Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Spóźnione wyznania

Wydawnictwo: Znak Literanova
7,96 (768 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
144
9
145
8
213
7
154
6
71
5
22
4
8
3
5
2
1
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Absolutist
data wydania
ISBN
9788324025077
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Pasjonująca powieść o odwadze, namiętności i zdradzie z subtelnie zarysowaną psychologią postaci i zarazem przejmującym obrazem wojennych realiów. Autor wielkiego bestselera „Chłopiec w pasiastej piżamie” powraca z nową, poruszającą opowieścią. Historia ryzykownego uczucia, które przydarza się w najmniej odpowiednim momencie i naznacza na zawsze życie kilku osób. Jest rok 1919, Europa jeszcze...

Pasjonująca powieść o odwadze, namiętności i zdradzie z subtelnie zarysowaną psychologią postaci i zarazem przejmującym obrazem wojennych realiów.

Autor wielkiego bestselera „Chłopiec w pasiastej piżamie” powraca z nową, poruszającą opowieścią. Historia ryzykownego uczucia, które przydarza się w najmniej odpowiednim momencie i naznacza na zawsze życie kilku osób.
Jest rok 1919, Europa jeszcze długo nie otrząśnie się po koszmarze I wojny światowej. Dwudziestojednoletni Tristan Sadler wsiada do pociągu do Norwich, by dostarczyć paczkę listów siostrze niejakiego Willa Bancrofta, żołnierza, u boku którego walczył we Francji. Poza korespondencją przyjaciela, straconego na froncie za niesubordynację, wiezie ze sobą także mroczny sekret, który nie daje spokoju jego sumieniu. Pełen obaw odwiedza rodzinne miasto towarzysza broni.

Spotkanie z panną Bancroft w zaciszu małej restauracji będzie dla Tristana szansą na wyjawienie tajemnicy, która ciąży na jego duszy od zakończenia wojny.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 613
Ludi | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 lipca 2015

Wiele mógłbym napisać o mojej dwudniowej przygodzie z tą książką, jeszcze więcej napisali moi poprzednicy – recenzenci. Ale czuję wielką potrzebę, żeby coś jednak opisać, podzielić się wrażeniami i przemyśleniami, stąd wybieram luźną formę komentarza oznaczonego jako spoiler w miejsce recenzji i zabieram się do niego, a główną przyświecającą mi intencją jest pozbycie się części emocji, które zalegają we mnie jak ładunek wybuchowy.
Historia jest niewątpliwie szokująco smutna, nawet mimo porywającego stylu, który wciąga i pozwala przeczytać ją bardzo szybko. Prowokuje do myślenia, myślenia intensywnego o tym, gdzie zaczyna się odwaga lub tchórzostwo. Do stawiania siebie w miejscu bohaterów. Czy ja, będąc na wojnie, strzelałbym do ludzi mimo tego, że każde życie to dla mnie wartość? Co zrobiłbym, gdyby ktoś odrzucił mnie w tak perfidny sposób, jak Will odrzucił Tristana? Dlaczego czuję mniejszą sympatię do tego, który oddał życie w imię idei pokoju? Dlaczego w końcu doczytałem tę książkę na raz, katując się przy tym emocjonalnie, skoro mogłem ją odłożyć? Dlaczego w końcu wybaczyłem z miejsca temu, kto sam nazywał siebie tchórzem i nie liczył na przebaczenie?
Wyrażę zdaje się, nawiązując do tytułu rozdziału, niepopularny pogląd – w momencie, gdy Tristan stawał w plutonie egzekucyjnym, było mi żal ich obu, ale bardziej jednak Tristana. Will – zagubiony idealista, syn pastora, dobry człowiek, który nie wahał się odebrać reszty godności najbliższemu przyjacielowi. Ciekawe, czy gdyby przeżył, zdołałby się pogodzić ze swoją odmiennością – być może nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale moim zdaniem, homoseksualna orientacja Willa była trudnym do zaprzeczenia faktem, który zbyt mocno mu ciążył. Nie przekonują mnie jego próby wyplątania się – mogło to pewnie przekonać pruderyjne społeczeństwo, które często jest ślepe i nie widzi oczywistości, więc można zamydlić mu oczy, stosując prymitywne przykrywki. No i Tristan, postać, której było i nadal jest mi bezgranicznie szkoda. Nie zrobił niczego złego, a od wczesnych lat był systematycznie niszczony przez każdego, komu zaufał, od rodziców aż po przyjaciół. I dziś, dzień po tym, jak skończyłem lekturę, wciąż nie mogę wybaczyć Willowi, chociaż smutno mi, że zginął. Być może, gdyby przeżył, mógłby naprawić to, co zrobił w noc przed śmiercią? To moje śmiałe czytelnicze życzenie, moja historia dopowiedziana po fakcie, jednak jakiś głos z tyłu głowy, nauczony podobnymi historiami, podpowiada mi uparcie, że nie zrobiłby tego – bo i Will był na swój sposób tchórzem, tchórzem mało spektakularnym i wcale nie z tego powodu, z którego sądzili tak inni. Prawdę mówiąc sądzę, że Will – gdyby przeżył – mógłby skończyć jako smutny hipokryta z żoną i dziećmi, odwiedzający potajemnie męskie prostytutki. Nic niezwykłego nawet dziś, a co dopiero na początku dwudziestego wieku. Cały przydział mojej empatii przy końcu książki zgarnął Tristan, choć przez lwią część powieści lubiłem i żałowałem ich obu tak samo. Dlatego też poczułem na koniec, że coś mi odebrano, że sam jestem rozczarowany i rozgoryczony tym, co zaszło. Oczywiście, żołądek ścisnął mi się w supeł kiedy zorientowałem się, że Tristan zamierza stanąć w plutonie, a potem, że Will dowiedział się o tym na sekundę przed śmiercią (wtedy też upewniłem się w przekonaniu, że wszystko, co powiedział ostatniej nocy w celi, podyktował mu strach i rozterki emocjonalne, a nie przekonanie) – zastanawiałem się potem, gdy już trochę odchorowałem stratę bohatera, którego bądź co bądź wcześniej bardzo lubiłem, czy zdążył pomyśleć, że żałuje. Teraz, kiedy emocje zamiast na sercu, leżą mi już bardziej na żołądku, zaczyna wracać współczucie dla Willa. Bo co mógł czuć w takiej sytuacji syn pastora, przekonany, że powinien wieść idealne, prawe życie?
I tutaj właśnie zaczyna się temat tchórzostwa, które ciąży nad bohaterami jak fatum. Każdy z dwóch głównych bohaterów wykazał się nim w jakimś momencie. Tristan, kiedy nie poparł Willa w kwestii młodego Niemca (ta scena też ścisnęła mi żołądek) i sam Will, kiedy z rozmysłem zrobił wszystko co mógł, żeby jego przyjaciel poczuł się jak zero. Każdy z nich czegoś się bał – jeden kary od dowódcy, drugi odrzucenia przez społeczeństwo. Obu zniszczyło społeczeństwo - jego uprzedzenia, nienawiść, wojna. Szara masa ludzka, z rozproszoną odpowiedzialnością, z czystymi rękami, jak to często bywa realnie, zmusiła dwie realne, czujące osoby do wykończenia się wzajemnie.
Nie do końca spodobał mi się jedynie ostatni rozdział. Prawdę mówiąc, sądziłem, że Tristan popełni samobójstwo od razu po powrocie do Londynu. Wtedy, o dziwo, byłoby mi lżej… historia byłaby zamknięta, skończona, nieobarczona ciemną, niepokojącą luką wielu lat samotności i smutku. Z drugiej strony – czy to właśnie nie dowiodło odwagi głównego bohatera? To, że żył.
Trudna sprawa, pomyślałem, odkładając książkę – zaraz po tym, jak pomyślałem „Will, jak do cholery w ogóle mogłeś to zrobić?” oraz „Autorze książki – uwielbiam cię – jak mogłeś mi to zrobić?”. Dawno nic mną tak nie wstrząsnęło, musiałem powtarzać sobie, że to fikcja, a książka, która tak działa, to książka na dziesiątkę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spod zamarzniętych powiek

Książka napisana z perspektywy fantastycznego himalaisty, ale przede wszystkim człowieka. Bielecki nie jest tu tylko maszyną zdobywającą szczyty, któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd