Urodzony w obozie nr 14

Tłumaczenie: Maciej Antosiewicz
Wydawnictwo: Świat Książki
7,47 (238 ocen i 46 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
24
8
66
7
82
6
34
5
6
4
4
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Escape from Camp 14
data wydania
ISBN
9788379432387
liczba stron
256
słowa kluczowe
Korea północna, gułag
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Północnokoreańskie obozy dla więźniów politycznych istnieją dwa razy dłużej niż stalinowskie łagry i dwanaście razy dłużej niż hitlerowskie obozy koncentracyjne. Jak dotąd nikomu urodzonemu i wychowanemu w takim obozie nie udało się uciec. Nikomu z wyjątkiem Shin Dong-hyuka. Shin urodził się w 1982 roku w jednym z północnokoreańskich łagrów, Obozie 14, który zajmuje 280 kilometrów...

Północnokoreańskie obozy dla więźniów politycznych istnieją dwa razy dłużej niż stalinowskie łagry i dwanaście razy dłużej niż hitlerowskie obozy koncentracyjne. Jak dotąd nikomu urodzonemu i wychowanemu w takim obozie nie udało się uciec. Nikomu z wyjątkiem Shin Dong-hyuka.

Shin urodził się w 1982 roku w jednym z północnokoreańskich łagrów, Obozie 14, który zajmuje 280 kilometrów kwadratowych i gdzie przebywa około 50 000 więźniów. W świecie straszliwych warunków życiowych, brutalnych kar i rywalizacji o najmniejsze okruchy pożywienia (uzupełnianej potajemnymi polowaniami na żaby, szczury i robaki), Shin nie znał takich pojęć jak przywiązanie czy uczciwość, kierując się wyłącznie instynktem samozachowawczym. Pragnąc być posłusznym więźniem, w wieku trzynastu lat zadenuncjował swoją matkę i starszego brata, którzy planowali ucieczkę. Shin widział, jak ich pobito, a później zabito, na co patrzył obojętnie. W wieku dwudziestu trzech lat uciekł, jako jeden z nielicznych, którym udało się tego dokonać i przeżyć. Urodzony w obozie nr 14 to książka, którą każdy powinien przeczytać.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/urodzony-w-oboz...(?)

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/urodzony-w-oboz...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 664

Ten koszmar się jeszcze nie skończył…

Północnokoreańskie obozy dla więźniów politycznych istnieją dwa razy dłużej niż stalinowskie łagry i dwanaście razy dłużej niż hitlerowskie obozy koncentracyjne.

Jeszcze kilka lat temu ta informacja zamieszczona na okładce ostatnio przeczytanej przeze mnie książki najpewniej wzbudziłaby we mnie ogromny szok i przerażenie, bo stosunkowo niedawno dotarło do mnie, że to, czego dopuszczali się m.in. naziści nie zakończyło się wraz z okresem ich panowania. Ten koszmar trwa po dziś dzień i chyba tak naprawdę niewiele da się z tym zrobić, póki rząd Korei Północnej pod wodzą dynastii Kimów nie opamięta się (co mało prawdopodobne) lub zwyczajnie nie upadnie.

O obozach tych zrobiło się bardzo głośno mniej więcej na początku roku 2013, kiedy to znana dobrze wszystkim korporacja Google opublikowała zdjęcia satelitarne, na których można zobaczyć te miejsca. Skupiają one więźniów politycznych, stanowiących według władz Korei zagrożenie dla państwa. Znaleźć się może w nim każdy, także ten, kto np. nie uczcił urodzin wielkiego władcy w odpowiedni sposób (obecnie „Wielkiego następcy” Kim Dong II, czyli Kim Dzong Una) lub zwyczajnie chciał wyjechać z kraju (ci uznawani są najczęściej za szpiegów). Czary goryczy dopełnia fakt, że w Korei Północnej obowiązuje system odpowiedzialności zbiorowej, czyli wraz z głównym „przestępcą” karę ponosi cała jego rodzina – wszyscy trafiają do obozu, a niektórzy właśnie w nim się rodzą, tak jak Shin Dong-hyuk, o którym opowiada książka Blaine Ardena...

Północnokoreańskie obozy dla więźniów politycznych istnieją dwa razy dłużej niż stalinowskie łagry i dwanaście razy dłużej niż hitlerowskie obozy koncentracyjne.

Jeszcze kilka lat temu ta informacja zamieszczona na okładce ostatnio przeczytanej przeze mnie książki najpewniej wzbudziłaby we mnie ogromny szok i przerażenie, bo stosunkowo niedawno dotarło do mnie, że to, czego dopuszczali się m.in. naziści nie zakończyło się wraz z okresem ich panowania. Ten koszmar trwa po dziś dzień i chyba tak naprawdę niewiele da się z tym zrobić, póki rząd Korei Północnej pod wodzą dynastii Kimów nie opamięta się (co mało prawdopodobne) lub zwyczajnie nie upadnie.

O obozach tych zrobiło się bardzo głośno mniej więcej na początku roku 2013, kiedy to znana dobrze wszystkim korporacja Google opublikowała zdjęcia satelitarne, na których można zobaczyć te miejsca. Skupiają one więźniów politycznych, stanowiących według władz Korei zagrożenie dla państwa. Znaleźć się może w nim każdy, także ten, kto np. nie uczcił urodzin wielkiego władcy w odpowiedni sposób (obecnie „Wielkiego następcy” Kim Dong II, czyli Kim Dzong Una) lub zwyczajnie chciał wyjechać z kraju (ci uznawani są najczęściej za szpiegów). Czary goryczy dopełnia fakt, że w Korei Północnej obowiązuje system odpowiedzialności zbiorowej, czyli wraz z głównym „przestępcą” karę ponosi cała jego rodzina – wszyscy trafiają do obozu, a niektórzy właśnie w nim się rodzą, tak jak Shin Dong-hyuk, o którym opowiada książka Blaine Ardena „Urodzony w obozie nr 14”.

Ten młody, bo zaledwie trzydziestodwuletni mężczyzna, przeszedł w swoim życiu więcej niż niejeden człowiek. Można powiedzieć, że przeszedł prawie tyle, co wielu więźniów obozów koncentracyjnych za panowania nazistów w Europie. Tyle samo, co oni, albo mniej, albo więcej – zależy jak na to spojrzeć. Do obozów stworzonych przez nazistów trafiali ludzie czujący, kochający, niezapominający o człowieczeństwie, przeżywający emocje – Shin, w odróżnieniu od nich, tego wszystkiego był pozbawiony. Urodził się bowiem w Obozie nr 14 (do istnienia którego władze Korei się nie przyznają – oficjalnie taki nie istnieje) w Kaeczon, jako „człowiek maszyna”, któremu obce są uczucia (m.in. miłość do rodziny), a najważniejsza jest lojalność wobec strażników i trzymanie się obozowego kodeksu:

1. Nie próbuj uciekać.
Jeśli spróbujesz i zostaniesz na tym przyłapany – będziesz rozstrzelany (tak jak każdy inny świadek tego zajścia, który nie powiadomi o tym władz obozu).

2. Zgromadzenia więcej niż dwóch więźniów są zabronione.

3. Nie kradnij.
Shin przytacza w swoich wspomnieniach historię dziewczynki, która została zakatowana na śmierć za kradzież pięciu ziaren zboża.

4. Strażników należy bezwarunkowo słuchać.

5. Każdy, kto zobaczy zbiega lub podejrzaną osobę, musi o tym natychmiast zameldować.

6. Więźniowie muszą obserwować się nawzajem i natychmiast meldować o wszelkich podejrzanych zachowaniach.

7. Więźniowie muszą przekraczać normy pracy wyznaczone na dany dzień.

8. Poza miejscem pracy nie może być kontaktów pomiędzy płciami w celach osobistych.
Jakiekolwiek kontakty seksualne pomiędzy więźniami groziły rozstrzelaniem (choć
w niektórych przypadkach kontakty były dozwolone, np. między więźniarkami
a strażnikami).

9. Więźniowie muszą szczerze żałować swoich błędów.

10. Więźniowie, którzy naruszają obozowe zasady i reguły, zostaną natychmiast rozstrzelani.*

Shin znał te zasady od małego i sumiennie ich przestrzegał, dlatego nie wahał się przed podjęciem decyzji o poinformowaniu strażnika o zamyśle ucieczki swojego brata. Zrobił to z zazdrości o porcję ryżu, jaką matka wydała jego bratu w ramach „wyprawki” na drogę oraz mając nadzieję na nagrodę za donos do władz obozu. Nagrody nie było, a „w podzięce” za brak lojalności wobec rodziny obejrzał brutalny spektakl, w którym matka oraz brat zostali straceni.

Przyznaję, że historia ta zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, jednak daleka jestem od oceniania podejmowanych przez Shina decyzji. W jaki sposób i według jakiej miary może człowiek w stu procentach wolny, któremu w zasadzie niczego nie brakuje, oceniać tego, kto z konieczności jada szczury? Tego, kto nigdy nie widział szczoteczki do zębów i nie wie, jak się jej używa? Którego torturowano – w celu wyciągnięcia odpowiednich informacji wieszano pod sufitem, przypalano i obcięto palec u ręki? Ciężko to wszystko sobie nawet wyobrazić, a co dopiero pokusić się o ocenę postępowania takiej osoby…

Na szczęście dla Shina udało mu się uciec. Gdy osiedlił się w jednym miejscu, przyszedł czas na nauczenie się normalnego życia: poznanie aktualnych zdobyczy techniki, nowego i nieznanego wcześniej jedzenia, przyzwyczajenie się do zdrowych relacji międzyludzkich, gdy wreszcie nie ma przymusu donoszenia na kogokolwiek i można komuś zaufać. Coś, co dla nas jest tak zwyczajne i codzienne, dla niego było najtrudniejsze – stawanie się człowiekiem.

Shin jest młodym mężczyzną i wierzę, że z czasem uda mu się pokonać wszystkie lęki, wyzbyć się koszmarów i oswoić z własnymi emocjami (np. nauczyć się płakać). Tak wiele przed nim… Martwi mnie jednak sytuacja tych, którzy nadal przebywają w obozach rozsianych po Korei Północnej – czy im też się uda? Czy nadejdzie dzień, w którym staną się wolni? Czy świat znajdzie sposób na to, by im pomóc? Czy brutalne rządy Kimów kiedyś w końcu upadną?

Chcę wierzyć, że tak się stanie. Że ten koszmar, tak skwapliwie pielęgnowany przez nazistów w latach drugiej wojny światowej, jednak kiedyś się skończy. Pełna rozterek rozstaję się z tą trudną lekturą… Pod względem literackim nie mam jej nic do zarzucenia, ale oceniać jej nie zamierzam. Nie o to w przypadku tej książki przecież chodzi.

* B. Harden, Urodzony w obozie nr 14, Świat Książki, Warszawa 2013, s. 241-244

Ewa Szczepańska.

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (829)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1110
Eleckra | 2018-03-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2018

"Urodzony w obozie nr 14" to kolejna książka o Korei Północnej którą przeczytałam. I, po raz kolejny, nasuwają mi się tylko pytania. A najważniejsze z nich jest banalnie proste- po co? Ten kraj nie ma racji bytu. Jest przerażający i wyjątkowo bezsensowny. Kto na tym korzysta? Czytałam o najbogatszych i najbiedniejszych w tym kraju i dalej nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Państwem nie może rządzić jednostka, musi istnieć grupa ludzi, którzy ten idiotyzm trzymają przy życiu. Ale ja nie mogę się jej nigdzie dopatrzeć. Czy cały naród można ogłupić do tego stopnia, żeby to istniało, że tak powiem, siłą rozpędu? Nie wierzę.

Relacja Shina Dong-hyuka zredagowana przez Blaine Hardena roztacza przed nami obraz nieskończonego okrucieństwa, nędzy i brutalności. Większość za szczyt bezsensownej przemocy uznaje II wojnę światową i wszystko, co się z nią wiąże. Ale po co szukać tak daleko? Ludzie wpatrują się w to co było i nie dostrzegają tego co jest. A raczej nie chcą dostrzegać. Świat...

książek: 682
SeVIIen | 2017-07-21
Przeczytana: 21 lipca 2017

Północnokoreańskie obozy dla więźniów politycznych istnieją dwa razy dłużej niż stalinowskie łagry i dwanaście razy dłużej niż hitlerowskie obozy koncentracyjne. Jak dotąd nikomu urodzonemu i wychowanemu w takim obozie nie udało się uciec. Nikomu z wyjątkiem Shin Dong-hyuka.

Na samym początku zaznaczam, że "Urodzony w Obozie nr 14" nie jest historią Korei Północnej. Jest to kompetentny i zmuszający do refleksji pamiętnik jednego z najsłynniejszych uciekinierów w historii. Blaine Harden posiłkując się wspomnieniami Shin Dong-hyuka wnikliwie opisuje trud życia w obozie pracy, walczących o każdą kromkę chleba więźniów i okrutnych strażników, którzy sprawują nad nimi piecze. Historia na kartach książki wybiega nawet poza granicę Korei Północnej, kiedy naszemu bohaterowi udało się uciec i udowadnia, że przystosowanie się do życia w społeczeństwie często jest trudniejsze, niż dwunastogodzinna praca w kamieniołomie.

Polecam każdemu bez wyjątku.

książek: 1084
Zuba | 2016-10-22
Przeczytana: 16 października 2016

Kiedy ostatnio byliście głodni? Tak naprawdę głodni, bez możliwości zaspokojenia głodu w ciągu najbliższych godzin, dni. Kiedy ostatnio mieliście zgrabiałe ręce, zesztywniałe na mrozie mokre ubranie, przemoczone buty? Kiedy ostatnio nie mogliście się umyć, nie tylko w ciepłej wodzie, ale w ogóle w bieżącej wodzie? Kiedy ostatnio spaliście na podłodze? No, kiedy?

Dla bohatera „Urodzonego w obozie 14” wszystkie te pytania mogły wydawać się retoryczne. Zawsze, ciągle, dzisiaj, wczoraj, za każdym razem – mógłby odpowiedzieć, mężczyzna zaledwie 34-letni. Pechowo urodzony, w najcięższym z obozów dla więźniów politycznych w Korei Północnej. Chłopak wychowywał się w podłych warunkach, porównywalnych z tymi, które znany z relacji o obozach hitlerowskich, o gułagach, a te przecież przestały istnieć dziesiątki lat temu. A w Korei funkcjonują w najlepsze przy prawie zupełnym milczeniu opinii publicznej na świecie.

Książka jest relacją o dorastaniu w obozie, wychowywaniu się w skrajnej...

książek: 336
Basia | 2017-05-31
Na półkach: Przeczytane

To niesamowicie poruszająca, rzetelna i wieloaspektowa monografia. Amerykański dziennikarz na podstawie wywiadów biograficznych oraz eksperckich a także analizy dostępnej dokumentacji opisał nie tylko przejmującą, straszną i wstrząsającą historię dziecka urodzonego w obozie politycznym Korei Północnej ale także umieścił ją w szerszej perspektywie zarówno społecznej jak i geopolitycznej. Autor już na początku porównuje obozy koreańskie do hitlerowskich obozów zagłady i zadaje pytanie: dlaczego ponownie żaden kraj nie reaguje? Stara się w przeanalizować motywy państw ościennych oraz USA.
Opisuje spustoszenie jakie nastąpiło w psychice Shina, porównuje z doświadczeniami osób, które przeżyły obozy w czasie II Wojny Światowej. Pomimo wielu źródeł, skomplikowanego tematu i niesamowitego wzburzenia emocjonalnego jakie towarzyszyło mi podczas całej lektury książkę czytało mi się bardzo dobrze. Myślę, że lektura, którą każdy powinien przeczytać. Z wielu powodów. Ja zostaję pod olbrzymim...

książek: 1401
almos | 2014-04-15
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Kolejna relacja uciekiniera z północnokoreańskiego gułagu wyróżnia się wśród innych z dwóch powodów. Po pierwsze autorem jest człowiek który urodził się w obozie, i nie znał świata za drutami aż do ucieczki w 23 roku życia. Po drugie, dorastał w obozie nr 14, cieszącym się sławą najgorszego ze wszystkich, istnieje bardzo niewiele relacji o tym łagrze.
Przyjście na świat bohatera zostało zaaranżowane przez strażników obozowych, którzy wybrali jego matce mężczyznę aby ją zapłodnił. A winą ojca było to, że jego brat usiłował uciec na Południe w czasie wojny koreańskiej. Bo w tym reżimie za przestępstwo odpowiada nie tylko sprawca, ale jego rodzina do trzeciego pokolenia włącznie. Przeznaczeniem bohatera była wyniszczająca praca i wczesna śmierć w obozie wynikająca z przepracowania i chorób wywołanych chronicznym niedożywieniem. W ten sposób reżim tworzył obozowych niewolników. Miłosć, miłosierdzie i rodzina były dla bohatera pustymi słowami, pozbawionymi jakiegokolwiek znaczenia. Jako...

książek: 1185
Visenna | 2014-07-01
Przeczytana: 30 czerwca 2014

Niezwykle pouczający wycinek najnowszej historii, tym bardziej wymowny, że Shin Dong - hyuk, równolatek obecnego wodza Korei Północnej, świadczy o niej własnym życiem.

"[...] Byłem zwierzęciem, a teraz ewoluuję - mówi, ale jest to bardzo powolny proces. Czasami próbuję się śmiać i płakać, tak jak inni ludzie, po prostu żeby się przekonać, jakie to uczucie. [...] (s. 229)"

Shin jest jak dotąd jedyną osobą urodzoną w jednym z tajnych obozów dla więźniów politycznych i ich rodzin, której udało się wydostać na wolność.

Jeśli znacie - choćby ze szkoły - choć jedną relację osoby ocalałej z obozów hitlerowskich z czasów II wojny światowej - to już wiecie, jak wygląda egzystencja ludzi żyjacych w północnokoreańskich obozach pracy.

"Urodzony w obozie nr 14" jest wstrząsającą relacją świadka o życiu tysiący?/milionów? ludzi pozbawionych podstawowych praw człowieka, żyjacych bez nadziei na uwolnienie.

Ciekawe dla mnie były rozdziały, w których dziennikarz redagujący historię Shina...

książek: 876
Inez | 2015-02-06
Przeczytana: luty 2015

Wstrząsająca historia Shin Dong-hyuka, człowieka, który urodził się, dorastał i dojrzewał w Obozie nr 14 w Korei Północnej. Doświadczył tam tyle zła! Właściwie tylko zła!
Od urodzenia musiał walczyć o przetrwanie, musiał nauczyć się i dostosować do reguł panujących w obozie. Do reguł pozbawionych jakichkolwiek nut człowieczeństwa, opartych na wszechobecnym donosicielstwie.

Strona po stronie oczy robią się coraz szersze z przerażenia. Oto czytamy o zakatowaniu na śmierć małej dziewczynki za to, że w kieszeni ukryła sześć ziarenek ryżu. Albo o laniu, jakie dostawał Shin Dong-hyuk od matki, której z głodu wykradał jej porcję jedzenia. O bestialstwie strażników, którzy wykorzystywali seksualnie młode dziewczyny czy kobiety, dla których 'romans' z nimi najczęściej kończył się ciążą, co było jednoznaczne ze śmiercią. O synu, który doniósł na matkę, choć wiedział, że zostanie skazana na śmierć. Przykłady można mnożyć.

Niewyobrażalne tragedie i zbrodnie! W XXI wieku istnieją na świecie...

książek: 631
Betoniarka | 2015-09-08
Przeczytana: 08 września 2015

Tacy jesteśmy cywilizowani, tacy współcześni i świadomi: siebie samych, historii świata, kultury. Tymczasem w Północnej Korei istnieją obozy pracy, w których ludzie są torturowani, głodzeni, mordowani. Obozy, które mają się świetnie, które doskonale widać na zdjęciach satelitarnych, o których wiemy z zeznań naocznych świadków, takich jak bohater tej książki. Obozy, które pod wieloma względami są o wiele gorsze niż obozy koncentracyjne z czasów II wojny światowej, które to były taką przestrogą dla całego świata, takim ostrzeżeniem, żeby nie pozwolić na to, żeby historia się powtórzyła. Gorsze, bo istnieją znacznie dłużej, cały świat na to patrzy i nic nie jest w tej kwestii robione, bo ten wspaniały, współczesny świat trzęsie portkami przed jakimś knypkiem, który sobie Koreą zarządza i ma wszystko i wszystkich w dupie. Ręce opadają, naprawdę.

Książkę polecam - klapki spadają z oczu.

książek: 193
Gracjan Triglav | 2014-01-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2014

Urodzony w obozie nr 14
Pierwsze co trzeba rzec o tej książce, to wyrazić zdziwienie nie tyle tłumaczeniem tytułu, co wariacją jakiej się dopuszczono... po co takie rzeczy są robione? Angielskie wydanie to: “Escape from Camp 14: One Man's Remarkable Odyssey from North Korea to Freedom in the West” – co można by śmiało przełożyć jako: Ucieczka z obozu numer 14: Niezwykła samotna odyseja, z Korei Północnej do wolności na Zachodzie, bądź nieco inaczej, ale zachowując sens tytułu i podtytułu – zgodnie z intencją autora, tymczasem wydawca serwuje nam: „Urodzony w obozie nr 14: z Korei Północnej długa droga do wolności”. Bardzo kreatywnie. Adaptacje tytułów w przypadku znacznych różnic językowych, gry słów, są zrozumiałe i konieczne... ale w tym przypadku jest to n-ta pozycja w moim życiu, gdzie zmieniono go totalnie bez powodu. Często jest tak, że zagranicznym pozycjom nadawane są nowe tytuły, które sugerują że książka jest o czymś innym, ze względów marketingowych, bądź koncepcji...

książek: 699
lbadura | 2016-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2016

Książkę przesłuchałem w formie audiobooka, w języku angielskim, lektorem był sam autor, Blaine Harden.
 
Książka ta jest bardzo ważna. Skończyłem ją słuchać już kilka dni temu, ale dopiero jakoś teraz biorę się za napisanie opinii. Trochę to trwało zanim „przetrawiłem” treść tej lektury. Ta książka to ciężki kaliber.
 
Oprócz przeczytania książki mam za sobą też ogólny reasearch dotyczący osoby Shin Dong-hyuk, o którego losach ksiązka traktuje.
 
Na wstępie od razu polecam każdemu, kto chce przeczytać tą książkę zerknąć na stronę internetową autora http://www.blaineharden.com/. Tam można znaleźć wstęp do najnowszego wydania tej książki z roku 2015 który został jak narazie opublikowany tylko w wydaniu e-booka. Wiedza zawarta w wyżej wspomnianym wstępie jest ważna jeśli chodzi o głębsze zrozumienie tej książki, postaci Shina oraz ogólnych zjawisk takich jak trauma pourazowa.
Mianowicie, chodzi o to, że człowiek o którym traktuje książka przeżył wiele razy straszne traumy w swoim...

zobacz kolejne z 819 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd