Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wielka historia świata t.12 Od drugiej wojny światowej

Cykl: Wielka historia świata (tom 12)
Wydawnictwo: FOGRA Oficyna Wydawnicza
4,33 (3 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
0
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373915916
liczba stron
862
kategoria
historyczna
język
polski

 

Brak materiałów.
książek: 654
Jacek | 2015-08-01
Na półkach: Przeczytane, Historia, Mam
Przeczytana: 29 lipca 2015

Jakoś nie mogłem się zdobyć na napisanie tej opinii. Bo od razu wiedziałem, ze będzie długa. Żeby więc nie męczyć niecierpliwych oceną podam, że nie mogę pozytywnie wyrażać się o syntezie historii po II wojnie światowej, w której nie ma wzmianki o mikroprocesorach, komputerach i transplantacji serca, czyli osiągnięciach drugiej połowy XX w. To cofa narrację historyczną o ponad sto lat - tak przedstawiano dzieje w XIX w. Czyli pisano o historii ustroju, sytuacji politycznej, wojnach i dyplomacji. I taki jest ostatni tom "Wielkiej Historii Świata". Niestety.
Co jest - już wiemy. A czego nie ma? Nie ma ciekawych ilustracji, których zresztą jest dość mało. Rozumiem, objętość tomu. Ale jednak można było wybór uczynić lepiej. Nie ma ani jednej mapy. Pomijam losy Europy (ale - podział Niemiec, nowe granice po II wojnie światowej, rozpada Jugosławii i ZSRR - to spore braki), jednak w przypadku innych kontynentów to już poważna wada. Szczególnie dotyczy to wojen w Korei i Wietnamie, a także dekolonizacji Afryki.
A teraz co jest, często błędnie, lub za dużo.
Na stronie 162 autorzy wprowadzają w Polsce stan wojenny 13 listopada 1981 r. I obok informacja o oddaniu władzy przez komunistów w Polsce - tylko brak wzmianki, że właśnie padał Związek Radziecki i przestał narzucać swoja wolę państwom satelickim.
Na stronie 229 obok zdjęcia w podpisie dziwna data (1982-1980), chyba dotycząca Josipa Broz Tito. To kolejny błąd korekty, ale i autorzy nie są bez winy.
Cały fragment poświęcony państwom europejskim roi się od szczegółów i faktografii i po prostu nuży. Zresztą, z niektórych treści można zrezygnować. Zwłaszcza, że dotyczą niemalże tylko spraw ustrojowych, politycznych i personalnych. Brak za to pogłębionego opisu sytuacji społecznej i gospodarczej. To wszystko można powtórzyć także w przypadku pozostałych kontynentów.
Bardzo rozbudowany fragment, poświęcony integracji europejskiej. Każde rokowania (nawet zakończone fiaskiem), każdy projekt, (choćby nigdy nie wyszedł poza fazę rozmów), każdy traktat (nawet później wielokrotnie modyfikowany) jest szczegółowo opisany. Po co? Poprawność polityczna? To ma być historia świata, a nie UE - na nieco ponad 800 stron ponad 90 poświęcono tej organizacji. Żeby jednak nie uznać, że to wszystko ma pokazać formowanie się zjednoczonej Europy - należy zauważyć, że już proces negocjacji z poszczególnymi państwami, włączanie nowych państw, negocjacje z nimi - są prawie nieobecne. Dlaczego? To tylko autorzy wiedzą.
Cały Bliski Wschód potraktowano jako jedność, bez dokładniejszego omówienia ważnych wydarzeń poszczególnych państw regionu. I jeszcze lapsus. Na stronie 400 pierwszy akapit kończy się zdaniem: "Rosjanie ze swej strony." Koniec cytatu! A tak przy okazji - na sytuację regionu aktywnie wpływały Stany Zjednoczone, za to ZSRR było bierne - taka konkluzja wynika z tekstu.
Na stronie 429 użyto przestarzałego i obraźliwego dla wyznawców islamu terminu mahometanie. Przecież już dawno wycofano się z tego sformułowania, a poza tym są jeszcze muzułmanie...
Rozdział poświęcony Afryce to w ogóle nieporozumienie. historia została pokazana z punktu widzenia metropolii, chaotycznie, bez wgłębiania się w chronologię,geografię, języki, struktury lokalne. Powstał trudny do czytania tekst, a dla poszukującego informacji o poszczególnych krajach - całkiem nieprzydatny, bo w przeciwieństwie do np. Europy, pokazujący kolonie, a nie wolne państwa, także na przełomie tysiącleci. W dodatku niepodległość Ruandy, Burundi i Kongo została przedstawiona w rozdziale o Belgii (s. 35). To zbyt duża niekonsekwencja. Pozostają w kręgu wymienionych państw - konflikt w Ruandzie i Burundi bez pogłębionej refleksji, jakby ludobójstwo było zjawiskiem normalnym (tylko jedno zdanie na s. 509). Republika Środkowoafrykańska chyba w ogóle nie uzyskała niepodległości, choć pojawia się jako państwo niepodległe na stronie 509. Aha, jednak uzyskuje niepodległość - na stronie 582. Dyktatorzy słynący z bestialstwa (Amin, Bokassa, Mobutu) zostali potraktowani bardzo oględnie, jakby nic wyjątkowego nie robili. Interesuję się nieco historią Afryki i jestem całkowicie zawiedziony takim opisem burzliwych losów tego kontynentu (notabene poświęcono mu tylko 112 stron).
Myślałem, że na kontynencie azjatyckim leży Kazachstan, Kirgistan i inne państwa postradzieckie Azji Centralnej, ale nie - napisano o nich bardzo, bardzo mało w części o losach rozpadającego się ZSRR. Chyba europocentryzm autorów zaszedł zbyt daleko.
Na stronie 672 przeczytamy co działo się "po śmierci Kennedy'ego" (prezydenta)- choć nie dowiemy się, że zginął w zamachu, w przeciwieństwie do jego brata, Roberta (s. 624) i Martina Luthera Kinga. Dziwna luka. Nie jedyna, bo na stronie 694 po dacie 1972 od razu pojawia się rok 1986. Może miała to być wojna wietnamska, ale ją usunięto? W każdym razie jeśli ktoś nie sięgnie z własnej woli (bo odsyłacza brak) do rozdziału "Wietnam", to o konflikcie w Indochinach się nie dowie.
Teraz uwagi ogólne. Brak jest ciągłości dotyczącej wpraw międzynarodowych w poszczególnych rozdziałach, odwołań do opisanych wydarzeń w innych partiach książki, trzeba szukać informacji, bo odsyłaczy brak (wystarczyło wskazać rozdział). Kapsuły są często przypisem, integralną częścią tekstu i ich pomijanie może wywołać niezrozumienie tekstu głównego.
Ale to wszystko można wybaczyć. Nie można wybaczyć braku podstawowego - informacji o kulturze, nauce, problemach społecznych i gospodarczych (te ostatnie są wzmiankowane, ale w formie zbyt skrótowej). Okrycia naukowe i techniczne, sport, sztuki plastyczne, film dla autorów to nie istnieje. Napisali historię w taki sposób, jak robiono to w XIX w. Nie zauważyli, że od tego czasu naukowcy dostrzegli rangę całościowego ujmowania dziejów w różnych, nie tylko polityczno-prawnych jego aspektach. I dlatego jak wysoko oceniłem pracę nad X tomem "Wielkiej Historii Świata", tak nisko oceniam dwa ostatnie tomy, a szczególnie XII, w którym wiele dałoby się skrócić na rzecz pełnego ujęcia historii. Czekam na porządne opracowanie dziejów dla tego okresu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Macbeth

Nesbo zauroczył mnie swoimi kryminałami z Harrym Hole, natomiast Macbeth mnie w ogóle nie nie wciągnął, przeczytałam kilkadziesiąt stron i nie dałam r...

zgłoś błąd zgłoś błąd