Metalowa Dolna

Wydawnictwo: Filologos
7,09 (55 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
15
7
16
6
11
5
2
4
0
3
0
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394183905
liczba stron
112
język
polski

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest...

Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest swoistą odskocznią, która pozwala mu zapomnieć o tym co dzieję się w świecie otaczającym go rakową świadomością. Wyciskanie kolejnych potów, w piwnicy przystosowanej na potrzeby przydomowej siłowni, pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Nie chronią go na zawsze. Tarcza zbudowana na podstawie wysiłku fizycznego, jest tylko pozorna, i może ulec szybciej niż się zdaje. Ale działa, przynajmniej do pewnego momentu, kiedy wszystko zostaje stracone. Wtedy też pojawia się Coś, co zupełnie zbija z tropu głównego bohatera. Coś co uświadamia mu, że jego własne uczucia, nie są wcale jego, a świat, który do tej pory był ograniczony sztangami i cierpieniem, został urozmaicony czymś niezrozumiałym. Wszystko za sprawą tajemniczych istot, skrywających się tuż obok, w Metalowej Dolnej.

 

źródło opisu: brunokadyna.pl

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 83
Measimul Weronika | 2017-06-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Niech nie zmyli Was okładka, to nie jest kolejna książka o budowaniu formy na lato, które coraz bliżej. Ta książka jest o czymś zupełnie innym. Czy mówią Wam coś te słowa; choroba, leczenie, chemia, hospicjum, rak? Przeczuwam, że tak, bo mi niestety też. Ta książka właśnie o tym jest, a dokładniej o tym jak czuje się osoba, która straciła kogoś bliskiego.
"Metalowa Dolna" opowiada o zwykłym mężczyźnie, który ma na imię Tomasz. Tomasz bardzo lubi trenować w swojej małej, nieco obskurnej piwnicy. Robił to od zawsze, jednak od pewnego momentu ćwiczenia stały się jego taką jakby ucieczką. Ucieczką od rzeczywistości. Od brutalnej rzeczywistości. Dlaczego brutalnej? Jego żona Kasia, ukochana kobieta, miała raka. Chorobę, która powoli, jednak niestety zazwyczaj skutecznie, zabija, Tomek starał się dbać o żonę. Dużo pracował, mimo, że niekoniecznie przepadał za swoim miejscem pracy. W domu opiekował się nią jak tylko mógł. Jedyną chwilą ucieczki była jego mini siłownia. Ale nawet i tam o niej myślał. Jak to z rakiem bywa, Kasia miała dobre i złe dni. Czasem ledwo podnosiła się z łóżka, a czasami mogła normalnie funkcjonować. Jednak pewnego razu Tomasz nie przyszedł na trening, Chyba łatwo się domyślić dlaczego. Kiedy zrozpaczony wraca do swojej małej siłowni dostrzega Coś. A co to za Coś? Tego nie wie sam główny bohater, boi się nawet, że postradał myśli. Tajemnicze Coś poznajemy razem z Tomaszem na kolejnych stronach książki.
Książkę przeczytałam bardzo szybko, bo zajęło mi to około godziny. A to dlatego, że jest króciutka (ma około 110 stron). Rozdziały są nietypowe, bo podzielone na Treningi. Styl pisania jest jasny, przejrzysty i klarowny. Nie ma jakiś udziwnień i starań robienia z tego poematu. I chyba właśnie to tak bardzo mnie ujęło, Bo dzięki temu nieco szorstkiemu typu narracji ta książka ma charakter i czuć, że jest prawdziwa. Tak jest prawdziwa mimo, że Bruno Kadyna wprowadził element fantastyczny. A może i nie fantastyczny, kto to wie? Na pewno był to udany zabieg, który dodatkowo pogłębił warstwę emocjonalną utworu. Czytając książkę czułam jakbym po prosu rozmawiała z Tomkiem, jednocześnie bardzo go rozumiałam, bo niestety niecały rok temu i ja straciłam kogoś bliskiego. Doskonale pojmowałam jego zachowanie i to co w danym momencie czuł. Mimo tego, że sam nie wiedział co czuł. Bo tak jest, Masz świadomość, że dana osoba jest chora. Wiesz, że pewnego dnia może jej zabraknąć, Jednak mimo to uparcie wierzysz, że tak naprawdę to nie jest realne. Czujesz, że pewnego dnia wstaniesz i okaże się, że jednak lekarze się mylą i wszystko wróci do normy. Szczególnie kiedy osoba chora lepiej się czuje, ty już automatycznie dorabiasz sobie teorię, że będzie coraz lepiej. A potem ona znowu trafia do szpitala, a ty czujesz.. No właśnie co czujesz? Złość, gorycz, rozczarowanie, smutek, żal? Ciężko stwierdzić. Aż w końcu ktoś umiera, a Ty nie wiesz co zrobić, Iść płakać, bo to niby pomaga? Czy udawać twardziela, kiedy wszystko Ci o niej przypomina? To właśnie te pytania bez odpowiedzi, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć i pomóc innym.
Bruno świetnie trafił w mój gust, bo książka jest prawdziwa, szczera i bez ozdobników. Mimo to jest na swój sposób magiczna i ma niepowtarzalny, fascynujący klimat. Muszę przyznać, że "Metalowa Dolna" strasznie mnie wzruszyła. Pewnie dlatego, że utożsamiłam się z głównym bohaterem. Kurczę, nawet polubiłam Tomka! A małe Cosie bardzo mnie rozczuliły. Od teraz kiedy będę szła do piwnicy będę miała je gdzieś tam z tyłu głowy. Moim zdaniem debiut Pana Bruna Kadyny jest jak najbardziej udany. Przede wszystkim serdecznie gratuluję pomysłu na powieść, bo trzeba przyznać, że jest nietypowy. Jedyne co psuje efekt to okładka. Jestem wzrokowcem i ta pozycja raczej by mnie nie zainteresowała na półce. Jednak po przeczytaniu książki, okładka nabrała innego znaczenia i patrzę już na nią nieco bardziej przychylnym okiem.
Serdecznie polecam Wam tę powieść, szczególnie gdy jesteście wielbicielami męskiej, szczerej, ale i bardzo intrygującej, ciekawej prozy.
[recenzja pochodzi z mojego bloga, na którego serdecznie was zapraszam]
[zakaz kopiowania, bez mojej zgody]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hashtag

Tym razem tylko przeciętnie.... Nic w tej książce mnie nie porwało,nie zachwyciło, a gdyby ktoś zamazał nazwisko autora na okładce,nigdy nie postawi...

zgłoś błąd zgłoś błąd