Zniewolony

Tłumaczenie: Martyna Plisenko
Wydawnictwo: Replika
6,84 (450 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
19
9
32
8
72
7
152
6
115
5
42
4
11
3
5
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
12 Years A Slave
data wydania
ISBN
9788376740393
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

To wydarzyło się naprawdę! Wstrząsające wspomnienia Solomona Northupa, wolnego człowieka, który stał się niewolnikiem! Jest rok 1841. Na dwadzieścia lat przed wybuchem wojny secesyjnej Solomon Northup – wolny i wykształcony człowiek z Północy, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel – zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca...

To wydarzyło się naprawdę! Wstrząsające wspomnienia Solomona Northupa, wolnego człowieka, który stał się niewolnikiem!

Jest rok 1841. Na dwadzieścia lat przed wybuchem wojny secesyjnej Solomon Northup – wolny i wykształcony człowiek z Północy, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel – zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca dwanaście lat dramatyczna odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go brutalnej rzeczywistości próbuje przetrwać i nigdy nie tracić nadziei na wolność. Po jakimś czasie spisuje swoją historię – poruszające świadectwo tego, czym było niewolnictwo w XIX-wiecznej Ameryce.

Człowiek raz wolny, pozostanie nim na zawsze.

Film na podstawie wspomnień Northupa zachwycił rzesze krytyków i został okrzyknięty przez publiczność absolutnym arcydziełem!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Molly książek: 1765

Niewolnictwo oczami niewolnika

Niewolnictwo widziane oczami niewolnika - istny ewenement wśród literatury traktującej o tej tematyce, jaka kiedykolwiek ujrzała tusz drukarski. Wykształcony niewolnik to wszak oksymoron. Panowie zadbali o to, by ich „żywy inwentarz” nie posiadł, w najmniejszym choćby stopniu, sztuki pisania i czytania, która mogłaby poszerzyć jego horyzonty choć o cal poza granicę plantacji. Dlatego też uważam, że tę książkę koniecznie należy poznać, bo świadectwo Solomona Northupa, które czyta się jak najlepszą powieść, jest zapewne zarazem jedynym autentycznym głosem uciśnionych i smaganych batem, jaki będzie nam dane kiedykolwiek usłyszeć. To bardzo wartościowa i ważna opowieść.

O tym, iż powieść ta jest ewidentnym reliktem na szczęście już zamierzchłych czasów, świadczy dobitnie już sam przedruk przedmowy wydawcy do wydania anglojęzycznego z (bagatela!) 1853 roku, w którym to wydawca tonem wyjaśniająco-przepraszającym tłumaczy swą decyzję o wydaniu powieści wyrosłej spod pióra czarnoskórego autora. Padające tam sformułowanie: [doświadczenia autora] ukazują prawdziwy obraz niewolnictwa, z wszystkimi jego jasnymi i ciemnymi stronami przyprawia mnie nieodmiennie o niedowierzanie i oburzenie, iż ktokolwiek mógłby mieć czelność doszukiwania się jakichkolwiek zalet tego krzywdzącego i nieludzkiego procederu. Niemniej jest to dopiero pierwszy stopień do piekła ludzkiej mentalności, niejako przygotowujący nas na wszystkie późniejsze przejawy nietolerancji, rasowej segregacji czy po prostu...

Niewolnictwo widziane oczami niewolnika - istny ewenement wśród literatury traktującej o tej tematyce, jaka kiedykolwiek ujrzała tusz drukarski. Wykształcony niewolnik to wszak oksymoron. Panowie zadbali o to, by ich „żywy inwentarz” nie posiadł, w najmniejszym choćby stopniu, sztuki pisania i czytania, która mogłaby poszerzyć jego horyzonty choć o cal poza granicę plantacji. Dlatego też uważam, że tę książkę koniecznie należy poznać, bo świadectwo Solomona Northupa, które czyta się jak najlepszą powieść, jest zapewne zarazem jedynym autentycznym głosem uciśnionych i smaganych batem, jaki będzie nam dane kiedykolwiek usłyszeć. To bardzo wartościowa i ważna opowieść.

O tym, iż powieść ta jest ewidentnym reliktem na szczęście już zamierzchłych czasów, świadczy dobitnie już sam przedruk przedmowy wydawcy do wydania anglojęzycznego z (bagatela!) 1853 roku, w którym to wydawca tonem wyjaśniająco-przepraszającym tłumaczy swą decyzję o wydaniu powieści wyrosłej spod pióra czarnoskórego autora. Padające tam sformułowanie: [doświadczenia autora] ukazują prawdziwy obraz niewolnictwa, z wszystkimi jego jasnymi i ciemnymi stronami przyprawia mnie nieodmiennie o niedowierzanie i oburzenie, iż ktokolwiek mógłby mieć czelność doszukiwania się jakichkolwiek zalet tego krzywdzącego i nieludzkiego procederu. Niemniej jest to dopiero pierwszy stopień do piekła ludzkiej mentalności, niejako przygotowujący nas na wszystkie późniejsze przejawy nietolerancji, rasowej segregacji czy po prostu nienawiści, jakich będziemy doświadczać, zagłębiając się w powieść.

Solomon Northup urodził się jako człowiek wolny, to należy podkreślić. Jego ojciec był wprawdzie niewolnikiem, jednak zdołał zapracować sobie na wolność (jego pan nadał mu ją w swym testamencie), a nawet uzyskać prawo wyborcze; swoim dzieciom natomiast zapewnił staranną edukację, rzadko spotykaną w tamtych czasach u czarnoskórych mieszkańców USA. Przekleństwem Northupa stały się marzenia o pracy za godziwe wynagrodzenie, pozwalające mu zapewnić bezpieczeństwo finansowe żonie i dzieciom. Do niewoli został zwabiony podstępem i wdrożony siłą. Bito go, pojono środkami nasennymi i szantażowano śmiercią, jeśliby, świadom swoich praw, próbował szukać sprawiedliwości.

Historia, jaką autor snuje przed nami zadziwiająco rzeczowym, niemal reporterskim tonem, tylko w chwilach największego poruszenia dając dojść do głosu emocjom, jest po brzegi wypełniona najdrobniejszymi szczegółami dotyczącymi realiów życia niewolniczego w Luizjanie w latach 50. XIX wieku. Autor opisuje zagrody niewolnicze w miastach Richmond i Nowy Orlean, które służyły do przetrzymywania pojmanych Murzynów i handlu nimi; opisuje przeprawę na niewolniczym statku "Orlean" rzeką James River i skandaliczne warunki, w jakich podróż tę odbywali. Pisze o swoich przyjaciołach niewolnikach, kreśląc pełne bólu i cierpienia biografie ludzi, których największym nieszczęściem był ich kolor skóry. Jest to również nieocenione świadectwo tamtych czasów - Northup opisuje bardzo skrupulatnie arkana uprawy, pielęgnacji i zbioru bawełny, trzciny cukrowej oraz kukurydzy, opowiada o zwyczaju świętowania Bożego Narodzenia czy skromnych ceremoniach zawierania małżeństw między niewolnikami. Nie umyka mu też najdrobniejszy aspekt organizacji podłej egzystencji zniewolonych przez ich panów - dowiadujemy się, w jaki sposób swoją władzę sprawowali nad nimi nadzorcy i kim byli poganiacze. Dowiadujemy się o organizacji przemieszczania się niewolników poza plantacją ich właścicieli - konieczna była przepustka, bez niej niewolnik mógł zostać schwytany, wychłostany i doprowadzony do aresztu przez pierwszą napotkaną osobę, której owej przepustki nie okazał; podobnie sprawa się miała z wysyłaniem listów - bez instrukcji od właściciela żaden pracownik poczty listu od Murzyna nie przyjął. Opowiada on też o systemie okrutnych kar chłosty - aby na nią zasłużyć, wystarczyło przewinienie tak błahe, jak ślady suchych liści w bawełnie czy złamanie na polu gałązki - za to dostawało się dwadzieścia pięć batów; uciekinierzy natomiast otrzymywali batów pięćset, co Northup porównuje do rozszarpywania przez psy. Świst bata stanowi stały akompaniament życia niewolnika, niczym makabryczny podkład muzyczny. Wszystkie prace, czy to na polu, czy w obejściu, sadzenie bawełny czy kukurydzy, ich zbieranie oraz pielenie, odbywają się w rytmie kolejnych uderzeń batem.

Na oddzielną uwagę zasługuje styl autora „Zniewolonego”. Od pierwszych wręcz stron książki możemy poczuć jego niespotykaną już obecnie, ozdobną, prowadzoną pod linijkę ówczesnej etykiety narrację. Nawet sama formalna strona publikacji daje nam jasno znać, iż mamy do czynienia z reliktem dawno minionej epoki – mnogość skumulowanych przed każdym rozdziałem podtytułów streszczających książkę pozwala nam odczuć skrupulatność twórcy w przywoływaniu następujących po sobie wydarzeń i ich starannym dokumentowaniu, natomiast wyróżnione graficznie zakończenia rozdziałów w wymyślnym kształcie sugerują kunszt i niezwykłą dbałość o detal wydawcy, obecnie już niespotykaną (choć nie wiem, czy tak jest też w oryginale). Jeśli natomiast chodzi o merytoryczną warstwę sposobu porozumiewania się Northupa z czytelnikiem, tu również jest ciekawie. Przede wszystkim zwraca uwagę niezwykły obiektywizm autora, a zarazem głównego bohatera powieści, który, wobec wszelkich krzywd, jakie niesprawiedliwie go spotkały, ma istotne powody, by dać się ponieść emocjom. Nie robi tego jednak, częściej relacjonuje niż ocenia, pozostawiając z reguły wydawanie sądów odbiorcy; stać go na chłodną ocenę sytuacji, podczas gdy postronnemu czytelnikowi nóż się w kieszeni otwiera, by odpłacić ciemiężycielom pięknym za nadobne. Wylicza wady okrutnych panów, ale nie uchyla się przed skreśleniem wielu ciepłych słów pod adresem tych właścicieli, którzy okazali mu choć odrobinę miłosierdzia. Mało tego - Northup znajduje nawet socjologiczne usprawiedliwienia dla tych najokrutniejszych właścicieli - tłumaczy ich środowiskiem, w jakim wzrastali, a taka postawa daje wyraz jego inteligencji, wielkiej umiejętności obserwowania ludzi oraz otwartości jego umysłu. Czasem popada w przesadnie patetyczny i rzewny ton, ale myślę, że to mu pozwala oddać swoje emocje, podkreślić ich intensywność. A może po prostu taka była moda epoki lub jego o niej wyobrażenia. Northup w swej narracji stosuje też częste metateksty, które powodują że między nim a czytelnikiem wytwarza się pewna szczególna relacja. Niekiedy dzięki owym wtrąceniom na temat powieści możemy zajrzeć przez plecy piszącemu ją autorowi i poznać jego myśli - obnaża to prostolinijność, a co za tym idzie, szczerość tego XIX-wiecznego Amerykanina.

Wiele miejsca poświęca też Northup wykładaniu swoich poglądów na niewolnictwo, które teraz zdają się czymś nader oczywistym. Wtedy jednak, w czasach powszechnej zgody na handel ludźmi i szalejącej propagandy przypisującej ciemnoskórym brak cech ludzkich, niezrozumienie pojęcia wolności i jej konsekwencji, były one treściami co najmniej rewolucyjnymi.  

Ludzie mogą pisać fikcyjne historie opisujące ponure życie takim, jakie ono jest lub nie, (...) choć są ignorantami siedząc w wygodnych fotelach mówić z lekceważeniem o przyjemnościach niewolniczego życia; ale niech potrudzą się z niewolnikami w polu, pośpią z nimi w chacie, pożywią się ochłapami; niech zobaczą, jak się niewolników chłoszcze, bije, jak się na nich poluje, a wrócą z kolejną opowieścią na ustach. (...) niech usiądą z nim w nocy, porozmawiają w zaufaniu o "życiu, wolności i dążeniu do szczęścia", a odkryją, że dziewięćdziesięciu dziewięciu z każdych stu jest wystarczająco inteligentnych, żeby rozumieć swoją sytuację i by w głębi duszy nosić umiłowanie swobody, równie namiętnie, jak oni sami*.

Northup demaskuje również wszelkie sposoby uzasadniania instytucji niewolnictwa przez zapis w Biblii o wyższości rasy białej, rasy "panów", jaką to interpretacją jeden z właścicieli ziemskich każdej niedzieli karmił swoich poddanych, by umotywować swoją nad nimi władzę wolą Boga, aż po mocno naciągane teorie o przeznaczeniu Murzynów do służby białym. W pewnych momentach ze spokojnej i opanowanej opowieści niewolnika pobrzmiewają nawet echa pełnego groźby ostrzeżenia, kiedy przestrzega panów przed dniem, w którym niewolnicy, sponiewierani, skatowani i doprowadzeni do ostateczności ich batami powstaną przeciw nim, by zawalczyć o swą wolność lub umrzeć, bo każda alternatywa będzie lepsza od ich ówczesnego życia.

Trzymając w swych rękach tę powieść, przebiegając oczyma po składających się na nią wyrazach miałam wciąż jakieś dziwne, podniosłe uczucie podróży w czasie i przestrzeni wprost na pole bawełny pomiędzy udręczone sylwetki styranych pracą niewolników. Kolejne zdania zraszał spływający z ich ciał pot, barwiła je ciemna niczym niewypowiedziana skarga krew, a każdy wykrzyknik miał odgłos upadającego z świstem na ich plecy bata. Niesamowite doświadczenie. Polecam tę powieść gorąco.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

Marzena Molenda

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1415)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 682
SeVIIen | 2017-06-11
Przeczytana: 11 czerwca 2017

„Niewolnictwo w jego najbardziej okrutnej formie ma tendencje do brutalizowania człowieka i zabijania lepszych części jego natury. Codzienne świadkowanie ludzkiemu ucierpieniu, słuchanie udręczonych jęków niewolników, sprawianie, że wiją się pod bezlitosnymi razami bata, są bici i szarpani przez psy, umierają niezauważenie i są grzebani bez całunu czy trumny…”

Czarnoskóry Solomon Northup urodził się na początku XIX wieku w Nowym Jorku jako wolny człowiek. Mieszkał tam z żoną i dwójką dzieci. W 1841 roku został podstępnie zwabiony ofertą pracy i sprzedany jako niewolnik. Przez 12 lat trwała jego tułaczka, zanim mógł powrócić do domu… W swojej autobiograficznej książce „Zniewolony” opisał swoją historię. Jest to poruszające świadectwo tego, czym było niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Najpierw książka, potem film – zwykle wszyscy radzą trzymać się tej zasady. Ale ja oczywiście jak zawsze muszę na odwrót… Najpierw obejrzałam ekranizację, a książkę zupełnie...

książek: 1283

"Zniewolony" to oparta na prawdziwych wydarzeniach historia Salomona Northup'a, czarnoskórego mężczyzny podstępem zmuszonego do niewolnictwa. W okresie dwunastu lat, kiedy to był niewolnikiem, kilkakrotnie zmieniał swoich panów, którzy z kolei w mniejszym lub większym stopniu traktowali go nieludzko.

Nie jest to lektura łatwa przez wzgląd na styl wypowiedzi autora. Wprawdzie - jak czytamy we wstępie - są to wspomnienia spisane z zachowaną oryginalną pisownią. Jednak ten styl oraz czasem niektóre użyte tu słowa mogą irytować - szczególnie na początku. Z czasem można się do tego przyzwyczaić, mimo to książkę czytało mi się z tego powodu wolniej. Do największej irytacji doprowadziło mnie użycie kilkunastu "że" w jednym zdaniu (oddzielonym średnikami) oraz owe "że" na początku niektórych zdań.

Sama powieść też do najciekawszych nie należy. Mimo, iż temat niewolnictwa - procederu, do którego człowiek nigdy nie powinien był dopuścić - nie jest tematem nużącym, to autorowi udało się...

książek: 1102
Ania | 2015-07-03
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 03 lipca 2015

Czytając "Zniewolonego" wielokrotnie zapominałam, że czytam historię prawdziwą, opartą na wspomnieniach Salomona, wolnego człowieka, którego porwano i sprzedanego jako niewolnika, a nie książkę sensacyjno - przygodową. Lektura jest szczera, ciekawa i wciągająca, ale ma też swoje mankamenty. Fatalny styl i dziwna konstrukcja zdań, aż kłują w oczy. Autor posługuje się prostym językiem, przez co chwilami można odnieść wrażenie, że czyta się szkolne wypracowanie. Początkowo nie mogłam się z tego powodu wczytać, z czasem przestałam zwracać na to uwagę i skupiłam się na treści.

książek: 1415
Ksychopata | 2014-10-16
Przeczytana: 15 października 2014

Historia, która chwyta za serca, która zmusza do refleksji, skłania do dyskusji i sprawia, że porządni ludzi wstydzą się tego, że należą do gatunku ludzkiego...
Świat dzisiaj i świat "Kiedyś" to wielka bestia, która nie zna litości, która zadaje ból, cierpienie dobrze się bawiąc, śmiejąc się niekiedy...robi to w imię walki o władzę i pieniądze...ulega żądzom, które posuwają człowieka do krzywdzenia innych...
Historia Salomona Northupa sprawia, że włos jeży się na skórze, a dreszcze obezwładniają całe ciało...
Film świetny, ale to książka jak w większości przypadków jest lepsza, prawdziwsza, dokładniejsza, precyzyjna...Wspomnienia poskładane do kupy...mnóstwo przemyśleń głównego bohatera, tego co przeżywał, wiele rzeczy związanych z jego codzienności...bez owijania w bawełnę pokazał pełną prawdę...tak kiedyś traktowali ciemnoskórych ludzi...pozbawiając ich wszelkich praw, godności, szacunku...
pomiatano...dosłownie...
warto sięgać po tak prawdziwe historie, a nie tylko rozrywkę,...

książek: 3841
tajus | 2014-02-20
Przeczytana: 13 lutego 2014

Niewolnictwo to okrutne i karygodne zjawisko społeczne. Niepojęte wręcz - zarówno dla mnie, jak i (zapewne) wielu innych osób. Zapoczątkowane jeszcze w starożytności istnieje po dziś dzień, przyjmując różne formy, takie jak handel dziećmi i kobietami. Do Stanów Zjednoczonych niewolnictwo dotarło w XVII wieku i utrzymało przez długi czas, szczególnie w stanach południowych. Zostało zniesione w 1865 roku po wojnie secesyjnej. Książka "Zniewolony. 12 Years a Slave", oparta na wspomnieniach Solomona Northupa, który w latach 1841-1853 miał to nieszczęście pracować jako niewolnik w Luizjanie, jest jednym ze świadectw bestialskiego traktowania ludności czarnej przez białą w tamtym właśnie okresie. Choć istnieje ich wiele, w tym bardzo znana "Chata wuja Toma", po raz pierwszy miałam okazję zagłębić się w tematykę niewolnictwa, która będzie we mnie wzbudzać niedowierzanie i przerażenie już chyba zawsze.

Solomon Northup przyszedł na świat w roku 1808. Kilkanaście lat później poślubił Annę...

książek: 41671
Muminka | 2015-04-17
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 16 kwietnia 2015

'Zniewolony" oto książka, która trąci myszką. Mamy liczne anachronizmy bo to autentyczna historia z lat 40-stych dziewiętnastego wieku. Już sam wstęp redaktora oburza ze względu na swój niepoprawny politycznie wydźwięk. Otóż według osoby, która s1zykowała wspomnienia do druku, ukazuje ona "blaski i cienie niewolnictwa" (sic!). Z jakże odległej perspektywy wykształceni przedstawiciele WASP-ów przedstawiają swój punkt widzenia.
Solomon Northrup był wolnym obywatelem stanu Nowy Jork, w pełni sił i cieszącym się dobrą opinią. Zrobił na mnie wrażenie bogobojnego obywatela, oddanego męża i dobrego ojca. Ciężko pracował i cieszył się wolnością i przywilejami, których nie doceniał zanim ich nie stracił. Oszukany, zwabiony wizją dobrego zarobku na południu Stanów udał się w dobrej wierze z potencjalnymi chlebodawcami. Miał asystować przy ich pokazach, przygrywać na skrzypcach itp. Niestety gdy tylko opuścił granice swojego stanu, pomimo posiadania stosownych poświadczeń że był człowiekiem...

książek: 2854
a_psik | 2014-03-02
Przeczytana: 20 lutego 2014

Niewolnictwo to temat-rzeka. Dla nas, żyjących w wolnym kraju ta kwestia może wydawać się nierealna, ale jakieś dwa wieki temu w południowych stanach Ameryki było to zjawisko powszechne. Bardzo często ludzi "rekrutowano" na niewolników, porywając ich (wzbogacali się na tym oczywiście "biali"). I takim właśnie przypadkiem porwanego wolnego człowieka był autor książki "Zniewolony" - Solomon Northup.

Solomon mieszkał na Północy. Żyło mu się tam całkiem dobrze. Zapewniał sobie i swojej rodzinie godną egzystencję, pracując jak inni. Nic mu nie groziło, gdyż niewolnictwo zniesiono tam wcześniej (pod koniec osiemnastego wieku). Oprócz tego, że Solomon był pracowity, posiadał wiele talentów (w tym muzyczny - pięknie grał na skrzypcach, co - jak się okaże w toku lektury - nieco "ułatwiało" mu niewolniczy żywot). W 1841 roku życie Solomona wywróciło się do góry nogami - został porwany i trafił w ręce handlarzy niewolników. Zaczął się wówczas dwunastoletni okres, który nasz bohater...

książek: 2943
Czytam-Sobie | 2015-06-01
Przeczytana: 01 czerwca 2015

Niezwykła książka, tym bardziej że to nie fikcja literacka, a de facto pamiętnik.

książek: 748
Linda | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: luty 2014

Książka która warto przeczytać przed zobaczeniem filmu, który tez robi w miarę dobre wrażenie. Może z powodu obsady filmu, ale skupiając się na pamiętniku o ile można to tak nazwać nie zawiodłam się autor pisze prawdziwe odczucia i swoje smutki w realny sposób. Jestem zachwycona, ponieważ mało jest książek które ukazują słabe strony amerykanów.

książek: 1901

Temat niewolnictwa wielokrotnie był poruszany w literaturze (np "Chata wuja Toma" Harriet Beecher Stowe) i z pewnością jeszcze nie jeden raz autorzy sięgną po niego chcąc napisać historię własnych bohaterów. Jednakże nigdy dotąd nie zdarzyło mi się czytać historii opowiedzianej przez osobę, która doświadczyła tego osobiście. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy w moje ręce trafiła książka Solomona Northupa "Zniewolony" będąca opisem jego losów z czasów, kiedy z człowieka wolnego stał się niewolnikiem białych ludzi.

Solomon Northup przyszedł na świat jako wolny człowiek. Jego ojciec, po śmierci swego pana, na podstawie testamentu przestał być niewolnikiem, a stał się wolnym obywatelem Stanów Zjednoczonych. Dzięki staraniom rodziców Solomon otrzymał edukację i stał się człowiekiem wykształconym. Dzięki swej pracowitości oraz przedsiębiorczości udawało mu się żyć dostatnie, a wkrótce również szczęśliwie u boku swojej żony Anne oraz trójki dzieci. Jednakże wszystko uległo zmianie w 1841...

zobacz kolejne z 1405 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Ekranizacje

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Powiązane treści
10 oscarowych ekranizacji

Pierwsze Oscary wręczono 88 lat temu. Od tego czasu wiele książek doczekało się przeniesienia na srebrne ekrany. Niektóre z nich zostały wyróżnione przez Akademię Filmową. Jakie? Oto krótki przegląd tych najsłynniejszych ekranizacji.


więcej
Nominacje do Scripter Award

Scripter Award to nagroda przyznawana pisarzom, których książki zostały przeniesione na ekran oraz scenarzystom, którzy napisali do tych filmów scenariusze. Niedawno ogłoszono nominacje do 27 edycji tej nagrody. W zeszłym roku nagrodzono autorów książki i scenariusza „Zniewolonego” – filmu, który krótko potem został nagrodzony Oskarem za najlepszy scenariusz adaptowany.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd