Klątwa jednej krwi, czyli najnowsza powieść Stefana Dardy

LubimyCzytać
29.07.2020

Na tę książkę miłośnicy twórczości Stefana Dardy czekali z niecierpliwością. Mistrz polskiej grozy powraca, by zabrać czytelników tym razem w podróż w Bieszczady, góry tak samo piękne, jak tajemnicze, gdzie dawne wierzenia nadal żyją zamknięte w małych wioskach, rozsianych na zboczach gór.

Klątwa jednej krwi, czyli najnowsza powieść Stefana Dardy

Był rok 1984, gdy w niewielkiej bieszczadzkiej wiosce miały miejsce dramatyczne wydarzenia, po których nieboszczykom przed pochówkiem odcinano głowę i przebijano pierś metalowym zębem brony. Po jakimś czasie zaniechano tego zwyczaju i przez wiele lat żaden zmarły nie zakłócał spokoju tamtejszym mieszkańcom.

Wieńczysław Pskit w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku był małym chłopcem i cudem uniknął niebezpieczeństwa ze strony ukochanej siostry. Miał nadzieję, że nigdy więcej nie usłyszy o „jednej krwi”, która burzy się w żyłach po śmierci i każe szukać wiecznego ukojenia.

Tymczasem rok 2011 niespodziewanie wskrzesza dawne koszmary…

Napięcie rośnie z każdą stroną…

Najnowsza powieść Stefana Dardy „Jedna krew” to opowieść wyjątkowa. Akcja toczy się w niezwykle malowniczych Bieszczadach, a konkretnie w niewielkiej wiosce, w której od dawien dawna krążyła legenda o klątwie jednej krwi. Jeszcze w 1984 roku nieboszczykom przed pochówkiem odcinano głowę i przebijano serce zębem od brony, by żaden zmarły nie zakłócał spokoju żyjącym. Główny bohater, Wieńczysław Pskit, który niemalże cudem uniknął niebezpieczeństwa ze strony jednej z najbliższych mu osób, po latach wraca do Nowej Żernicy, by zmierzyć się z demonami przeszłości.

Reklama

To jednak nie tylko opowieść z grozą w tle. To przede wszystkim znakomity portret psychologiczny bohaterów, zwłaszcza wspomnianego już Wieńczysława, tym bardziej, że dzięki narracji pierwszoosobowej mamy możliwość śledzenia wydarzeń jego oczami. Jest to o tyle zaskakujące, że główny bohater po przeżytej traumie zdecydowanie nie radzi sobie w kontaktach z innymi, a kwestia „jednej krwi”, będąca pokłosiem tego, co wydarzyło się, gdy miał 11 lat, zdaje się dominować w jego myśleniu i kolejnych podejmowanych decyzjach.

Ci, którzy znają twórczość tego autora wiedzą, że jest on mistrzem w niemalże niedostrzegalnym budowaniu klimatu grozy. Od pierwszych stron wciąga czytelnika w snutą przez siebie opowieść i cały czas daje mu odczuć swoisty niepokój, narastający z każdą minutą. Stefan Darda stworzył niezwykłą opowieść, która na pewno na długo zostanie w Waszej pamięci i zachęci do sięgnięcia po inne książki jego autorstwa.

Fragment:

Bezszelestnie zbliżyła się do ponaddwumetrowej ścianki. Pomiędzy deskami było sporo dość pokaźnych szpar. Zbliżyła oczy do jednej z nich. Przebudziła się już jakiś czas temu, więc wzrok miała przyzwyczajony do ciemności i bez trudu zauważyła stojącą w progu stodoły sylwetkę mężczyzny.

Miał jakiś metr osiemdziesiąt wzrostu, był krępej budowy ciała. Nosił ciemny garnitur i ciemny krawat, z którymi kontrastowała biel koszuli. Był oddalony o jakieś trzy metry, więc dość wyraźnie widziała jego nieco bladą twarz, ozdobioną czarnymi wąsami. Facet miał łysinę nad czołem, natomiast po bokach głowy sterczały mu potargane kępki siwiejących włosów, które zazwyczaj pewnie miał przylizane za uszami.

Reklama

Spodziewała się ujrzeć rumianą twarz pijaka, a zobaczyła oblicze osoby bladej, skupionej i najwyraźniej całkowicie przytomnej. Mężczyzna podniósł głowę, tak jakby chciał spojrzeć wyżej, ale zwróciła uwagę, że jego powieki zostały nieruchome. Lekko przymknięte. Wtedy, niemal jednocześnie, zauważyła dwie dziwne rzeczy. Po pierwsze – nieznajomy miał całkiem siwą lewą brew, podczas gdy druga była takiego samego koloru jak wąsy. Po drugie – delikatnie poruszał głową, jak pies gończy podczas próby wywęszenia zwierzyny. Usłyszała nawet, jak z cichym świstem wciąga powietrze. Nagle otworzył oczy i spojrzał dokładnie w jej stronę, a jego zęby błysnęły bielą jaśniejszą niż kołnierzyk jego koszuli. Jednym, dość niezbornym, ale skutecznym susem skoczył w jej stronę, sprawiając w sekundzie, że ich twarze oddzielały tylko poziomo nabite deski. Odruchowo odskoczyła i potknęła się o stojący za nią plecak, wskutek czego upadła na swoje wcześniejsze legowisko.

- Proszę pana… - zachrypiała, czując, że jej gardło jest ściśnięte z przerażenia. – Ja nic złego nie zrobiłam. Chciałam tylko tu przenocować…

Kim jest Stefan Darda?

Stefan Darda — jest jednym z najpopularniejszych polskich autorów literatury grozy. Debiutował w 2008 roku entuzjastycznie przyjętą przez czytelników powieścią Dom na wyrębach, która doczekała się kontynuacji — Nowy dom na wyrębach (2017) oraz  Nowy dom na wyrębach II (2018). W latach od 2010—2015 ukazały się: czterotomowy cykl powieściowy „Czarny Wygon”, antologia „Opowiem ci mroczną historię” oraz thriller „Zabij mnie, tato”. Utwory Stefana Dardy charakteryzują się realizmem umiejętnie łączonym z wierzeniami ludowymi, a ich odbiorcy wysoko cenią sobie wiarygodne wątki obyczajowe, zaskakujące i emocjonujące rozwiązania fabularne, a także budowanie niepowtarzalnego nastroju. Autor jest laureatem Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego i Nagrody Nautilus oraz zdobywcą Złotego Kościeja; był także wielokrotnie nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

Artykuł sponsorowany

[kk]

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
166
153
30.07.2020 08:28

Lubię książki Dardy, szczególnie cykl "Dom na Wyrębach", ale ta książka jest niestety, bardzo słaba


3961
3721
29.07.2020 17:36

Owszem,dobrze się czyta.Ale czy mnie wystraszyła to nie powiem.


2674
4
29.07.2020 11:38

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd