Listy z wyspy zwanej Niebem

Okładka książki Listy z wyspy zwanej Niebem autora Jessica Brockmole, 9788324146239
Okładka książki Listy z wyspy zwanej Niebem
Jessica Brockmole Wydawnictwo: Amber literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Letters from Skye
Data wydania:
2013-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-08
Data 1. wydania:
2014-07-17
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324146239
Tłumacz:
Agata Kowalczyk
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Listy z wyspy zwanej Niebem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Listy z wyspy zwanej Niebem

Średnia ocen
7,7 / 10
261 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Listy z wyspy zwanej Niebem

avatar
101
59

Na półkach:

Dawno nie czytałam tak wzruszającej książki 🥰🥰

Dawno nie czytałam tak wzruszającej książki 🥰🥰

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
286
149

Na półkach:

Czytaliście kiedyś książkę napisaną wyłącznie w formie listów lub wiadomości? Jedną z moich ulubionych powieści epistolarnych pozostaje "Love, Rosie" — jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco polecam.

Takie książki czyta się błyskawicznie. Mają w sobie coś intymnego — jakbyśmy zaglądali w dusze bohaterów, podczytując ich prywatną korespondencję.

Gdy w naszym Klubie Książki zdecydowałyśmy się sięgnąć po powieść pisaną właśnie w tej formie, bardzo się ucieszyłam. Rzadko sięga się dziś po ten gatunek, a on daje ogromne pole do emocjonalnych i ciekawych rozmów.

Elspeth, to zamieszkująca szkocką wyspę Skye poetka, która otrzymuje list od wielbiciela swojej twórczości. Między młodymi ludźmi szybko nawiązuje się nić porozumienia, która z czasem przekształca się w przyjaźń, a później w głębsze uczucie, które jednak budzi niepokój i moralne wątpliwości — Elspeth jest bowiem mężatką.

Wybuch I wojny światowej burzy ich spokój, tym bardziej, że zarówno David, jak i mąż kobiety zaciągają się do wojska i wyruszają na front. Pozostaje jej tylko czekać i modlić się o ich bezpieczeństwo.

Historia młodej Elspeth to jednak tylko część wydarzeń. W roku 1940 poznajemy jej córkę, która ostrzegana przez matkę przed wojenną miłością, zakochuje się w pilocie RAF-u. Mało tego, Margaret przypadkiem odkrywa dawną korespondencję matki, a Elspeth znika. Młoda kobieta musi odnaleźć matkę i rozwikłać zagadkę listów.

Podczas czytania książki towarzyszyło mi mnóstwo emocji – od wzruszenia po gniew. Nie wszystkie wybory bohaterów mi się podobały. Czasami miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Niedopowiedzenia, ukryte uczucia potęgowane były przez fakt, że każde z nich dość długo czekało na odpowiedź.

Choć trudno było mi utożsamić się z bohaterami tak odległych czasów, polubiłam ich. Mimo tego, że związek zamężnej kobiety z innym mężczyzną bez wątpliwości był moralnie niewłaściwy, nie miałam poczucia, że Elspeth i David robią coś złego. Świadczy to zapewne o kunszcie autorki i umiejętnym poprowadzeniu narracji.

Piękny język, którym posługiwali się bohaterowie utwierdził mnie w przekonaniu, że zatraciliśmy umiejętność tak pięknego wysławiania się. Zapewne przyczynił się ku temu postęp technologiczny i brak konieczności pisania dłuższych wypowiedzi... a szkoda.

Dawna miłość ma w sobie mnóstwo uroku, choć zdaję sobie sprawę, że na pewno mocno ją obecnie romantyzujemy. Mężczyźni choć potrafili się dawniej pięknie wypowiadać, mieli mnóstwo wad, które przebijały ich romantyczność.

Tło historyczne przedstawione w książce było bardzo autentyczne, a razem z wątkiem miłosnym tworzyło zgrabną całość. Umiejętne połączenie tego w historii to naprawdę nielada sztuka. Autorzy bowiem często zapominają, że czasy, w których żyją bohaterowie, mają ogromny wpływ na ich wybory i postępowanie. Tutaj na szczęście autorka dobrze sobie poradziła z tym zadaniem.

Byłam również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem. Choć w mojej głowie pojawiały się różne scenariusze i zaczynałam podważać fakty, które początkowo wydawały mi się oczywiste ... skończyło się tak, jak powinno.

Serdecznie polecam.

Czytaliście kiedyś książkę napisaną wyłącznie w formie listów lub wiadomości? Jedną z moich ulubionych powieści epistolarnych pozostaje "Love, Rosie" — jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco polecam.

Takie książki czyta się błyskawicznie. Mają w sobie coś intymnego — jakbyśmy zaglądali w dusze bohaterów, podczytując ich prywatną korespondencję.

Gdy w naszym Klubie Książki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
179
64

Na półkach:

Pięknie skrojona historia, format listów sprawia, że czytelnik może poczuć sie zatopiony w emocjach postaci - w końcu niewiele rzeczy można porównać do tego dreszczyku czytania cudzej korespondencji. Polecam, moja romantyczna dusza długo nie zapomni o tej książce!

Pięknie skrojona historia, format listów sprawia, że czytelnik może poczuć sie zatopiony w emocjach postaci - w końcu niewiele rzeczy można porównać do tego dreszczyku czytania cudzej korespondencji. Polecam, moja romantyczna dusza długo nie zapomni o tej książce!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

638 użytkowników ma tytuł Listy z wyspy zwanej Niebem na półkach głównych
  • 316
  • 315
  • 7
125 użytkowników ma tytuł Listy z wyspy zwanej Niebem na półkach dodatkowych
  • 74
  • 28
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Listy z wyspy zwanej Niebem

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Służąca Tara Conklin
Służąca
Tara Conklin
Jest to historia o poszukiwaniu tożsamości. O wyzwoleniu z więzów - tych dosłownych, fizycznych oraz tych, którymi sami siebie pętamy. O zadawaniu pytań i znajdowaniu odpowiedzi. O prawdzie, która daje siłę. Powieść osadzona jest w dwóch przestrzeniach czasowych. Przeszłość to Josephine. Niewolnica na podupadającej plantacji, w której krystalizuje się coraz mocniej myśl o ucieczce. Josephine nie pracuje w polu, jest stale przy swej pani. Lu Anne kilka lat wcześniej zarządziła, że dziewczyna (wtedy jeszcze dziecko) ma mieszkać w majątku. Teraźniejszość to Lina. Jako początkująca prawniczka, dostaje od przełożonego zadanie, które może być trampoliną w jej karierze, ale może być również początkiem jej końca. Lina ma przygotować pozew zbiorowy o odszkodowanie dla potomków amerykańskich niewolników. Szybko okazuje się, że te dwie historie są ze sobą mocno powiązane. Lina trafia na ślad XIX-wiecznej malarki Lu Anne Bell i teorii, że jej obrazy są tak naprawdę dziełem jej służącej, Josephine. Autorka sprawnie łączy przeszłość z teraźniejszością, otwierając czytelnikowi oczy stopniowo, krok po kroku, na wiele zdarzeń i całość historii. Nie wszystko jest wiadome od razu, co bardzo mi odpowiadało. Co do postaci, to zarówno Josephine, jak i Lina, wydawały mi się początkowo nieco ‘mdłe’, mało wyraziste, ale czym bardziej je poznawałam, tym to wrażenie malało. Josephine zaczęła mi imponować siłą charakteru, swoją cichą odwagą i determinacją, w zdawałoby się beznadziejnej sytuacji. A Linę po prostu polubiłam. Jej zmagania z niełatwym pozwem, przeplatają się z momentem niejako przełomowym w jej życiu. Powoli zaczyna poznawać prawdę o swojej matce, która zginęła w wypadku samochodowym, kiedy Lina miała 4 latka. Treść powieści jest bardzo bogata, przeplatają się ze sobą wątek z przeszłości i wątek teraźniejszy, dodatkowo mamy jeszcze sprawę Grace, matki Liny i jej ojca Oscara, malarza i na wskroś artystyczną duszę. Ponadto wątek z przeszłości nie dotyczy tylko Josephine, jest jeszcze historia w historii, czyli listy Dorothei, które odkrywa Lina, a później jeszcze przejmująca ‘spowiedź’ Caleba. Wszystko to razem tworzy całość bardzo spójną i powiązaną, która summa summarum zrobiła na mnie duże wrażenie. Jest to historia, którą na pewno zapamiętam na dłużej.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Listy z wyspy zwanej Niebem

Więcej
Jessica Brockmole Listy z wyspy zwanej Niebem Zobacz więcej
Jessica Brockmole Listy z wyspy zwanej Niebem Zobacz więcej
Jessica Brockmole Listy z wyspy zwanej Niebem Zobacz więcej
Więcej