztą, ujmujący, fascynujący i konsekwentny w działaniu, ale co najważniejsze, jest też przekonujący. A za to przede wszystkim cenię pisarstwo Krajewskiego. Dobrze wrócić do Wrocławia i obwąchać stare kąty. Brawo autor! Brawo Eberhard!

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1495)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2627
wiejskifilozof | 2016-10-04
Na półkach: Przeczytane

Marek Krajewski to według mnie mistrz kryminału retro.Owszem,miał swoje gorsze etapy pisania,ale tu i teraz powraca w istnym dobrym tonie.Udowodniając,że powrót do młodości Mocka było strzałem w samo sedno.

Książka,która jest moją własnością,ma bardzo ciekawą fabułę.
Śmierć gimnazjalistów w Hali Stulecia,sprawia że wachmistrz policji.
Może,odkupić swe winy,po skandalu obyczajowym.

Młody Mock przystępuje do dzieła.Odwiedzając przybytki rozkoszy,jak i dzielnice ubóstwa.

Mock to świetnie napisany kryminał,pokazujący że kiedyś wcale nie było lepiej i ludzie,nie byli lepsi.

książek: 1262
Heisenberg | 2017-02-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Poprzednią książkę Krajewskiego, „Arenę szczurów”, uważam za najsłabszą jaka powstała spod jego pióra. Ba! Ogólnie uważam ją za książkę słabą, pisaną chyba tak „na chybcika”. Zero emocji, zero napięcia, jakieś bezsensowne walki ze szczurami – mega nudne! Dlatego też Krajewski poszedł gdzieś w kąt. Nawet jak zakupiłem „Mocka” – praktycznie tuż po premierze! – autor ten dalej siedział sobie spokojnie w kącie.
I oto ostatnio wymieniałem się uwagami z serdeczną koleżanką (MARZENKO, POZDRAWIAM!) na temat polskich autorów kryminałów, a głównie chodziło o Czubaja. Jako że ten współtworzył z Krajewskim, no to przeskoczyliśmy do niego. Wtedy to ten drugi mi się „odkurzył”, i zabrałem się za lekturę ostatniej wydanej jego książki.
I jakże udane to było postanowienie! Nie jest to oczywiście książka, która poruszy niebo i ziemię, ale naprawdę solidny kryminał, co w końcu było znakiem firmowym Krajewskiego! Jak dla mnie wróciła tu ta świeżość, która charakteryzowała najlepsze powieści...

książek: 861
Stokrotka | 2016-12-20
Przeczytana: 20 grudnia 2016

Marek Krajewski powraca w dobrym stylu. Jego najnowszy kryminał retro „Mock” bardzo mi się spodobał. Sprawił, że przychylniejszym okiem zaczęłam patrzeć na Eberharda Mocka, który (w moim odczuciu) do tej pory plasował się za swym kolegą po fachu – Edwardem Popielskim.
Autor ukazuje trudne początki policyjnej kariery wrocławskiego wachmistrza, który wpada w obyczajowo- zawodowe tarapaty, a jednocześnie usiłuje rozwikłać sprawę śmierci czterech gimnazjalistów i tajemniczego „Ikara”.
Słowa uznania za znakomitą znajomość topografii Wrocławia, profesjonalizm w nazewnictwie ulic i dbałość o szczegóły architektoniczne Hali Stulecia, gdzie toczy się lwia część akcji. Bohaterzy z krwi i kości, śledztwo intrygująco poplątane, szczypta humoru, opisy stylowe i sugestywne. Wielbiciele prozy Krajewskiego nie powinni być zawiedzeni.

książek: 2257
ZaaQazany | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 21 marca 2017

Mock Mock knockin’ on heaven’s door

Początki kariery Eberharda Mock’a. Czterech chłopców, a nad nimi skrzydlata postać. Tylko czy będą to drzwi do nieba? Młody i niedoświadczony Mock pokaże determinację i nieustępliwość. Ma cel – zostać tym, którego my poznaliśmy w poprzednich częściach. A z drugiej stary i dobry Mock, pałaszujący majoneziki rybne, galaretę z głowizny, popijający te specyjały litrami piwa i wódki… Oddający się uciechom cielesnym.
Mamy początek, mamy koniec, mamy początek końca. Patrząc na szósty tom cyklu o Eberhardzie Mock’u mam obraz, możliwie trafiający w gusta Autora: Uroboros, wąż z ogonem w pysku, który bez przerwy pożera sam siebie i odradza się sam z siebie.

książek: 1919
jamczyk | 2016-10-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 października 2016

Początki kariery zawodowej Eberharda Mocka we Wrocławiu, budowa Hali Stulecia i jak to u autora bywa, obrzędy, masoneria, stowarzyszenia i ofiary. Nowy cykl, a jakby brakowało świeżości.

książek: 469
Krzysztof | 2016-09-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 września 2016

Nie wiem po co kolejny raz zabieram się za książkę Marka Krajewskiego, skoro nie przepadam za jego twórczością. Mock to powrót do korzeni powiedzą jedni, drudzy że nic się nie zmieniło, bo nie zmieniło się nic. Jeśli czytałeś choćby jedną książkę autora, to już wiesz czego się spodziewać. Mock nie zaskakuje niczym. Znów bestialskie morderstwo na początku i nijakie, nudne śledztwo, aczkolwiek książka jest bardziej dynamiczna nić poprzednie. Czarny charakter jak zwykle nie istnieje, a nam nie robi różnicy czy akcja toczy się w 1913 r. czy w latach 30-tych, a już szczególnie drażni ,,akcja" z prologów i epilogów. Krajewski ma jeden wzór, który stosuje w każdej powieści, nie ważne czy w cyklu o Mocku czy Popielskim. Zawsze to samo, a jam wrażenie, że czytam tą samą książkę. Nudna, sztampa, brak emocji, napięcia, marne budzenie kontrowersji wprowadzaniem masonerii oraz słaby finał to znak rozpoznawczy autora. Marek Krajewski od dawna goni w piętkę, a powrót do Mocka zapewne będzie...

książek: 315
michall_1985 | 2017-11-15
Przeczytana: listopad 2017

Potrzebowałem powrotu do lżejszej literatury po zmaganiach światopoglądowych oraz tragicznej historii Witolda Pileckiego.Wybór padł na kryminał ze starym,dobrym Mockiem w roli głównej.

Główny wątek,to śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci 4 gimnazjalistów z miejscowej szkoły.Chłopcy zostali znalezieni martwi na podłodze Hali Stulecia we Wrocławiu (dziś Hala Ludowa).Ich ciała ułożono w krzyż tak,aby głowy wskazywały 4 kierunki świata.Nad nimi wisiał mężczyzna z przypiętymi do ramion skrzydłami przez co został nazwany Ikarem.Czy Ikar był zabójcą,a później popełnił samobójstwo,czy wszystkich zabił ktoś inny?Czy ułożenie ciał ma wymiar symboliczny czy przypadkowy?
Młody wachmistrz policyjny Eberhard Mock,niedoszły filolog klasyczny,mający zacięcie naukowe zaczyna prowadzic nielegalne i nieoficjalne śledztwo,aby ratowac swoją karierę.

Ten tom nawiązuje do wczesnych lat kariery policyjnej Mocka.Podobne wątki znajdziemy "Dżumie w Breslau" oraz "Widmach w mieście...

książek: 362
Jeżynka | 2016-10-19
Na półkach: Przeczytane, 2016, Z biblioteki
Przeczytana: 19 października 2016

Od Marka Krajewskiego i jego serii wrocławskiej wiele lat temu zaczęło się moje zainteresowanie kryminałem made in Poland.
Ten autor również zapoczątkował nurt kryminałów retro w który świetnie wpisali się kolejni pisarze: Wroński, Ćwirlej czy Cegielski.
To wszystko sprawia że mam ogromny sentyment do Marka Krajewskiego choć jeśli chodzi o książki moje dobre opinie kończą się serii z Eberhardem Mockiem. Jego kolejny bohater Popielski nie skradł mojego serca i po kilku próbach darowałam sobie śledzenie jego poczynań.

"Mock" to powrót do początków. Poznajemy tam młodego Eberharda Mocka którego marzeniem jest praca w sekcji kryminalnej wrocławskiej policji. Niestety spełnienie tego marzenia jest dalekie od realizacji bo przez uczestnictwo w orgietce z paniami do towarzystwa na służbie (w aresztanckiej celi) nasz bohater oraz cała sekcja obyczajowa zostają zawieszeni w obowiązkach. Ich dalsza praca w policji stoi pod znakiem zapytania. Jedyną szansa na uratowanie posady jest udział...

książek: 6171

Akcja rozgrywa się we Wrocławiu w 1913 roku, młody wachmistrz kryminalny Eberhard Mock może stracić wszystko, dał się wplątać w skandal, grozi mu za to wyrzucenie z pracy.
Mimo tego i całej determinacji rzuca się w wir pracy.
W Hali Stulecia znaleziono ciała zamordowanych czterech gimnazjalistów, jest w tej sprawie mityczny Ikar powiązany trup mężczyzny ze skrzydłami u ramion.
Czy było to samobójstwo, czy rytualny mord na uczniach tej szkoły.
Czy za tym stoją Żydzi? Masoni?

Eberhard Mock musi dowiedzieć się kim jest morderca, dorwać go za wszelką cenę i wsadzić za kratki.

Zaskoczył mnie kryminał i to bardzo, wywarł na mnie dobre wrażenia.
Znakomita fabuła, zbudowana mocna akcja, utrzymuje w świetnym napięciu przez cały czas.
Komisarza Mocka uważam za niezłego, wspaniałego policjanta prowadzącego trudną sprawę, po prostu jest świetny w tym co robi.

Wbił mnie głęboko w fotel kryminał, dostarczył dużo emocji, zagwarantował jazdę bez trzymanki. Poruszył mnie, zaskoczył od samego...

książek: 344
deskath | 2017-03-21
Przeczytana: 21 marca 2017

Akcja książki rozgrywa się w 1913 roku. Młody Eberhard Mock pracuje w wydziale obyczajowym wrocławskiej policji. Jego kariera staje pod znakiem zapytania w chwili gdy o erotycznych ekscesach Mocka i jego kolegów dowiaduje się przełożony. Jedyną szansą na zatrzymanie posady będzie rozwikłanie sprawy Ikara. Mianowicie w niedokończonej jeszcze Hali Stulecia odkryto powieszonego mężczyznę oraz zrzuconych z dużej wysokości ciała czterech młodych chłopców. Nasz bohater będzie musiał wszystkimi dostępnymi i niedostępnymi metodami doprowadzić śledztwo do końca.
Po przeczytaniu cisnęło mi się na usta jedno - "Krajewski powrócił". Po bardzo kiepskiej "Arenie szczurów" autor wraca, na szczęście, do postaci Mocka. Mówiąc szczerze wolę tego bohatera od Edwarda Popielskiego. Krajewski serwuje nam w końcu porządny kryminał, a nie walki na arenie. Książka posiada bardzo fajny klimat, zbliżony do tego z pierwszych powieści autora. Młody Mock, jako bohater, również spełnia swoją rolę. Ma swoje...

zobacz kolejne z 1485 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - długa lista

Zazwyczaj na początku maja podawaliśmy informację o siedmiu tytułach nominowanych do Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. W tym roku jednak jury postanowiło uchylić rąbka tajemnicy trochę wcześniej i ogłosiło dzisiaj tzw. długą listę nominowanych kryminałów! Jakie powieści się na niej znalazły?


więcej
16 kryminalnych premier tej jesieni

Nadchodzą wyśmienite czasy dla miłośników kryminałów i thrillerów! Szczególnie tych polskich autorów – w najbliższych miesiącach nie będzie wiadomo, po którą książkę sięgnąć w pierwszej kolejności – bo że warto będzie sięgnąć po nie wszystkie, to oczywista oczywistość! 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd