Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Lalka

Wydawnictwo: MG
6,97 (25559 ocen i 1288 opinii) Zobacz oceny
10
2 166
9
3 308
8
3 993
7
7 353
6
4 021
5
2 468
4
823
3
949
2
175
1
303
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

"Lalka" Bolesława Prusa to utwór wyjątkowy, od momentu ukazania się na łamach „Kuriera Codziennego” budzący kontrowersje, ale też podziw. Zawikłana, pełna niedopowiedzeń historia źle ulokowanych uczuć, straconych złudzeń i zaprzepaszczonych możliwości. Jedyna w swoim rodzaju konfrontacja romantycznego i pozytywistycznego idealizmu z realizmem. Bohaterem Lalki jest Stanisław Wokulski, człowiek...

"Lalka" Bolesława Prusa to utwór wyjątkowy, od momentu ukazania się na łamach „Kuriera Codziennego” budzący kontrowersje, ale też podziw. Zawikłana, pełna niedopowiedzeń historia źle ulokowanych uczuć, straconych złudzeń i zaprzepaszczonych możliwości. Jedyna w swoim rodzaju konfrontacja romantycznego i pozytywistycznego idealizmu z realizmem.
Bohaterem Lalki jest Stanisław Wokulski, człowiek o dwóch obliczach. Z jednej strony mocno stąpający po ziemi racjonalista, z drugiej romantycznie zakochany idealista. Ona zaś , Izabela Łęcka, typowa kobieta swej epoki, oddzielona murem konwenansów od prawdziwych uczuć, jednak tych uczuć spragniona.

 

źródło opisu: Wydawnictwo MG, 2015

źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1120
Wiki | 2016-01-06
Na półkach: Przeczytane, PrB

Bo istnieją zauroczenia od pierwszego wejrzenia, w które wplątujemy się z własnej woli i które przez życie prowadzą nas jak nić Ariadny przez ciemny labirynt Minotaura.
Zaklęcia nieskomplikowane, najbliższe są człowiekowi, tak jak proste i niewielkie słowa, istne abecadło, które huknęło z pieca, spadając z wyżyn Parnasu literatury do dziecięcej kołyski.
Czasem trudno zrozumieć dlaczego przywiązujemy się do tej, a nie innej książki, znajdujemy z tym, a nie innym autorem wspólny język, a co więcej - wspólny wstyd (bo przecież jak pisał Marek Hłasko: "Książki pisze się wtedy, gdy przekroczy się ostatnią granicę wstydu")
Tak było i w przypadku moim i Bolesława Prusa. Figura zaplątana ściśle w trudne polskie wybory, trafiła od mnie z zaskoczenia, bo wcześniej widziałam w nim tylko sztywnego pozytywistę, niczym nie emocjonującego się piewcę klasyki. Trafiła i już została.
W starych księgach napisano, że podobno recenzje powinny być pozbawione emocji i ściśle własnych przemyśleń. Stare księgi mylą się czasem, tak jak starzy ludzie nie są pozbawieni piętna życiowych błędów. Bo odkąd świat trzyma się na skorupie Wielkiego A'Tuina, odtąd istnieje Prus, wytykający Sienkiewiczowi parę nieścisłości i Makuszyński, chichoczący przy ostrych jak brzytewka dowcipach Samozwaniec. Wszystko bez koniecznego dystansu. Tak więc bez dystansu chcę poprowadzić Was przez mój własny literacki wąwóz, dotknąć tykającego serca mojego własnego zegara literackiego. Czas biegnie nieubłaganie, ale ta książka uderza nadal w punkt dwunastą. Książka będąca wielkim odczarowaniem wszystkiego co wcześniej napisano
o romantyzmie i kobiecie, pracy i wytrwałości. A przede wszystkim o Polsce i Polakach.
Przed Wami, pod Waszymi dłońmi, drodzy Państwo, moi Ladies and Gentelmen – "Lalka" Bolesława Prusa.
Jak bardzo wyświechtano jej tytuł, tysiącem zbędnych interpretacji, do których każdy, kto podąży za rozumowaniem Prusa, dotrze sam. Jak bardzo obito tę książkę w tysiącach lichych szkolnych streszczeń, zapominając o najważniejszym – że jest ona głębokim studium życia, które, nie bądźcie zaskoczeni, według Bolesława Prusa, tak jak według Szekspira jest tylko "powieścią idioty". Prus ukazuje zdumionym oczom jedną prawdę – statystyka zwykle kłamie. Nie kłamie
w pojedyńczym przypadku – na każdego człowieka statystycznie przypada jedno życie.
I to, jest wbrew pozorom osią całej powieści – głębokie przekonanie o intensywności życia,
ale i o konsekwencjach ewentualnych wyborów.
Fabuły nie trzeba chyba przedstawiać, zna ją bowiem prawie każdy. Nieszczęśliwa miłość Stanisława Wokulskiego do Izabelli Łęckiej, postać tegoż pierwszego przeżywająca w czasach internetu, jakby na to nie patrzeć prawdziwy renesans (kłaniam się nisko ulubieńcowi Facebooka – Stanisławowi Wokulskiemu). Spór o lalkę, ewentualnie lalkowatość panny Izabelli, typowej przedstawicielki wyższych sfer bawiących się sposobem "bodaj po nas potop!".
Mnie zapadły w serce zgoła inne rzeczy – wspaniała triada – konflikt romantycznej natury
z pozytywistyczną koncepcją, motyw życia jako teatru i rozważania Prusa o Polsce i Polakach.
Zaczynając ab ovo, jak mówili to starożytni Rzymianie – Bolesław Prus w sposób wyjątkowo przepiękny obdarzył głównego bohatera, ba – nie tylko jego, cechami zarówno zimnego racjonalizmu, zdrowego pragmatyzmu jak i romantycznego wariactwa, godnego samego Wertera.
Stanisław Wokulski walczy, szaleje, kocha, ale jednocześnie zarabia, pracuje i kalkuluje. Czyż nie jest to przepiękny portret wyrafinowanej natury? Portret każdego z nas, łączącego w sobie zarówno pierwiastek hamletyzmu jak i racjonalizm Fortynbransa z wiersza Zbigniewa Herberta.
Być może Bolesław Prus nie pochwala szaleństwa miłości, ale niewątpliwie oddaje miłości, co należy do niej, zgodnie z powiedzeniem, by oddać cesarzowi co cesarskie, a Bogu co boskie.
I skłania głowę, pisząc: "Miłość jest rzeczą zwyczajną wobec natury".
Nie praca, nie poczucie własnej wartości, ale to wlaśnie miłość, najświętsze ze wszystkich uczuć, zmienia duszę Stanisława, czyni z niego innego człowieka. "Z nich zaś największa jest miłość".
Nie tylko największa, ale najsilniejsza, może i najbardziej zaślepiająca, lecz mimo to – najpotężniejsza.
Miłość, która staje się głównym reżyserem naszego teatru, gdzie sceną jest życie, a aktorami nasi bohaterowie. I tak jak w teatrze – nie ma tu powtórek, nie ma ponownych ujęć, każde potknięcie zostanie zauważone, każda ułomność wygwizdana, wyrastanie ponad przeciętność oklaskane bądź wyśmiane.
Być może podświadomie zdaje sobie z tego sprawę Ignacy Rzecki, bohater, który ma w sobie naiwność dziecka, ale to dzięki temu właśnie może przekazać nam tak wielką prawdę - życie to "powieść idioty". To jego Bolesław Prus wybrał do iście symbolicznego ustawienia laleczek w witrynie sklepu, to ten pogardzany, niezbyt silny starszy pan może urosnąć w oczach czytelnika do roli Mojry. Będąc jednocześnie przykładem życia może nie barwnego i niesamowitego, ale prawdziwie dobrego, które można podsumować cytatem: "W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem".
Może najbardziej ważką kwestią poruszaną przez Prusa jest obraz Polski i Polaków.
Najpiękniejszym, ale i najbardziej gorzkim cytatem jest oto tenże:
"Oto miniatura kraju (...) w którym wszystko dąży do spodlenia i wytępienia rasy. Jedni giną
z niedostatku, drudzy z rozpusty. Praca odejmuje sobie od ust, ażeby karmić niedołęgów; miłosierdzie hoduje bezczelnych próżniaków, a ubóstwo nie mogące zdobyć się na sprzęty otacza się wiecznie głodnymi dziećmi, których największą zaletą jest wczesna śmierć."
Gorzkie, och gorzkie słowa padają z ust Prusa, ale niemal natychmiast znajdują potwierdzenie
w rzeczywistości otaczającej Stanisława Wokulskiego, z całej siły próbującej go stłamsić, zniżyć
do swojego poziomu. Znajdują i odbicie w westchnieniu kolejnego wizjonera polskiej literatury: "Miałeś chamie złoty róg".
Tak pisać o Ojczyźnie może tylko ten, kto ją kocha. Bo tylko osoba prawdziwie troszcząca się
o jakiś przedmiot sprawy dostrzeże największe wady rzeczy, o którą walczy.
Gromy sypią się za te sprawiedliwe osądy na Bolesława Prusa i dzisiaj. Zapominamy, że to właśnie pisarze są sumieniem narodu i to oni mają nie tylko prawo, ale i moralny obowiązek mówić z mocą: "A to Polska właśnie".
Bolesław Prus uczy nas kolejnej prawdy; miłość jest nie tylko silna i wielka, ale też wymagająca poświęcenia i czasem sprawiedliwych, acz ostrych osądów.
"Lalka" jest bowiem "Snem o Warszawie" "Portretem" ludzi, którzy "Przeminęli z wiatrem" przez "Kaprysy historii". Oni pełni "Dumy i uprzedzenia", targani jednocześnie "Wichrami namiętności", zaplątani w "Pajęczynę życia", mogą być przykładem "Człowieka w poszukiwaniu sensu".
Po "Lalkę" sięgajmy też "W poszukiwaniu straconego czasu", nawet, gdyby świat miał być jak chce tylko "Boską komedią". Bo nie jest to jedynie "Opowieść wigilijna" lecz "Nie kończąca się historia", pełna "Barw uczuć", "Barw miłości", "Barw pożądania". A Bolesław Prus to genialny "Mistrz gry", istny "Siostrzeniec czarodzieja", znający "Tajemnicę długiego i krótkiego życia".

"Szczęście każdy nosi w sobie" – głosi jeden z tysiąca mądrych cytatów z "Lalki".
By zdać sobie z niego sprawę warto sięgnąć po książki.
I jedną z nich jest właśnie "Lalka".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rubinowe oczy Kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy.

W zamyśle książka miała nam przedstawić tajemnicę Moskwy i kremla. Niestety, zamiast spójnej historii wyszedł cykl nie związanych że sobą historyjek....

zgłoś błąd zgłoś błąd