Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Śmierć

Tłumaczenie: Katarzyna Tubylewicz
Cykl: Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek (tom 3) | Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
8,09 (145 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
24
8
49
7
29
6
14
5
1
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Döden. Torka aldrig tårar utan handskar
data wydania
ISBN
9788328014800
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

W ostatniej części trylogii Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek każdy z mieszkańców dawnego kolektywu Ptaszek nosi już piętno znienawidzonej choroby. ICH choroby, o której wiedzieli coraz więcej, znali jej symptomy oraz kolejne etapy, a mimo to wywoływała w nich nieustający strach i panikę. Dotychczas jedynie słyszeli o kolejnych zarażonych z branży. Reine, Bengt, Lars-Åke, Seppo, Rasmus,...

W ostatniej części trylogii Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek każdy z mieszkańców dawnego kolektywu Ptaszek nosi już piętno znienawidzonej choroby. ICH choroby, o której wiedzieli coraz więcej, znali jej symptomy oraz kolejne etapy, a mimo to wywoływała w nich nieustający strach i panikę.
Dotychczas jedynie słyszeli o kolejnych zarażonych z branży. Reine, Bengt, Lars-Åke, Seppo, Rasmus, Benjamin, Paul od dawna wiedzieli, że i na nich przyjdzie czas. I rzeczywiście nadszedł. Po pierwszych pozytywnych wynikach na obecność HIV muszą się zmierzyć z mniej lub bardziej widocznymi objawami, niewyobrażalnym bólem, a w ostateczności śmiercią. Niektórzy z nich poddają się, nie chcą cierpieć i przedwcześnie odchodzą. Inni cieszą się myślą, że ostatnie chwile mogą spędzić wśród najbliższych przyjaciół i partnerów. Pozostali czekają tylko na to, kiedy ich dopadnie choroba, a kiedy już nadchodzi, niczego w swoim życiu nie żałują.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 416
Heathcliff1984 | 2016-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 marca 2016

Opis odnosi się do całości 3 części.

„Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Miłość”  Jonas Gardell
„Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Choroba”  Jonas Gardell
„Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek. Śmierć”  Jonas Gardell

Jeszcze żadna książka nie wywołała u mnie tylu emocji. Czytałem ten tryptyk przez kilka dni. Wpłynął okrutnie na moje samopoczucie. Chodziłem smutny, rozdrażniony. Noce miałem niespokojne. Zastanawiałem się, dlaczego ta książka aż tak na mnie działa. Tylko jedna odpowiedź przychodzi mi do głowy… dlatego, że prawda boli.

Bohaterowie książki to młodzi mężczyźni, którzy powinni zakładać rodziny, być dumą dla rodziców i idealnymi członkami społeczeństwa. Niestety mają pecha, są pedałami. Stali się zatem odrzutkami, których czeka poniżenie, niezrozumienie i walka o własne JA. Później także śmierć w męczarniach i bólach z powodu AIDS. Mieli być panami świata, zostali pokonani przez śmierć i społeczeństwo. To nie tak miało być. Nie tak.

W życiu każdego geja najważniejszym i najtrudniejszym dniem jest ten, w którym sam przed sobą wyzna, że jest gejem, pedałem. Tym okropnym, znienawidzonym przez społeczeństwo czymś. Od tego dnia już nic nie jest takie samo. Bo jak żyć ze świadomością, że jest się innym? Zaczyna się więc gra. Stajesz się aktorem, a sceną jest Twoje życie. Grasz przed rodziną, znajomymi. Ze strachu. By ich nie zawieść, nie być odrzuconym. Jak można rozczarować rodziców, pozbawić ich możliwości bycia dziadkami? To nie wypada. Tak nie można. Zaczynasz czuć wstręt do samego siebie, nie czujesz się dobrze tu gdzie jesteś. Pragniesz więc uwolnić się od tego środowiska i znaleźć w miejscu, w którym nie będziesz inny, będziesz normalny. Będziesz jednym z wielu takich samych.

Tego właśnie chcieli bohaterowie książki. Dlatego znaleźli się w Sztokholmie. Przyjechali z różnych stron, z różnych rodzin. To miał być ich raj na ziemi, ich miejsce. Stało się nim. Ale stało się też ich piekłem. Odnaleźli siebie. Odnaleźli przyjaźń, czasem miłość, ale też i seks. On doprowadził ich do końca. Do zbyt szybkiego końca zbyt młodych ludzi. Nowa choroba, o której nikt nie słyszał – AIDS, stała się ich wyrokiem. Nie zdążyli przeżyć życia, które zostało im dane. Jedni umierali w samotności i opuszczeniu. Inni wśród znajomych lub ukochanych. Wszyscy jednakowo umierali w okropnych męczarniach, stając się cieniem człowieka. Niektórzy nie godząc się na taki koniec po otrzymaniu wyników o zakażeniu odbierali sobie życie. W cierpieniu swoim nie znaleźli zrozumienia. Otrzymali tylko strach, odrzucenie, odizolowanie, wytykanie. Byli w końcu tylko pedałami, więc zasłużyli na to, co mają. Nad pedałem nie ma się co rozczulać, jest sobie winien. Lekarze im nie pomagali. Wręcz nimi gardzono. Dlatego się nie badali. Ze strachu. Krąg zarażonych osób rósł. A może to dobrze, bo zaraza ich wreszcie wytępi? Nie mieli pomocy znikąd. Sami dla siebie byli oparciem. Jeden po drugim patrzyli na swoje przemijanie. Żegnali się na pogrzebach, ich świat się kurczył.

Chcieli tylko akceptacji i miłości. Nie mieliśmy prawa im tego dobierać. Nie ze wszystkim trzeba się zgadzać. Nie wszystko do końca popierać i akceptować. Ale to nie powód do niszczenia życia innym. Każdy, kto swoim postępowaniem nie wyrządza krzywdy innej osobie, ma prawo do swojego szczęścia. Życie jest jedno, nie czyńmy go okrutnym dla innych. Pragnienie miłości do osoby tej samej płci nie powoduje, że ktoś jest gorszy. Pamiętajcie, homoseksualiści są wśród nas. Są naszymi siostrami, braćmi. Są sąsiadami, lekarzami, współpracownikami. To nie są kosmici. Nie trzeba się ich bać, a tym bardziej ich prześladować. Miłość powinna być powodem największej radości człowieka, powinna uskrzydlać a nie być czymś, co wywołuje lęk i jest negatywnie odbierane Jak zostało napisane w książce, tylko jednym miłość być nie może. Nie może być powodem do wstydu.

Na zakończenie cytat z Dzienników Iwaszkiewicza. Świetnie pasujący
„I nikt tego nie rozumie, tej radości i tego szczęścia. Wszyscy myślą, że to polega na rżnięciu w dupę! A przecież to już Sokrates wyłożył Alcybiadesowi, że nie na tym polega szczęście i radość, jakiej doznają dwaj mężczyźni z obcowania ze sobą. I przez tyle wieków nikt tego właściwie nie zrozumiał – i zawsze to interpretują poprzez gówno”

Jak sam autor pisze, ta powieść to spowiedź, upamiętnienie i hołd tego co było. By nie zapomnieć. Ale ta historia nie przestała się dziać. Trwa nadal. My piszemy ją na nowo. Możemy też wreszcie napisać jej zakończenie. Czy jesteśmy gotowi?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabójca z sąsiedztwa

Są różne opinie na temat i tej książki i samej autorki...to moje drugie spotkanie z Alex Marwood i jak zwykle w punkt! Bardzo wstrząsneła mną "D...

zgłoś błąd zgłoś błąd