Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Utrata

Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Cykl: Zatraceni (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
7,99 (2596 ocen i 404 opinie) Zobacz oceny
10
641
9
481
8
594
7
431
6
216
5
121
4
45
3
37
2
19
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ruin
data wydania
ISBN
9788372294531
liczba stron
304
język
polski
dodała
_Agnes_

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce. Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko,...

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.

Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego?

Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2015

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 385
niebieska_zakładka | 2015-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2015

Był taki czas, że niemal na każdym blogu czytałam pozytywną recenzję „Utraty”. To pewnie dlatego, że jej treść jest sztandarowym przykładem popularnego od dłuższego czasu New Adult. Przystojny, bogaty On i wyobcowana, skromna Ona. Oboje mają za sobą trudną przeszłość. Spotykają się w nowym dla jednego z nich miejscu i zakochują w sobie od pierwszego wejrzenia. W tle jest oczywiście choroba i inne dramaty, które w miarę rozwoju akcji, wspólnie pokonują.

New Adult ma to do siebie, że po przeczytaniu kolejnej książki z tego gatunku, schemat staje się już dobrze znany. A chwilami nawet – nudny. Jednak Rachel Van Dyken udało się przemycić w jego obrębie coś całkiem wartościowego. Są to mądre życiowe sentencje wypowiadane przez głównego bohatera. Właściwie czytając tę książkę, musiałam mieć obok notatnik, żeby je wszystkie zapisywać.

Tym głównym bohaterem jest Weston – syn najbogatszego człowieka w okolicy, opiekun roku i najlepszy rozgrywający w historii uniwersytetu (zapomniałam jakiego, ale w sumie nie ma to większego znaczenia). Jest chodzącym ideałem, ale nikt nie wie, że w rzeczywistości ciężko choruje i nie ma gwarancji, ile tygodni/miesięcy/lat mu jeszcze zostało.

Przypadkowe spotkanie Westona z Kiersten, zalęknioną studentką pierwszego roku, zmienia życie obojga. Kiersten zrozumie, że musi zacząć żyć i przestać obwiniać się za śmierć rodziców. A Weston odnajdzie w sobie nowe pokłady nadziei i siły do walki z chorobą. Czy jednak szybkie młodzieńcze zakochanie się jest lekiem na wszystkie problemy tego świata?

Podobnie jak w innych książkach z tego gatunku, i tu na uwagę zasługują drugoplanowi bohaterowie. Nie da się nie lubić szczególnie Gaba, wytatuowanego kuzyna współlokatorki Kiersten, który okazuje się prawdziwym przyjacielem w każdej sytuacji lub wujka JoBoba, który namawia główną bohaterkę do szaleństw na studiach. A także Lisy, która zabawnie komentuje „idealność” Westona.

„Utrata” jest napisana dużą czcionką i posiada dużo dialogów, co sprawia, że czyta się ją wyjątkowo szybko. To książka do pochłonięcia w maksymalnie dwa wieczory. Mimo że trochę zabrakło mi w całej historii głębi, za dużo było chwilami patetyzmu i dramatyzmu, a przede wszystkim strasznie rozczarowało mnie banalne zakończenie, to jednak doceniam pozytywne przesłanie książki i jej ważną misję. Jak napisane jest w końcowych podziękowaniach, dochód z jej sprzedaży ma pokryć koszty leczenia prawdziwego JoBoba – kochanego wujka autorki „Utraty”, który zmaga się z rakiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kształt twojego głosu #3

WYSTARCZY DUŻO MIŁOŚCI I ODROBINA MASOCHIZMU Chociaż słowa te jeden z bohaterów mangi wypowiada w kontekście kontaktów z uroczymi kotkami, kiedy cier...

zgłoś błąd zgłoś błąd