Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Rzeź bezkręgowców

Wydawnictwo: Kobra Media
6,04 (767 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
49
8
64
7
195
6
170
5
156
4
31
3
50
2
8
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388791888
liczba stron
240
język
polski

Nowa powieść niekwestionowanej pierwszej damy polskiego kryminału. Kolejna zagadka do rozwikłania. Tym razem to Joanna jest podejrzewana (bo czyż nie "Wszyscy jesteśmy podejrzani"?) o dokonanie mordu na swoim "ulubionym znajomym". Dialogi skrzące się humorem, wartka akcja, znane i lubiane postacie. Czegóż chcieć więcej?! Fragment: - Ostrowski z tej strony, pani Joanno, z zamordowaniem...

Nowa powieść niekwestionowanej pierwszej damy polskiego kryminału. Kolejna zagadka do rozwikłania. Tym razem to Joanna jest podejrzewana (bo czyż nie "Wszyscy jesteśmy podejrzani"?) o dokonanie mordu na swoim "ulubionym znajomym". Dialogi skrzące się humorem, wartka akcja, znane i lubiane postacie. Czegóż chcieć więcej?! Fragment: - Ostrowski z tej strony, pani Joanno, z zamordowaniem Wejchenmanna nie ma pani chyba nic wspólnego...? Może zbyt szczerze się pani wypowiadała, bo jakoś wszystkim się pani na myśl nasuwa... Tadzio: - Pani Joanno, co jest? Słyszała pani o tym? Agnieszka mnie podpuszcza, żeby panią zapytać, to chyba nie pani rąbnęła tego Wejchenmanna...? Nic nie wiemy, ale sensacja wszędzie! Paweł: - Joanna? Cześć! Zdaje się, ze twoja ulubiona postać z tego świata zeszła? Gdyby ci było potrzebne jakieś alibi, to my chętnie... Nie czułam się zaskoczona, z góry wiedziałam, że będę pierwszą podejrzaną. Może i rzeczywiście nie należało do tego stopnia kłapać gębą publicznie...? Z drugiej strony nie szkodzi, jeśli na mnie padnie, prawdziwemu sprawcy ujdzie na sucho i niech w zdrowiu kwitnie! Może rozpęd weźmie i na tym jednym szlachetnym czynie nie poprzestanie...? Tak mi się jakoś pomyślało w złą godzinę...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1409
Irena | 2013-03-16
Przeczytana: 16 marca 2013

czy za zniszczenie dzieła literackiego - przez stworzenie telewizyjnego gniota można zabić??

czy śmierć telewizyjnych pijawek - to dzieło mszących się autorów i scenarzystów

czy wszystkie "pijawki", "płazińce", "pierścienice" - powinny iść do odstrzału??

Cztery morderstwa, jeden rzucający się na oczy motyw, a najbardziej podejrzana osoba siedzi za granicą - i ma żelazny motyw.

W tej powieści autorka wyraża swoje zdanie na temat różnych jak ona to nazywa "pijawek" - i to nie tylko na tle autor dzieła - reżyser gniota, ale również rodzice - dzieci, w tej prostej wydawało by się formule potępia wszelkie żerowanie na kimkolwiek.

Polecam tę powieść każdemu, i zastanówmy się czy sami nie jesteśmy takimi pijawkami.

>> - Ja sie ukrywam nie przed tobą i w ogóle nie przed ludźmi, tylko przed moją matką - powiedziała niecierpliwie Miśka w telefon. - Widzę tu właśnie, że mi się nagrałaś, więc proszę bardzo, dzwonię. Gdybym nie wyłączała całej akustyki, od mojej matki miałabym dwanaście telefonów dziennie, zrobiłam kiedyś eksperyment, specjalnie dopuściłam ją do głosu i policzyłam. Przetrzymałam dwa tygodnie, żeby nie było, że to wyjątkowo, przeciętna wypadła dwanaście na dzień.
- A odbierałaś? - zainteresowałam się.
- W tym rzecz, że tak. Też żeby nie było, że dziesięć razy nie mogła mi czegoś tam powiedzieć, więc musiała dzwonić.
- I co mówiła?
- Że jakaś dziwna ta pogoda, nie wiadomo, zimno czy ciepło, może by jej własna córka powiedziała, w co się trzeba ubrać, że chyba jej się zepsuła ta parasolka w kratkę, że koty tak niewygodnie śpią na fotelu i czy jeden drugiego nie przygniata, powinnam przyjść i sprawdzić, że chyba już jej tarta bułka wychodzi, że w aptece zmienili ekspedientkę, a tej nowej ona nie zna, więc niech coś zrobię, że dlaczego nikt do niej z wizytą nie przyjdzie, że sąsiad, jak idzie, to okropnie powłóczy nogami i szura, że jeden kwiatek jej zdycha, że podarła jej się koronka na tej koszuli, co ją jeszcze od ojca dostała, na pewno gdzieś naprawiają takie rzeczy, więc niech ja to załatwię, że nie wie, co robić cały wieczór, bo w telewizji same śmieci, że za drzwiami ktoś kichał i ona z pewnością już się zaraziła, że koniecznie jej potrzebna nowa herbatka z mięty, bo stara już się przedawniła, że niech ja przyjdę i odczytam datę, bo może się nie przedawniła... Nie było rady, musiałam jej przerwać.
- Opamiętaj się, rany boskie, umiesz to wszystko na pamięć...?!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
7 dni

Lekka,lecz mimo to pełna wartości i dająca do myślenia młodzieżówka. Czyta się ją bardzo szybko ze względu na prosty i przystępny język oraz dosyć duż...

zgłoś błąd zgłoś błąd