Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zabij mnie, tato

Wydawnictwo: Videograf
7,14 (377 ocen i 109 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
56
8
64
7
118
6
63
5
31
4
9
3
5
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378354055
liczba stron
432
słowa kluczowe
policjant, śledztwo, thriller
język
polski
dodał
Tomek

Rok 2015, centralna Polska. Trzynastoletnia Wiktoria wraz z dwiema młodszymi siostrami wraca ze szkoły. Dwieście metrów od domu spotyka znajomych, dziewczynki idą dalej same, lecz nie docierają do celu. Niedługo potem przyjaciel zrozpaczonej rodziny, emerytowany policjant, korzystając z nieformalnych informacji, dowiaduje się, że zwolniony z więzienia psychopatyczny zabójca zniknął i nie...

Rok 2015, centralna Polska. Trzynastoletnia Wiktoria wraz z dwiema młodszymi siostrami wraca ze szkoły. Dwieście metrów od domu spotyka znajomych, dziewczynki idą dalej same, lecz nie docierają do celu. Niedługo potem przyjaciel zrozpaczonej rodziny, emerytowany policjant, korzystając z nieformalnych informacji, dowiaduje się, że zwolniony z więzienia psychopatyczny zabójca zniknął i nie wiadomo, gdzie przebywa. Ani „ustawa o bestiach”, ani dyskretna obserwacja policji nie okazały się skuteczne. Kolejne zdarzenia świadczą o tym, że te dwie sprawy mogą się ze sobą łączyć.

Tymczasem nękana wyrzutami sumienia nastolatka jest bliska obłędu. Jej rodzice obawiają się, że może targnąć się na własne życie, a działania organów państwowych okazują się całkowicie nieskuteczne

 

źródło opisu: http://stefandarda.pl/

źródło okładki: http://stefandarda.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 42
kociol21 | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Stefan Darda jest dla mnie jednym z ciekawszych autorów na obecnej scenie polskiej literatury grozy, a przy tym, jednym z najmniej 'równych'. Jest on dla mnie mistrzem budowania klimatu. Z jego książek bije atmosfera, melancholia i wyrazistość, której nie powstydziłby się Stephen King, a które, równie przekonująco, w polskiej fantastyce potrafi wyrazić jedynie Łukasz Orbitowski (i może Jerzy Sosnowski z okresu Agłaji i "Linii Nocnej").

Darda nie musi bombardować czytelnika akcją i wymyślną fabułą. W "Domu na Wyrębach" przez pół książki widzieliśmy bohatera, który kursował między dwoma miejscowościami, spacerował po lesie, remontował dom i pił wódkę. Akcja była ledwo zarysowana, a jednak powieść wciągała jak bagno. Podobnie było w "Słonecznej Dolinie" gdzie dużą część powieści zajmował wstęp do fabuły właściwej, poznawaliśmy miejsce akcji i bohaterów.

Gdzie jest więc ta "nierówność" Dardy? Ano, kiedy akcja zaczyna się na całego, wszystko zaczyna się sypać. Darda nie jest wiarygodny w budowaniu szybkiej akcji, opisywaniu zdarzeń, znacznie lepiej wychodzi mu opisywanie obrazów statycznych niż wartkich ujęć. Widać to dobrze w całej serii "Czarny Wygon" gdzie każdy kolejny tom przesuwał środek ciężkości na wartką akcję, przez co był gorszy od poprzedniego.

Podobnie jest w "Zabij mnie tato". Poznajemy miejsce akcji, poznajemy aktorów. Widzimy głównego bohatera wspominającego dawne życie, orientującego się powoli w nowym miejscu, jedzącego pizzę i pijącego piwo. Powoli zaczynamy czuć coś, co czuć mógłby sam "Pan Zdzich", melancholię małego miasteczka, które z jednej strony jest miejscem nieco brudnym, zaniedbanym i wrogim, jednak przy bliższym poznaniu, potrafi ukazać swoje drugie oblicze, ciepłe i gościnne. Postacie są wiarygodnie napisane i szybko stają się dla nas kimś bliskim. Gdy dochodzi do tragedii, wrażenie emocjonalne jest bardzo duże.

Co dalej? Ano, dalej jest różnie. Akcja toczy się powoli, skupiając się na uczuciach bohaterów i to bardzo dobrze, te elementy są świetne. Gdy dowiadujemy się kto stoi za tragedią i zaczyna się "polowanie", duża część magii ulatuje. Postać antagonisty, jego wypowiedzi i przyczyny jego postępowania, wraz z akcją są boleśnie słabe, tym bardziej, że stają w opozycji dla tych świetnych elementów, o których pisałem wcześniej. Cała ostatnia część powieści jest mało wiarygodna i jakby z innej bajki, jest tu nieprzyjemny zgrzyt.

Jest taki film w reżyserii Seana Penna - "Obietnica". Kojarzy mi się on z "Zabij mnie tato". Jest tam równie przejmujący klimat, ciekawy główny bohater itd. jednak film potrafił uciągnąć te elementy do końca, serwując dosyć kontrowersyjne zakończenie, które niektórych mogło irytować. Gdyby Stefan Darda odważyłby się na podobny krok, byłaby to powieść bardzo dobra, może nawet wyśmienita. Ostatnia część wypacza jednak odbiór całości jak ta łyżka dziegciu, która zepsuje beczkę miodu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czerwone gardło

Może to mój sentyment do kryminałów i podziw dla autora, ale dla mnie jest po prostu świetna. Wspaniale uknuta intryga z II wojną światową w tle, a do...

zgłoś błąd zgłoś błąd