Sceny z życia smoków

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
8,11 (340 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
96
8
81
7
64
6
22
5
14
4
1
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379611102
liczba stron
64
słowa kluczowe
opowiadania, smoki, bajki
język
polski
dodała
Ag2S

Kultowa humorystyczna minipowieść w 15 scenach, nie tylko dla dzieci. Smoki Beaty Krupskiej nie dają się wcisnąć w żadne szufladki (być może dlatego, że są po prostu za wielkie). Nie są podobne do żadnego innego bajkowego gada – jedne grube, pokryte gdzieniegdzie kłakami, inne szczupłe, rasowe, z kolorowymi jeżykami na głowach, jeszcze inne puchate wielkogady (bo przecież nie wielkoludy...) o...

Kultowa humorystyczna minipowieść w 15 scenach, nie tylko dla dzieci.

Smoki Beaty Krupskiej nie dają się wcisnąć w żadne szufladki (być może dlatego, że są po prostu za wielkie). Nie są podobne do żadnego innego bajkowego gada – jedne grube, pokryte gdzieniegdzie kłakami, inne szczupłe, rasowe, z kolorowymi jeżykami na głowach, jeszcze inne puchate wielkogady (bo przecież nie wielkoludy...) o pomarańczowych oczach.

Są tak różne, ale coś je łączy – wszystkie smoki z prawdziwego zdarzenia mają na szyjach termosy z zupą ogórkową, wcinają smażone na maśle muchomory i jedno jest pewne – nie potrafią latać, choć ogniem czasami zieją, a na zimę zasypiają snem niedźwiedzim (albo raczej smoczym).

Mieszkają sobie na leśnej polanie, unikając ludzi. I wcale nie są sympatyczne, wręcz przeciwnie – to zarozumiałe i zgryźliwe gadziny. Ale nie można ich nie lubić, a to choćby dzięki pomysłowości i poczuciu humoru. Bo jak tu nie zapałać sympatią do przerośniętej jaszczurki, która potrafi liczyć tylko do osiemnastu, a czasami zagra też na saksofonie i zbuduje mur?

Każdy smok to indywidualista. Są smoki rasowe i „skundlone”. Smocza arystokracja charakteryzuje się smukłością sylwetki oraz przechodzeniem mutacji strun głosowych. To bardzo muzykalne smoki: „Są tak muzykalne, że nigdy nie słuchają muzyki. Muzyka je drażni i w tym rozdrażnieniu zjadają ludzi”. Poza tym żrą krochmal i są strasznie zarozumiałe. Jeden z nich to Zdzisław, a drugi… hm... nie ma imienia, bo nie ma na to czasu. Galeria smoczych indywidualności!

Ale na smoczej polanie jest postaci wiele. Krokodyl, co na gitarze gra, „niewyrośnięty smok”, czyli Żaba, której nikt nie lubił, bo miała pryszcze na plecach i wyłupiaste oczy, Łysy Pies, co melodię z saksofonu Smoka Zygmunta wydobywa, Makrauchenia – Chenia, jedyna, która ocalała po zagładzie dinozaurów, Rysio Kapustnik – motyl zalecający się Cheni, Fioletowy Kot i cała masa innych wyrazistych zwierzaków. Wszyscy żyją sobie razem, kłócą się, dogryzają sobie, ale tak naprawdę mocno się przyjaźnią. Dni spędzają na wymyślaniu coraz to nowych zajęć i na słuchaniu opowieści. Dowiemy się z nich np. m.in. o tym, że Krokodyl potrafi skroić suknię dla Żaby oraz zrobić na szydełku hamaki. I lubi knedle ze śliwkami. A Żaba tak naprawdę nie obgryza paznokci, bo przecież ich nie ma, że zegarki nie są po to, by odczytywać z nich godzinę, bo jak ktoś zna godzinę, to zegarek mu niepotrzebny. Podobnych mądrości w „Scenach z życia smoków” jest wiele, a przy okazji autorka rozprawia się również ze znanymi legendami, np. tą o smoku z krakowskiej Smoczej Jamy, który tak naprawdę był tumanem, bo przecież każdy wykształcony smok wie, że porzucona owcza skóra nie wróży nic dobrego.

Beata Krupska wykazuje się wyczuciem subtelnej ironii oraz dystansem do wszelkich przywar i ludzkich wad. Bo prawda jest taka, że w tych smoczych charakterkach, jak w zwierciadle, niejeden człowiek mógłby się przejrzeć.

A na koniec smocza rada na życie: „Trzeba się cieszyć z drobnostek, bo nigdy nie wiadomo, jakie urwisko czeka nas jutro”, czyli – jak to mówią – Carpe diem!
Magdalena Wołowicz, www.kacikzksiazkami.blogspot.com

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 205
Monika | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lipca 2017

WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA ŻABY

Jeśli szukacie uciesznej książki dla dziecka, sięgnijcie po „Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej. Dobra zabawa gwarantowana.

Smoki Beaty Krupskiej nie dałyby się złapać na stary numer z owcą. Uważały w szkole. Co innego ten tuman, Wawelski… . Gbur i wagarowicz, na świadectwie same tróje (z minusem!). Jak skończył, wiedzą wszyscy. Edukacja to podstawa. Chociaż niekoniecznie matematyczna.

Ważne też jest dobre, sprawdzone towarzystwo. Jeśli duże, można zagrać meczyk. Dlatego Antoni i Wincenty Smok nie są przeciwni nowym znajomościom. Z otwartymi łapami witają grającego na saksofonie artystę, którego muzyka sprawia, że można zobaczyć różne rzeczy, na przykład pomarańczowe motyle, skaczące po materacu albo zielone nietoperze, opalające się w hamakach. A najczęściej Łysego Psa.

Oprócz Smoka Zygmunta na polanę trafiają także: „rasowy” Nowy Średni, Zdzisław z mutacją, jeden taki, który się w ogóle nie nazywa, gdyż nie ma na to czasu, Makrauchenia, która przegapiła swoje wyginięcie, zakochany w niej Rysiek (motyl w rajtuzach), różowy Tortowy Smok Urodzinowy i grający na gitarze Krokodyl. Żaba na polanę nie trafia, ona od początku tam jest. Wrócimy do Żaby później.

Najważniejsza ze wszystkiego jest zupa ogórkowa. Dlatego każdy smok nosi na szyi termos. Muchomory mogą być na przegryzkę. Zupa to jednak podstawa. Jak edukacja.

Żaba ma niewiarygodnie przechlapane. Niewiarygodnie, gdyż w książkach dla dzieci coś takiego raczej się nie zdarza. Smoki bezlitośnie jej dokuczają, zbijając się z jej wyłupiastych oczu i pryszczy na plecach. Tolerują jej towarzystwo, bo przypomina mimo wszystko niewyrośniętego smoka, ale traktują ją per nogam.

„Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej rozbawią największego ponuraka. Humorystyczne ilustracje Zbigniewa Larwy doskonale uzupełniają przekomiczną treść.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dobre miasto

Dobre miasto wcale nie było dobrym miastem? Dobre Miasto za to było całkiem dobrą książką. Skusiłam się na nią ze względu na nazwisko autora. Choć w s...

zgłoś błąd zgłoś błąd