Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatnia arystokratka

Tłumaczenie: Mirosław Śmigielski
Cykl: Arystokratka (tom 1)
Wydawnictwo: Stara Szkoła
7,16 (1123 ocen i 262 opinie) Zobacz oceny
10
76
9
96
8
298
7
332
6
198
5
75
4
20
3
14
2
6
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Poslední aristokratka
data wydania
ISBN
9788394079000
liczba stron
254
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori Literatura piękna.

Rodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości? Jak odnajdą się w rolach dotychczas nieodgrywanych?

 

źródło opisu: Stara Szkoła, 2015

źródło okładki: http://stara-szkola.com/

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2015-11-05

"Kostka to siedziba naszego rodu (...) Pięć razy Kostkę traciliśmy i pięć razy dostawaliśmy ją z powrotem. Po raz pierwszy zabrał ją nam zakon krzyżacki. Po raz drugi husyci. Po raz trzeci Ferdynand II Habsburg, który podarował ją zakonowi krzyżackiemu. Po raz czwarty Kostkę zabrał nam Adolf Hitler, który podarował ją Heinrichowi Himmlerowi, który podarował ją SS. Po raz piąty Kostkę zabrali nam oczywiście komuniści w 1948 roku. W 1996 roku po raz piąty dostaliśmy ją z powrotem."*

I cóż było robić, skoro zamek znowu wrócił w posiadanie jego prawowitych właścicieli? Problem w tym, że Kostkowie mieszkają w Stanach Zjednoczonych i przeprowadzka do Czech jest małym wyzwaniem.

Po pierwsze trzeba zjeść mnóstwo orzeszków ziemnych w celu zgromadzenia odpowiedniej ilości opakowań. W czymś przecież trzeba przewieźć prochy krewnych, którzy zmarli w USA i czekają na pochówek w rodzinnym grobowcu.

Po drugie - Caryca- kotka, która może nie przeżyć podróży, ale perspektywa pozostania pod opieką babci, jest jeszcze bardziej ryzykowna. Cóż zrobić? Kota trzeba nafaszerować środkami nasennymi. Nikt nie podejrzewał jednak, że tabletki zaczną działać w połowie czynności, której dobrze wychowany futrzak oddaje się w kuwecie.

Ale nic to. Rodzinka w końcu trafia do swojej posiadłości, a na miejscu się okazuje, że odziedziczyła nie tylko zamczysko, ale i cały inwentarz w postaci pana Spocka- ogrodnika-hipochondryka, pana Józefa- mrukliwego kasztelana, który nienawidzi muflonów (i wcale nie chodzi tutaj o samca dzikiej owcy) oraz sprzątaczki- pani Cichej, która lubi sobie golnąć orzechóweczkę. Do tego towarzystwa dołączają jeszcze dwa dogi- Aleksander i Leonard, w skrócie: Olek i Leoś.

Rodzinkę Kostków i jej perypetie poznajemy z perspektywy Marii piszącej pamiętnik : "Nazywam się Maria Kostka. Jestem trzecią Marią w historii rodu. Marię I pochowano w 1450 roku w rodzinnym grobowcu, nie sprawdzając, czy jest wystarczająco martwa. Kiedy parę lat później otworzono grobowiec, siedziała na schodach. Od tego czasu nasze zwłoki są chowane w zamkniętych trumnach. Zamknięta jest również trumna Marii II, która przy jednej z prób wyprodukowania kamienia filozoficznego najwyraźniej wynalazła dynamit. W trumnie zamknięto tylko część jej garderoby i perukę, ponieważ ciało zniknęło wraz z wieżą, w której mieściło się jej laboratorium. Obie są naszymi straszydłami. Ani jedna nie dożyła dwudziestu lat".*
Maria III- ostatnia arystokratka- ma dziewiętnaście lat...

Jak na prawdziwego arystokratę nie przystało, ojciec Marii klnie jak szewc i tonie w długach po uszy. Kombinuje więc jak by na zamczysku zarobić. I tu pojawia się Milada, specjalistka od marketingu. Jej projekt „Zamku totalnego" ma przynieść rodzinie Kostków bogactwo i sławę. Trzeba tylko otworzyć gmaszysko dla zwiedzających i zainscenizować życie codzienne szlachty. Żywymi eksponatami mają być oczywiście mieszkańcy zamku.
Zaczynają się przygotowania...

Wydawca „Ostatniej arystokratki" zapewnia, że jest to najzabawniejsza książka roku w Czechach. Nie czytałam zbyt wiele czeskich powieści wydanych w 2015 roku, ale jestem w stanie uwierzyć, że Evžen Boček mieści się w czołówce pisarzy obdarzonych umiejętnościami przyprawiania o skręt kiszek tudzież skurcz mięśni policzkowych. Ryczałam wniebogłosy, niebezpiecznie się przy tym zapowietrzając, gdy poznawałam Deniskę, która na twarzy ma więcej metalu niż wszystkie czeskie huty razem wzięte. A wiecie jak wygląda tresura dwóch debilnych dogów? Albo co się dzieje, gdy na konferencję prasową przychodzą dziennikarze, a cały dwór jest po zażyciu prozaku? I jeszcze te dialogi.

Ściskam dłoń czeskiemu pisarzowi i dziękuję mu za dawkę dobrego humoru, za dowcipne skojarzenia, przezabawne postaci, absurd pomieszany z naiwnością daje doprawdy piorunujące efekty. Do tego należy dorzucić drobne dziwactwa każdej z postaci i otrzymujemy zgrabną komedię w iście czeskim stylu. Tak jak lubię.

Cytaty oznaczone * pochodzą z książki Evžena Bočka, Ostatnia arystokratka, przeł. Mirosław Śmigielski, wydawnictwo Stara Szkoła, Wołów 2015.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku

Każdy Polak, który wyrusza odkrywać świat czy to bliski czy daleki zasługuje na szacunek. Już dawno zrozumiałem, że niejako sensem życia jest coś wi...

zgłoś błąd zgłoś błąd