Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Platforma

Wydawnictwo: W.A.B.
7,04 (1302 ocen i 85 opinii) Zobacz oceny
10
49
9
155
8
271
7
418
6
249
5
94
4
35
3
27
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Plateforme
data wydania
ISBN
9788328021884
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Michel Renault pracuje w ministerstwie kultury. Wiedzie monotonne życie, a jego zainteresowania nie wykraczają poza seks i telewizję. Odziedziczony po ojcu spadek przeznacza na podróż do Tajlandii – raju seksturystów. Tam poznaje młodą, piękną Valerie, pracującą w biurze podróży. Po powrocie do Francji zostają kochankami i wspólnie wprowadzają w życie pomysł Michela – zorganizowaną...

Michel Renault pracuje w ministerstwie kultury. Wiedzie monotonne życie, a jego zainteresowania nie wykraczają poza seks i telewizję. Odziedziczony po ojcu spadek przeznacza na podróż do Tajlandii – raju seksturystów. Tam poznaje młodą, piękną Valerie, pracującą w biurze podróży. Po powrocie do Francji zostają kochankami i wspólnie wprowadzają w życie pomysł Michela – zorganizowaną seksturystykę do krajów Trzeciego Świata. Tylko tak bowiem, twierdzi bohater, Zachód i Wschód mogą pomóc sobie nawzajem. Houellebecq rozwija przenikliwą diagnozę zdegenerowanego Zachodu – zdominowanego przez wszechobecne współzawodnictwo i plagę przemocy – oraz zaślepionego przez materializm Wschodu.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 981
Marcin Knyszyński | 2016-02-15
Na półkach: Przeczytane, E-Booki
Przeczytana: 12 lutego 2016

Recenzja zamieszczona pierwotnie na:
http://szortal.com/node/9362

Książka o miłości

Miłość to jedno z haseł, którego znaczenie jest wysoko umocowane w ogólnoludzkim słowniku pojęć ważnych. Wespół z wiarą, nadzieją, często przyjaźnią, stanowi pewien nienaruszalny zestaw powszechników definiujących nasze życie, zestaw, w którego prawomocność nie śmiemy wątpić. Michel Houellebecq, w swojej trzeciej książce o dość enigmatycznym tytule Platforma, używając bardzo podobnych środków fabularno-estetycznych, jak w swoich dwóch pierwszych powieściach, twierdzi, że miłość już dawno umarła (jeśli istniała w ogóle). I opierając się na tej tezie dokonuje ponownej wiwisekcji sytuacji społecznej świata Zachodu. I znęca się nad tym światem niemiłosiernie wyraźnie sugerując, że z każdą kolejną książką jego tyrada przeciwko skutkom rozwoju cywilizacyjnego będzie się tylko rozwijać.

Główny bohater książki, Michel, jest pracownikiem francuskiego Ministerstwa Kultury. Jego życia nie determinuje żaden kod moralny ani ogólnie przyjęte zasady społeczne. Michel jest cynikiem, mizantropem, gburem przywiązanym do dóbr materialnych, człowiekiem znudzonym maksymalnie swoim życiem, żywym kalejdoskopem uprzedzeń rasowych, wyznaniowych i tych opartych na statusie społecznym. Jeśli ktoś nie lubił bohaterów Cząstek Elementarnych – Michela może od razu znienawidzić. Po śmierci ojca, który był tylko nic nie znaczącym wpisem w dowód osobisty głównego bohatera, Michel jedzie na wycieczkę do Tajlandii, gdzie szuka ucieczki od coraz bardziej już ciążącej nad nim beznadziei swojej egzystencji. To, co tam znajduje, przewraca jego życie do góry nogami.

Otóż, napotyka to, co w świecie Houellebecqa możemy nazwać substytutem miłości. Znajduje Valerie, pracownicę jednego z francuskich biur podróży, w której ku swojemu bezbrzeżnemu zdziwieniu się zakochuje. Michel jest w końcu szczęśliwy, zaczyna jakby egzystować od nowa czyniąc z tego, co łączy go i jego partnerkę, siłę napędową potrzebną do przeżycia każdego kolejnego dnia. I to na tym właśnie związku Michela i Valerie, autor buduje gorzką i bezwzględną krytykę społeczeństwa Zachodu, nie ukrywając od samego początku, że to, co łączy bohaterów, to nie jest prawdziwa miłość, lecz tylko jej karykatura. Bo miłość nie istnieje. Nie może zaistnieć w nowoczesnej cywilizacji, a i po prawdzie ta cywilizacja już jej nie szuka.

Michel jest typowym produktem społeczeństwa Zachodu. Społeczeństwa zmechanicyzowanego seksualnie i uczuciowo, w którym dążenie do indywidualizmu zabiło najprostszą z umiejętności – umiejętność czerpania przyjemności z bycia w związku opartym na miłości. Kobiety zachodniej cywilizacji są zbyt wymagające w stosunku do swoich mężczyzn, przerażają ich swoją emancypacją i nowoczesnością. Mężczyźni nie wierzą w miłość, uciekają w mechaniczny seks bez uczuć, który łatwo kupić, zwłaszcza że powszechny dobrobyt, do którego Zachód tak usilnie dąży, ustanawia to niebywale łatwym przedsięwzięciem. Walka o miłość z kolei jest kosztowna w inny sposób – trzeba się starać, poświęcić cenny czas, wykazać się altruizmem, zadbać o więzy międzyludzkie. Kogo na to stać u progu XXI wieku?

Okazuje się, że właśnie Valerie. Postać jakże różna od wszystkich dotychczasowych bohaterów książek Houellebecqa. Mimo, iż spełnia wszystkie kryteria spełnionej zawodowo kobiety supernowoczesnej, to jednocześnie potrafi dawać przyjemność innemu człowiekowi i zna granicę, po przekroczeniu której czeka na nią egzystencjalna i uczuciowa równia pochyła. Mimo tego związek Michela i Valerie nie jest tym, co zwykliśmy nazywać prawdziwą miłością. Uprawomocnia się bowiem na zasadzie kontrastu i krzywego zwierciadła. Zaistniała tylko w momencie oderwania się od życia w stylu zachodnim, w otoczeniu tajskiego raju seksualnego, praktycznie w całości na fundamencie chuci i pożądania, w tym niewyobrażalnie krótkim fragmencie czasu, gdy życie osobiste na chwilę wydostało się z sztywnego chwytu założonego przez karierę i pogoń za pieniądzem. Ta pokręcona ekwilibrystyka uczuć, seksualności, motywacji i tłumaczeń, że chce się kochać, jest wykonalna tylko przez czas życia metaforycznej jętki i tylko w ekstremalnie sprzyjających warunkach.

Platforma to książka przerażająco smutna. Houellebecq idzie tu krok dalej niż w poprzednich powieściach. Bo nie jest to tylko ponowna krytyka dekadentyzmu i duchowej miałkości nowoczesnego świata. To również bardzo pesymistyczny i nasycony wyraźną przestrogą mocny opis zderzenia kultur. Mężczyźni Europy Zachodniej, którzy poza pieniędzmi nie są w stanie zaoferować swoim kobietom niczego więcej, kierują swoje lubieżne oczy ku krajom Trzeciego Świata. Mieszkańcy Azji i Afryki, idealnie według zasad czegoś, co można nazwać seksualną gospodarką wolnorynkową, dopasowują się do tego rosnącego coraz bardziej popytu. Następuje kupczenie własną godnością, upadek obyczajów, handel duchowością. Dodatkowo stanowi to jeszcze jeden punkt zapalny w rozwijającej się wojnie cywilizacji. Houellebecq w Platformie bardzo wyraźnie daje się poznać jako przeciwnik islamu. Widzi w nim nie tylko religię obłudy i hipokryzji, ale realne zagrożenie, wobec którego słaby świat zachodni nie może wytoczyć żadnych skutecznych dział. Wstrząsający i naprawdę smutny finał książki jest według mnie o wiele mniej niejednoznaczny, niż ten z Cząstek Elementarnych.

Autor napisał Platformę w takim samym, lekko szokującym, naturalistycznym, prowokującym i mogącym przyprawić o niesmak stylu, który znamy z poprzednich powieści. Czytelnik, który odbił się z tego powodu od wcześniejszych jego książek, w Platformie napotka mur jeszcze wyższy - ale ja osobiście nie wyobrażam sobie Houellebecqa piszącego w inny sposób. Ta cecha jego literatury jest składnikiem wzorcowo komplementarnym wobec samej treści - nadaje filozofii ukrytej między kartkami powieści siłę, wobec której ciężko pozostać obojętnym.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kłamstewka i kłamstwa

Z ZASOBÓW BIBLIOTEKI TORONTO Mam pecha, a raczej go ma Biblioteka w Toronto, że z 5 książek na LC, o ocenach: 7,38; 6,58; 6.55; 6,...

zgłoś błąd zgłoś błąd