Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sto lat samotności

Autor:
Seria: Kanon Na Koniec Wieku [Porozumienie Wydawców]
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Cien años de soledad
data wydania
ISBN
8374952651
liczba stron
436
słowa kluczowe
Macondo, Buendia, realizm magiczny
język
polski
typ
papier
7,7 (7881 ocen i 469 opinii)

Opis książki

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcíi Márqueza. Dzięki swym dziadkom od dziecka znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jak zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował...

Miała to być pierwsza powieść Gabriela Garcíi Márqueza. Dzięki swym dziadkom od dziecka znał historię Macondo i dzieje rodziny Buendia, prześladowanej fatum kazirodztwa. Świat, w którym rzeczy nadzwyczajne miały wymiar szarej codzienności, zwyczajność zaś przyjmowana była jak zjawisko nadprzyrodzone, świat bez czasu, gdzie wiele rzeczy nie miało jeszcze nazw, był też jego światem. Potrzebował aż dwudziestu lat, by wreszcie spisać te rodzinne opowieści z całym dobrodziejstwem i przekleństwem odniesień biblijnych, baśniowych, literackich, politycznych; uświadomił nam, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi".

 

pokaż więcej

Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Inne wydania

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 668
Aria | 2010-08-14
Na półkach: Przeczytane, Moje! :)
Przeczytana: lipiec 2008

Sto lat samotności to najbardziej znana powieść pisarza kolumbijskiego Gabriela Garcii Márqueza. Myślę, że każdy słyszał o tej książce i kojarzy choćby jej nazwę.

Przeczytałam. Zachwycałam się, czułam niesmak, przewracałam oczami, zatrzymywałam oddech, szeptałam „genialne!” i zamykałam oczy by przemyśleć przeczytane. Książka pełna jest przeróżnych uczuć. Wciąga nienazwaną nigdzie tajemnicą i trzyma czytelnika aż do ostatniej strony w swoich objęciach.

Na dziesięć stron przed końcem na mojej twarzy pojawił się drwiący uśmiech, bo zdawało mi się, że odgadłam puentę zakończenia. Owszem, odgadłam i przekonałam się o tym po siedmiu stronach. Lecz nie była to główna puenta. Pozostałe trzy strony wrzuciły mnie w takie katharsis, że po zamknięciu książki pragnęłam aż do bólu zacząć czytać od nowa.

Powieść opowiada o rodzinie Buendiów. O całym rodzie, trwającym sto lat. O samotności wśród najbliższych, o zakazanej miłości, o cierpieniu, o pragnieniu wiedzy, o rozwoju, o wojnie, o...

książek: 276

Po dość długiej przerwie znowu wróciłam do Marqueza, jako że poprzednie spotkanie wspominam bardzo miło, a opowiedziana przez niego historia na długi czas zakorzeniła się w mojej świadomości. Myślę że wrażenie po lekturze 'Stu lat samotności' wyciśnie na mnie jeszcze większe piętno, bo od czasu odłożenia jej na półkę, refleksyjny nastrój nie opuszcza mnie na krok.

Autor stworzył piękne dzieło - już wiem dlaczego ten tytuł uzyskał miano już kultowej pozycji w krajach latynoamerykańskich. Kreując z takim rozmachem sagę rodzinną, Marquez jednocześnie w mistrzowski sposób ukazał dualizm ówczesnej Ameryki Łacińskiej - gdzie tradycja przenikała się z wkraczającą nowoczesnością, a dynamika przemian politycznych i gospodarczych bezpardonowo zburzyła spokój. Tym samym autor poddał w wątpliwość szaleńczy pęd za postępem cywilizacyjnym, bo jak wynika z losów rodu Buendiów, człowiek nie znajduje w nim ukojenia, a sama machina ewolucyjna nie jest w stanie zatrzymać koła historii. Obok tego,...

książek: 1977

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

„Sto lat samotności” to wielka proza o wielkich sprawach. Nawet w najśmielszych marzeniach nie podejrzewałam, że jest to powieść TEJ wagi, poruszająca uniwersalne prawdy w sposób magiczny, baśniowy, a jednocześnie wstrząsający i poruszający. Potężny ród Buendía, od początku skazany na zagładę, to alegoryczny portret pierwotnego człowieczeństwa obcującego z przyrodą i duchami, później skażonego cywilizacją, wojną i nieuniknionym postępem. Owszem, specyfika literatury tworzonej w kręgu iberoamerykańskim nastręcza kilku kłopotów z racji tego, że jest to zupełnie egzotyczna i odmienna forma prozy, której my, Polacy, nie jesteśmy w stanie w pełni docenić i zinterpretować. Odmienność kulturowa i literacka bynajmniej nie umniejsza jej walorów artystycznych; „Sto lat samotności” pod pięknym kostiumem realizmu magicznego ukrywa rozterki tak bardzo ludzkie i aksjomaty tak nierozerwalnie związane z naturą człowieka, że wpisany w nią homocentryzm niesamowicie rzutuje na sposoby jej...

książek: 258
Gapcio | 2014-04-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ta urzekająca opowieść o dziejach rodziny Buendiów i założonej przez nią osady Macondo, obu od zarania skazanych na upadek, choć osnuta na motywach historii rodziny samego pisarza, daje się odczytać jako metafora historii ludzkości, mieszcząc w jednym tomie imponującą mnogość spraw, obejmującą miłość, przemijanie, politykę, wojnę czy wreszcie pogoń za tym, co nieuchwytne. Wymieniać można by znacznie dłużej, mija się to jednak z celem, gdyż nie sposób dać dobrego opisu tej powieści w kilku zdaniach. Jest ona dowodem niezwykłego daru opowiadania Marqueza i winna być przedmiotem odbioru bezpośredniego.

książek: 361
Dzieckokwiatu | 2010-12-23
Na półkach: Przeczytane, Książki 2010
Przeczytana: 23 grudnia 2010

Tytuł tej książki obijał mi się o uszy już chyba od drugiej klasy liceum. Widziałam gdzieś okładki na korytarzach w rękach przykucniętych dziewcząt. W szatniach mówiono o wyuzdaniu, które w tej książce jest prawie na każdej stronie! Co się dzieje na tych stronnicach! Pedofilstwo! Kłamstwo! Zdrada! Piękna, złowieszcza kobieta! A my, kobiety lubimy słuchać o tym, że piękniejsze od nas, przyciągające kobiety są albo złe albo głupie.
Nie wiem czemu, akurat teraz wróciłam do tego licealnego hitu. Chyba tak mam, dla mnie hity muszą ostygnąć, bo jak na gorąco je zjem, a mi nie zasmakują to jestem zła. Przejęta i wkurzona, jak mogli mi to podstawić pod nos. Nawet kawę piję na zimno.

Sprawca całego zamieszania jest Jose Arcadia Buendia, założyciel małej wioski Macondo. W tym miejscu, odciętym od całego świata dzieje się akcja. Miasteczko otoczone bagnami, górami i kij wie czym jeszcze daje nam niewątpliwie motyw izolacji. Przez całą powieść obserwujemy rozwój rodu Buendia, jak i całego...

książek: 352
SłabyGracz | 2013-12-24
Na półkach: Przeczytane

Mam wielki problem z tą książką. Jest intrygująca, dobrze napisana, ale nie zainteresowała mnie. Styl pisarski jest do bólu klasyczny, więc spodziewać się czegoś nowoczesnego nie należy. Jako fan nowoczesnych form książkowej narracji muszę uznać to za minus. Podobnie jest z opowieścią. Jest ona rozbudowana, skomplikowana(głównie przez podobieństw nazwisk) oraz przybiera formę legendy(którą zresztą po trosze jest). Właśnie z tej legendarności wynika jeden problem. Jak tu obiektywnie ocenić moralność bohaterów skoro w czasie gdy ta powieść się dzieje była ona naturalna? Wiele osób ocenia ten aspekt negatywnie(pedofilia, kazirodztwo i te sprawy), ale niesłusznie.

Podsumowanie:

Nie trafiła w moje gusta choć ją doceniam. Polecam jak ktoś lubi klasyczne opowieści i legendy. Wszyscy czytający ją powinni wyrzec się subiektywnych odczuć kulturowych na czas lektury. Długa, ale satysfakcjonująca. Warta przeczytania.

PS. Czy tylko ja myliłem się w nawale podobnych imion i nazwisk i nie...

książek: 856
Lilu_Dallas | 2013-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2013

To piękna książka.

Czytałam ją zachłannie i na wdechu aby jak najszybciej dowiedzieć się, jaki będzie koniec tej sagi.
Do książki na pewno wrócę jeszcze nie raz, ale będę ją czytać bez pośpiechu, delektując się każdym zdaniem. Bo na takie właśnie czytanie ta książka zasługuje.

Polecam wszystkim, którzy nie muszą mieć wartkiej akcji, aby się wciągnąć po uszy w lekturę. "Sto lat samotności" wciąga klimatem, magią która przenika do realnego życia i nikogo nie dziwi a także masą refleksji i przemyśleń, które przychodzą do głowy w trakcie czytania. To opowieść o samotności i o tym, jakie formy ona przybiera; od przywiązaniu do kasztana przez wiele lat po wniebowstapienie(!).

Książka napisana jest przepięknym, malowniczym językiem i dzięki temu czyta się ją z ogromną łatwościa i przyjemnością. Miód dla duszy :-)

książek: 1346
Felzmann | 2014-09-07
Na półkach: Przeczytane, Klasyka
Przeczytana: 07 września 2014

Tyle o tej książce napisano, tyle osób ją zachwalało, m.in. Zbigniew Zamachowski, że postanowiłem i ja się z nią zmierzyć. No i cóż, nie porwała mnie. Typowy realizm magiczny, czyli pomieszanie realizmu z fantastyką. Być może gdybym był zakorzeniony w kulturze latynoamerykańskiej i znał te ich wszystkie mity, legendy i podania, to lepiej bym to wszystko rozumiał.
Nie mam za bardzo głowy do pisania tej opinii, bo lada chwila zwali mi się na głowę pół rodzinki, z okazji imienin babci. I znów będzie - jak ja to nazywam - włazidupstwo krytyczne. Człowiek będzie musiał się tłumaczyć, dlaczego nie ma jeszcze żony i dzieci. Dlaczego nie żyje tak jak inni. No i to jest dopiero prawdziwe "Sto lat samotności" w polskiej rodzince katolicko-konserwatywno-polskiej.

książek: 187
Łukasz | 2015-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2015

W natłoku zajęć, lektura „Stu lat samotności” nieco się przeciągnęła. Na pewno nie pomogło to w orientowaniu się, o którym bohaterze akurat jest mowa. Parafrazując szkolne powiedzonko: brat na bracie, bratem pogania. I każdy ma tak samo na imię! Nie zaznamy tu skomplikowanej fabuły, ale wartka akcja nam to wynagradza. Zostajemy zasypani masą wydarzeń, pozornie nie mających ze sobą nic wspólnego, ale właśnie - tylko pozornie. Uważajcie, żeby nie zakręciło wam się w głowie podczas czytania. :)

książek: 589

Ksiazke po raz pierwszy przeczytalem bedac wzglednie dobrze oczytanym nastolatkiem. Juz pierwsze zdania doslownie zwalily mnie z nog. Wspomnienie pulkownika Auroliana Bueandia, gdy wpatrywal sie otworu luf stzrelb plutonu egzekucyjnego, przed ktorym stal. Przez kolejne tygodnie zmagalem sie rozbudowana fabula, dziesiatkami postaci, starajac sie odroznic od siebie cale pokolenia Arcadios I Aurelianos.
Powiesc zawierala dla mnie wszytsko, czego w tym wieku moglem oczekiwac. Jako juz wtedy ambitny czytelnik, pisarstwo najwyzszego lotu. Jako mlodzienca, fantastyczna przygode.
Powiesc ta umiescilem na drugim miejscu mej listy “Ksiazek, ktore zmienily moje zycie”. Lata gdy siagnolem byly dla mnie okresem wchodzenia w literature wysoka, I koncem mlodzienczych fascynacji Science Fiction, literatura przygodowa, fantazja. Sto lat samotnosci uswiadomilo mi, ze oba te swiaty maja wiele wspolnego; ze tak wlasciwie realizm I fantazja moze stac sie jednym I tym samym.


Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Bestseller drugiej Rzeczpospolitej
Miłość we śnie
Tłumaczenie snów
erotycznych wedle nauki
Skorzystaj z przedwojennego
sennika i poznaj prawdę o sobie...
i o przedwojennej Polsce.

Zaznacz - jeśli we śnie:
  •   oglądałeś EMBRIONY przez mikroskop
  •   byłeś u FRYZJERA
  •   wdepnęłaś w KAŁ
  •   widziałaś NOS
  •   widziałeś dzikie ZWIERZĘTA
SPRAWDŹ CO OZNACZA SEN

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Helena Mniszkówna
    137. rocznica
    urodzin
    W ogóle najczęściej bywa tak, że kobieta odchodząc od ołtarza widzi przed sobą niebo i marzenia swe najszczytniejsze w pełni rozkwitu, mężczyzna zaś tylko - pokój sypialny...
  • Walter Moers
    58. rocznica
    urodzin
    Czytanie jest inteligentną metodą oszczędzenia sobie samodzielnego myślenia
  • Aleksandra Janusz
    35. rocznica
    urodzin
  • Michaił Szołochow
    110. rocznica
    urodzin
    Baba jak ten kot: kto pogłaszcze, ten panem
  • Michael Chabon
    52. rocznica
    urodzin
    - Zdaję się, że nie pasuję do nowego profilu firmy.
    - Którym jest?
    - Kompetencja.
  • Josif Brodski
    75. rocznica
    urodzin
    Generalnie, zasada odnośnie wszystkiego co nieprzyjemne jest taka, że im szybciej człowiek sięgnie dna, tym szybciej wypłynie na powierzchnię.
  • Yann le Pennetier
    61. rocznica
    urodzin
  • Erlend Loe
    46. rocznica
    urodzin
    Nie mam żadnych planów.
    Wciąż rządzi mną przekonanie, że większość rzeczy nie ma sensu.
    Nie jest inspirujące.
    Zwolniłem tempo. Do zera.
    Myślę, że muszę zacząć od początku. Jak się zaczyna od początku?
  • Jens Lapidus
    41. rocznica
    urodzin
    Czytałem, że znaleźli trupa, co ma brudne nogi, obwisłe jaja & owłosioną dupę- zadzwoń żebym wiedział, czy żyjesz.
  • Marcin Kydryński
    47. rocznica
    urodzin
    Do pobliskiej Café Mindelo płynie Miss Lizbony, czarna Kabowerdyjka, wysoka i lekka jak orchidea. Z daleka widzę światło jej tlenionych prawie na biało włosów. Chwilę potem odsłonięty wysoko brzuch, twardy jak pień hebanowego drzewa i wiotki jak nadgarstek. Ten brzuch nigdy nie zazna pieroga ni bigo... pokaż więcej
  • Bob Dylan
    74. rocznica
    urodzin
    Czasami w piosenkach mówi się rzeczy, które raczej nie mogą być prawdą. Czasami mówi się rzeczy, które nie mają nic wspólnego z prawdą, a czasami takie, które wszyscy za prawdę uznają. Jednocześnie ma się wrażenie, że jedyna prawda jest taka, że nie ma na tym świecie żadnej prawdy. Cokolwiek się mów... pokaż więcej
  • William Trevor
    87. rocznica
    urodzin
  • Henri Michaux
    116. rocznica
    urodzin
    Zaczęło się to, kiedy byłem dzieckiem. Pojawił się zbędny dorosły.
  • Michał Choromański
    43. rocznica
    śmierci
    Są w życiu spotkania nieuniknione
  • Aleksander Brückner
    76. rocznica
    śmierci
    Olimp polski i pruski Długosz, Miechowczyk, agendziści, aby się krótko a dobitnie wyrazić, z palców sobie wyssali [...].

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd