Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fartowny pech

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,65 (694 ocen i 171 opinii) Zobacz oceny
10
34
9
31
8
122
7
208
6
170
5
66
4
37
3
20
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378397748
słowa kluczowe
Literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Posterunkowy Nadziany ma pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje...

Posterunkowy Nadziany ma pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje prywatnym detektywem. Pomaga mu brat, Gianni, który właśnie wrócił do Polski i jest specjalistą od trudnych przypadków, a jego klientela jest dość specyficzna. Gianni pracuje bowiem dla bossów przestępczego półświatka. Pierwszym klientem Dzianego zostaje jeden z nich, niejaki Padlina, który dla odmiany zamiast płatnego zabójcy potrzebuje prywatnego detektywa, bo najpierw musi się dowiedzieć, kogo ma zabić.
Nic jednak nie toczy się tak jak powinno. Dziany zostaje postrzelony przez Nadzianego w stopę, oczywiście przypadkiem; Gianni, mimo postanowienia że będzie uczciwym człowiekiem, musi przyjąć kolejne zlecenie, a Padlina wywołuje wojnę gangów, przekonany, że konkurencja zaatakowała jego człowieka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 319
miharu | 2016-01-19
Na półkach: Kryminały
Przeczytana: 19 stycznia 2016

Dwóch gliniarzy-nieudaczników trafia na polską prowincję. Znają się jeszcze ze szkoły, ale do Paszcz trafili niezależnie od siebie. Krystian Dziany odszedł z policji, sfrustrowany niepowodzeniami, a Filip Nadziany postanowił uciec na wieś od dręczącego go pecha. Do tej dwójki dołącza płatny morderca Gianni, który pracuje dla gangstera Padliny.

Trochę nie do końca trafia do mnie konwencja, w jakiej pisze autorka. Niby stara się wszystko utrzymać w żartobliwym tonie, ale co rusz trafiają się sytuacje, które w zestawieniu z dowcipkowaniem wypadają dość niestrawnie. Niby da się zrobić takowy miks, ale wówczas dobrze jest połączyć czarny humor z lekką groteską. Kiedy wybieramy realizm, powstaje sytuacja, w której mamy scenę pobicia, a za chwilę autorka każe nam się śmiać, bo bohater wdepnął w krowi placek. Mnie to razi, bo nie umiem tak bujać się emocjonalnie. Albo mam się przejmować przeżyciami bohatera, który został pobity, albo rechotać z gówna na bucie. Niestety, nijak mi to nie pasuje.

Kreacje bohaterów są w miarę przyzwoite, ale też można się doczepić tu i ówdzie. To już moja druga książka Rudnickiej i zauważyłam, że pisząc o kobietach, albo tworzy tzw. silne baby albo płaczki, wiszące na facetach. Nic pomiędzy. Trochę słabo. Zakończenie podobnie jak w "Lilith" - odniosłam wrażenie, że pisarka szybko nudzi się swoją fabułą i finisz odbębnia jak najprędzej, byle już zakończyć. Tym sposobem niektóre wątki nie doczekują się wyjaśnienia, a inne są przelatywane po łebkach. O zgrozo, opisane to jest jak w internetowych fanfikach - najpierw idzie w miarę ładnie cała fabuła, a potem następuje końcówka, w której autorka upycha skrótowo dalsze losy postaci: "a potem pan X pojechał do miasta Y, natomiast pani C znalazła nową pracę".
Przykładowo - po co mamy wątek "wielkiej a nagłej miłości"Gianniego do Jagi, skoro w epilogu okazuje się, że facet wyjechał do Włoch, by tam popracować? A jego rzekoma wielka miłość została w Polsce? Nie ma o niej słowa, autorka skupia się za to na relacji Gianniego z ...bratem Jagi. Bez sensu. Ja wiem, ten wątek romansowy był tylko, by uzasadnić interwencję Gianniego w Paszczach. Lepiej byłoby jednak poszukać innego rozwiązania, a nie na siłę wtykać z dupy wzięty romans (którego w sumie i tak nie było;).

Humor w książce nie jest jakoś zły (poza tym, że razi w zestawieniu ze stosunkowo realistyczną przemocą), choć nie zaśmiałam się ani razu. Uśmieszki półgębkiem, owszem, były. :) Za to na końcu mamy prawdziwie czerstwy suchar - chodzi o scenę, gdy twardy gangster rozczula się nad swoim porwanym pieskiem, oczywiście rasy shih-tzu. Ha ha, ale śmieszne, gangster przejmuje się losem pieska, jaka to oryginalna scena. Tylko że nie. Humor polegający na kontrastach jest ryzykowny, bo trzeba umieć go stosować. Niestety, nobliwa babcia szalejąca motocyklem (to nie z niniejszej książki), różowa blondzia na obcasach jako fizyk kwantowy (to też tylko przykład) czy gangster płaczący nad losem maleńkiego pieska to tak oklepane schematy, że nawet nie są już sucharami. Dawno rozsypały się na okruszki...

Na koniec dwa byki rzeczowe.
1. "I taki właśnie miał przydomek [Pająk]. Pająk nie był jednak miłośnikiem owadów" (str. 23).
Pająki nie są owadami, tylko pajęczakami. Autorka przespała lekcje biologii w szkole podstawowej. Korekta i redakcja także. :)
2. "[...]wcisnął młodemu ketonal, po którym Kryś znowu zapadł w sen" (str. 176)
Ketonal jest silnym środkiem przeciwbólowym, a nie nasennym. Owszem, świetnie działa, od razu wszystko przestaje boleć, ale na sen nie wpływa. Wiem z doświadczenia. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Elena. Wygrać z losem

Niepozorna książka z końmi na pierwszym planie. Podczas czytania przeżywałam wraz z główna bohaterką jej przygody zapominając o rzeczywistości. Książk...

zgłoś błąd zgłoś błąd