Metalowa Dolna

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2015-04-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2015-04-01
- Liczba stron:
- 112
- Czas czytania
- 1 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788394183905
Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku, zmagającym się z chorobą żony – rakiem. Nieszczęściem dla niego, wygląda to na ostatnie stadium tej choroby. Każdy dzień jest dla niego walką o ukochaną, ale także o siebie samego. Pomimo przeciwności losu, nie zapomina o tym kim jest, jakie są jego korzenie i dokąd zmierza. Trening ciała jest dla niego ważny, ale nie ważniejszy od żony. Jest swoistą odskocznią, która pozwala mu zapomnieć o tym co dzieję się w świecie otaczającym go rakową świadomością. Wyciskanie kolejnych potów, w piwnicy przystosowanej na potrzeby przydomowej siłowni, pozwalają mu uciec od problemów dnia codziennego. Nie chronią go na zawsze. Tarcza zbudowana na podstawie wysiłku fizycznego, jest tylko pozorna, i może ulec szybciej niż się zdaje. Ale działa, przynajmniej do pewnego momentu, kiedy wszystko zostaje stracone. Wtedy też pojawia się Coś, co zupełnie zbija z tropu głównego bohatera. Coś co uświadamia mu, że jego własne uczucia, nie są wcale jego, a świat, który do tej pory był ograniczony sztangami i cierpieniem, został urozmaicony czymś niezrozumiałym. Wszystko za sprawą tajemniczych istot, skrywających się tuż obok, w Metalowej Dolnej.
Kup Metalowa Dolna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Metalowa Dolna
Poznaj innych czytelników
96 użytkowników ma tytuł Metalowa Dolna na półkach głównych- Przeczytane 65
- Chcę przeczytać 31
- Posiadam 25
- E-book 2
- Ulubione 2
- Ebook 2
- 2018 2
- Recenzenckie 2
- Ulubione 📚 1
- Wymienię 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Metalowa Dolna
Ostatecznym, prawdziwym świrem staje się człowiek chyba wtedy, kiedy wierzy się w to, co się widzi.


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Metalowa Dolna
Debiuty, jak ten to zapowiedź ekscytującej drogi. Zarówno dla pisarza, który ma w sobie ogromny potencjał, jak również dla czytelnika, któremu dane będzie cieszyć się nowymi publikacjami.
Zwinnie napisana nowelka (a nowelki lubię 🙂),sprytnie skonstruowana fabuła i dobrze wyegzekwowana narracja. Polecam 🙂
Debiuty, jak ten to zapowiedź ekscytującej drogi. Zarówno dla pisarza, który ma w sobie ogromny potencjał, jak również dla czytelnika, któremu dane będzie cieszyć się nowymi publikacjami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwinnie napisana nowelka (a nowelki lubię 🙂),sprytnie skonstruowana fabuła i dobrze wyegzekwowana narracja. Polecam 🙂
książka o kulturystyce myszy i odchyleniu od rzeczywistości, czy tylko mi się zdaje, że bohater ćpał ?
książka o kulturystyce myszy i odchyleniu od rzeczywistości, czy tylko mi się zdaje, że bohater ćpał ?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo pierwsze, dziękuję autorowi, za umożliwienie mi przeczytania tej książki.
Po drugie...chwilę temu skończyłam czytać, próbuję sobie poukładać mądrze w głowie, to co chciałabym napisać, ale wszystko jakoś umyka.
Jestem zachwycona książką. Tak prosta i mądra jednocześnie. Opowiada o dramacie i tęsknocie, walce o normalność, walce z wyrzutami sumienia. W bajkowy sposób pokazuje, co przeżywa tak bardzo zraniony człowiek. I ta bajka była tak realistyczna, że absolutnie uwierzyłam w istnienie Bulwaków i szczerze polubiłam Zgniatacza.
Ta książka ma jeden minus.
Jest za krótka, chciałabym więcej.
Po pierwsze, dziękuję autorowi, za umożliwienie mi przeczytania tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo drugie...chwilę temu skończyłam czytać, próbuję sobie poukładać mądrze w głowie, to co chciałabym napisać, ale wszystko jakoś umyka.
Jestem zachwycona książką. Tak prosta i mądra jednocześnie. Opowiada o dramacie i tęsknocie, walce o normalność, walce z wyrzutami sumienia. W bajkowy sposób...
'Chyba nikt nie zastanawia się, co będzie, jak zdobędzie wymarzoną miłość, a potem ją straci. Samo zdobycie wydaje się czymś niemożliwym do osiągnięcia'
Zanim jakaś książka trafi na naszą listę tytułów ulubionych, przeważnie musi chwilę odleżeć. Zrozumienie, czy podoba nam się tylko na chwilę, czy jest to ważna, życiowa historia, musi trochę potrwać. Często zrozumienie danej opowieści przychodzi do nas dopiero, gdy przeżyjemy coś zbliżonego do niej, coś co otworzy nam oczy. ‘Metalową Dolną’ pochłonęłam jednak w kilka godzin. Nie mam męża, a sport uprawiam kiedy biegnę na autobus, a i tak wiem, że zagwarantowała sobie miejsce na mojej liście TOP. Sprzeczność? Nie, wyjątkowa książka.
Tomek jest mężczyzną prawie w wieku średnim, który prowadzi włas
ną działalność, więc można uznać, że jest w pracy 24/7, co niespecjalnie mu się podoba. Sytuacja w której się znalazł, chora na raka żona, nie pozwala mu jednak na zmianę pracy. Sposobem na pozostanie przy zdrowych zmysłach są częste wizyty na siłowni. Pozwala mu to na wyrzucenie negatywnej energii zgromadzonej w organizmie w ciągu całego dnia, oraz znalezienie równowagi pomiędzy swoimi marzeniami, a rzeczywistością. Forma pierwszoosobowa narracji i obsadzenie całej akcji w piwnicy, pozwala nam lepiej odczuć upływ czasu pomiędzy wydarzeniami. Ważnym elementem opowiadania jest samotność z którą w pewnym momencie musi zmagać się główny bohater. To, że nad jego mieszkaniem znajduje się lokum matki, a w telefonie ma dwa numery do kumpli, nie załatwia sprawy, bo czuje, że nie znajdzie w nich zrozumienia. Ten element uderza w nas bardzo mocno, szczególnie, że język i spostrzeżenia postaci są bardzo naturalistyczne. To, jak i cały męski punkt widzenia bardzo wpasowało się w moje gusta. Jestem też zaintrygowana wątkiem psychologiczno-fantastycznym (w zależności od interpretacji). Bo co byśmy zrobili gdybyśmy mogli poczuć reakcje kogoś na nasze słowa? Albo gdyby nasze emocje fizycznie wpływały na kogoś nam bliskiego? Złość czy smutek, który pozwalamy sobie czuć, który czasem traktujemy jak środek masochistyczny, nabrałby innego znaczenia. Jest to dla nas ważna lekcja do nadrobienia, warta dłuższego zastanowienia.
'Zastanawiam się, co się dzieje, jak się traci zmysły. Czy widzi się wtedy jakieś pierdoły, czy też każdy wariat przechodzi to inaczej?'
Nie mogę wyjść z szoku, że debiut może być tak udany. Zawsze do nowych autorów podchodzę z rezerwą, dając im czas na rozwój. Nie można przesadzać, bo nie bez powodu, mówi się, że najbardziej motywuje krytyka. Moim jedynym zarzutem jest jednak długość. Dziewięćdziesiąt sześć stron to malutko, choć trzeba oddać, że swego rodzaju otwarte zakończenie pasuje tu bardzo dobrze. Żałuje, że nie mam siły przekazania wam werbalnie jak podobała mi się ta książka i jak zła jestem, że nie widzę, by dostała odpowiedniego zaangażowania marketingowego. Pozwala to dojść do wniosku, jak mało wartościowych lektur nas otacza, skoro kiedy trafimy na cacuszko to uderza to w nas tak mocno. Chciałabym, żeby więc Ci, którzy ratują czytelniczy honor naszego pięknego kraju sięgnęli i po tę historię, bo, daję słowo, jest tego warta.
Bastuba
'Chyba nikt nie zastanawia się, co będzie, jak zdobędzie wymarzoną miłość, a potem ją straci. Samo zdobycie wydaje się czymś niemożliwym do osiągnięcia'
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim jakaś książka trafi na naszą listę tytułów ulubionych, przeważnie musi chwilę odleżeć. Zrozumienie, czy podoba nam się tylko na chwilę, czy jest to ważna, życiowa historia, musi trochę potrwać. Często zrozumienie...
Ta krótka powieść była dla mnie zaskakująca pod wieloma względami. Po pierwsze realizm magiczny. Po drugie niezwykły, wręcz bajkowy klimat. Po trzecie ciekawie poprowadzona fabuła i ukryta pod metaforą wewnętrzna walka bohatera z utratą żony. Po czwarte emocje! Nic dodać nic ująć "Metalowa Dolna" to bardzo nietuzinkowy i wciągający kawałek literatury fantasy.
Nie mogę się doczekać dalszej twórczości autora. Mam nadzieję, że to nie ostatnie tak pozytywne zaskoczenie. Liczę i czekam na kolejne powieści.
Ta krótka powieść była dla mnie zaskakująca pod wieloma względami. Po pierwsze realizm magiczny. Po drugie niezwykły, wręcz bajkowy klimat. Po trzecie ciekawie poprowadzona fabuła i ukryta pod metaforą wewnętrzna walka bohatera z utratą żony. Po czwarte emocje! Nic dodać nic ująć "Metalowa Dolna" to bardzo nietuzinkowy i wciągający kawałek literatury fantasy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę...
W dwudziestu dwóch treningach można zawrzeć tragedię, cierpienie, radości i smutki oraz wewnętrzne rozterki bohatera, który żyje w swoim zamkniętym, trochę odizolowanym świecie, w pewnym momencie nie odróżniając abstrakcji od realnej rzeczywistości. Miałam wrażenie, że Tomasz zagubił się w tym swoim świecie. Ale nic dziwnego, nawet taki twardziel jak on też ma przecież uczucia, tylko rzadko je ujawnia.
Myślę, że ten wątek abstrakcyjnego Zgniatacza, który pojawi się jako wytwór jego wyobraźni porusza też ważną kwestię ukrywanych pod płaszczykiem maczo, męskich uczuć i emocji. I teraz chciałabym przejść do sedna. Tomasz ma piękną żonę Kasię, która ma raka. Jego pasja to ćwiczenia na siłowni. Jest sprawny fizycznie, ma niezadowalającą go pracę i bardzo nietypowe, jak na faceta zainteresowanie – chciałby pracować jako projektant biżuterii i tworzyć ją własnoręcznie. Tymczasem pracuje jako handlowiec. Już w trakcie choroby żony ukrywa się w siłowni i daje upust swoim emocjom właśnie przez fizyczny wysiłek.
Autor pokazał na pozór typowy obraz związku dwojga ludzi. Ona jest chora, on powinien ją nieustannie wspierać. I tak jest, ale nikt tak naprawdę nie zapyta się o jego uczucia i szalejące afekty. Pozorna maska silnego faceta, któremu łatwiej powinno przychodzić zmaganie się z chorobą żony, a potem z jej utratą. Czy tak rzeczywiście powinno być? Czy to zawsze mężczyzna jest tym, który dba o podporę psychiczną, kiedy przychodzi taki wielki kryzys i próba? Czy ktoś w ogóle pyta te drugie osoby w chorobie współmałżonka, o ich samopoczucie, kondycję psychiczną?
I wreszcie, kiedy ma sam problemy ze sobą, kiedy jego mózg generuje fantazję w postaci małego stworka nie z tej ziemi, nie widzi w tym żadnego problemu. Bliscy w tych momentach są jedynymi, którzy mają wpływ na to, co w świecie takich osób jest w ściśle określonym porządku.
Autor tej bardzo wymownej opowieści zwraca uwagę na ważny aspekt, dając tym samym pretekst do szerszej dyskusji. Nie często też w książkach narratorem i głosem samego bohatera jest mężczyzna, nie często ujawnia się jego stany psychiczne, nie buduje męskiego napięcia emocjonalnego, bo mężczyźni rzadko mówią o sobie, wolą się ukrywać pod maskami silnego maczo, grać rolę tego, który wszystko ma pod jak najlepszą kontrolą, tymczasem życie pokazuje, że wcale tak nie musi być.
„Metalowa Dolna” Bruna Kadyny to dla mnie zupełna nowość i zaskoczenie. Prosty język, w którym nie brak przytupu, takiego klaśnięcia ręką, żeby Tomek się przebudził, miejscami potoczność nadają jej większej autentyczności i pozwalają na lepsze wczucie się w sytuację bohatera. Dynamiczna akcja oraz wiarygodność problemów skłaniają nas do głębszych refleksji i zastanowienia się, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze. Autor przełamuje tutaj mocny stereotyp, jakoby mężczyźni inaczej współodczuwali chorobę i tragedię współmałżonka, czy też byli bardziej odporni na emocje, tymczasem ten zupełnie niesztampowy obrazek wymieszany z fikcją daje wyraźnie do zrozumienia, że człowiek może zgrywać wielkiego twardziela, ale w środku jest kruchy jak porcelana i najzupełniej ma prawo sobie nie radzić z kłębiącymi się afektami, jakie los zrzucił mu na karb. Wszystko przemyślane w jak najlepszym guście.
Polecam!
https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2017/10/metalowa-dolna-bruno-kadyna-abstrakcja.html
W dwudziestu dwóch treningach można zawrzeć tragedię, cierpienie, radości i smutki oraz wewnętrzne rozterki bohatera, który żyje w swoim zamkniętym, trochę odizolowanym świecie, w pewnym momencie nie odróżniając abstrakcji od realnej rzeczywistości. Miałam wrażenie, że Tomasz zagubił się w tym swoim świecie. Ale nic dziwnego, nawet taki twardziel jak on też ma przecież...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Metalowa Dolna” to książka, w której pierwszy raz spotkałam się z tak wielkim bólem i smutkiem mężczyzny po stracie swojej ukochanej żony. Zazwyczaj czytamy o odwrotnej sytuacji, gdy to kobieta traci partnera i musi się zmagać z nową sytuacją życiową sama.
Tomasza, głównego bohatera powieści, poznajemy, kiedy jego żona Kasia jest już w zaawansowanym stadium raka. Widzimy jak chce on za wszelką cenę wieść normalne życie, a nie układać swojego planu dnia pod dyktando choroby. Jego odskocznią od trudów codziennej egzystencji jest siłownia.
Nieważne czy Kasia czuje się dobrze czy źle, trening musi być wykonany. Bardzo zbliżyło mnie to do bohatera, ponieważ oboje lubimy chodzić na siłownię i dawać z siebie wszystko. Gdy Kasia żyje, Tomasz zmartwienia z całego dnia zamienia na siłę, dzięki której jest w stanie dźwigać coraz większe ciężary oraz pracować nad swoim ciałem i umysłem. Natomiast kiedy ukochana umiera, przez dłuższy czas nie może odnaleźć energii i nie wie co ze sobą począć.
W dalszej części lektury widzimy, jak mężczyzna próbuje poradzić sobie z utratą wymarzonej miłości. Każdy w inny sposób reaguje na takie życiowe wydarzenia i każdy w czym innym odnajduje ukojenie. W jaki sposób radzi sobie Tomasz?
Pomimo, że książka jest napisana bardzo łatwym językiem i szybko się ją czyta, otworzy nam oczy na wiele spraw.
Jak wiecie, ja nie lubię elementów fantastyki w literaturze, jednak tu były one zrozumiałe i pasujące do całokształtu oraz poruszanego tematu.
„Metalowa Dolna’’ to debiutancka pozycja Bruno Kadyny i mam wielką nadzieję, że kolejne opowiadania co najmniej utrzymają ten sam poziom.
„Metalowa Dolna” to książka, w której pierwszy raz spotkałam się z tak wielkim bólem i smutkiem mężczyzny po stracie swojej ukochanej żony. Zazwyczaj czytamy o odwrotnej sytuacji, gdy to kobieta traci partnera i musi się zmagać z nową sytuacją życiową sama.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTomasza, głównego bohatera powieści, poznajemy, kiedy jego żona Kasia jest już w zaawansowanym stadium raka. Widzimy...
RECENZJA: http://mira-bell.blogspot.com/2017/07/sceptycyzm-pokonany-metalowa-dolna.html
RECENZJA: http://mira-bell.blogspot.com/2017/07/sceptycyzm-pokonany-metalowa-dolna.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta sie dobrze i szybko. Historia Metalowej Dolnej, bohatera i Bulwaków jest ciekawa i wciągająca.
Ale to nie moje klimaty kompletnie. Więc nie bede krytykować ani pochwalać. Przeczytałam i zachęcam do przeczytania;)
Czyta sie dobrze i szybko. Historia Metalowej Dolnej, bohatera i Bulwaków jest ciekawa i wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle to nie moje klimaty kompletnie. Więc nie bede krytykować ani pochwalać. Przeczytałam i zachęcam do przeczytania;)
Niech nie zmyli Was okładka, to nie jest kolejna książka o budowaniu formy na lato, które coraz bliżej. Ta książka jest o czymś zupełnie innym. Czy mówią Wam coś te słowa; choroba, leczenie, chemia, hospicjum, rak? Przeczuwam, że tak, bo mi niestety też. Ta książka właśnie o tym jest, a dokładniej o tym jak czuje się osoba, która straciła kogoś bliskiego.
"Metalowa Dolna" opowiada o zwykłym mężczyźnie, który ma na imię Tomasz. Tomasz bardzo lubi trenować w swojej małej, nieco obskurnej piwnicy. Robił to od zawsze, jednak od pewnego momentu ćwiczenia stały się jego taką jakby ucieczką. Ucieczką od rzeczywistości. Od brutalnej rzeczywistości. Dlaczego brutalnej? Jego żona Kasia, ukochana kobieta, miała raka. Chorobę, która powoli, jednak niestety zazwyczaj skutecznie, zabija, Tomek starał się dbać o żonę. Dużo pracował, mimo, że niekoniecznie przepadał za swoim miejscem pracy. W domu opiekował się nią jak tylko mógł. Jedyną chwilą ucieczki była jego mini siłownia. Ale nawet i tam o niej myślał. Jak to z rakiem bywa, Kasia miała dobre i złe dni. Czasem ledwo podnosiła się z łóżka, a czasami mogła normalnie funkcjonować. Jednak pewnego razu Tomasz nie przyszedł na trening, Chyba łatwo się domyślić dlaczego. Kiedy zrozpaczony wraca do swojej małej siłowni dostrzega Coś. A co to za Coś? Tego nie wie sam główny bohater, boi się nawet, że postradał myśli. Tajemnicze Coś poznajemy razem z Tomaszem na kolejnych stronach książki.
Książkę przeczytałam bardzo szybko, bo zajęło mi to około godziny. A to dlatego, że jest króciutka (ma około 110 stron). Rozdziały są nietypowe, bo podzielone na Treningi. Styl pisania jest jasny, przejrzysty i klarowny. Nie ma jakiś udziwnień i starań robienia z tego poematu. I chyba właśnie to tak bardzo mnie ujęło, Bo dzięki temu nieco szorstkiemu typu narracji ta książka ma charakter i czuć, że jest prawdziwa. Tak jest prawdziwa mimo, że Bruno Kadyna wprowadził element fantastyczny. A może i nie fantastyczny, kto to wie? Na pewno był to udany zabieg, który dodatkowo pogłębił warstwę emocjonalną utworu. Czytając książkę czułam jakbym po prosu rozmawiała z Tomkiem, jednocześnie bardzo go rozumiałam, bo niestety niecały rok temu i ja straciłam kogoś bliskiego. Doskonale pojmowałam jego zachowanie i to co w danym momencie czuł. Mimo tego, że sam nie wiedział co czuł. Bo tak jest, Masz świadomość, że dana osoba jest chora. Wiesz, że pewnego dnia może jej zabraknąć, Jednak mimo to uparcie wierzysz, że tak naprawdę to nie jest realne. Czujesz, że pewnego dnia wstaniesz i okaże się, że jednak lekarze się mylą i wszystko wróci do normy. Szczególnie kiedy osoba chora lepiej się czuje, ty już automatycznie dorabiasz sobie teorię, że będzie coraz lepiej. A potem ona znowu trafia do szpitala, a ty czujesz.. No właśnie co czujesz? Złość, gorycz, rozczarowanie, smutek, żal? Ciężko stwierdzić. Aż w końcu ktoś umiera, a Ty nie wiesz co zrobić, Iść płakać, bo to niby pomaga? Czy udawać twardziela, kiedy wszystko Ci o niej przypomina? To właśnie te pytania bez odpowiedzi, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć i pomóc innym.
Bruno świetnie trafił w mój gust, bo książka jest prawdziwa, szczera i bez ozdobników. Mimo to jest na swój sposób magiczna i ma niepowtarzalny, fascynujący klimat. Muszę przyznać, że "Metalowa Dolna" strasznie mnie wzruszyła. Pewnie dlatego, że utożsamiłam się z głównym bohaterem. Kurczę, nawet polubiłam Tomka! A małe Cosie bardzo mnie rozczuliły. Od teraz kiedy będę szła do piwnicy będę miała je gdzieś tam z tyłu głowy. Moim zdaniem debiut Pana Bruna Kadyny jest jak najbardziej udany. Przede wszystkim serdecznie gratuluję pomysłu na powieść, bo trzeba przyznać, że jest nietypowy. Jedyne co psuje efekt to okładka. Jestem wzrokowcem i ta pozycja raczej by mnie nie zainteresowała na półce. Jednak po przeczytaniu książki, okładka nabrała innego znaczenia i patrzę już na nią nieco bardziej przychylnym okiem.
Serdecznie polecam Wam tę powieść, szczególnie gdy jesteście wielbicielami męskiej, szczerej, ale i bardzo intrygującej, ciekawej prozy.
[recenzja pochodzi z mojego bloga, na którego serdecznie was zapraszam]
[zakaz kopiowania, bez mojej zgody]
Niech nie zmyli Was okładka, to nie jest kolejna książka o budowaniu formy na lato, które coraz bliżej. Ta książka jest o czymś zupełnie innym. Czy mówią Wam coś te słowa; choroba, leczenie, chemia, hospicjum, rak? Przeczuwam, że tak, bo mi niestety też. Ta książka właśnie o tym jest, a dokładniej o tym jak czuje się osoba, która straciła kogoś bliskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Metalowa Dolna"...