Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Sto lat samotności

Sto lat samotności

Autor:
Seria: Kanon Na Koniec Wieku
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cien años de soledad
wydawnictwo
Porozumienie Wydawców
data wydania
ISBN
8374952651
liczba stron
436
słowa kluczowe
Macondo, Buendia, realizm magiczny
język
polski
typ
papier
7,7 (7727 ocen i 457 opinii)

Opis książki

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcíi Márqueza. Dzięki swym dziadkom od dziecka znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jak zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż d...

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcíi Márqueza. Dzięki swym dziadkom od dziecka znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jak zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż dwudziestu lat, by wreszcie spisać te rodzinne opowieści z całym dobrodziejstwem i przekleństwem odniesień biblijnych, baśniowych, literackich, politycznych; uświadomił nam, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi".

 

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 655
Aria | 2010-08-14
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)
Przeczytana: lipiec 2008

Sto lat samotności to najbardziej znana powieść pisarza kolumbijskiego Gabriela Garcii Márqueza. Myślę, że każdy słyszał o tej książce i kojarzy choćby jej nazwę.

Przeczytałam. Zachwycałam się, czułam niesmak, przewracałam oczami, zatrzymywałam oddech, szeptałam „genialne!” i zamykałam oczy by przemyśleć przeczytane. Książka pełna jest przeróżnych uczuć. Wciąga nienazwaną nigdzie tajemnicą i trzyma czytelnika aż do ostatniej strony w swoich objęciach.

Na dziesięć stron przed końcem na mojej twarzy pojawił się drwiący uśmiech, bo zdawało mi się, że odgadłam puentę zakończenia. Owszem, odgadłam i przekonałam się o tym po siedmiu stronach. Lecz nie była to główna puenta. Pozostałe trzy strony wrzuciły mnie w takie katharsis, że po zamknięciu książki pragnęłam aż do bólu zacząć czytać od nowa.

Powieść opowiada o rodzinie Buendiów. O całym rodzie, trwającym sto lat. O samotności wśród najbliższych, o zakazanej miłości, o cierpieniu, o pragnieniu wiedzy, o rozwoju, o wojnie, o człowieku....

książek: 1816

„Sto lat samotności” to wielka proza o wielkich sprawach. Nawet w najśmielszych marzeniach nie podejrzewałam, że jest to powieść TEJ wagi, poruszająca uniwersalne prawdy w sposób magiczny, baśniowy, a jednocześnie wstrząsający i poruszający. Potężny ród Buendía, od początku skazany na zagładę, to alegoryczny portret pierwotnego człowieczeństwa obcującego z przyrodą i duchami, później skażonego cywilizacją, wojną i nieuniknionym postępem. Owszem, specyfika literatury tworzonej w kręgu iberoamerykańskim nastręcza kilku kłopotów z racji tego, że jest to zupełnie egzotyczna i odmienna forma prozy, której my, Polacy, nie jesteśmy w stanie w pełni docenić i zinterpretować. Odmienność kulturowa i literacka bynajmniej nie umniejsza jej walorów artystycznych; „Sto lat samotności” pod pięknym kostiumem realizmu magicznego ukrywa rozterki tak bardzo ludzkie i aksjomaty tak nierozerwalnie związane z naturą człowieka, że wpisany w nią homocentryzm niesamowicie rzutuje na sposoby jej odczytywania. ...

książek: 238
Gapcio | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ta urzekająca opowieść o dziejach rodziny Buendiów i założonej przez nią osady Macondo, obu od zarania skazanych na upadek, choć osnuta na motywach historii rodziny samego pisarza, daje się odczytać jako metafora historii ludzkości, mieszcząc w jednym tomie imponującą mnogość spraw, obejmującą miłość, przemijanie, politykę, wojnę czy wreszcie pogoń za tym, co nieuchwytne. Wymieniać można by znacznie dłużej, mija się to jednak z celem, gdyż nie sposób dać dobrego opisu tej powieści w kilku zdaniach. Jest ona dowodem niezwykłego daru opowiadania Marqueza i winna być przedmiotem odbioru bezpośredniego.

książek: 358
Dzieckokwiatu | 2010-12-23
Na półkach: Przeczytane, Książki 2010
Przeczytana: 23 grudnia 2010

Tytuł tej książki obijał mi się o uszy już chyba od drugiej klasy liceum. Widziałam gdzieś okładki na korytarzach w rękach przykucniętych dziewcząt. W szatniach mówiono o wyuzdaniu, które w tej książce jest prawie na każdej stronie! Co się dzieje na tych stronnicach! Pedofilstwo! Kłamstwo! Zdrada! Piękna, złowieszcza kobieta! A my, kobiety lubimy słuchać o tym, że piękniejsze od nas, przyciągające kobiety są albo złe albo głupie.
Nie wiem czemu, akurat teraz wróciłam do tego licealnego hitu. Chyba tak mam, dla mnie hity muszą ostygnąć, bo jak na gorąco je zjem, a mi nie zasmakują to jestem zła. Przejęta i wkurzona, jak mogli mi to podstawić pod nos. Nawet kawę piję na zimno.

Sprawca całego zamieszania jest Jose Arcadia Buendia, założyciel małej wioski Macondo. W tym miejscu, odciętym od całego świata dzieje się akcja. Miasteczko otoczone bagnami, górami i kij wie czym jeszcze daje nam niewątpliwie motyw izolacji. Przez całą powieść obserwujemy rozwój rodu Buendia, jak i całego miastec...

książek: 395
SłabyGracz | 2013-12-24
Na półkach: Przeczytane

Mam wielki problem z tą książką. Jest intrygująca, dobrze napisana, ale nie zainteresowała mnie. Styl pisarski jest do bólu klasyczny, więc spodziewać się czegoś nowoczesnego nie należy. Jako fan nowoczesnych form książkowej narracji muszę uznać to za minus. Podobnie jest z opowieścią. Jest ona rozbudowana, skomplikowana(głównie przez podobieństw nazwisk) oraz przybiera formę legendy(którą zresztą po trosze jest). Właśnie z tej legendarności wynika jeden problem. Jak tu obiektywnie ocenić moralność bohaterów skoro w czasie gdy ta powieść się dzieje była ona naturalna? Wiele osób ocenia ten aspekt negatywnie(pedofilia, kazirodztwo i te sprawy), ale niesłusznie.

Podsumowanie:

Nie trafiła w moje gusta choć ją doceniam. Polecam jak ktoś lubi klasyczne opowieści i legendy. Wszyscy czytający ją powinni wyrzec się subiektywnych odczuć kulturowych na czas lektury. Długa, ale satysfakcjonująca. Warta przeczytania.

PS. Czy tylko ja myliłem się w nawale podobnych imion i nazwisk i nie kojarzył...

książek: 1299
Felzmann | 2014-09-07
Na półkach: Przeczytane, Klasyka
Przeczytana: 07 września 2014

Tyle o tej książce napisano, tyle osób ją zachwalało, m.in. Zbigniew Zamachowski, że postanowiłem i ja się z nią zmierzyć. No i cóż, nie porwała mnie. Typowy realizm magiczny, czyli pomieszanie realizmu z fantastyką. Być może gdybym był zakorzeniony w kulturze latynoamerykańskiej i znał te ich wszystkie mity, legendy i podania, to lepiej bym to wszystko rozumiał.
Nie mam za bardzo głowy do pisania tej opinii, bo lada chwila zwali mi się na głowę pół rodzinki, z okazji imienin babci. I znów będzie - jak ja to nazywam - włazidupstwo krytyczne. Człowiek będzie musiał się tłumaczyć, dlaczego nie ma jeszcze żony i dzieci. Dlaczego nie żyje tak jak inni. No i to jest dopiero prawdziwe "Sto lat samotności" w polskiej rodzince katolicko-konserwatywno-polskiej.

książek: 1375
Kornelia | 2011-10-02
Przeczytana: 01 listopada 2011

Są takie książki, do których się wraca prędzej czy później, w różnym wieku, na zupełnie różnych etapach swojego życia. Dla mnie taką książka jest m.in. ta wielopłaszczyznowa powieść, do której po prostu musiałam wrócić po latach i odkrywam ją na nowo. Jest tak samo świeża, jak wtedy, gdy poznawała ją nieco zbuntowana nastolatka:) Wzbogaciła się o nowe przypiski na marginesach, a mnie wzbogaciła o nowe przemyślenia i refleksje. Dla mnie z książką jest jak z mężczyzną, jak się zakocham to na zawsze, a związek należy pielęgnować:)

Czas akcji powieści porusza się niezwykle szybko, obserwujemy to na przykładzie dorastających dzieci, kolejnych pokoleń. Łatwo wręcz pogubić się w postaciach, kiedy pojawia się kolejny Jose Arcadio:)Ten zabieg ma jednak swoje znaczenie, gdyż przede wszystkim czas pokazuje, że historia lubi zataczać koło, a następne pokolenia nie tylko przejmują imiona przodków, lecz również ich zachowania. Czas niestety nie zawsze idzie w parze z postępem...

Jednym z problemów...

książek: 569

Ksiazke po raz pierwszy przeczytalem bedac wzglednie dobrze oczytanym nastolatkiem. Juz pierwsze zdania doslownie zwalily mnie z nog. Wspomnienie pulkownika Auroliana Bueandia, gdy wpatrywal sie otworu luf stzrelb plutonu egzekucyjnego, przed ktorym stal. Przez kolejne tygodnie zmagalem sie rozbudowana fabula, dziesiatkami postaci, starajac sie odroznic od siebie cale pokolenia Arcadios I Aurelianos.
Powiesc zawierala dla mnie wszytsko, czego w tym wieku moglem oczekiwac. Jako juz wtedy ambitny czytelnik, pisarstwo najwyzszego lotu. Jako mlodzienca, fantastyczna przygode.
Powiesc ta umiescilem na drugim miejscu mej listy “Ksiazek, ktore zmienily moje zycie”. Lata gdy siagnolem byly dla mnie okresem wchodzenia w literature wysoka, I koncem mlodzienczych fascynacji Science Fiction, literatura przygodowa, fantazja. Sto lat samotnosci uswiadomilo mi, ze oba te swiaty maja wiele wspolnego; ze tak wlasciwie realizm I fantazja moze stac sie jednym I tym samym.

książek: 765
Lilu_Dallas | 2013-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2013

To piękna książka.

Czytałam ją zachłannie i na wdechu aby jak najszybciej dowiedzieć się, jaki będzie koniec tej sagi.
Do książki na pewno wrócę jeszcze nie raz, ale będę ją czytać bez pośpiechu, delektując się każdym zdaniem. Bo na takie właśnie czytanie ta książka zasługuje.

Polecam wszystkim, którzy nie muszą mieć wartkiej akcji, aby się wciągnąć po uszy w lekturę. "Sto lat samotności" wciąga klimatem, magią która przenika do realnego życia i nikogo nie dziwi a także masą refleksji i przemyśleń, które przychodzą do głowy w trakcie czytania. To opowieść o samotności i o tym, jakie formy ona przybiera; od przywiązaniu do kasztana przez wiele lat po wniebowstapienie(!).

Książka napisana jest przepięknym, malowniczym językiem i dzięki temu czyta się ją z ogromną łatwościa i przyjemnością. Miód dla duszy :-)

książek: 824

" Powieść była również modernistyczna w tym znaczeniu, że Garcia Marquez napisał książkę, która miała kondensację wszystkich książek, makrokosmosem zawartym w mikrokosmosie."
( str. 319, Gabriel Garcia Marquez w biografii Życie- autor Gerald Martin)

Czy, gdy męczyła was cywilizacja zastawialiście się jakby to było, gdybyście przenieśli się do miejsca, w którym jedyną znaną wam enklawą jest świat, w którym kazirodztwo nie tylko jest aprobowane, ale zalecane jako "model rodziny", która żyje zgodnie i
w poszanowaniu siebie nawzajem.
Macondo miasteczko dobrze prosperujące, w którym największą władzę ma Jose Arcardio Buendia. Jest on autorytetem, doradza i choc to Urszula, jego żona, która jest także jego kuzynką stanowi swoisty fundament ładu społecznego. Marquez na podobieństwo patriarchalnego systemu powieści Thomasa Hobbesa, w książce Lewiatan. W niej to stworzył idyllę, w której kobiety są bardzo wyrozumiałe dla mężów, choć nie buntują się otwarcie umiejętnie l...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Ena Lucia Portela
    42. rocznica
    urodzin
    Ćwiczyła na przyszłość, żeby jak najlepiej wykonywać zawód, który wybrała. - Aktorka? - zapytała Yadelis. - Tajna agentka? - zapytałam ja. Nie, nic z tych rzeczy. Aktorki i tajne agentki odtwarzają scenariusze napisane przez innych. Ona chciała tworzyć swoje własne scenariusze, snuć swoje własne kła... pokaż więcej
  • Eleanor Hodgeman Porter
    146. rocznica
    urodzin
    Widzisz, chciałam mieć lalkę i tatuś o nią poprosił, ale kiedy nadesłano zebrane dary, nie było w nich ani jednej lalki, tylko małe, drewniane inwalidzkie kule. I wtedy to się zaczęło.[...] Należy we wszystkim zawsze dojrzeć jakąś dobrą stronę i cieszyć się z niej, obojętnie jaką. I graliśmy w to od... pokaż więcej
  • Tomasz Lew Leśniak
    37. rocznica
    urodzin
  • Brandon Sanderson
    39. rocznica
    urodzin
    Życie ponad śmiercią. Siła ponad słabością. Podróż ponad celem.
  • Jean-Louis Fournier
    76. rocznica
    urodzin
    Nie ma nic trudniejszego, jak zrobić coś, co jest niepodobne do niczego.
  • Paolo Giordano
    32. rocznica
    urodzin
    Już się nauczył, że wyborów dokonuje się w kilka sekund, a ich skutków doświadcza się przez resztę życia.
  • Richard Hammond
    45. rocznica
    urodzin
  • Jean Genet
    104. rocznica
    urodzin
    Ciotki to wielkie immoralistki.
  • Emily Jane Brontë
    166. rocznica
    śmierci
    Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po porostu nic wspólnego.
  • Virginia Cleo Andrews
    28. rocznica
    śmierci
    Miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się tego chce. Czasami się po prostu przydarza mimo naszej woli".
  • Frans Gunnar Bengtsson
    60. rocznica
    śmierci
    Dać mężczyźnie miecz, to jak dać kobiecie zwierciadło. Nie mają już wtedy oczu dla niczego innego.
  • Ned Vizzini
    1. rocznica
    śmierci
    - Jeśli teraz wyjdziecie, Gilliam pozwoli wam dołączyć do załogi, ahoj! Przeżyjecie wspaniałe morskie przygody!
    - Przygody? - krzyknął Brendan. - Przestrzeliłeś mi ucho, koleś!
    - Wybacz - powiedział Gilliam. - Jeśli to jakieś pocieszenie, w zeszłym roku straciłem pośladek!

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd