Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Droga do wyzwolenia. Scjentologia, Hollywood i pułapki wiary

Seria: Seria Amerykańska
Wydawnictwo: Czarne
7,72 (260 ocen i 41 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
33
8
111
7
77
6
16
5
6
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Going Clear: Scientology, Hollywood, and the Prison of Belief
data wydania
ISBN
9788380490147
liczba stron
576
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. "Droga do wyzwolenia" to przenikliwa analiza świata scjentologii, która powstała na podstawie materiałów archiwalnych oraz ponad dwustu wywiadów przeprowadzonych z obecnymi i byłymi członkami Kościoła. Swą opowieść autor osnuł wokół życiorysów dwóch najświętszych dla scjentologów postaci: autora...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

"Droga do wyzwolenia" to przenikliwa analiza świata scjentologii, która powstała na podstawie materiałów archiwalnych oraz ponad dwustu wywiadów przeprowadzonych z obecnymi i byłymi członkami Kościoła. Swą opowieść autor osnuł wokół życiorysów dwóch najświętszych dla scjentologów postaci: autora powieści science fiction L. Rona Hubbarda, w którego niespokojnym umyśle zrodziła się idea nowej religii, idealnie dopasowanej do kryzysu duchowego, jaki dotknął Amerykę po II wojnie światowej, oraz Davida Miscavige’a, ambitnego i bezwzględnego następcy Hubbarda, któremu przypadło w udziale trudne zadanie utrzymania pozycji Kościoła w obliczu ciągłych skandali i problemów prawnych.

Wright pokazuje, w jaki sposób Kościół zabiega o pozyskanie w swe szeregi gwiazd, takich jak Tom Cruise czy John Travolta, i jak wykorzystuje ich do realizacji własnych celów. Przedstawia też losy osób, które już w dzieciństwie z entuzjazmem przyjęły idee Hubbarda i zgodziły się mu służyć przez „miliard lat”. Nie stroni również od relacji z pierwszej ręki: pisze o przemocy, wyzysku, bezwzględności i morderczej dyscyplinie. Owoc jego pracy to coś więcej niż zwykły tekst demaskatorski – Wright odkrywa bowiem prawdziwą istotę tej kontrowersyjnej instytucji religijnej, chronionej przez amerykańską konstytucję.

Najlepsza Książka Roku według „The Washington Post”, „The Boston Globe”, „New York Magazine”, „Slate”, „Chicago Tribune”, „Huffington Post”, „Newsday”, „Entertainment Weekly”, „People”, „The Week”, „Publishers Weekly”, „Kirkus Reviews”.

Wyróżnienie „The New York Times” i czytelników portalu Goodreads.com. Finałowa nominacja do National Book Award i National Book Critics Circle Award.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1390
almos | 2015-09-06
Przeczytana: 29 sierpnia 2015

Rzetelna i dobrze udokumentowana książka reporterska opisująca powstanie i rozwój scjentologii – religii powstałej w XX wieku, mającej obecnie ok. 8 mln wyznawców, w tym wielu celebrytów i dysponującej olbrzymim majątkiem. Autor szuka odpowiedzi na pytania: „Na czym polega szczególny urok tej religii? Co z niej czerpią jej wyznawcy? Jak to możliwe, że ludzie uważani za osoby racjonalne przyjmują przekonania, które dla innych są całkowicie niepojęte?” Mimo, że książka jest przegadana i za długa, dostajemy ciekawy i rzetelny obraz powstawania nowej religii, zmian w jej łonie, kryzysów i sukcesów.

Dosyć szczegółowo omawia Wright chaotyczne i burzliwe życie Rona Hubbarda, twórcy i guru scjentologii. Hubbard był płodnym pisarzem science fiction, mitomanem, erotomanem, być może chorym psychicznie. No cóż, życiorys jak życiorys, podobnie burzliwe życie mieli Joseph Smith (twórca mormonizmu), Marcin Luter czy inni twórcy nowych religii, których życie jest dobrze udokumentowane. Twórcy wcześniejszych religii mają już życiorys całkowicie zmitologizowany... Ciekawa jest też historia, jak scjentologia przezwyciężyła kryzys po śmierci swego założyciela – typowy kryzys każdej nowej religii.

Cała legenda założycielska i doktryna scjentologii to bełkot przypominający marne powieści science fiction (zjazdy galaktyczne, wspomnienia z wcześniejszych wcieleń, itp) ale prawie wszystkie religie mają równie bełkotliwe historie założycielskie. Co ciekawe, scjentologia, jak przystało na religię XX wieczną, opiera się na rozwoju osobistym, auto i psychoterapii, fantastyce naukowej. Zresztą Hubbard napisał książkę 'Dianetyka' będącą podręcznikiem autoterapii, która odniosła spory sukces, na bazie tego sukcesu powstała scjentologia, m.in. po to aby kontrolować ruch dianetyczny.

Autor szczegółowo omawia świetny chwyt marketingowy scjentologów: koncentracja na hollywódzkich celebrytach (Tom Cruise, John Travolta i in.) którzy nadają religii rozgłos medialny i przyciągają nowych wyznawców.

Sporo dowiadujemy się o złych praktykach scjentologicznych: praniu mózgu, przemocy fizycznej, przymusowym odosobnieniu, czy niewolniczej pracy członków scjentologicznego duchowieństwa. Częścią doktryny jest też całkowite odrzucenie psychiatrii: paru wyznawców zmarło lub popełniło morderstwa z powodu braku opieki psychiatrycznej.

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że to religia niezmiernie młoda, liczy sobie raptem 60 lat, łatwo zatem ją wyśmiać, oskarżać i lekceważyć. Czas pokaże, czy osiągnie sukces wyznań powstałych w XIX wieku – mormonizmu, czy świadków Jehowy, które na początku również były niemiłosiernie atakowane. Sam autor przyznaje, że scjentologia dotarła do wielu ludzi wątpiących, zagubionych, szukających pociechy. Na przykład genialny muzyk jazzowy Chick Corea (mój ulubiony), na każdej płycie dziękuje Hubbardowi za inspirację. Poza tym scjentologia (chyba) się rozrasta, może z czasem złagodnieje (tak jak złagodniał mormonizm). Zobaczymy.

Książka jest mocno przegadana i za długa, pełna niepotrzebnych szczegółów i historyjek, niemniej stanowi świetną i rzetelną kopalnię informacji na temat jak powstaje nowa religia i jak odnosi sukces.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ósemka wygrywa

Nie chcąc się powtarzać w moich pozytywnych opiniach na temat serii o Stephany Śliwce, to zapraszam do moich wcześniejszych recenzji, przy reszcie tom...

zgłoś błąd zgłoś błąd