Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Marcowe fiołki

Wydawnictwo: Znak
7,34 (1637 ocen i 325 opinii) Zobacz oceny
10
177
9
174
8
401
7
450
6
273
5
91
4
36
3
23
2
9
1
3
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Violets of March
data wydania
ISBN
9788324024995
liczba stron
304
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany. Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z...

Dziesięć lat temu Emily miała wszystko. Dziś jej kariera leży w gruzach, a ukochany mąż zabiera z ich mieszkania ostatni karton i odchodzi do innej kobiety. Załamana Emily wyjeżdża na wyspę, na której jako dziecko spędzała beztroskie wakacje. Tu będzie mogła odpocząć, wyleczyć rany.
Ale wymarzony spokój nie trwa długo. Kim jest Jack, tajemniczy artysta, od którego ciotka każe jej się trzymać z daleka? I czemu historia z odnalezionego pamiętnika tak bardzo przypomina Emily jej własne życie?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 135
Katarzyna Meres | 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Sarah Jio potrafi pisać klimatyczne książki z których emanuje magia, niezwykłe ciepło oraz miłość. W mojej głowie po "Marcowych fiołkach" kryje się wiele słów, a tak mało mogę o niej opowiedzieć... Tak samo, jak w przypadku "Domu na plaży" ta książka mnie początkowo nie porwała. Dopiero po kilku stronach mój umysł i serce zaczęło nią żyć, po to aby z żalem i bólem zamykać ostatnią stronę.

Emily ucieka z Seattle do Brainbridge, wyspy, gdzie mieszka jej dość dziwna ciotka, Bee, odseparowana od reszty rodziny z niewiadomych powodów. Młoda kobieta musi poradzić sobie z rozwodem, potrzebuje chwili wytchnienia, lecz wyspa nie da jej upragnionego spokoju. Od początku powrót do miejsca lat dziecinnych wyda jej się przeznaczeniem, bowiem będzie musiała odkryć tajemnicę sprzed kilkunastu lat. Spotka tam też swoją dawną miłość - Grega, a do serca wkradnie się też nowy mężczyzna. Co jeszcze czeka Emily na wyspie?

Na pewno zmaganie się z dawną historią, starymi faktami. Odkryje ona dlaczego pewne elementy układanki dawniej nie pasowały, a teraz wydają się być oczywiste. Znajdzie również pamiętnik niejakie Esther, który namiesza jej w życiu. Historia Emily jest pasjonująca. Odkrywa ona samą siebie podczas grzebania w przeszłości, ta historia ją inspiruje. Inspirowała też mnie.

Akcja "Marcowych fiołków" prowadzona jest lekkim językiem, spokojnym torem, w momentach pędzi. Urzekła mnie opowieść z pamiętnika. Współczułam Esther, chciałam ją pocieszyć, dodać otuchy, nie rozumiałam postępowania jej męża, przyjaciółki Frances. Później znów trudno mi było uwierzyć w decyzję i postępowanie Esther... okrutne, bolesne nie tylko dla niej, ale dla bliskich osób.

Podobał mi się motyw wydarzeń z przeszłości. Uwielbiam powieści, w których akcję wplątany jest pamiętnik, uwielbiam tajemnicy, sekrety. Lubię je rozwiązywać razem z bohaterami, bo wtedy czuję się, jakbym była świadkiem i uczestnikiem tych wydarzeń. Pozwala mi to też lepiej utożsamić się z postaciami. Tutaj powiązanie przeszłości z teraźniejszością było mistrzowskie, mimo tego że trochę się go spodziewałam, lecz wcale to nie wpłynęło na odbiór całości.

Postaci zostały wykreowane według mnie w świetny sposób. Moje serce skradła Evelyn oraz Elliot. Ta pierwsza to staruszka, która ma niesamowite i zabawne podejście do życia. Niczym się nie przejmuje, bardziej niż o siebie troszczy się o innych, emanuje miłością i dobrocią. Elliot to szarmancki, bardzo wrażliwy i uczuciowy mężczyzna, który popełnił wiele błędów, lecz nigdy nie przestał kochać jednej kobiety... I to właśnie wątek miłosny, ten wątek miłosny z przeszłości, porwał mnie najbardziej i przy nim uroniłam kilka łez.

Muszę przyznać, że Sarah Jio ponownie skradła moje serce. Dostałam to, czego oczekiwałam - emocji, chwil wzruszenia, pięknej historii życiowej i miłosnej, bohaterów z problemami. Autorka pokazała, że odnoszenie się i zagłębianie się w przeszłość przynosi ulgę, ukojenie. Jio przedstawiła także trudne więzy rodzinne - oziębłe relacje matki z córką, których problemem nie była Emily, lecz właśnie wydarzenia z przeszłości. Niewypowiedziane słowa, skrywane tajemnice potrafią utrudniać życie i sprawiać ból, dlatego warto je odkrywać, warto o nich mówić. Jio stworzyła cudowną historię miłosną Esther i Elliota, wzruszającą, ciepłą, trudną, lecz pełną zrozumienia i wybaczenia. I chociażby dla tej historii warto poznać "Marcowe fiołki". Polecam tę inspirującą książkę każdemu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Trzy mroczne korony

Na recenzję zapraszamy na blog ;) https://wielokropekblog.wordpress.com/2017/12/14/trzy-mroczne-korony-recenzja/

zgłoś błąd zgłoś błąd