Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pół króla

Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Cykl: Morze Drzazg (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
7,09 (917 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
68
8
217
7
324
6
195
5
59
4
17
3
3
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Half a King
data wydania
ISBN
9788378186717
liczba stron
400
język
polski
dodał
Jimu

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy. Książę Yarvi poprzysiągł zemstę zabójcom ojca. Chce odzyskać Czarny Tron. Najpierw jednak jako sprzedany w niewolę galernik musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę. W oczach świata jest słaby. Nie utrzyma tarczy ani nie chwyci za topór, dlatego musi...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Fantastyka, fantasy.

Książę Yarvi poprzysiągł zemstę zabójcom ojca. Chce odzyskać Czarny Tron. Najpierw jednak jako sprzedany w niewolę galernik musi stawić czoło okrucieństwu i srogiemu morzu. I to mając tylko jedną sprawną rękę.

W oczach świata jest słaby. Nie utrzyma tarczy ani nie chwyci za topór, dlatego musi z umysłu uczynić zabójczą broń.

W osobliwej kompanii wyrzutków znajduje wsparcie, na jakie nie mógłby liczyć wśród szlachetnie urodzonych.

Yarvi ma u boku lojalnych przyjaciół, lecz zawiła ścieżka, którą kroczy, może się zakończyć tym, czym się rozpoczęła – niespodziewanym zwrotem, zasadzką i śmiercią króla.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2015

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 149
Linoskoczek | 2015-08-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2015

Pierwszorzędna fabuła.
W której wydarzenia układają się w spójny ciąg przyczynowo – skutkowy.

Nie zdradzając specjalnie fabuły można wspomnieć o punkcie wyjścia, czyli niepełnosprawnym królewskim synu, z takim zastrzeżeniem, że nie dziedzicu. Tym jest starszy. Młodszy, świadom swego kalectwa, woli, a nawet marzy o innej roli w życiu. Chce zostać ministrem, królewskim pomocnikiem, stać z boku, doradzać i leczyć, wieść życie skromne, nie na świeczniku, za to spokojne. Przygotowuje się rzetelnie, aż zachwyt bierze, że są takie dzieci, które dzisiejszych obowiązków nie odkładają na jutro. Chłopcu jednak się nie udaje, jego ojciec i brat zginą przedwcześnie, zatem korona przygniecie jego wątłe skronie. Po czym ją straci, a później postanowi odzyskać.

Z powyższego wstępu, bo to początek dziania się historii, wydawałoby się, że to zatem dość schematyczna opowiastka o utraconym dziedzictwie, które władca postanawia odzyskać. Historia jakich wiele, dziejąca się, a jakżeby nie, na szczytach, bo tylko wyższe sfery ciekawe, szaraczki nie. Czyli obeznany kanon gatunku, tak sztampowy, że głównemu bohaterowi zostaje przydzielona grupka koniecznych w takich wypadkach pomocników. Tak jest, kompania wszak musi się zebrać, by towarzyszyć wybrańcowi Autora.
Ciekaw jestem na ile świadomie Autor postanowił jednakże wymknąć się spod sztancy? Bo wydaje się, nie!, nawet więcej: patrząc po konsekwentnym odwracaniu ról, można wywieść wniosek, że przypadku w takim działaniu nie było wcale.

Na początek drużyna. Owszem, złożona z nietypowych osobników, ale nie takich zaraz cudownych magików. Postacie choć niekiedy ocierające się o charakteriologiczne ekstrema, także te dotyczące ich nadzwyczajnych umiejętności, to wciąż wiarygodne. Wręcz te charakteriologiczne ekstrema nadają niezwykle sprawnie wykonywanym przez nie sztuczkom cech prawdopodobieństwa. Na zasadzie, że geniusz to zawsze nieco wariat, nie w pełni przystający do rzeczywistości.
Podobnie rzecz się ma ze sferami, w jakich obraca się nasz pozbawiony tronu młodzian. Jego upadek – niewielka to zdrada fabuły, bo to przewidywalne – to nie wygnanie, a los gorszy, w którym zapozna się z niedolą maluczkich, doświadczając wszelkich okrucieństw, na jakie są oni narażeni. Najpierw poznając ich od strony gorszej, by niespodziewanie odkryć tę lepszą, która go zawstydzi, ale którą też wykorzysta. Bo za nadzieje władców dotyczące odzyskiwanych tronów najbardziej to płacą ci mali, posiadający tak niewiele, że w zasadzie nic. I takich towarzyszy naszego obalonego króla poznamy, litując się nad ich nieszczęściami. Widząc, że ich ofiara to cena może zbyt wysoka, nawet za odzyskane królestwo.

Bardzo trudno mówić o tej książce, nie zdradzając jej fabuły. Co wynika z tego, że „Pół króla” to w zasadzie tylko fabuła, choć przez chwilę odnosi się wrażenie, że także historia o dojrzewaniu.
I tak i nie.
Chłopiec poznaje koszt sprawowanej władzy, zmaga się z wątpliwościami dotyczącymi ofiar ponoszonych przez jego towarzyszy. Ale wcale przesadnie do tej władzy nie tęskni. Jest on określany przez sytuację początkową, kiedy chciał być tylko ministrem, stojącym przy królewskim boku, spełniającym rolę pomocnika i dobrze się z tej roli wywiązującym. I nikim ponadto. Nie chciał niczego więcej. W toku rozwoju fabuły w gruncie rzeczy nowych pragnień o wywyższeniu nie nabrał. Nie to go napędza. Zatem w finale dokonuje wyboru w istocie pozornego. Czyli gdzie tu wyrzeczenie się mrzonek, niezbędnych dla dojrzewania? Ale Autor bardzo umiejętnie sugeruje, że jest inaczej.

Jeśli by zaś spojrzeć na to, co jest główną przyczyną dziania się w tej książce, to nie bohater. O dziwo, to fabuła nim miota. On jest jak surfista na fali. Próbuje nie dać się przewrócić, kiedy woda wokoło się burzy.
Czy to źle?

Niby źle, bo to bohater powinien mieć wpływ na rozwój akcji, nie na odwrót.
Ale czyta się wyśmienicie. Przewrotna dola młodego króla zostaje ukazana wiarygodnie i z detalami. Świat, w którym dzieje się ta opowieść, to machina pracująca bez zgrzytów, a szczegóły, które powinny zostać ukazane, są.

To bardzo dobra powieść. Niby wyrastająca ze schematu, ale wyrastająca również ponad niego. Z ładnie zazębiającymi się wątkami, konsekwentnie motywowana prowadzoną logicznie fabułą, ze znakomicie rozpisanym powodem upadku chłopca – króla i to nie tylko w skali mikro – rodzinnej, ale również makro – dotyczącym wielkiej polityki.
Ale poza tym, że władza generuje swoimi mrzonkami cierpienia maluczkich, to więcej nam ta książka nie powie nic.
A to trochę skromnie.
Czyli fabuła i nic ponadto.
Ale znakomita.
Znaczy –
gwiazdek:
osiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kasprowicz, Przybyszewski oraz ONA... Jadwinia

Bardzo kiepsko sie czyta. Poczatek jest ciekawy, widac ze Autor zadal sobie duzo trudu zdobywajac informacje i przegladajac zrodla. Natomiast druga...

zgłoś błąd zgłoś błąd