Talon

Tłumaczenie: Hanna Hessenmuler
Cykl: Talon (tom 1)
Wydawnictwo: HarperCollins
6,5 (321 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
24
8
51
7
70
6
71
5
38
4
19
3
15
2
4
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Talon
data wydania
ISBN
9788327612571
liczba stron
416
język
polski
dodała
Zaczarowana

Samotnie upadną, razem powstaną. Przed wiekami członkowie zakonu Świętego Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki przetrwały. Z czasem stały się silne i przebiegłe, gotowe przejąć władzę nad światem. Młodziutka Ember Hill, po wcieleniu się w ludzką postać, zostaje wysłana ze szpiegowską misją do Kalifornii. To dla niej okazja, by zakosztować życia zwykłej...

Samotnie upadną, razem powstaną.

Przed wiekami członkowie zakonu Świętego Jerzego polowali na smoki. Ukrywając się pod ludzką postacią, smoki przetrwały. Z czasem stały się silne i przebiegłe, gotowe przejąć władzę nad światem. Młodziutka Ember Hill, po wcieleniu się w ludzką postać, zostaje wysłana ze szpiegowską misją do Kalifornii. To dla niej okazja, by zakosztować życia zwykłej nastolatki, nacieszyć się wolnością przed powrotem do Talonu, gdzie czekają na nią wyłącznie obowiązki. Ember jest odważna i zdeterminowana, ale też ulega ludzkim słabościom. Może właśnie dlatego jej misja okaże się tak trudna.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Mira, 2015

źródło okładki: http://www.harpercollins.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 191
Natalia | 2016-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2016

Hmmm... Co ja mogę napisać o "Talonie"...?

To, co przedstawiła nam Julie Kagawa to dość ciekawa opowieść o smokach, ludziach, wojnie pomiędzy nimi, ale także o stereotypach no i tej wszechobecnej miłości.

Ember Hill jest smokiem i razem z bratem zostaje wysłana do Kalifornii, aby tam w ciele człowieka zasymilować się ze społeczeństwem. Nastolatkowie należą do tajemniczego Talonu - organizacji smoków, która pisze każdemu swojemu członkowi życie. Smoki nie mają więc wyboru i muszą robić to, co Talon im rozkaże. Ale nie Ember. Zaintrygowana tym, co o Talonie twierdzi tajemniczy smok-zbieg Cobalt, Ember zaczyna mieć wątpliwości, co do tego, czy pragnie w tej organizacji pozostać.

Z drugiej strony mamy też Garreta Xaviera Sebastiana (musiałam napisać jego wszystkie imiona wraz z nazwiskiem - tak idealnie się dopełniają xD) - siedemnastoletniego żołnierza Zakonu Świętego Jerzego, który w wieku iluś tam lat stracił rodziców, a winne były temu właśnie smoki. Zakon od wieków prowadzi z nimi wojnę, a Garret - wzorowy żołnierz, nigdy nie miał życia normalnego nastolatka. Aż do czasu wyjazdu do Kalifornii, gdzie miał wytropić smoka ukrytego w ludzkim ciele - cichego agenta czy jakoś tak. No i poznaje Ember.

Bohaterowie nie zachwycają tak, jak na to liczyłam. Ember to nabuzowana, nadpobudliwa nastolatka, u której powinno się wręcz stwierdzić ADHD, ale niestety jest też mało spostrzegawcza i czasami jej zachowanie jest niesamowicie głupie, naiwne i infantylne. Garret z kolei jest jej całkowitym przeciwieństwem - mdły, spokojny, opanowany i zupełnie nie doświadczony w sprawach międzyludzkich (taki paradoks, smok lepiej dogaduje się z ludźmi, niż człowiek). Chociaż mamy tu jeszcze Raileya/Cobalta, który jest tą postacią z charakterem, jest tym książkowym bad boyem, ale tylko do czasu, gdy odkrywamy, że tylko na takiego wygląda, a tak naprawdę jest megadobry (schemat!!!).

Co mnie najbardziej denerwowało w książce? Język. Tak nie mogłam się odnaleźć w stylu pisania Kagawy, że czasami miałam ochotę rzucić książkę w kąt i o niej zapomnieć. Niestety bardzo mnie ciekawiło, jak to wszystko potoczy się dalej, że po prostu musiałam zaakceptować ten denerwujący brak czasowników w niektórych zdaniach. Język był największym minusem.

A co z plusami? A no historia. Kocham smoki, uwielbiam wszystko to, co smocze, a historia przedstawiona przez Julie jest największym atutem powieści. Wymyślenie tajnej organizacji zrzeszającej smoki, dorzucenie do tego zakonu z nimi walczącego - Julie, niech się uściskam! No ale niestety ta cała historia jest przewidywalna do bólu. Niektórych fragmentów się nie spodziewasz, ale teoretyczne zwroty akcji, które miały cię wbić w fotel, tak, że nie mógłbyś się ruszyć, po prostu są do przewidzenia na 50 stron przed zwrotem.

To jeszcze może coś o innym wątku?
Wątek miłosny jest dość dobrze napisany (aczkolwiek błagam, niech to się nie przerodzi w jeden z tych strasznych trójkątów, w którym dziewczyna nie wie, czego chce... Tu Ember jeszcze jakoś to kontroluje, oby w drugiej części tego nie zniszczyła).

No cóż... Książka nie powala. Jednak ze względu na jej historię i, dobra, niech będzie, bohaterów też, naprawdę miło się ją czyta i na pewno nie jest to strata czasu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śmierć w Chateau Bremont

Za dużo opisów spożywanych posiłków. Dużo zdań zapychaczy - niemalże za każdym razem autor informuje nas, że tacy a tacy bohaterowie wymienili bises. ...

zgłoś błąd zgłoś błąd