Jacek 
1. Wszystkie zdjęcia na profilu są mojego autorstwa i bez retuszu lub fotomontażu. 2. Oceniam wg skali LC, czyli 1 to beznadziejna, 5 - przeciętna, 7 - bardzo dobra, 10 - arcydzieło. Dlatego oceny 6-7 to już wysoka ranga danej pozycji, a na 9-10 zasługują tylko nieliczne. 3. Plusy przyznaję bo chce, nie na zasadzie wzajemności - "ty mi dałeś jednego, to ja ci też jednego". 4. Nie przyznaję plusów za opinię książek tych autorów lub cyklów, których nie lubię. Dlatego tylko przypadkiem pojawiają się plusy za Kinga, Chmielewską, Rowling...
mężczyzna, status: bibliotekarz, dodał: 19 książek i 397 cytatów, ostatnio widziany 6 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-08 22:30:52
Ma nowego znajomego: Finkla
 
2018-10-04 00:22:13
Wypowiedział się w dyskusji: 52 ksiązki

Miesiąc pełen spraw do załatwienia i realizacji obowiązków. ale i tak znalazło się trochę czasu na czytanie:
46. Historia National Geographic, t. 27. Wiek oświecenia - wreszcie dobry tom w tej serii. Oświecenie widziane z punktu widzenia ideologii, polityki, kultury, zjawisk społeczno-gospodarczych, podbojów - pełny obraz epoki. Tym razem tom wart polecenia.
47. Marcin Wroński, Portret...
Miesiąc pełen spraw do załatwienia i realizacji obowiązków. ale i tak znalazło się trochę czasu na czytanie:
46. Historia National Geographic, t. 27. Wiek oświecenia - wreszcie dobry tom w tej serii. Oświecenie widziane z punktu widzenia ideologii, polityki, kultury, zjawisk społeczno-gospodarczych, podbojów - pełny obraz epoki. Tym razem tom wart polecenia.
47. Marcin Wroński, Portret wisielca - choć nie przepadam za Lublinem, sprawdził się świetnie jako tło wydarzeń. A powieść (kryminał retro) bardzo dobra.
48. Władysław Konopczyński, Historyka - tylko dla fachowców, bo to praca teoretyczna, metodologiczna, naukowa, choć dziś już lekko nieaktualna. Dla historyków wciąż jednak ważna i cenna.
49. Wojciech Chmielarz, Cienie - choć to kolejny tom z Mortką, można go czytać jako niezależną powieść (ale czasem brak wiedzy z części wcześniejszych przeszkadza). Bardzo dobry kryminał. Bardzo dobry. Oczywiście polecam.
50. Hilary Bind, Lembit Opik, Ulvi Mustromaa, Przewodnik ksenofoba. Estończycy - dobra pozycja z serii. Akurat ten tom jest i ciekawy, i dobrze napisany.
Mam nadzieję, ze październik nie będzie gorszy, jeśli chodzi o czytanie - czego wszystkim także życzę!
Do przeczytania za miesiąc.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-30 15:37:31
Ma nowego znajomego: Katarzyna
 
2018-09-26 22:25:04
Ma nowego znajomego: Bartlox
 
2018-09-23 22:59:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Historia, Mam

Może gdyby ten tom był typowy dla serii, czyli przeciętny lub słaby, opinia powstałaby znacznie wcześniej. Bo trzeba odreagować błędy autorów, mankamenty wydawcy lub inne niedociągnięcia. A tu zaskoczenie - tom jest dobry.
Autorzy pokusili się o stworzenie pełnego obrazu XVIII stulecia, zachowując proporcje między polityką, kulturą, życiem społecznym, gospodarką i innymi dziedzinami. To...
Może gdyby ten tom był typowy dla serii, czyli przeciętny lub słaby, opinia powstałaby znacznie wcześniej. Bo trzeba odreagować błędy autorów, mankamenty wydawcy lub inne niedociągnięcia. A tu zaskoczenie - tom jest dobry.
Autorzy pokusili się o stworzenie pełnego obrazu XVIII stulecia, zachowując proporcje między polityką, kulturą, życiem społecznym, gospodarką i innymi dziedzinami. To nieczęsto pojawiająca się formuła Historii National Geographic. Książka zawiera dość szczegółową, choć nie rozbudowaną nadmiernie historię polityczną Europy, co ważne - całej, od Portugalii do Rosji.Jest tu miejsce dla przedstawienia wojen i konfliktów, paktów i sojuszy państw europejskich. Następnie autorzy koncentrują się na tematyce ustrojowej, prezentując absolutyzm oświecony w różnych państwach, zaznaczając przy tym inne rozwiązania ustrojowe. jako dodatek znalazła miejsce Wielka Encyklopedia Francuska, także z komentarzem o jej wpływie na epokę i kolejne wydarzenia z Wielką Rewolucją Francuską na czele. Innym dodatkiem stała się geneza prasy i jej wzrastająca rola w tej epoce. Bardzo ważnym rozdziałem jest trzeci z kolei, przedstawiający oświecenie jako epokę w kulturze - w filozofii, sztuce, literaturze, umysłowości. Następna część zajmuje się społeczeństwem epoki oświecenia, choć rozważa też zjawiska ekonomiczne. Na koniec autorzy przedstawili proces ekspansji europejskiej w XVIII wieku. W poszczególnych rozdziałach znalazło się też miejsce dla tematów innych, choć nie mniej ważnych, jak np. kwestii religijnych czy genezy i działalności masonerii. Tak pełnego zakresu tematycznego nie znalazłem z żadnym z poprzednich tomów, bowiem zwykle zawierały one głównie wątki polityczne, a inne stanowiły tło, często zresztą pobieżnie i zdawkowo potraktowane. Dlatego tom 27 Historii wreszcie mogę uznać za spełniający w pełni wymogi syntezy naukowej i mający charakter podręcznikowy, a nie tylko przyczynkarski. Ten tom, choć wciąż nie idealny, może służyć jako solidne wprowadzenie do znajomości dziejów oświecenia i stanowi solidną podstawę faktograficzną dla czytelnika.
A teraz nieco szczegółów i tu nie zawsze będzie tak miło i chwalebnie.
s. 16 - "Od czasu dojścia do władzy Ludwika XIV w 1661 r. (...)" - informacja jest nieprecyzyjna, gdyż Ludwik formalnie został królem po śmierci ojca w 1643 r., gdy miał zaledwie niespełna 5 lat. Dlatego do osiągnięcia 13. roku życia we Francji trwała regencja (matka Anna Austriaczka i kardynał Mazarin). Koronację przeprowadzono dopiero w 1654 r. (Ludwik miał 16 lat), natomiast wymieniona data, to przejęcie samodzielnych rządów po śmieci Mazarina. Ale to można było sprecyzować od razu, bowiem data może wprowadzać w błąd.
s. 17 - Filip V, król Hiszpanii, był wnukiem Ludwika XIV, a nie jego prawnukiem, jak czytamy w tekście. Ewidentna pomyłka.
s. 22 - w podpisie pod portretem Jerzego I został wymieniony premier Robert Walopole. Prawidłowo nazwisko brzmi: Walpole.
s. 24 - w wyniku wojny o sukcesję austriacką "Austria (...) uzyskała jedynie zachowanie praw dynastycznych przez Marię Teresę i jej męża cesarza Franciszka I Lotaryńskiego". Niezupełnie. Wojna była efektem zakwestionowania praw do tronu Marii Teresy, które uzyskała w wyniku tzw. sankcji pragmatycznej. Rzeczywiście, efektem wojny stało się uznanie jej praw do tronu. Już wcześniej jako koregenta, ustanowiła swego męża, Franciszka, który został koronowany na cesarza w 1745 r., 5 lat po rozpoczęciu współrządów. Miał znikomy wpływ na władzę w państwie... Istotą zgody na sankcję pragmatyczną i rolę Franciszka było zachowanie praw do tronu jego i Marii Teresy dzieci. Zbyt powierzchowny skrót myślowy w książce.
s. 26 - wg autorów machina biurokratyczna Prus w XVIII w. funkcjonowała znakomicie dzięki urzędnikom "hołdującym kalwińskim wartościom". Rzeczywiście, ściągnięto do Prus wielu (kilkanaście tysięcy) wyznawców kalwinizmu, ale w państwie dominował luteranizm.
s. 28-29 - no cóż, Rzeczpospolita, choć ogromna, przestała istnieć w XVIII w., więc została potraktowana zdawkowo. Ale i tak w porównaniu z innymi tomami - całkiem sporo informacji podano. Gorzej z jakością tychże. I tak w Rzeczpospolitej nie było monarchii absolutnej "(...) dzięki carycy Katarzynie II (sic!) oraz za sprawą presji wywieranej przez przedstawicieli polskiej szlachty". Carycy! Bałamuctwo. Rosja w I rozbiorze zajęła Białoruś, Austria Galicję - toż to nazwy późniejsze, czyli nieistniejące w tamtym okresie. Mapa Rzeczpospolitej doby rozbiorów nie zawiera linii rzek, co utrudnia dokładne ukazanie granic. Dlaczego z tego okresu wybrano bitwy pod Dubienką, Pragą i Maciejowicami, a pominięto Zieleńce czy Racławice - nie potrafię zrozumieć. Na rozkładówce umieszczono rycinę (właściwie jej fragment) wg rysunku Jeana-Michela Moreau (brak o nim informacji) zatytułowaną "Kołacz królewski" (brak tego tytułu), będącą satyrą (z alegorią) I rozbioru (o charakterze ryciny też nie napisano. Co dziwniejsze, nie wiem skąd edytorzy tomu wzięli wersję kolorowaną, gdyż w Łazienkach Królewskich znajduje się wersja czarno-biała, a i w opracowaniach tylko taka występuje. Kolory są paskudne... W dodatku pozwolono sobie usunąć część nazw geograficznych z mapy, stanowiącej centrum grafiki.
s. 37 - pomijając kontrowersje wokół pojęcia absolutyzm oświecony, jest to ustrój, który kształtował się ewolucyjnie i dlatego stwierdzenie, że się rozpoczął wraz z wstąpieniem na tron tego czy innego władcy nie jest precyzyjne. należy raczej zauważyć, że przybrał skończoną postać za Fryderyka II czy Marii Teresy. I to jest niedomówienie. natomiast kreowanie się rządzących na władców oświeconych to najczęściej poza i nie można pisać, że "(...) władcy rządzący zgodnie z zasadami absolutyzmu oświeconego pragnęli wprowadzić w życie ideały oświecenia". Co prawda nawet Wolter uwierzył w te ideały Katarzyny II, ale bez przesady! Wybierano wygodne treści, pomijając inne. Szczególnie interesował władców rozwój biurokracji. Poza tym - któryż to panujący wprowadzał liberalizm gospodarczy albo trójpodział władzy - zasadnicze elementy myśli oświeceniowej? Bez komentarza.
s. 38 - informacja, że w Rzeczpospolitej wprowadzono nowy system rządów, zmierzający do ukrócenia przywilejów szlachty i kleru to jakieś nieporozumienie. Próby były, ale raczej za Poniatowskiego, nie, jak w tekście, za Wettinów.
s. 52 - Józef II z tekstu urasta na genialnego władcę. I jeszcze jaki dobry. To jakoś kłóci się z zarzutami o jego biurokratyzm i nieliczenie się z poddanymi, a czasem zdrowym rozsądkiem (ustalił, ile świec może się palić na ołtarzu w kościele w zależności od jego rangi i charakteru uroczystości).
s. 55 - Fryderyk Wilhelm I miał doskonale wyszkoloną armię - niemal wzór dla Europy. Rzeczywiście, dzięki reformom powstała znakomita machina organizacyjna, wyszkolono armię, ale spektakularne sukcesy zaczęła ona odnosić dopiero za następcy, Fryderyka II.
s. 58-59 - radosna twórczość trwa. Po Józefie II i Fryderyku II pora na carycę bez wad, czyli Katarzynę II. Przecież nie była bestialska, bo autorzy tego nie zauważyli (patrz - powstanie Pugaczowa). A jej tryb życia to przecież nic szczególnego. Rozpustna nie była (tak sądzą autorzy). I jeszcze - "(...) chętnie wcielała w życie (...) poglądy [Woltera i Diderota - J.] na temat tolerancji religijnej czy edukacji. Autorzy mogliby przeczytać choćby "Podróż z Petersburga do Moskwy Radiszczewa.
s. 60 i następne - dla odmiany rewelacyjny tekst o muzyce.
s. 79 - Autorzy sugerują, że w epoce oświecenia po raz pierwszy w historii książki zgromadzone za życia były uwzględniane z testamencie. Interesujące, lecz nieprawdziwe. Na zajęciach poświęconych czasom nowożytnym analizowaliśmy testament Zygmunta Augusta. Było i o książkach, a zgromadził ich około 4 tysięcy. Dwa wieki przed oświeceniem zapisał różnym instytucjom część zbiorów. Ale już w starożytności pojawiały się podobne zapisy, choć może nie o księgi, a o zwoje chodziło. W każdym razie zapis jest błędny.
s. 81 - rozumiem konieczność unowocześniania języka, ale modne dziś projekty w XVIII w. to jakiś anachronizm! A wystarczyło napisać "przedsięwzięcie". Zresztą to słowo do działań encyklopedystów idealnie pasuje.
s. 90 i następne - dla równowagi tekst o Encyklopedii - znakomity.
s. 130 - jak zwykle liczby, w tym przypadku niewolników, są spekulacją autorów, bowiem nikt nie prowadził statystyk. Skąd więc wiadomo, że akurat jedna czwarta niewolników traciła życie podczas transportu przez ocean? Skąd owe miliony wywiezionych z Afryki? Należałoby zwrócić uwagę czytelnikowi, że margines błędu jest ogromny, że liczby mogą być równie dobrze o połowę mniejsze, jak i kilkakrotnie większe. Nie lubię dokładnych danych tam, gdzie nie można ich podać, nie można ich zbadać, nie można ich udokumentować.
Wykaz monarchów i mężów stanu. Na pewno błędnie podano datę pierwszego gabinetu Thomasa Pelham-Holles'a - zamiast lat 1757-1762 powinno być 1754-1756. Brytyjska wersja Wikipedii (polska zresztą też) jako pierwszego premiera wymienia Roberta Walpole'a. Dlaczego w wykazie są Montagu i Howard jako pierwsi - nie wiem. Może i słusznie, ale potrzebuję wyjaśnienia. Póki co - stawiam na Walpole'a. Dalej w wykazie pojawia się Rzesza Niemiecka i chyba chodzi o cesarzy, bo tak wynika z listy. Ale określenia nie ma, a przecież już określenie Rzesza wskazuje na liczne państwa. Panowanie w Rosji Piotra I nie było samodzielne - początkowo rządził razem z Iwanem IV, a trzeba też wymienić Zofię Aleksiejewnę jako regentkę. W wykazie ich zabrakło. Jako władca Neapolu i Sycylii pojawia się Karol z różnorodną numeracją. Chodzi o króla Hiszpanii Karola III, który panował w Neapolu jako Karol VII (tu w spisie jest prawidłowo), a jako Karol IV w Królestwie Sycylii (tu występuje jako Karol V, IV w Neapolu). Daty panowania prawidłowe.
Bibliografia - korekta zawiodła. Już na początku wymieniono imponującą syntezę pt. "Historia Stanów Zjednoczonych", wydaną w 1995 r. przez Wydawnictwo Naukowe PWN. Rzecz w tym, że jest to praca zbiorowa w 5 tomach, której redaktorami naukowymi byli Andrzej Bartnicki i Donald T. Critchlow. Ale w tekście figurują jako autorzy! Owszem ,też napisali artykuły do tej syntezy, ale mylenie autora i redaktora naukowego to błąd. Czepiam się? Nie. Konsultantem polskiej edycji tomu jest pracujący w Wydawnictwie Naukowym PWN w czasie wydania syntezy historyk.

A jednak, chociaż mam zastrzeżenia, konstrukcja i treść tomu wreszcie zgadza się z moimi oczekiwaniami i wreszcie mogę pochwalić, a nawet polecić go czytelnikowi.

pokaż więcej

 
2018-09-23 13:55:57
Ma nowego znajomego: Radek
 
2018-09-20 18:33:44
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-20 18:32:26
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-20 18:30:58
Dodał cytat z książki: Zazdrość
Ludzie nie znoszą, kiedy przyłapie się ich na draństwie. To typowe dla ludzkiej natury: nikt nie chce, by go przyłapano na gorącym uczynku. Wolą robić świństwa ukradkiem i maskować je wielkimi słowami. Bo rzecz w tym, że nie obawiają się czynić zła, tylko tego, że ktoś to zobaczy.
 
2018-09-20 18:28:18
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-20 18:25:53
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-19 23:11:39
Ma nowego znajomego: Kasjopeja
 
2018-09-19 20:04:02
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-19 20:02:35
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
2018-09-19 20:00:49
Dodał cytat z książki: Przewodnik ksenofoba. Estończycy
Jest wiele zwięzłych języków, lecz estoński reprezentuje wyższy poziom zwięzłości. Jest tak wyrafinowany, że należy do najtrudniejszych na świecie.
 
Moja biblioteczka
683 274 16129
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (294)

Ulubieni autorzy (30)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (818)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd