Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina

Cykl: Mistrz Haxerlin (tom 1)
Wydawnictwo: Genius Creations
6,77 (111 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
21
7
36
6
26
5
11
4
2
3
3
2
0
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379950256
liczba stron
375
słowa kluczowe
Fantastyka, mistrz Haxerlin
język
polski

W wozie Mistrza Haxerlina można znaleźć najbardziej kurioz… wszechstronne artefakty, takie jak stos rogów ostatniego jednorożca i oryginalne kopie mieczy z najgłębszych czeluści piekieł. Godziwy zarobek wiąże się jednak z niebezpieczeństwami czyhającymi na dzielnego przedsiębiorcę: demonami, bandytami, krwiożerczymi kapitalistami, seks aferami, reklamacjami i kolegami ze studiów. Czy Mistrz...

W wozie Mistrza Haxerlina można znaleźć najbardziej kurioz… wszechstronne artefakty, takie jak stos rogów ostatniego jednorożca i oryginalne kopie mieczy z najgłębszych czeluści piekieł. Godziwy zarobek wiąże się jednak z niebezpieczeństwami czyhającymi na dzielnego przedsiębiorcę: demonami, bandytami, krwiożerczymi kapitalistami, seks aferami, reklamacjami i kolegami ze studiów.

Czy Mistrz Haxerlin poradzi sobie ze wszystkimi kłodami rzucanymi mu pod nogi przez los? Czy, o zgrozo, odkryje w sobie altruistę? Kto wie, jakie niespodzianki przyniesie los…

 

źródło opisu: Genius Creations 2015

źródło okładki: Genius Creations 2015

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 106
Szaten | 2016-06-27
Na półkach: Przeczytane

Recenzja pierwotnie ukazała się w Smokopolitanie: http://krakowskiesmoki.historiavita.pl/smokopolitan/
Cuda i Dziwy Mistrza Haxerlina to zbiór opowiadań, które łączy ze sobą postać głównego antybohatera (bo z czystym sumieniem bohaterem nazwać go nie można). Haxerlin jest właścicielem wędrownego kramu „Cuda i Dziwy”. Oficjalnie zajmuje się sprzedażą czarodziejskich artefaktów i miszkulancji, jednak tak naprawdę wciska ludziom śmieci, które z magią nie mają nic wspólnego. Ot, takie afrodyzjaki w asortymencie „Cudów i Dziwów” pachną podobnie, żeby nie powiedzieć identycznie, jak wódka, a atrybuty stworzeń mitycznych są nieodróżnialne od rogów, kopyt czy sierści zwykłych zwierząt. Ale głupi wieśniacy kupią wszystko, byleby towar dobrze zaprezentować. W tym zaś Haxerlin nie ma sobie równych. Prawdopodobnie potrafiłby sprzedać własną matkę jako najpiękniejszą z nimf, nawet jeśli uroda starszej kobiety byłaby już nieco przygasła…
Oczywiście, kłamstwo na krótkich (i pulchnych w przypadku Haxerlina) nogach chodzi. Antybohater często wpada w tarapaty, z których musi wydostawać się przy użyciu sprytu, bo z magii nie potrafi korzystać w ogóle. A chociaż powszechnie się mówi, że oszustwo nie popłaca, błyskotliwy handlarz zazwyczaj wychodzi obronną ręką z wszelkich kłopotów. Pod tym względem opowiadania są dość przewidywalne, jednak nie wydaje się, że w założeniu miały kogokolwiek zaskakiwać. Cuda i Dziwy… powstały raczej po to, by rozbawić czytelnika i z tej roli zbiór wywiązuje się dobrze. Gagi, rzecz jasna, bywają gorsze i lepsze, głupie i głupsze, lecz ja podczas lektury wiele razy się zaśmiałam.
Książka Jacka Wróbla przedstawia w krzywym zwierciadle stereotypy zarówno ze świata rzeczywistego, jak i fantasy. Dla przykładu, występują tu obok siebie: Oświecony Kościół Mizoginów, którego członkowie dosyć konserwatywne podchodzą do kobiet, barbarzyńca Foxi, wielkolud równie silny, co głupi, czy niegdyś potężny demon Bo'akh-Bonthuzel (w skrócie Thuz), obecnie zajmujący bardzo wątłe, niezbyt potężne ciało. Ten ostatni zasługuje na szczególną uwagę, bowiem okazuje się – jakby to nie brzmiało – rozbrajająco słodkim psychopatą. I sądząc po opiniach krążących w Internecie, nie jestem odosobniona w swojej sympatii. Opowiadanie, w którym Thuz z władcy piekieł staje się czymś zdecydowanie mniej piekielnym, stanowi w moim odczuciu najlepszy tekst ze zbioru. Tym bardziej więc irytuje nagłe usunięcie tej postaci pod sam koniec lektury. Ot, czytelnik zostaje poinformowany, że Haxerlin rozstał się z towarzyszem, i tyle.
To zresztą nie jedyna wada Cudów i Dziwów Mistrza Haxerlina. Niektóre z zamieszczonych w książce opowiadań wydały mi się niepełne, zakończone rozczarowująco szybko – szczególnie tekst pt. Monopolista wygląda na wstęp do pełnoprawnej opowieści, która zostaje zarżnięta przy samej głowie jak kurczak. Wróbel ma też tendencję do wrzucania fragmentów poważnych w wir wydarzeń absurdalnych i prześmiewczych. Jakby chciał, żeby jego twór krył jednak w sobie ziarenko czegoś ambitniejszego. A Cuda i Dziwy… to po prostu dobra, napisana lekkim piórem antologia na szare wieczory i ponure przejażdżki w autobusie. Humor poprawi, serca nie poruszy. Ale czy to źle?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poszukiwania

I kolejna książka Nory Roberts za mną. Jaka była? Przeciętna. Dlaczego? No cóż. Złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim przekombinowana g...

zgłoś błąd zgłoś błąd